Magda779 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 leni356 napisał(a):czyli jadą: Ciapek, Żelek, Diana i 4 zasikańce - w sumie 7 szczeniaczków? Tak !!!!!, no i może jeszcze jeden, ale czekam na wiadomość. Te 7 na pewno + Ludwiczek !!!!:) Biedna Pati .... wie już jaką bandę powiezie ... Quote
Magda779 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Mam jeszcze bardzo chętny dom dla Bona. Tylko to jest w Jaworzynie Śląskiej i potrzebny jest ktoś do sprawdzenia domku i transport na trasie Krotoszyn-Jaworzyna Quote
karolina_g_k Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Przyszłam popatrzeć co mam w nocy odebrać, żeby ktoś mi jakiś innych nie wcisnął ;) Quote
forkeeps Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 karolina_g_k napisał(a):Przyszłam popatrzeć co mam w nocy odebrać, żeby ktoś mi jakiś innych nie wcisnął ;) karolina, jedziesz na tatarkiewicza? Quote
leni356 Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 [quote name='karolina_g_k']Przyszłam popatrzeć co mam w nocy odebrać, żeby ktoś mi jakiś innych nie wcisnął ;) O te: Ponowa: Dziewanna: Ciapek: Quote
forkeeps Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 to ja już nie rozumiem, kto ma odebrać ciapka? Quote
forkeeps Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 wczoraj dostałam info, że jedzie prosto do mnie, przed chwilą, że mam jechać na tatarkiewicza.. karolina dzwonię. Quote
leni356 Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 forkeeps napisał(a):to ja już nie rozumiem, kto ma odebrać ciapka? Karolina odbiera z Tatarkiewicza Quote
leni356 Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Pojechało 10 :crazyeye::crazyeye: szczeniorków i jamnik. Magda napisze więcej jak ochłonie bo miała całą bandę u siebie od 15-tej :lol: Quote
Magda779 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Rzeczywiście .... musiałam ochłonąć :). Wykapane trzy, reszta śmierdziuszki, ale nie chciałam ich stresować i tym samym obniżać odporności. Żelek ma jeszcze strupy na szyi, poza tym ok. Ciapek zestresowany, ale przecież szczęśliwy, bo nowy dom już czeka :) Wszystkie maja kolorowe kokardki na szyjach i jest dołączona lista z dopasowanie imienia psiaka do koloru kokardki, więc nikt się nie pomyli :) :) :) Żelek jedzie bez kokardki, ale bidaka chyba wszyscy kojarzą :) Quote
Magda779 Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 Zwróćcie uwagę na Hubertusa, trochę odwodniony. Dostał kilka strzykawek wody do picia przed wyjazdem. On po prostu ze stresu wtula się w siostry i nie chce pić. W schronisku było ok a po zmianie otoczenia znowu stres :( Quote
forkeeps Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 ciapku mój kochany nie stresuj sie, czekamy ;D Quote
mimiś Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 jakie fantastyczne wiadomości! moze napiszecie blizej, gdzie pojechały[żelek] Quote
Andzike Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Ale numer :) rewelacyjna akcja, bardzo się cieszę! :) Quote
forkeeps Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 poniżej ciapek, który przygniótł swojego brązowego misia:) jest przerażony, ale już pare razy zamerdał do mnie ogonkiem a teraz tego misia szarpie i gryzie.. ;) pozdrawiamy! Quote
mimiś Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 ślicznośći ! jak dobrze,że juz bezpieczny! Quote
adamo1974 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 mój pupilek już bezpieczny uściskaj ciapula od byłego opiekuna Quote
adamo1974 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 jeszcze jedna uwaga ciapulek polubił gryziene kabli daj mu gumowo zabawke Quote
