Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o tym jaka Juki jest słodka i urocza nie muszę wam pisać...i tak nie wierzycie !ale ja mam dowody...oto one



dostojna dama podaje łapkę


patrzy się z nadzieją..


z wiernością..


z pytaniem o jutro

  • Replies 131
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słodko wygląda na tych kanapach:) myślę, że gdyby mogła mówic powiedziałaby "kanapa Rulez" :P nawet nie pozwoliła mi się pogłaskac będąc na kanapie, tak jej broni:) Za to jesteśmy bardzo wdzięczni Juki, że pozwalała się zbliżac Ramzesowi:) i nawet nie zareagowała gdy szczeknął jej nad uchem:) w końcu potrzeba mu trochę aklimatyzacji z innymi psiakami:) co nie oznacza, że Juki nie była momentami zazdrosna gdy jej opiekunka robiła zdjęcia komuś innemu;) ale to już tak na marginesie tylko:P

Posted

Juki nawet dla innych suczek umie być miła. Dzisiaj całkiem ładnie pozwoliła się obwąchać Zośce. Tylko na końcu coś tam mruknęła z ząbkami na wierzchu:cool3:, ale naprawdę jestem pod wrażeniem:lol:

Posted

Ano czas do domu...tylko domu nie widać...A Juki naprawę nie zasługuje na kolejne lata w schronisku....
Ale gdzie domu szukać....na ogłoszenia nie ma odzewu...zaufana rodzina i znajomi zapsieni....
Czasem myślę, że mnie to przerasta :shake:

A ona naprawdę nie jest złym psem...owszem szczerzy zęby kiedy leży na kanapie...warczy kiedy widzi psa, którego nie lubi...ciągnie na smyczy, puszcza bąki i chrumka jak świnka...no dobra, ma wady...ale kto nie ma?:mad:

Ale jakbyście ją widzieli jak się jej oczy śmieją jak mnie widzi, zdjęcia tego nie oddają. jaka jest radosna kiedy uda jej się wejść mi na kolana. Jak bardzo się wtula, kiedy ją głaszczę. jakbyście widzieli jej dumę w oczach gdy uda jej się poskromić złość....patrzy wtedy tak jakby mówiła "widzisz, bądź ze mnie dumna, ja z siebie jestem" . Potrafi się dogadać z innym psem, a nawet sunią! Potrafi jeść z jednej ręki na spółkę z innymi, potrafi iść bark w bark z psim towarzyszem niedoli. Pozwala się już nawet obwąchać innym psom! A nawet czasem zaczepia do zabawy.
Ja jej mogę zrobić wszystko! wyciągnąć jej jedzenie z pyszczka, zajrzeć do gardła, wyczyścić łapy, wyczesać...ściągnąć z kanapy! Przewrócić na plecy...co tylko bym chciała...Nie wiem dlaczego innym na to nie pozwala :shake:


Ale Juki ma już dość schroniska. kiedy jest sama w boksie nie wychodzi z pudełka, wtula się w ręcznik...nic ją nie interesuje. Ani odwiedzający, ani jedzenie, czeka tylko na ten jeden dzień, a właściwie dwa...wtedy wstaję i wypatruję, kiedy przyjdę, kiedy poczuję że komuś na niej zależy, kiedy będzie mogła zobaczyć słońce bez krat. Nie wiem dlaczego Juki trafiła do schronu, ale wiem, że to nie ona jest zła, nie ona ma zły charakter, nie ona...to schronisko tak na nią działa. Juki ma dość schroniska...ale nie wie jak uciec z własnego koszmaru. Nie wie...

obtarła sobie policzek o kraty...nie przeszkadza jej to...byle choć pozornie być bliżej wolności...ciągle jej wyczekuje, choć już sama w to nie wierzy...


jakby ktoś miał pomysł jak jej pomóc znaleźć dom...

