Nutusia Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Gretucha - domeczku własnego na Nowy Rok Ci życzymy! I nie przechrap północy! :) Śnieg pada, będą harce!!!! :) Quote
blue.berry Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 Byłam wczoraj z wizyta u Grety. Sunia aktualnie bierze drugie opakowania antybiotyku i jest po kolejnej kąpieli leczniczej (efekt – pachnący Puchatek; ). Skóra wygląda coraz lepiej – wysypka na brzuszku już jest prawie niewidoczna i nie pojawiają się już nowe krosty i strupki. Prawdopodobnie będziemy umawiać operacją jakoś na początku 2 połowy stycznia. Aktualnie hotelowa mama pracuje nad tym aby nauczyć Gretę spokojnego picia. Niestety jak sunia się mocniej opije to wszystko się cofa (często z jedzeniem w komplecie). Dlatego tez woda wydzielana jest małymi porcjami. Apetyt dopisuje, chociaż waga nie idzie jakoś szaleńczo w górę (co ze względu na noge jest w sumie dobre). Ale widac że boczki się troszkę zaokrągliły i sunia wygląda po prostu na szczupłą ale wcale nie zachudzoną. Oczywiście radość z wizyty była wielka – Greta uwielbia odwiedziny i obecność ludzi. Im więcej tym lepiej. Ponieważ śnieg i goście powodują, że wstępuje we mnie mały rudy diabeł, to na spacer założyli mi smycz. na początku, przez krótka chwilę byłam grzeczna, tak trochę dla zmyłki, bo liczyłam na to że może smyczy odepną, ale jednak tego nie zrobili. Więc pokazałam ze ze smyczą tez mogę wiele no i trzeba było mnie trochę spacyfikować, bo ciotka uznała że wcale nie chce ze mną biegać po śniegu. ale w sumie zabawa w parterze też jest super potem udawałam biednego pieska któremu nic nie wolno, ale tak naprawdę to potajemnie jadłam śnieg a potem trzeba było już wracać więc zastosowałam bierny opór Quote
Nutusia Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Piękny stworek! :) Nasza tymaczasowiczka Lili (też faflak, ino że boksiowy) również wtraja... śnieg! :) Quote
aniao Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 witam Gretusię po krótkiej przerwie :) życzę wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku a Gretce przede wszystkim dużo zdrówka i tego wymarzonego domku!! czy ja dobrze rozumiem, że uzbierała się już kaska na operację niuni? jak tam z jej ogłaszaniem? Quote
doddy Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 300zł brakuje do pełnej kwoty na operację :) Powoli cały czas ogłaszamy. :) Quote
blue.berry Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Greta ma umówioną operację na 18 stycznia (wtorek). do tego czasu kończy brać antybiotyk, niestety ma tez definitywnie odstawione środki przeciwbólowe (zalecenie wet). kochani do kwoty operacji brakuje nam jeszcze 300 pln - czy ktoś jeszcze może wesprzeć Gretę finansowo? Quote
aniao Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 kurczę ja niestety w tym miesiącu już nie dam rady :( ale podnoszę ślicznotkę i proszę o jakąś drobną pomoc dla niej :) Quote
blue.berry Posted January 17, 2011 Author Posted January 17, 2011 Byliśmy wczoraj u Grety w odwiedzinach. Panna została bardzo dokładnie obejrzana (miała przy tym dużo zabawy bo przewalała się kołami do góry) – skóra jest już naprawdę w świetny stanie, brzucho bez jednej krostki, gdzieniegdzie są jedynie jeszcze resztki strupków. Przy okazji zajrzałam sobie dokładnie do paszczy (całkiem ładnie daje sobie oglądać zęby) – niestety Greta ma dość spory problem z kamieniem, tylne zęby są właściwie całe założone – będę prosić aby przy okazji narkozy żeby Gretuszki zostały wyczyszczone. A tutaj krótka relacja Grety z wczorajszego spaceru: Na spacery chodzę na smyczy, bo pan doktor kazał mnie pilnować i zabronił brykać, szczególnie teraz, przed zabiegiem. I na początku spaceru jestem bardzo grzeczna, maszeruję sobie spokojnie i z braku śniegu podjadam zdechłą trawkę. Ale potem coś we mnie pęka i robię to: i to: oraz to: a jak już mnie pozbierali z tego błotka to pokazałam że umiem robić jeszcze osiołka: i mokrego nietoperza: ale tak naprawdę jestem przede wszystkim śliczną małą Gretą: Quote