karolina_g_k Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Akcja była przednia ;) Odebrałam maluchy z tatarkiewicza o 3:00 :diabloti: No i miałyśmy mały problem z pati bo Ciapek nam zaginął. Obdzwoniłyśmy kogo się dało, żeby upewnić się, że gdzieś mimochodem nie wysiadł ;) Okazało się, że spał sobie smacznie w osobnym transporterze. Odstawiłam Ciapka do Ani, a Ponowę do Kasi. U mnie do jutra (jedzie na tymczas do Moniki) jest Dziewanna. Panienka była umazana kupą od stóp do głów. Zrobiliśmy więc miłą kąpiel z masażem. Na początku była panika i pisk po chwili błogość :) Obcięłam jej też pazurki bo były strasznie długie i ostre. Tu stworek po kąpieli Teraz śpi zakopana w ręcznik w objęciach mojego starszego synka ;) Ogólnie to zabiedzone i bardzo przestraszone dziecko. Sama skora i kostki. Można się na niej śmiało uczyć anatomii psa. Najchętniej siedzi w kontenerku albo szuka jakiejś dziury w której może się schować A tu żebyście widziały jaki to maluszek Myślę, że gdybyście nie zabrały ze schronu jej i jej rodzeństwa to mogliby nie przeżyć. Ale oczywiście ekspresowo dojdą do siebie w nowych domach stałych i tymczasowych :loveu: Suni bardzo smakuje rosoł z ryżem ;) Zjadła juz dwie miseczki. Karmię ją czesto ale małymi porcjami. Quote
__Lara Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Allegro zaktualizowane. Ale słodzizna :) Quote
Magda779 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 karolina_g_k napisał(a): Myślę, że gdybyście nie zabrały ze schronu jej i jej rodzeństwa to mogliby nie przeżyć. Ale oczywiście ekspresowo dojdą do siebie w nowych domach stałych i tymczasowych :loveu: Suni bardzo smakuje rosoł z ryżem ;) Zjadła juz dwie miseczki. Karmię ją czesto ale małymi porcjami. Ona jest z naszego schroniska, schronisko jest biedne, ale opiekę maja u nas dobrą, weterynaryjną też. Nie wiem po czym sądzisz, że u nas by nie przeżyły !!!!! Są wychudzone bo urodziły się w lesie, w lisiej norze, ich matka jest podobno potwornie wychudzona, znosiła im padlinę (relacja leśniczego). U nas były dopiero od kilku dni .... Quote
Magda779 Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Wielkie dzięki za całą akcję!!!!!!!! :) :) :) W życiu bym się nie spodziewała, że w tak krótkim czasie można dograć tyle domów tymczasowych i stałych dla psów. No i ogarnąć całą akcje było trudno :) :) Quote
karolina_g_k Posted January 15, 2011 Posted January 15, 2011 Magda779 napisał(a):Ona jest z naszego schroniska, schronisko jest biedne, ale opiekę maja u nas dobrą, weterynaryjną też. Nie wiem po czym sądzisz, że u nas by nie przeżyły !!!!! Są wychudzone bo urodziły się w lesie, w lisiej norze, ich matka jest podobno potwornie wychudzona, znosiła im padlinę (relacja leśniczego). U nas były dopiero od kilku dni .... Magda ja nikogo nie chciałam urazić. Nie napisałam nigdzie, że nie przeżyłyby z powodu Waszego schroniska. Nie napisałam tez że wyglądają tak przez Wasze zaniedbanie. Schroniska to jednak tylko schronisko. Pomimo najwiekszych chęci i serc pewnych rzeczy nie można przeskoczyć. Maluchy sa w kiepskim stanie pewnie właśnie dlatego, że matka nie zdołała ich dobrze wyżywić. To niestety narażało je bardziej na wszelkie infekcje. Których jak sądzę w żadnym schronisku nie brakuje. A infekcja u takiego maleństwa, tym bardziej tak zabiedzonego i wychudzonego zazwyczaj kończy się tragicznie. Chodziło mi tylko to. Nie wiem więc po co te nerwy ;) Najważniejsze że teraz wszystkie maluchy są już w ciepłych domach i dzięki temu maja również dużo większą szanse na dobrą adopcję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.