supergoga Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 Uważaj - bo dostaniemy "rabacik" w postaci podwyżki kosztów. Pamięć ludzka jest krótka. Blask wtulił u weta głowę we mnie, ale chyba ucho było na zewnątrz i podsłuchiwał, a tam cos o odjajczaniu było. Jego Pan tez jakoś zbladł na tą wiadomość tym bardziej, że wspomniałam mimochodem, że naszym wetkom czasem się jakoś klient myli. Cieszę się z domku Blaska - i polecamy kolejnego psiaka do uratowania przez Rodziców - tym bardziej, że od wczoraj mamy 5 tygodniowe psie dziecko. Jeden w domu, jeden przybywa - czyli...norma tej tragedii. Blask, pilnuj dobrze nowego Pana i słuchaj go uważnie. Quote
Ajula Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 witam nowego dogomniaka :) akcja rzeczywiście błyskawiczna ale co się dziwić, Blask to fajowy pies :loveu: Quote
Marylin Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Ekspresowa akcja, fajny psiak, fajny Pan, fajny domek... oby więcej takich happy endów! Mam nadzieję, że ten pierwszy dzień mija im fajowo i świątecznie - na zaprzyjaźnianiu się. Swoją drogą to ciekawe czy Blask ustąpił miejsca Panu i wyspali się oboje ;-). Mam nadzieję, że Pan nas znajdzie tu w "Już w nowym domu" i napisze co u nich :-) Zaglądam i czekam na relację z nocy i z dziś. Jeśli zmienił imię to też prosimy o sygnał :-) Quote
spn Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Cześć:) Dzisiejszy dzień Blask poświęcił na refleksje nad życiem oraz sen. No ale nie ma co się dziwić, spore to zmiany dla niego, niech więc odsypia i powoli oswaja się. A idzie mu to już coraz lepiej, choć ciągle jeszcze strasznie zagubiony jest i jedyne co potrafi w domu odnaleźć to moje łóżko;) Pierwszą noc może pominę milczeniem, gdyż przeszedł sam siebie i w środku nocy zrobił mi pobudkę wraz z kilkoma wielkimi "niespodziankami" :( Poza tym wciąż jest dość wystraszony, nie okazuje żadnych czułości ani radości. Ale myślę, że mu to minie i to szybko. W ogóle to wydaje mi się, że ma jakieś nawyki gdyż jak chce wyjść na spacer to idzie do przedpokoju i stoi tam jak skała, nie sposób go ruszyć. Poza nocnymi ekscesami radzi sobie ładnie i nie paskudzi po sobie, co bardzo mu się chwali. A jutro dla niego trudny dzień - kąpiel i przywracanie piękności jego sierści... ciekaw jestem jak zniesie kąpiel. Natomiast podoba mu się moja okolica - gdy wychodzimy z domu to zasuwa jak mały samochodzik od krzaczka do krzaczka, szkoda, ze nie mogę go jeszcze puścić, żeby sobie pobiegał. Ale na to też przyjdzie czas:) Quote
What May NN Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 fajnie! a niespodzianki w nocy mogły być np. z nerwów! apropos spacerów to możesz sobie sprawić linkę treningową lub smyczke kilku (np.10) metrową co by Blask w fajnej okolicy bezpiecznie mógł trochę pobuszować :-) Quote
kocyk Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Super wieści o super domku:) Z spaniem w łóżku trzeba twardo. Moja Suzka teraz gdy próbuję ją zgonić, robi minę w stylu- "Twoje łóżko? Pierwsze słyszę" :P Każdy pies w swoim tempie otwiera się, więc potrzebna cierpliwość. Życzę aby to było jak najszybciej;) No, ale smutek to może być rzeczywiście spowodowany strachem o klejnoty... Goga zawsze tak nietaktownie w obecności biedaka o tym mówi:P Quote