blue.berry Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 Greta jest już po operacji, która odbyła się we wtorek Okazała się ona poważniejsza niż była zakładana. Zarówno rzepka jak i guzowatość piszczelowa były mocno przesunięte. Rzepka była umiejscowiona zamiast w rowku, to na grzebieniu bloczka, przez co była wklęsła zamiast wypukła. Guzowatość została przesunięta i ustabilizowana 2 gwoździami, a rzepka włożona na „swoje miejsce” po pogłębieniu rowka. Dodatkowo okazało się ze jest tam cała masa „chrzęstnych ciał ryżowatych” które zostały usunięte. Operacja trwała dość długo. Do kliniki przyjechałyśmy o pierwszej w wyjechałyśmy przed szóstą. Sunia resztę wieczoru i nocy przespała. Wczoraj powoli dochodziła do siebie, piła wodę, jeść nie chciała. Wieczorem została wyniesiona na dwór, gdzie powolutku uważając na nogę, pokuśtykała na siusiu. Dzisiaj rano zjadła trochę miękkiego. Na razie nie interesuje się nogą ani opatrunkiem (wzdłuż rany jest opatrunek z gazików i plastra). Jest bardzo dzielna, ani razu nie zapłakała ani się nie poskarżyła, mimo że noga boli ją pewnie mocno (oczywiście sunia dostaje środki przeciwbólowe). Quote
Nutusia Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Bidusia malutka, jaka dzielna! Teraz już będzie tylko lepiej! Bardzo się denerwowałam, bo i moją tymczasowiczkę niebawem czeka operacja ortopedyczna, a jest z niej mega torpeda... Gretuszka, wracaj szybciutko do formy, bo wiosna coraz bliżej! :) Quote
Inez de Villaro Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Ufff to dobrze , że juz po wszystkim, a czy te zmiany u niej to wynik kontuzji??? Czy stało się tak "samo z siebie"? I czy te gwoździe zostaną tam na stałe?? Trzymamy kciuki za szybkie gojenie się... Quote
blue.berry Posted January 20, 2011 Author Posted January 20, 2011 gwoździe zostają na stałe - mała będzie pikać na bramkach :) zmiany raczej są od urodzenia lub powstały we wczesnych miesiącach życia. a ogólnie zły stan kolana wynika z tego ze przez 3 lata było to w takiej formie w jakiej było - operacja rok czy dwa temu była by o wiele prostsza :( Natusia - powiem krotko - trzeba mieć małe czarne serce i pacyfikować bo brak harcow po tego typu operacjach to najlepsza rehabilitacja. na diabliki swietnie sprawdza sie klatka. Quote
aniao Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 cieszę się, że wszystko dobrze poszło. to teraz tylko trzymać kciuki za Gretkę :) Quote
Inez de Villaro Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 I jak sie czuje Greta po operacji? zapraszam na bazarek dla Dorci http://www.dogomania.pl/threads/200721-Do-%C5%82azienki-salonu-i-dla-psiaka-na-Dork%C4%99-do-30.01.?p=16160012#post16160012 Quote
blue.berry Posted January 24, 2011 Author Posted January 24, 2011 U Grety wszystko w porządku. Noga ładnie się goi, opatrunek już jest zdjęty. Sunia trochę się interesuje raną, więc aby nie musiała chodzić w kloszu, to na nogę ma zakładaną skarpetę. Humor i apetyt wrócił a lalka na 3 łapach daje sobie doskonale radę. Na ta okoliczność i fakt że spadł znów śnieg : ) spacery z nią (na smyczy, krótkie na siku) to trochę groza, bo trzeba ją niesamowicie pilnować, bo jak wiecie Greta i na smyczy potrafi wiele : ) Greta ani razu po operacji nie zapłakała ani się nie poskarżyła, jest niesamowicie dzielna. I jestem z niej strasznie dumna. Dziękuje bardzo wszystkim którzy pomagają rudej : ) Quote
Inez de Villaro Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Fajnie, że wszystko idzie ku dobremu. Mała ma duże szanse na normalne zycie...tym bardziej żal mi Dorci :( Quote
