AgusiaP Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Nooo taki szczypioreczek :lol: Quote
AgusiaP Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Tylko, żeby to był taki kochający domeczek. Taki w którym psiaka traktuje się jak członka rodziny. Jak synusia poprostu :lol: Quote
AgusiaP Posted November 13, 2010 Author Posted November 13, 2010 kaja555 napisał(a):no synuś pierwsza klasa :) Tak jestb:lol: Wczoraj miałam telefon. Serce zabiło mi mocniej. Niestety pani dzwoniła w sprawie pieska, który jej zginął :-(:-(:-( Bardzo podobny do Timonka. Kobietka była załazmana. Piesek berdzo podobny tylko zamiast białej krawatki ma brązową. Piesek zginął 11 listopada. Pomimo tego, ze inny kolor krawatki inna data to babeczka dzwoniła, zeby sprawdzić czy to napewno nie jej piesek. Odrazu widać kto kocha gadzinkę i robi wszytko, zeby odnaleść swojego pupila. Quote
__Lara Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Oj tak....to się czasami bardzo dobrze "czuje". Quote
AgusiaP Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Witam serdecznie!!! Jestem zainteresowana adopcją ratlerka Timonka. Jestem z Dąbrowy Górniczej, mieszkam w bloku na 7 piętrze. Miesiąc temu mój ukochany piesio Misiu przegrał walkę z nowotworem, miał 12.5 roku. Dla mnie pies jest członkiem rodziny, najlepszym przyjacielem. Znalazłam założony przez Panią wątek, ale nie było nr telefonu. Bardzo proszę o kontakt tel. gdyż nie posiadam stałego dostępu do internetu. Z góry bardzo dziękuję za odzew. Pozdrawiam. Gabriela Dziewczynki trzymajcie mocno kciuki za chwilkę jadę do pani Gabrysi na wizyte. Quote
AgusiaP Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 Jestem po wizycie. To była moja pierwsza wizyta więc jeśli macie jakieś pytania to pani Gabrysia będzie popołudniu na Dogo. Timonek bardzo się pani spodobał. Mówiła, że jest ładniejszy nawet niż na zdjęciach. Szalał i bawił się zabaweczkami, które pani zostały po jej piesku. Pani Gabrysia wychodzi na cztery godzinki do pracy a tak piesek będzie cały czas z nią. Mowiła mi też, że jesli chodzi o wakacje to zawsze stara się jechać tam gdzie można pieska ze sobą zabrać. Jeżeli musiałaby gdzieś jechać a nie mogłaby zabać ze sobą Timonka może zostać u jej rodziców. Ja jutro idę z Timonkiem do weterynarza odrobacze go i zaszczepie, założe mu książeczke zdrowia a potem Timonka idzie do nowego domku do pani Gabrysi. Ja już oczywiście dzisiaj popłakałm się u pani Gabysi i teraz też rycze sobie pocichutku bo mój TOZ uważa, że normalna to ja nie jestem. Quote
monica_26 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Jakie dobre wiadomości, bardzo się cieszę :multi: że Timonek znalazł super domek. Agusia tylko go oddaj:evil_lol: żebyś się nie rozmyśliła:eviltong: Quote
AgusiaP Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 monica_26 napisał(a):Jakie dobre wiadomości, bardzo się cieszę :multi: że Timonek znalazł super domek. Agusia tylko go oddaj:evil_lol: żebyś się nie rozmyśliła:eviltong: Wiesz co Monia kurcze czytasz chyba w moich myślach ;) Nie tak na poważnie nie mogę zostawić go u siebie chociaż bardzo bym chciała. Pogadałysmy z panią Gabrysią i myśle, ze Timonek bedzie miał super domek :multi: Najważniejsze jest to, że nie bedzie długo sam w domu :lol: Quote
Gabi79 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Witam! To ja jestem osobą, która chce daćTimonkowi najwspanialszy domek pod słońcem! Zakochałam się w nim natychmiast, jest uroczy. Proszę się nie obawiać nigdzie go nie oddam, ani się nie rozmyślę. Będzie miał u mnie bardzo dobrze. Na razie to tyle. Jak już będzie u mnie, to postaram się jak najczęściej zdawać relację z tego, co u Nas. Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników psiaków. Quote