supergoga Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 Bo ja ogólnie taka nietaktowna jestem, uprzedzam też o pomyłkach Karoliny i Kasi co do pacjenta...na wszelki wypadek. No a kto kazał Blaskowi podsłuchiwać, jak dorosli rozmawiają. Quote
Marylin Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Hahaha uśmiałam się strasznie :-). Nie mam chwilowo kompa w domu więc sprawdzam co u Blaska przy okazji jak jestem u kogoś. Moja Marylin, mimo że była wczesniej na tymczasie u Kocyk też pierwszej nocy zrobiła mi parę niespodzinek ;-) i to akurat na jasnym dywanie. Więcej się takie "ekscesy" nie powtórzyły. Co do puszczania Blaska - to jeszcze sporo czasu trzeba. Napierw (mówię szeptem aby nie usłyszł) kastracja coby zmniejszyć prawdopodobieństwo wycieczek zapoznawczych, długa smycz, nauka posłuszeństwa... Dopiero wtedy się chłopak będzie mógł wybiegać. Czekamy na relację popielęgnacyjną wraz z fotkami. Pozdrawiam Quote
supergoga Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 I jak minął Blaskowi pierwszy samotny dzień w domu. Pani w hotelu mówiła, że pierwsze dni był zupełnie wygłupiony jak trafił do nich, też mieli w klatce niespodzianki - ale jak zrozumiał, że to na razie jego dom - nie powtarzało się. Czekamy na wieści... Quote
spn Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Witajcie:) Po pierwszym dniu w samotności mogę powiedzieć jedno. Muszę go częściej zostawiać - przywitał mnie z taką radością jakiej u niego nigdy jeszcze nie widziałem. Cieszył się, nawet pozwolił sobie skoczyć na mnie z radości. Wziąłem go na spacer bo tam jest najbardziej żywy. Tak więc całkiem dobrze zniósł. Dowiedziałem się, że podczas mojej nieobecnosci był jak aniołek - spał albo kręcił się po domu, ale nie piszczał ani nie szczekał. Po pierwszej nocy w domu niespodzianek więcej nie było, widać wtedy w nocy było, że był wystraszony, więc nawet nie miałem siły ani potrzeby się na niego złościć. No a dzisiaj jeszcze była pierwsza kąpiel i szczotkowanie. Pomijając masakrę i spustoszenie jakiej pies dokonał pod prysznicem to potem wydawał się nawet zadowolony. Widać było, że coś go tam gryzło czy coś, bo wciąż się drapał a teraz już lepiej. No i przede wszystkim ładniej wygląda :) Zastanawia mnie jedno - że on bardzo mało albo wcale nie reaguje na mój głos. Za to na psy szczekające gdzieś w okolicy reaguje żywiołowo. W ogóle często zdaje się nie zauważać mojej obecności... czasem tylko przyjdzie do mnie, przytuli się i zaśnie. A tak to nic, ani na spacerze ani w domu. A tak poza tym śpi. Śpi, leży, odpoczywa. Wstanie, poprzeciąga się i dalej kładzie. Kupiłem mu jakieś zabawki, kości, różne bajery a on i tak śpi :( No ale myślę, że mu to przejdzie. Jutro zamierzam zabrać go na dłuższy spacer, niech sobie trochę pobiega (kupiłem trochę dluższą smyczkę). Jeść też mało je - chociaż przy takiej aktywności (a raczej jej braku) to chyba normalne, co? No i na koniec coś co mnie rozbawiło. Leżałem z laptopem w łóżku, Blask przyszedł do mnie i zaczął oglądać youtube, ale mu się przysypiało. W ramach rozrywki puściłem mu koty z youtube i patrzył z pełną uwagą i skupieniem aż do końca:) Quote