Posted

ma tylko kilka ogłoszeń bo mi portale ogłoszeniowe chodzą jak chcą...w drugim poście jest lista na których portalach ma.... jakby komuś się chciało zrobić jej kilka więcej to może wszystko z tamtych ogłoszeń skopiować. Ale to tylko jeśli nie ma nic do roboty...ogłoszenia to żmudna praca :)
np stąd http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Panna-Jakyll-i-miss-Hyde-czyli-kochana-Juki-szuka-domu-W0QQAdIdZ251389530

Posted

no i kolejny spacer, kolejne doświadczenia za nami....jedno jest pewne..ani ja ani tym bardziej Juki na błędach się nie uczymy :diabloti:

dzień jak co dzień zaczął się od śniadania....eee....co ja piszę, to nie o mnie chodzi!! :megagrin:

Jeszcze raz. przejdźmy do interesujących...albo nie, faktów.

godzina 16.00
przyjeżdżam do schroniska. przebieram się, szykuje smaczki, smycz, szelki, aparat (nie dość staranie jak się później okaże)
godzina 16.05
idę w kierunku boksów w pawilonie 7 z sercem na ramieniu z duszą w gardle...czy jakoś tak...dlaczego? ano dlatego, że w sobotę Juki do boksu dostała towarzysza, średnio dużego, czarnego, włochatego kastrata imieniem Frodo. Moje obawy były związane z tym czy Frodo jest w całości...i czy nie doznał uszczerbku na zdrowiu...
godzina 16.07
doszłam do boksu Juki. już z daleka widziałam jej łepek wystający między kratami. Pewnie w jej główce roiło się od brzydkich słów na temat gdzie ja to się tak długo podziewam...moje obawy na szczęście okazały się zbędne. Frodo w całości, nawet nie wyglądał na przeżutego :cool3:....pewnie Juki psy się przejadły...
godzina 16.10
Juki wyciągnięta z boksu, czas założyć szelki..
godzina 16.15
szelki w końcu na Juki!!:multi:
godzina 16.20
Mariusz w końcu wyłonił się z półmroku z Ramzesem...więc całą paczką (Tajga, Ramzes, Dino i Roki plus opiekunowie) wyruszyliśmy do lasu, gdzie żegnały nas ostatnie promienie słońca.
godzina 16.30
czas na sesje zdjęciową. pierwszy Ramzes...zdjęcia na jego wątku. jak się szybko okazało przypadek ze źle spakowanym aparatem (patrz godzina 16.00) spowodował że tylko Ramzes miał zrobione zdjęcia...baterie siadły a zapasowe zostały w schronisku :diabloti:
godzina 16.40 -17.30
spacer. Nic dodać, nic ująć. żaden pies nie stracił ucha, zęba, czy kawałka futra. czytaj: nie gryzły się, nie rzucały na siebie....prawie, nie było scen wyjętych wprost z filmów wojennych. pod koniec zastały nas ciemności, a latarka tez została w schronisku....na szczęście niezawodny zmysł psów i nasza dobra pamięć wyprowadziły nas z lasu.
godzina 17.32 - 17.50
powrót do schronu. znaczy wejście do budynku. Zimno, brak rękawiczek...trza było się ogrzać. No i tu wychodzi nasza ignorancja..znaczy moja...i głupota..i Bóg jeden wie co jeszcze. Z przekonaniem, że skoro Juki cały czas była wzorem psa...prawie...siedziałam sobie grzecznie na zadku z Juki na kolanach...Ale Juki to Juki...dzień bez zwady dzień stracony! czym dłużej była w ciasnym pomieszczeniu z psami w bardzo bliskiej bliskości..tym jej humor zmieniał się o 180stopni...Ale...poza tym była kochanym psiakiem co tylko patrzyło wielkimi oczyma z pytaniem....ja Ci ufam Ty mnie znów zostawiasz? Życie...Kolejne ale..Juki opanowała komendę obrót (wokół własnej osi) nauczyła się prawie prosić...znaczy prosi kiedy jej się chce. No i zaczęłam ją uczyć komendy zostań oraz zostaw...głównie inne psy. Tłukę jej do głowy, że psy są ciężko strawne i mogą jej siąść na żołądku!! Ale ona ciągle swoje...Skończyło się bez rozlewu krwi...oko moje czuwało nad sytuacją!
godzina 17.51-17.57
ostatnie wyjście na siusiu. czas znów być przyjacielem dla psów...ideał psa...potem powrót do środka aby zobaczyć czy grzeczna Juki z zewnątrz pozostanie grzeczną Juki wewnątrz...chyba z choinki się urwałam! Ale...Juki wytrzymała około 5 minut, kiedy wokół niej było z 5 psów!! Małymi krokami do przodu...
godzina 18.00
powrót do boksu...najgorsza część dnia...Juki olała na wejściu Froda...poszła do "koszyka" i tyle jej było...choć jak wychodziłam wystawiła łepek jakby chciała się upewnić czy nie wrócę...eh