blue.berry Posted January 31, 2011 Author Posted January 31, 2011 Greta powoli zaczyna stawiać nogę na ziemi i jak stoi to delikatnie się już na niej wspiera. Podczas chodzenia nadal łapka noszona jest w górze. Sam szew jak widać na zdjęciach wygląda rewelacyjnie. A sunia w sumie już się wielce nim nie interesuje. Na wszelki wypadek ma nogę psikaną Alusprayem. Mam wrażenie ze troszkę znów laleczka schudła. No i dość mocno leci z niej sierściucha – nie wiem czy to z powodu ciepła panującego w domu czy po narkozie czy z innych powodów. Wysypki na brzuchu już definitywnie nie ma. Więc prawdopodobnie ta ostatnia wysypka to była reakcją po zjedzeniu większej ilości surowej wołowiny. W tym tygodniu malutką czeka zdjęcia szwów i kontrola nogi. Spacer, siłą rzeczy był króciutki – ponieważ jakiekolwiek próby wywracania się na plecy i wymykania z obroży w celu ucieczki zostały zduszone w zarodku, to przez resztę spaceru w ramach protestu Greta jadła śnieg i nie chciała z nami gadać ani pozować do zdjęć. [URL=http://img838.imageshack.us/i/greta48.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/6320/greta48.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img253.imageshack.us/i/greta49.jpg/][IMG]http://img253.imageshack.us/img253/4826/greta49.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img156.imageshack.us/i/greta50.jpg/][IMG]http://img156.imageshack.us/img156/5606/greta50.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img9.imageshack.us/i/greta51.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/1424/greta51.jpg[/IMG][/URL] Quote
blue.berry Posted February 3, 2011 Author Posted February 3, 2011 Greta jest już po pierwszej wizycie kontrolnej. Szew został zdjęty a stan nogi oceniony na bardzo dobry. Sunia nadal ma mieć ograniczone „pole do popisu”, czyli spacery krótkie i jedynie na smyczy a w domu kompletny zakaz wchodzenia na łóżko. Ponieważ od ponad 2 tygodniu Greta mocno traci sierść to zdecydowaliśmy się powtórzyć badanie w kierunku tarczycy i niestety okazało się że sunia ma lekka niedoczynność. Dlatego tez zacznie przyjmować lek Euthyrox. Quote
Nutusia Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Dziewczyneczki, mam w domu, w spadku po naszej nieodżałowanej Tosinie chyba jeszcze jedno opakowanie - mogę przekazać. Tyle, że jeszcze przez półtora tygodnia jestem w sanatorium. Wracam 13-go wieczorem. Przypomnijcie mi proszę na PW to od razu wyślę albo przekażę komuś w Wwie. Quote
Inez de Villaro Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Cieszę sie, że wszystko coraz lepiej wyglada...teraz to tylko na dobry dom trzeba czekać :) Quote
AniaB Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 a ja to nawet nie wiedziałam, ze gretka jest na bordożym świecie i ma wątek na dogo.. buuu torba ze mnie..:oops: blueberry, doddy - jak to dobrze, ze sunia na Was trafiła..:loveu: Greta skradła moje serce.. Quote
blue.berry Posted February 16, 2011 Author Posted February 16, 2011 Niestety choroba uniemożliwiła mi przez ostatnie 2 weekendy odwiedziny u Grety. Ale jestem na bieżąco w kontakcie telefonicznym. Greta ma się bardzo dobrze, na nodze się opiera i już delikatnie ja obciążą (szczególnie jak się zapomni). Na spacerach nadal ją asekuruje. Co do sierści to w tym momencie ewidentnie wychodzi z niej „podszerstek” – główna sierść jakby sypie się mniej. Greta dostaje preparaty na odporność i na sierść właśnie. Wysypek nie ma żadnych. I ogólnie zdrowie i samopoczucie u suni jest dobre. AniaB - prawda że urocza laleczka z tej naszej Gretki? każdy się zakochuje jak zapozna pannicę. mi ona troszkę przypomina twoją Gigi wiec się nie dziwię że i twoje serducho skradła. Quote
Inez de Villaro Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Cieszę się bardzo, że u naszej Grety wszystko idzie ku dobremu!!! Domek pewnie też niedługo sie znajdzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.