supergoga Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Witaj Myslę, że te wieści to dobre wieści - tylko czy nie za prędko wykapałeś go po odpchlaniu u wetki? Trudno, najwyżej póxniej powtórzymy. Blask odsypia bezdomność, mieszkanie w hotelowym kojcu wśród duzych psiaków. Samotność. Myśle, że mu to przejdzie a wtedy będziesz wspominał jaki był grzeczny i spokojny. Spacer go rozrusza, a przede wszystkim uwierzy, że ma dom i swego Dużego Ludzia na zawsze. Będzie dobrze. Cieszę się, że na siebie trafiliście. Miłego oglądania. Quote
kocyk Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Będzie dobrze;) Z czasem zacznie reagować. Obecnie mam u siebie jamniczkę- Jasię, która również nie reagowała na wołanie, sądziłam, że nowe imię to nie kojarzy ale jak nie reagowała na gwizdy i inne typu "choć masz", to już podejrzewałam głuchotę. Na szczęście wszystkie moje głupie myśli okazały się tak głupie, że aż błędne i po około 3 tygodniach pobytu Jasi u mnie, reaguje już na wołanie. Sądzę, że jamnikowate po prostu tak mają i za pewien czas wszystko będzie tak jak ma być:P I wydaje mi się, że w tym przypadku wszystko będzie wcześniej niż później:) A co do kup to w ten sposób psy reagują na stres, z resztą nawet człowiek, gdy się zestresuje to biegunka go dopadnie:P Quote
Marylin Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Super wieści! Zapewniam że Blask ma wszystkie, zupełnie normalne "odruchy". Marylinka udawała głuchą jak pień :-( Ponad tydzień. Chowaliśmy jej się w domu i wołaliśmy ją (ze smakołykiem w ręku). Najpierw blisko, tak aby nas widziała... później coraz dalej. Poskutkowało. Ciesze się że Blask grzecznie został w domu. Jestem w 100% pewna że będzie dobrze! Spacer pewnie sie nie udał w tą dzisiejszą ulewę... :-( Quote
Marylin Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Hallo, hallo! Ja tu czekam na dalsze wieści... :-) Quote
spn Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Cześć. Minął tydzień jak ta mała bestia zagościła u mnie:) Piesek powoli (ale bardzo powoli) coraz lepiej się czuje w domu, ale tak naprawdę ożywia się dopiero na spacerach. Ożywia się tak bardzo, że dobrze że mam niskie ciśnienie bo bym chyba tam wykorkował. Jest tak strasznie i tragicznie nieusłuchany, nie działa na niego nic. Nic a nic. Trochę mnie to martwi, bo w początkowych dniach chciałem być dla niego superłagodny, ale ten pies po prostu na to nie pozwala, włazi czlowiekowi na głowę na każdy możliwy sposób - a to pcha się pod samochody przejeżdzające ulicą (dobrze, że mam refleks :P), a to wyczynia inne cuda... O ile rozumiem, że w domu się na przykład boi czy jest jeszcze zagubiony to na spacerze nie ma żadnego usprawiedliwienia dla niego. Jeżeli kastracja mu nie pomoże to aż się boję co to może być. Tzn wiem, że na samochody nie pomoże, ale może chociaż nie będzie zachowywał się jak oszołom jak jakaś sukę gdzieś zobaczy. Co do kastracji to muszę to zrobić, bo już pokazał, że z niego prawdziwy facet który myśli tylko o jednym - zabrałem go jadąc na kawę do koleżanki, która ma suczkę. Dżizas co to się działo, było gorzej niż się spodziewałem :eviltong: Z grzecznego, usłuchanego i spokojnego psa jakim jest na codzień zamienił się w demona, wręcz było widać jego niecne zamiary w oczkach:) Ogólnie większość czasu wciąż śpi bądź leży, ale gdy wychodzi na dwór to widać że wszystko jest okej. Ma jakieś zabawki w domu, kości ale nic go to nie rusza, powącha i ignoruje je. Szkoda, zę pogoda jest tak paskudna i jedyne co można z nim