Do zobaczenia w sobotę!!

A dla tych leniwych, mniej lubiących zbyt wiele literek na raz zdjęcie usmiechnietej Juki która brudziła mi spodnie swoimi ubłoconymi łapkami :)

Posted

Ale żebyście widzieli, jak Juki ślicznie wygląda, jak tak wyszczerza te swoje ząbki....
Chce być strasznym potworem, a jest naprawdę prześliczną, zabawną (chyba by jej to nie zachwyciło, gdyby przeczytała:diabloti: ) psinką. No, tyle, że z ząbkami;)

Posted

29.01.2011
kolejny spacer. STOP. Juki bez zmian.STOP. czekamy do czwartku. STOP. szukamy domu.STOP.

Juki czasem potrafi ustać w miejscu !


i znów tej jej oczka..


ale prawdziwe wcielenie...OTO ONA! szybka, zwinna i chętna do psot


parówka leeeci!!


no i na koniec...chciałam mieć z Juki zdjęcie....ale ona nie lubi być na rekach...oj bardzo nie lubi...wyrywa się i kręci..

Posted

Zgadzam się z Anią:D a gdyby ktoś lub coś chciało ją wyprzedzic zawsze może pokazac ząbki:P ale jeszcze trochę i Marzena Juki oduczy takich zachowań i bedzie prawdziwą damą:D przez duże D:)

Posted

saphira18 napisał(a):
Juki to taki konik wyścigowy:evil_lol: czas postawić na nią w gonitwie:D


hehehe, mówisz, że nadążyć za nią nie potrafisz, próbujesz :D

Posted

Ten kto przygarnie Juki, zostanie obdarowany bezwarunkową, wielką miłością, na jaką stać tylko psa. Dla Juki, jej opiekunka jest w zasadzie wszystkim i pewnie i w ogień by za nią poszła, a przecież widują się ze sobą tylko dwa razy w tygodniu, na kilka godzin. Ten kto ją przygarnie może liczyć zapewne na jeszcze większe oddanie. Być obdarzonym taką miłością i zaufaniem to wyjątkowe doświadczenie. Pozwól sobie człowieku przeżyć coś niesamowitego, przygarnij to wielkie serce zamknięte w malutkim stworzeniu, jakim jest Juki.

Posted

Juki..nie mam sił, zamarzłam wracając do domu:P

Jukuś dziś była w znakomitym humorze!! nawet z Korkiem się pobawiła!! grzecznie przywitała z Zosią, Ramzesem i Rokim, nie zaszczekała na Żabkę i Rudą! Normalnie wzór psa :). na spacerze nawet dogadała się z Viki, razem obwąchiwały jedno miejsce i szły obok siebie! a po powrocie na teren schroniska nawet jadły w bardzo, ale to bardzo małej odległości...kochana Jukusia tylko na koniec zawarczała na Czikę...ale dopiero jak drugi raz koło niej stała, za pierwszym razem się obwąchały. Poznała też Rosę...na początku była tragedia w kontaktach, ale na spacerze już nie miała takich bardzo złych zamiarów.

Czemu nikt nie chce tego aniołka z różkami?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...