Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 252
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

leni356 napisał(a):
czyli jadą: Ciapek, Żelek, Diana i 4 zasikańce - w sumie 7 szczeniaczków?


Tak !!!!!, no i może jeszcze jeden, ale czekam na wiadomość. Te 7 na pewno + Ludwiczek !!!!:) Biedna Pati .... wie już jaką bandę powiezie ...

Posted

Rzeczywiście .... musiałam ochłonąć :). Wykapane trzy, reszta śmierdziuszki, ale nie chciałam ich stresować i tym samym obniżać odporności. Żelek ma jeszcze strupy na szyi, poza tym ok. Ciapek zestresowany, ale przecież szczęśliwy, bo nowy dom już czeka :)
Wszystkie maja kolorowe kokardki na szyjach i jest dołączona lista z dopasowanie imienia psiaka do koloru kokardki, więc nikt się nie pomyli :) :) :) Żelek jedzie bez kokardki, ale bidaka chyba wszyscy kojarzą :)

Posted

Zwróćcie uwagę na Hubertusa, trochę odwodniony. Dostał kilka strzykawek wody do picia przed wyjazdem. On po prostu ze stresu wtula się w siostry i nie chce pić. W schronisku było ok a po zmianie otoczenia znowu stres :(

Posted

poniżej ciapek, który przygniótł swojego brązowego misia:) jest przerażony, ale już pare razy zamerdał do mnie ogonkiem a teraz tego misia szarpie i gryzie.. ;)
pozdrawiamy!


Posted

Akcja była przednia ;)
Odebrałam maluchy z tatarkiewicza o 3:00 :diabloti:

No i miałyśmy mały problem z pati bo Ciapek nam zaginął.
Obdzwoniłyśmy kogo się dało, żeby upewnić się, że gdzieś mimochodem nie wysiadł ;)
Okazało się, że spał sobie smacznie w osobnym transporterze.

Odstawiłam Ciapka do Ani, a Ponowę do Kasi.
U mnie do jutra (jedzie na tymczas do Moniki) jest Dziewanna.

Panienka była umazana kupą od stóp do głów.
Zrobiliśmy więc miłą kąpiel z masażem.
Na początku była panika i pisk po chwili błogość :)
Obcięłam jej też pazurki bo były strasznie długie i ostre.

Tu stworek po kąpieli



Teraz śpi zakopana w ręcznik w objęciach mojego starszego synka ;)



Ogólnie to zabiedzone i bardzo przestraszone dziecko.
Sama skora i kostki. Można się na niej śmiało uczyć anatomii psa.

Najchętniej siedzi w kontenerku albo szuka jakiejś dziury w której może się schować



A tu żebyście widziały jaki to maluszek



Myślę, że gdybyście nie zabrały ze schronu jej i jej rodzeństwa to mogliby nie przeżyć.

Ale oczywiście ekspresowo dojdą do siebie w nowych domach stałych i tymczasowych :loveu:

Suni bardzo smakuje rosoł z ryżem ;)
Zjadła juz dwie miseczki. Karmię ją czesto ale małymi porcjami.

Posted

karolina_g_k napisał(a):


Myślę, że gdybyście nie zabrały ze schronu jej i jej rodzeństwa to mogliby nie przeżyć.

Ale oczywiście ekspresowo dojdą do siebie w nowych domach stałych i tymczasowych :loveu:

Suni bardzo smakuje rosoł z ryżem ;)
Zjadła juz dwie miseczki. Karmię ją czesto ale małymi porcjami.


Ona jest z naszego schroniska, schronisko jest biedne, ale opiekę maja u nas dobrą, weterynaryjną też. Nie wiem po czym sądzisz, że u nas by nie przeżyły !!!!! Są wychudzone bo urodziły się w lesie, w lisiej norze, ich matka jest podobno potwornie wychudzona, znosiła im padlinę (relacja leśniczego). U nas były dopiero od kilku dni ....

Posted

Wielkie dzięki za całą akcję!!!!!!!! :) :) :) W życiu bym się nie spodziewała, że w tak krótkim czasie można dograć tyle domów tymczasowych i stałych dla psów. No i ogarnąć całą akcje było trudno :) :)

Posted

Magda779 napisał(a):
Ona jest z naszego schroniska, schronisko jest biedne, ale opiekę maja u nas dobrą, weterynaryjną też. Nie wiem po czym sądzisz, że u nas by nie przeżyły !!!!! Są wychudzone bo urodziły się w lesie, w lisiej norze, ich matka jest podobno potwornie wychudzona, znosiła im padlinę (relacja leśniczego). U nas były dopiero od kilku dni ....


Magda ja nikogo nie chciałam urazić. Nie napisałam nigdzie, że nie przeżyłyby z powodu Waszego schroniska. Nie napisałam tez że wyglądają tak przez Wasze zaniedbanie.
Schroniska to jednak tylko schronisko.
Pomimo najwiekszych chęci i serc pewnych rzeczy nie można przeskoczyć.

Maluchy sa w kiepskim stanie pewnie właśnie dlatego, że matka nie zdołała ich dobrze wyżywić.
To niestety narażało je bardziej na wszelkie infekcje. Których jak sądzę w żadnym schronisku nie brakuje.

A infekcja u takiego maleństwa, tym bardziej tak zabiedzonego i wychudzonego zazwyczaj kończy się tragicznie.

Chodziło mi tylko to.

Nie wiem więc po co te nerwy ;)
Najważniejsze że teraz wszystkie maluchy są już w ciepłych domach i dzięki temu maja również dużo większą szanse na dobrą adopcję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...