zrobić to szybki spacer w okolicach domu na załatwienie swych potrzeb. Ale w niedzielę odbyłem z nim parę spacerów (piękna pogoda była), jeden ponad godzinny włączając w to bieganie - i baaardzo mu się to podobało. Podsumowując - fajny pies, ale ciężki zawodnik. I to nie jest tak, że on mi sie znudził, że nie chcę już psa, tylko on robi wszystko abym go znielubił. Ale zobaczmy, wiem, że jeszcze mało czasu minęło i musi jeszcze trochę upłynąć. Aaaa no i w końcu z wielką przyjemnością wracam z pracy do domu - wiem, że ledwo otworzę drzwi do mieszkania a następuje atak szaleństwa i radości z jego strony. Jego prawie jedyne momenty w ciągu dnia kiedy raczy okazać jakieś uczucia (poza sennością). Quote
supergoga Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 Bardzo mnie martwi to co Pan napisał, o znielubieniu Blasia - on przypuszczam nie wiem coto miasto, nie wiemy co się stało. Ponoc potrącił go jakiś samochód, a może wyrzucili go z auta...dokładnie nie wiadomo. Krótka smycz, komendy i powoli szkolenie - to jeszcze bardzo młody psiak i mały - nie stanowi zagrożenia dla innych. Ważne że w domu grzeczny. Myslę, że powoli można umawiać kastracje psa. Quote
spn Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Nie no, ogólnie to ja jestem bardzo zadowolony, bo faktem jest, że jest to pies naprawdę wyjątkowo spokojny, aż jestem zaskoczony. Oczywiście, że staram się go oduczać różnych złych zachowań i całkiem dobrze przyswaja sobie tą wiedzę. A w domu jest aniołek, poza pojedynczymi przypadkami napaskudzenia to zachowuje się naprawdę porządnie i nie można mu nic zarzucić. I wątpię czy można znielubić (mimo jego starań) psa, który jest taki cudowny jak Blask :) Quote
Marylin Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Ojojoj Blasku... ja Cię tak zareklamowałam a Ty pokazujesz "różki"? Niestety - teraz to jest czas nazywany przezemnie "próbą sił". To teraz musicie ustalić kto jest przywódcą stada a kto psem ;-). Nauka przyniesie rezulaty - jestem w 100% pewna bo to młody i jak sam wspomniałeś pojętny psiak. Zabawki jak tylko sobie leżą to go nie zainteresują tak jak np. dywan czy buty. On zabawki pewnie 1 raz na oczy widzi. Skąd może wiedzieć że to służy do zabawy?! Ty musisz go zachęcać do tej zabawy - rzucać a jak się po nią jakimś cudem ruszy = nagroda (jakiś psi przysmak). Marylinka nie bawiła się miesiąc wogóle, nulll, ZERO! Kup mu jakieś "śmierdzące" (uwielbiane przez psiaki) suszone np. żwacze czy coś. Daj mu powąchać i rzuć (tak aby musiał po to pobiec). Jak pobiegnie to pochwal go. Na spacerze... tak jak mówiła Supergoga = krótka smycz, komendy, konsekwencja i nagroda (smakołyk) jak dobrze wykona zadanie. Będzie dobrze - jestem pewna. Quote
supergoga Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Czy Blask zadomowił się, czy jego zachowanie na spacerach uległo poprawie??? prosimy o kilka newsów. Quote
