Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='brazowa1']dajcie znać,jak Pynia jutro ,no i co to za kot?

PS a mojego czekoladowego Pawełka,co sie wybrawia na niebiesko,to nie chciałas i musiałam go wynarodowić :(

tak,jak Gromita,dzisiaj ;(

Pawełka nie chciałam?! Chciałoby się, ale ja dorosłego zwierzęcia do domu przygarnąć nie mogę. Tola spacyfikuje, ona ma odpały i nie zaryzykowałabym :shake:
Żeruję na jej niezaspokojonym instynkcie macierzyńskim. Ona kocha wszystko co małe. Lizać, lizać, lizać... wtedy nie rusza. Ma dzieci, wychowuje je i traktuje jak swoje.
Bie bucz, Pawełek i Gromit pojechały po nowe, lepsze życie. I chwała Ci za to!

[quote name='gameta']Dziękuję dwukrotnie i strasznie się cieszę, że wszystko ok - a nie mówiłam? ;)

Mówiłaś :lol:

Pynia przeczołgała mnie przez calą noc, dosłownie, bo musiałam leżeć z nią na podłodze ( próbowała wskakiwać na łóżko). Raz sobie rzygnęła i zapomniała chyba, że była operowana. Wkurzał ją kubrak i dobił kołnierz - musiała go nosić, bo ma założony sączek, który bardzo ją interesował, a że nochal długi, to pchała go pod kubrak. Chciała jeść, ja wredna nie dawałam, więc odpłaciła mi się zarwaną nocą.
Łaziła i waliła kloszem we wszystko, w co tylko mogła, wkładała łeb we wszystkie szpary, mając nadzieję, że się go pozbędzie. Potem to już nawet mnie nim bodła.
Caly czas: Tu mnie drap, tam pogłaszcz - gdy przestawałam, zaczynały się rozruby z kloszem. O 6.30 poszła do kuchni i tak waliła po miskach, że dałam jej śniadanie i tablety - nie za wiele, ale dałam.
O 7 wstał mama i pospałam trzy godziny.
Po przebudzeniu zastałam "zdrową" Pynię Bez kubraka, klosza, posłuszną i relaksująca się pod opieka rodziców. Nie uwierzycie, ale ona zachowuje się, jakby nic jej się nie przydarzyło. Rozmerdana, wesolutka; koo, sio na zimowym spacerku- proszę bardzo. Z wielkim apetytem pochłonęła obiad. TO TERMINATOR!
Podobno najgorsza jest trzecia doba, wtedy zdarzają się problemy z krążeniem. To jutro, jedziemy na kontrolę do p. wet. Pynia została w sanatorium u rodziców, w domu ma za dużo pokus dla głupich zachowań.

[quote name='Andzike']Pynia - twarda sztuka :) cieszę się, że wszystko ok :)
Akucha, pokaz kotecka :D

[quote name='Bila']No jasne, że kotecka pokaż:lol:. Najważniejsze, ze z Pyńką OK:multi::multi::multi::multi:

[quote name='ockhama']Jak Pynia dziś?

i ja poproszę o foty kolejnego miauczącego czterołapka ;)

Pokazuję Wam koteczkę. Też śmietnikowa, znowu z Bartoszyc. Jakaś miłosierna kobieta przyniosła konające kocię do uśpienia. I miała zostać uśpiona, bo była w dużo gorszym stanie niż Dyzia, ale p. wet spróbowała z kroplówką. Maluszek zareagował... i żyje :lol: No nie mogliśmy jej nie wziąć, to grzeczna przylepka.
Jest bezogonką, coś jej go odgryzło :-( ma śliczne zielone ślepka, króciutkie łapki i spory brzuszek. To mała lulu-bomba, ciągle je, dłuuugo je, chętnie je, dużo je...
Nie mam jeszcze pomysłu na imię. Ona tak śmiesznie chodzi i porusza tym grubym kikucikiem.

Zobaczcie:





Tola wiadomo - mamusia



Mina i gesty Dyzi mówią wszystko. No cóż, zapomniał wół...






Żadnej wojny nie ma. Obie ganiają po całym domu, a my (i psy) mamy kino.

