eliza_sk Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Malagos - czy dzwonił może do Ciebie ten pan/pani z maila ? Quote
malagos Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 nie, nikt nie dzwonil. Elizka, mam uszkodzoną pocztę - może odposz na mejla by kontaktował sie z panią Tekili bezposrednio. Quote
eliza_sk Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Małgoś odpisałam od razu, tyle, że zaleciłam kontakt z Tobą, bo nie wiem jaki stosunek do naszej akcji ma pani Tekili - więc ze względu na odległość wolałam skontaktować pana z Tobą. Czy pani Tekili jest nastawiona na dobro psa i jak trzeba zawiozłaby gdzieś sukę, czy raczej po najmniejszej linii oporu i jak się nic nie znajdzie, to w żyłę ? Quote
malagos Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 nie znam tej pani, jak rozmawiała z bebcik która podjechała do niej robić zdjecia, to płakała (ta pani). dlatego wolę, by ludzie rozmawiali z tą kobietą. Quote
malagos Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Dziękuję, Lara! Zawsze to o jedną szansę więcej.......... Quote
Nutusia Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Mam nadzieję, że Pan się odezwie i okaże się być "tym jedynym". Gdyby jednak się tak nie stało, może przyda się tekst... Tekila przez 7 lat była psem szczęśliwym, zadbanym, kochanym. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zburzyć jej obrazu świata, zagrozić bezpieczeństwu.... Gdy w rodzinie pojawiło się dziecko, Tekila cieszyła się na równi z dumnymi Rodzicami, opiekowała się ludzkim szczenięciem jak własnym. Była cierpliwa, wyrozumiała i uważna. Niestety, okazało się, że mały człowieczek, choć całym serduszkiem pokochał swą psią nianię, nie może przebywać w jej towarzystwie ze względu na alergię. Rodzice próbowali różnych sposobów, ale choroba wygrała. Dziecko ma duszności, a lekarze twierdzą, że terapii antyalergicznej może zostać poddane dopiero gdy zostaną usunięte najbardziej prawdopodobne czynniki, czyli.... Tekila [FONT=Wingdings]:([/FONT] Mimo swej wielkiej psiej mądrości, Tekila tego nie zrozumie. Będzie tęsknić i rozpaczać, a jeśli trafi do schroniska dla zwierząt, jej świat całkiem legnie w gruzach! A może to właśnie Ty pomożesz tej uroczej i łagodnej psinie przejść przez ten trudny okres i podarujesz jej swą miłość – nie mniejszą niż ta, którą była dotąd obdarzana?... Trzymam kciuki za psinkę! Quote
Nutusia Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='bebcik']wow, jaki fajny tekst :)[/QUOTE] Niestety, tylko tak mogę pomóc. I polecam się na przyszłość! :) Quote
malagos Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Dziś sobota, boję się myśleć co będzie........ Quote
karolina_g_k Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 oj a ja dopiero na watek trafiłam.... I co teraz? :( Quote
malagos Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Zadzwoniłam do tej pani. Otóż dziecko wróciło ze szpitala, podleczona na alegrię. Nie było stwierdzone, ze ma na psa! Tylko pani doktor powiedziała "Zróbcie porządek z psem" - jak to pani doktor z małego miasteczka :angryy: Pani mówi, ze izolują sunię w dużym pokoju, nie ma wstępu do dziecka. Poczekają na rozwój wypadków. Do budy pani suki nie odda, ale jakby znalazł się dobry dom dla niej-to chętnie. "A uspać szkoda, ona tak patrzy........." Quote
Mysza2 Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 [quote name='malagos'] "A uspać szkoda, ona tak patrzy........."[/QUOTE] bez komentarza, ale dobre i tyle :shake::shake::shake: Quote
malagos Posted December 11, 2010 Author Posted December 11, 2010 Wkleiłam tekst Nutusi na początek wątku - jest bardzo bopbry! Moze ktoś jeszcze porobi jej ogłoszenia, jak zajdzie potrzeba, to będzie gotowiec. Quote
Nutusia Posted December 11, 2010 Posted December 11, 2010 Jeśli nie stwierdzono ostatecznie, że uczulenie jest na sierść, to ja nie rozumiem! Moje dziecko było uczulone na sierść. Musieliśmy oddać królika, bo królik jak kot - najbardziej alergizująca jest ślina. Mieliśmy wtedy bokserkę i ona została w domu. Po wielu latach wyszło w testach, że uczulenia na sierść nie ma. Lekarz uznał, że organizm stale wystawiony na alergen po prostu się uodpornił i sam obronił. Oczywiście nie była to alergia bardzo silna. Mojej przyjaciółki córka miała straszną alergię - w tym na sierść, ale to było "udowodnione". A co do lekarzy, to szkoda gadać. Jedna pani doktor usłyszawszy jak mój już prawie dorosły syn kaszle zadała mu pytanie czy są w domu zwierzęta. Zeznał, że są (koty i psy). Nawet go nie dotknęła, nie osłuchała, nie obejrzała, tylko od razu orzekła - trzeba się pozbyć. Tomek wstał bez słowa i wyszedł, a gdy otrzymał wyniki testów wrócił do pani doktor i zapytał co by było, gdyby jej posłuchał?... Quote
malagos Posted December 12, 2010 Author Posted December 12, 2010 Zapraszam na bazarek na jedzonko dla Amosa! http://www.dogomania.pl/threads/198117-Suszona-mi%C4%99ta-z-mojego-ogr%C3%B3dka-na-utrzymanie-Amoska-w-bdt-do-18.12.?p=15915690#post15915690 Quote
kakadu Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Nutusia napisał(a):J Tomek wstał bez słowa i wyszedł, a gdy otrzymał wyniki testów wrócił do pani doktor i zapytał co by było, gdyby jej posłuchał?... ciekawa jestem co ta koltunka odpowiedziala :angryy: i co to w ogole ku...wa znaczy "zrobic porzadk z psem" :angryy::angryy::angryy: to tak sie realizuje uswiadamanie spoleczenstwa przez oswieconych lekarzy?!?!? Quote
Nutusia Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Nic nie odpowiedziała, bo... nie zdążyła. Tomek zabrał badania i wyszedł nie czekając na odpowiedź. Jakoś nie byliśmy ciekawi co tez pani lekarz może mieć do powiedzenia... A, no i oczywiście przepisaliśmy się do innego lekarza :) Quote
kakadu Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 ale brawo dla meza, ze pociagnal temat; w takich sprawch zazwyczaj brakuje mi tej kropki nad "i" ktora on postawil; Quote
Mysza2 Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 I wiadomo coś więcej. Będzie mogła zostać u tych włąścicieli? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.