Marylin Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Widzę, że Pan Blaska nic na forum nie pisał. Jestem z nim w kontakcie mailowym. Rozmawialiśmy w poniedziełek. Pan był z Blaskiem u weterynarza (po 1 na szczepieniu, po 2 niepokoiło go coś w "zdrowiu" psiaka). Na całe szczęście okazało się że jest wszystko ok cyt.: "Cieszę się, że Blask jest zdrowy:smile: Teraz nie pozostaje nic innego jak wychować go na dobrego psiaka;-) " Bardzo się cieszę, że Pan jest czujny i poszedł do lekarza jak tylko zaczęło go coś niepokoić. Na całe szczęście to tylko fałszywy alarm. Blask jest spokojnym psiakiem, niemal całe dnie śpi i wykazuje, póki co, niewielką aktywność. Uważam że to naprawdę bardzo dobrze. To dla nich obu nowa sytuacja. Z czasem psina się otworzy ale np. moja Marylinka też całe dnie potrafi spać, być leniwa i mieć mnie&cały świat głęboko w nosie ;-). Blask, z tego co wiem, przychodzi czasem na kolana więc zaczyna szukać większej bliskości.Myslę że wszystko będzie super ale oczywiście czekamy na wieści z pierwszej ręski - od "spn". Zaproponowałam Panu "Warsztaty na 4 łapy" więc może się spotkamy. Quote
spn Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Hej:) Blask żyje, miewa się dobrze, cieszy się i szaleje! Nadszedł czas że trzeba przed nim chować wszystko co może do paszczy włożyć - zjadł kapcie, zjadł kabel od telefonu. Ale złośliwy małpiszon nie ruszył za to sterty zabawek które mu nakupowałem, woli robić na złość :P Ale wie że źle zrobił., bo jak wchodzę do domu to widać po jego zachowaniu, że coś zbroił. Piesek jest naprawdę cudowny i bardzo się z niego cieszę. On też się już czuje zupełnie dobrze u mnie w mieszkaniu, a gdy wychodzimy na dwór to czuje się wręcz panem osiedla;) Dla zainteresowanych filmik nawet jest (kiepska jakość bo z telefonu) - tak Blask reaguje jak wracam z pracy: [video=youtube;yqtpAUhWzFM]http://www.youtube.com/watch?v=yqtpAUhWzFM[/video] i fotka z dziś: Quote
Ajula Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 ale fajnie! jakby Cię nie lubił, to by się tak nie cieszył :) Quote
Marylin Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Hahahaha ale piekna fota - prawdziwy Hrabia :-D Dostałam od nich maila w którym spn pisze: "Blask nareszcie czuje się dobrze w domu. Żeżarł laczki, zeżarł kabel od telefonu, generalnie czuje sie już u siebie. Nie boi sie wszystkie tak bardzo jak wcześniej. Nareszcie wszystko jest w porządku i teraz w 100% cieszę się, że go mam. W śniegu go widać, bo on wielki panicz nie łazi po sniegu tylko po odśnieżonych chodnikach - choć czasem lubi wbiec z rozpędu w zaspę;-) [...] No i przede wszystkim w końcu jest radosny :smile: Dzsiaj byli u mnie moi rodzice to też ich pięknie przywitał, pokazał się z najlepszej strony - cieszył się, nawet się bawił! " Wiedziałam że bedzie SUPER! Dziekujemy za zdjęcia i filmik :-) REWELACJA! Quote
Asia_Rawicz Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Zdjęcie jest super, a to jego szczekanie na filmiku pokazuje jak bardzo się cieszy jak Jego Pan wraca do domu. Ja akurat mieszka trzy dni w tygodniu we Wrocławiu a w pozostałe dni u siebie w Rawiczu i uwielbiam ten moment jak wracam do domu i wszystkie psiaki się cieszą na mój widok... Teraz jak jest u nas Rudolf to wszystkie cztery psiaki odstawiają taniec radości jak wracam. I tak jakoś dla tych momentów bardzo lubię powroty do domu. Widać, że Blask bardzo lubi swojego Pana i strasznie się cieszy jak on wraca do domu. Oby tylko nie zjadł kabla od internetu, bo nie będziemy wtedy mieli zdjęć i filmików z Blaskiem:) Quote
supergoga Posted December 30, 2010 Author Posted December 30, 2010 Czy mamy jakieś nwesy o Blasku? Czy sztama z Panem? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.