Posted

100% babiszon :lol:
Tak, Pynia to twardzielka. Silny, stabilny charakter, najwierniejsza z wiernych. I jędza :evil_lol:

A jak ona szybko usnęła! Dostala szpile w dupsko - z awantura oczywiście, zakręciła się kilka razy podskoczyła, bo przecież nagródka się należy i padła. I tak samo się wybudziła. ZUCH.

Posted

no to myślcie nad imieniem - "nazwa firmowa" musi być na cito - tak na szczęście !

to masz farta że kota ma mega apetyt :razz: bo grymaśnic i niejadków nie lubimy :diabloti:

Posted

Więc czekam na propozycje. Ja już nie mam pomysłów na imiona. I tak mylą mi się wszystkie. Wołam zbiorowo - dziewczyny.

Ha, ha... no nie lubimy niejadów! Jak to milo popatrzeć na zwierzę z apetytem.

To jest na pewno ONA1
Brzuszek obżarty, ona po odrobaczeniach jest. Gameto siedzi i ciągle je. ja pokaże Ci kiedys fotkę kocicy mojej mamy. Nie uwierzysz, że porządni ludzie moga mieć takiego tłustego kota :evil_lol:

Posted

Brawo Pyniu....dzielna z Ciebie Dziewczynka:loveu:

A Kicia słodka....taka mała Papcia-:diabloti:-jak to moja wnusia mówi jak chce jeść-Wiki telaz bedzie-PAPCIA-o i ma jeszcze zielone oczka jak ja.:evil_lol::evil_lol:

Posted

Bo trzeba umiejętnie nazywać - moja matka chrzestna zawsze miała pudla, zawsze miniaturę, zawsze suczkę, zawsze czarną i zawsze nazywającą się Mada. Nigdy się nie pomyliła :]

Posted

[quote name='sasha']...eee,no widzę,że zielonookie ocyska zadomowione już:p


O! witamy reprezentacje naszego ulubionego gabinetu weterynaryjnego :hand:
Ocyska są cudne, fajna z niej kluska. Gania jak szalona. Koci duet załatwi mi chyba wszystkie kwiaty. Pierwszego dnia sławek zawyrokował: Zobaczysz, jeszcze jeden dzień i bedą hustać się na firankach.
I tak było. :-?

A co mi mówiłaś? Że ona niby sama do klateczki wraca, wystarczy powiedzieć? Ha, ha, ha....

Betbet, ja własnie tak zbiorowo swoje zwierzaki nazywam - DZIEWCZYNY. Nie ma sensu wołać po imieniu, bo i tak lecą wszystkie.

Sprawę imienia jedak rozstrzygnieta. TZ-et zrobił plebiscyt wśród swoich chórzystek i uznał, ze nowa maluszka nazywa się Bunia :lol:. Amen.


Pynia ok, spędzam u niej czas po pracy. Przy opierwszej kontroli okazało sie, ze rana liźnięta, ale mnie się wydaje, że obtarła ją o śnieg, ona niskopodwoziowa. Wczoraj było wszystko bardzo ładne, Pynia nie interesuje się rana; grzeczna z wielkim apetytem, trzema hamowac jej zapedy do zabawy i podskoków. Dzisiaj tato jedzie z
nią na kontrolę.

Mam inne zmartwienie. Zauwazyłam, że od dwóch dni Dyzia sika z krwią. W piątek pojadę z nią do p. wet, wczesniej nie dam rady. Kaerjot, Okhama, wiem, że to nie jest dobry znak, spotkałyscie się z czymś takim? Ona jest taka piękna, zachowuje się normalnie.
Kurde, napiszcie mi, że bedzie dobrze... Dzisiaj zadzwonię do p. doktor.

Posted

akucha napisał(a):

Mam inne zmartwienie. Zauwazyłam, że od dwóch dni Dyzia sika z krwią. W piątek pojadę z nią do p. wet, wczesniej nie dam rady. Kaerjot, Okhama, wiem, że to nie jest dobry znak, spotkałyscie się z czymś takim? Ona jest taka piękna, zachowuje się normalnie.
Kurde, napiszcie mi, że bedzie dobrze... Dzisiaj zadzwonię do p. doktor.


Dobrze będzie napewno, musi być. Ja się nigdy z czymś takim nie spotkałam, ale wet napewno i zaraz da tabletkę albo kujkę w doopkę i będzie git. Zobaczysz. Kciuki zaciśnięte.