__Lara Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Gratuluję domku pieskowi, to było pewne, że taka piękna mała istota szybko znajdzie domek :D AgusiaP - trzymaj się dzielnie! Quote
Gabi79 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Timonek pozdrawia z nowego domku, a właściwie Kajtuś, bo dostał nowe imię. Troszkę płakał i piszczał, jak Pani Agnieszka wyszła, ale by odwrócić jego uwagę dałam mu jedzonko.Byliśmy już na spacerku i był bardzo grzeczny. Teraz jestem z nim u rodziców, ale zaraz idzę do siebie i Kajtuś będzie musiał zostać sam jakieś 3,5 godziny, bo ja idę do pracy. Przed chwilą siedział mi na kolanach, przytulał się i dawał buziaki, teraz śpi słodko na fotelu. Quote
monica_26 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Agusia tez na pewno za Kajtusiem juz tęskni;) jak ją znam, to nie obyło się bez łzy w oku:lol: Najważniejsze, że znalazł się super domek i Kajtkowi bedzie w nim dobrze i prosimy o relację, jak się chłopak sprawuje :lol: Quote
kaja555 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 ja wiedziałam że on szybko komuś zawróci w głowie! :) Quote
Gabi79 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Postanowiłam, że dzisiaj, jak pójdę do pracy to Kajtek zostanie u moich rodziców, żeby nie był sam w nowym miejscu, zaraz pierwszego dnia, potem go odbiorę i pójdziemy do siebie. Poza tym mój brat czeka na odpowiedź w sprawie adopcji kotki i jak wszystko dobrze pójdzie, to dzisiaj po nią pojedziemy. Kajtuś będzie miał kocią koleżankę i mam nadzieję, że się polubią. Teraz Kajtulek śpi na fotelu. Jest bardzo grzeczny i ułożony. Quote
AgusiaP Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Gabi79 napisał(a):Postanowiłam, że dzisiaj, jak pójdę do pracy to Kajtek zostanie u moich rodziców, żeby nie był sam w nowym miejscu, zaraz pierwszego dnia, potem go odbiorę i pójdziemy do siebie. Poza tym mój brat czeka na odpowiedź w sprawie adopcji kotki i jak wszystko dobrze pójdzie, to dzisiaj po nią pojedziemy. Kajtuś będzie miał kocią koleżankę i mam nadzieję, że się polubią. Teraz Kajtulek śpi na fotelu. Jest bardzo grzeczny i ułożony. Bardzo dziękuje pani Gabrysiu, że napisała pani jak tam zachowuje się Timonek /Kajtuś. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna. Ja niestety nie dałam rady w pracy nic napisać chociaż sprawdzałam co chwilę co tam nowego na wątku. Miałam nawet zaproponować pani, żeby Kajtuś w ten pierwszy dzień jak pani pójdzie do pracy został u pani rodziców, ale nie chciałam za bardzo się wtrącać. Mam serdeczną prośbę, zeby pani kupiła mu tą adresatkę. Tak na wszelki wypadek. Lepiej niech ma ją zawsze na sobie. Postaram się coś pokombinować z tą kastracją. Proszę wycałować mocno Kajtusia. Quote
Gabi79 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Witam ponownie! Udało mi się dzisiaj też dorwać do internetu, więc napiszę parę słów. Kajtuś zgodnie z prośbą pani Agnieszki został wycałowany i wyściskany. On uwielbia się przytulać i dawać buziaki. Wczoraj na wieczornym spacerze poznał 3-miesięczną sunię, sporo od niego większą. Ona była spuszczona ze smyczy i próbowała zachęcić Kajtka do zabawy, a on nie był pewien, czy ma się za mnie schować czy uciekać. Po powrocie bawiłam się z nim zabaweczkami, szczególnie upodobał sobie małego, różowego misia koala. W nocy spał przytulony do mnie. Rano wyszliśmy około 6.30, a potem musiał zostać sam na jakieś pół godziny, jak wyszłam to szczekał, ale mam nadzieję, że zaraz się uspokoił. Gdy wróciłam szalał z radości. Gdy słyszy trzy magiczne słowa : "IDZIEMY NA SPACEREK" dosłownie tańczy z radości. Nie można go nie kochać, jest CUDOWNY !!! Quote
kaja555 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 on się na pewno przyzwyczai zostawać sam w domu, tylko potrzeba czasu no ale kawaler jest pierwsza klasa i nie rozumiem jak ktoś go porzucił Quote
