Dina2 Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Sonia i Kama wypatrują wspólnego domku, w którym spędziłyby resztę życia wśród kochających opiekunów. Quote
andre Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 dzisiaj do druku poszlo 200 ulotek o Sonii i jej malej, wczesniej juz bylo drukowanych tez 200. jesli ktos jest zainteresowany roznoszeniem we wlasnym zakresie, to sluze plikiem. poki co .cdr (corel draw), ale jakby co, to przekonwertuje sie na pdf, czy inny format. AM Quote
andre Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 dzisiaj z bogusia bieglismy jak szaleni pod kojec, bo dzwonila Pani chetna na Sonie. niestety, godzina 16 to bylo dla niej za pozno, wiec wbrew pracy, planom itd popedzilismy na 15.30, jak sama zadeklarowala. czekalismy na miejscu dlugo, zero info, sms, tel, a telefony bogusi byly odrzuczane. zadzwonilem ze swojego nr (nie znala) i po chamskim "co jest" slysze, ze jutro dadza znac, bo sie musza zastanowic.... wiele nieprzyjemnych sytuacji a'propos adopcji mielismy, ale zeby odrzucac rozmowy zamiast powiedziec po prostu - NIE???? no i 45 minut zmarnowane, suczki sie denerwowaly, ze zamiast na spacerze, to stoja w miejscu i tyle.... AM Quote
andre Posted October 19, 2006 Author Posted October 19, 2006 z informacji niepotwierdzonych (wiekszosc IDZ, w tym ja, padla na loze pod wplywem jakiegos wirucha) - Kama i Sonia zostaly dzis adoptowane. nic wiecej poki co nie wiem. AM Quote
loozerka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Andre, jesli tylko bedzie to pewne - pisz, tak mi zalezy, by te radosne psiaki nie starciły swojej radości. No i czy poszly do jednego domku? Quote
andre Posted October 22, 2006 Author Posted October 22, 2006 psiaki poszly do dwoch roznych domow. sonia, matka, z przebojami - zglosil sie ktos spoza zg, a dzien pozniej dzwoni, ze mamy ja sobie zabrac, bo rodzina kreci nosem... i tylko dodatkowy stres dla psa, a dla nas robota i koszty zwiazane z transportem (oczywiscie prosbe o datek na stowarzyszenie wysmial przy odbiorze)... wrrr..... na szczescie tego samego dnia zglosila sie osoba, ktora wlasnie przenosila sie z miasta na wies, takze sonia tam trafila. bedzie miala dostep do podworza, ale mieszkac ma w srodku. oczywiscie kontrole beda. AM ps. a'propos pierwszego Pana - Monia, mozesz mi na priv napisac nazwisko/adres/dojazd do Pana z Twojej miejscowosci, co bral Sabe na tydzien? bo cos mi tak przyszlo do glowy, ze to moze byc ta sama osoba (przy odbiorze okazalo sie, ze nie spedzila nocy w domu...) Quote
andre Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 Kama mieszka blisko Nowogrodu Bobrzanskiego. mieszkanie, duze, na parterze, do malzenstwa, ktore w koncu "pozbylo sie" dzieci z domu :-) przychodza do nich dzieci i wnuki zawsze mieli suczki i teraz tez chcieli sunie AM Quote
Monia70 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 andre napisał(a): ps. a'propos pierwszego Pana - Monia, mozesz mi na priv napisac nazwisko/adres/dojazd do Pana z Twojej miejscowosci, co bral Sabe na tydzien? bo cos mi tak przyszlo do glowy, ze to moze byc ta sama osoba (przy odbiorze okazalo sie, ze nie spedzila nocy w domu...) ....................... zapewne spędziła ją na działce :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Quote
andre Posted October 24, 2006 Author Posted October 24, 2006 tak, monia, ale teraz to juz niewazne. najwazniejsze, ze nastepnego dnia trafila do nowego domu, miejmy nadzieje dobrego i juz ostatniego... AM Quote