Posted

Syndrom urologiczny? Może to piasek - schodzi i rani przewód moczowy. Może zapalenie pęcherza moczowego? No to czeka Was badanie moczu i krwi. Jak nie urok to...

poczytaj sobie tu

Posted

[quote name='gameta']Bo trzeba umiejętnie nazywać - moja matka chrzestna zawsze miała pudla, zawsze miniaturę, zawsze suczkę, zawsze czarną i zawsze nazywającą się Mada. Nigdy się nie pomyliła :]

Pffffff... Gameto! Z czym do ludu! Jedna suczka, pffff. Trzeba specjalnego talentu, zeby się z jednym imieniem pomylić :evillaug:
Nie odrobiłaś lekcji.

[quote name='kaerjot']Dobrze będzie napewno, musi być. Ja się nigdy z czymś takim nie spotkałam, ale wet napewno i zaraz da tabletkę albo kujkę w doopkę i będzie git. Zobaczysz. Kciuki zaciśnięte.

[quote name='ockhama']Syndrom urologiczny? Może to piasek - schodzi i rani przewód moczowy. Może zapalenie pęcherza moczowego? No to czeka Was badanie moczu i krwi. Jak nie urok to...

poczytaj sobie tu

[quote name='Betbet']Ale nie wpadaj w panikę...badania Was czekają, kot moich znajomych co jakiś czas sikał krwią, bo miał jakieś tam zapalenie.

Miałyści rację. Okhamo, opis zapalenia układu moczowego czy pęcherza pasuje jak ulał. Zadzwoniłam do p. wet, która podała przez ojca antybiotyk. Dyzia dostała go już 2 razy. Wieczorem sio było w miare ok. Dzisiaj normalne. Ślicznota się naprawia :lol:

Wymyśiłam, że ona mogła się podziębić bo ostatnio bardzo interesuje się zlewem i kabiną prysznicową. Chlapała się w wodzie. Może to jest przyczyną problemów?

[quote name='sasha']eee,nie ona do klateczki chętnie nie wracała,ona z niej prędziutko leciała na swój kartonik pod kaloryferem,jak powiedziałam "na miejsce";)

Aaaaaaaa, to ja źle przyswoiłam informację :roll: Ale fakt, ciepełko to ona lubi. Wyleguje się na grzejniku, ciepłym jak cholera. Płożyłam jej obok kocyk, żeby się nie oparzyła, ale ona woli na grzejniku :niewiem: Cudnie biega, jeżyk mały z grubą dupką. Jest taka słodka, mniam.

[quote name='Betbet']U Akuszki nawet anioł by zdziczał...:evil_lol::evil_lol::evil_lol::loveu::loveu::loveu::loveu::diabloti::diabloti:

Dziękuje, dziekuję Betbecie mój :cool3: Chcesz, żeby Brązowa i panie z gabinetu weterynaryjnego odebrały mi zwierzeta, tak, tego chcesz?!
Reprezentujesz poglądy podobne do tych, które na prawo i lewo rosiewa moja mama, wiesz :icon_roc:

Posted

:D:D:D:D Pozdrów Mamę!!!!:D:D:D:D
NO taaak niech odbierają i wtedy adoptujecie mnieee!!! Ja naprawde chce żeby mi ktoś tak koło doopki latał, tu kichnę, tu prychnę, a wy mnie będziecie wozić po lekarzach, dawać przysmaki, kłaść obok grzejniczka nooo żyyyć nie umieeeerać. W dodatku mogę obiecać że nie zniszczę kwiatków!

Posted

opiekun Pawełka vel Choco przysłał fotki. Nie rozumiem po niemiecku,ale jak ktoś pisze na stronę o kocie,a na koniec błogosławi za Pawełka,to chyba dobrze,co nie?
Koty powinny gejom wystawic pomnik.







Pawełek był w Niemczech hiciorem. Domy dopotywały sie do niego i chciały brac nawet łysawego i glutem w nosie (zreszta było wiadomo,ze kot i tak bedzie w domu musiał byc doleczony).Dobrze,że chciaz tam ludzie mają gust. Na fotach wyszedł bardzo brązowy,ale jego aktualny kolor to niebieski,brąz jest tylko na pyszczku ,łapach i piersiach,ale tam tez sie wybarwi.Ale żebyscie wiedziały,ile było z nim perypetii,żeby doszło do adopcji. Mało co osiwiałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...