Gabi79 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Dla mnie to jest niepojęte, jak można w ogóle wyrzućić jakiegokolwiek psa, czy kota, ale niestety niektórzy ludzie to idioci. Nie ma głupich psów są tylko głupi pseudowłaściciele. Kajtusiem wszyscy spotkani na spacerach psiarze się zachwycają, nie ma się co dziwić. Quote
AgusiaP Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Gabi79 napisał(a):Witam ponownie! Udało mi się dzisiaj też dorwać do internetu, więc napiszę parę słów. Kajtuś zgodnie z prośbą pani Agnieszki został wycałowany i wyściskany. On uwielbia się przytulać i dawać buziaki. Wczoraj na wieczornym spacerze poznał 3-miesięczną sunię, sporo od niego większą. Ona była spuszczona ze smyczy i próbowała zachęcić Kajtka do zabawy, a on nie był pewien, czy ma się za mnie schować czy uciekać. Po powrocie bawiłam się z nim zabaweczkami, szczególnie upodobał sobie małego, różowego misia koala. W nocy spał przytulony do mnie. Rano wyszliśmy około 6.30, a potem musiał zostać sam na jakieś pół godziny, jak wyszłam to szczekał, ale mam nadzieję, że zaraz się uspokoił. Gdy wróciłam szalał z radości. Gdy słyszy trzy magiczne słowa : "IDZIEMY NA SPACEREK" dosłownie tańczy z radości. Nie można go nie kochać, jest CUDOWNY !!! Moja mordeczka kochana :loveu::loveu::loveu:Dzisiaj wieczorem pozwolę sobie do Ciebie zadzwonic. Dzisiaj rozmawiałam z panią Irenką z rozgłośni z targu i od słowa do słowa ( bo dzwiniłam do niej, żeby już nie ogłaszała Kajtusia bo znalazłam mu domek) pani Irenka powiedziała, ze zna Cię Gabi. Powiedziała, że postara się coś załatwic z tą kastracją. Pani Irenka to złoty człowiek. Poprosiła, zebym dała jej do Ciebie numer telefonu. Mam nadzieję, że nie będziesz miała mi za złe, że jej go dałam :oops: Quote
Gabi79 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 U Kajtusia wszystko OK. To słodki przytulak. Na dworze wszystko wącha i dosłownie co kilka sekund zaznacza teren. Chyba to nie tylko kwestia ciekawości, a przede wszystkim popędu. Jak spotkamy jakąś suczkę to Kajtek chce dosłownie wyjść ze skóry piszczy i się wyrywa. Jeszcze na szczęście nie mieliśmy okazji spotkać suczki z cieczką. Podobnie było z Miśkiem przed kastracją. Widocznie trafiają mi się takie "kochliwe egzemplarze". Bo z tego co wiem niektóre psy są w tej kwestii bardzo spokojne. Tak więc kastracja wskazana jak najszybciej. Agusiu, tak jak ustaliłyśmy jesteśmy w tej sprawie w kontakcie. Wczoraj wieczorem była u mnie koleżanka poznać Kajtusia. Dowiedziałam się od niej, że jacyś ludzie mieszkający w jej bloku kilka lat temu zwabili do samochodu natrętnego adoratora swojej suczki i wywieźli gdzieś do lasu. I dopiero teraz ktoś się wygadał. W dodatku to był pies ich sąsiadów i oni niby pomagali szukać właścicielom tego biednego Maxa i udawali, że bardzo im współczują z powodu jego zaginięcia. Podłość ludzka niestety nie zna granic. Wina leży też po stronie właścicieli, bo wypuszczali tego Maxa samego. Może Kajtuś też był tak wypuszczany, pobiegł gdzieś za suczką i się zgubił. Wolałabym, żeby już nikt go nie szukał, bo ja za żadne skarby świata GO nie oddam. Quote
AgusiaP Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Nie martw się Gabi juz go nie oddamy. Masz racje podłośc ludzka nie ma granic... Biedny Maxsiu co on musiał czuc wtedy pozostawiony na pastwę losu. Ech... Quote
Gabi79 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Ja bym takiego adoratora zaprowadziła do właścicieli i z nimi porozmawiała, tym bardziej, że to byli sąsiedzi tych ludzi. Najgorsze, że ludzie robią straszne rzeczy, a wydaje im się, że bardzo dobrze postępują, że są tacy sprytni i cwani. Kajtuś śpi sobie teraz na fotelu, przytulony do poduszki. Mój słodziutki maluszek. Quote
AgusiaP Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Śpioszek mój tzn. już Twój kochany :loveu: Ten pies to poprostu skarb ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.