Monia70 Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Boże drogi!!! Brak mi słów na powiedzenie tego co czuję? Czy Ci ludzie mają rozum? Mózg?Serce? Chyba raczej cos im sie tam w środku wypaliło! JAK TAK MOŻNA ?:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Przeciez to żywe stworzenie , które mysli i czuję.PIes ma uczucia.Umie myślec i kochac. Nie moge............. Quote
loozerka Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 czyli Sonia jest w schronisku znowu? dobrze zrozumiałam :(?? Rany tak mi zal tego wesołego psiaka... dobrze, ze chociaz o Kamie dobre wieści...pozdrów Bogusiu jej nowych właścicieli..:) Quote
andre Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 [quote name='loozerka']czyli Sonia jest w schronisku znowu? jest w schronisku, ale nie znowu - wczesniej byla pod opieka Inicjatywy Dla Zwierzat wylacznie, a w szczegolnosci Bogusii, ktora poswiecala jej przynajmniej 1/3 dnia. AM Quote
loozerka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 to dopiero tragedia dla niej. Ja nie sledzilam watku dokladnie od poczatku, dopiero gdy reszta szczeniorków zostala. Stad moja niewiedza co do miejsca,gdzie psinki dokładnie się znajdowały. Jedynie tak lekko mnie zastanawiały tak cudowane warunki, w ktorych szczeniaczki mogą sobie biegac po trawce, a matka z córka razem być i sie bawic. Teraz wszystko jasne... Wiem, ze to truizm, ale i tak powiem :( Co za ludzie, jak mozna coś takiego psinie zrobić :( NIe dosc, ze jej domu nie dali, to jeszcze skazali na dużo gorsze warunki :( Quote
Ludek Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Też nie śledziłam dokładnie całego wątku więc moze moje pytanie troche bez sensu, ale czy nie można Soni zabrać ze schronu i umieścić ponownie w tym samym miejscu, w którym była przed tymi nieszczęsnymi adopcjami? Quote
loozerka Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Też się nad tym zastanawiam...jednak u Was zwierzaczki są traktowane bardziej indywidualnie...szkoda mi tego radosnego psiaka- ona jeszcze moze zachwycic- po przejsciach schroniskowych moze byc juz gorzej :( Quote
andre Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 loozerka napisał(a):po przejsciach schroniskowych moze byc juz gorzej :( sluchajcie, jesli jestesmy w stanie, to kazdego psiaka staramy sie uchronic przed schroniskiem. w sprawie sonii poki co sa pewne przeszkody, ale jesli bedzie sie dalo, to napewno wyciagniemy ja ze schro. poza tym, uwierzcie, prosze, nawet, jesli poki co bedzie musiala pozostac w schronisku, to nasi wolontariusze stale ja odwiedzaja i w razie jakichkolwiek podejrzen, ze dzieje sie z nia cos zlego, ze pobyt ten wplywa na nia negatywnie, z pewnoscia szybko podejmiemy odpowiednie decyzje. poki co Sonia ma sie dobrze, a na spacerach wrecz bardziej interesuje sie nowymi okolicami, zapachami, niz kontaktem z czlowiekiem. trzymamy reke na pulsie! AM Quote
andre Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 ciesze sie, ze Was troche uspokoilem, bo niestety "odpowiedzialni opiekunowie" nie tylko odrzucaja wciaz polaczenia, ale wrecz nie odpisali na sms'a ogolnego z pytaniem (bez zadnych oskarzen!) co sie stalo, ksiazeczki zdrowia najwyrazniej tez nam nie zamierzaja zwrocic... AM Quote
andre Posted November 2, 2006 Author Posted November 2, 2006 porzucona sonia nadal w schronisku! Quote
andre Posted November 5, 2006 Author Posted November 5, 2006 Sonie w przyszlym tygodniu zabieramy z powrotem pod swoja opieke. Musimy tylko wczesniej "podniesc standard" kojca :-) zima idzie, wiac nie moze, ani sniegem sypac w pysk. AM Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.