Jump to content
Dogomania

spn

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by spn

  1. Hej:) Blask żyje, miewa się dobrze, cieszy się i szaleje! Nadszedł czas że trzeba przed nim chować wszystko co może do paszczy włożyć - zjadł kapcie, zjadł kabel od telefonu. Ale złośliwy małpiszon nie ruszył za to sterty zabawek które mu nakupowałem, woli robić na złość :P Ale wie że źle zrobił., bo jak wchodzę do domu to widać po jego zachowaniu, że coś zbroił. Piesek jest naprawdę cudowny i bardzo się z niego cieszę. On też się już czuje zupełnie dobrze u mnie w mieszkaniu, a gdy wychodzimy na dwór to czuje się wręcz panem osiedla;) Dla zainteresowanych filmik nawet jest (kiepska jakość bo z telefonu) - tak Blask reaguje jak wracam z pracy: [video=youtube;yqtpAUhWzFM]http://www.youtube.com/watch?v=yqtpAUhWzFM[/video] i fotka z dziś: [IMG]http://imgur.com/KDvPAl.jpg[/IMG]
  2. Nie no, ogólnie to ja jestem bardzo zadowolony, bo faktem jest, że jest to pies naprawdę wyjątkowo spokojny, aż jestem zaskoczony. Oczywiście, że staram się go oduczać różnych złych zachowań i całkiem dobrze przyswaja sobie tą wiedzę. A w domu jest aniołek, poza pojedynczymi przypadkami napaskudzenia to zachowuje się naprawdę porządnie i nie można mu nic zarzucić. I wątpię czy można znielubić (mimo jego starań) psa, który jest taki cudowny jak Blask :)
  3. Cześć. Minął tydzień jak ta mała bestia zagościła u mnie:) Piesek powoli (ale bardzo powoli) coraz lepiej się czuje w domu, ale tak naprawdę ożywia się dopiero na spacerach. Ożywia się tak bardzo, że dobrze że mam niskie ciśnienie bo bym chyba tam wykorkował. Jest tak strasznie i tragicznie nieusłuchany, nie działa na niego nic. Nic a nic. Trochę mnie to martwi, bo w początkowych dniach chciałem być dla niego superłagodny, ale ten pies po prostu na to nie pozwala, włazi czlowiekowi na głowę na każdy możliwy sposób - a to pcha się pod samochody przejeżdzające ulicą (dobrze, że mam refleks :P), a to wyczynia inne cuda... O ile rozumiem, że w domu się na przykład boi czy jest jeszcze zagubiony to na spacerze nie ma żadnego usprawiedliwienia dla niego. Jeżeli kastracja mu nie pomoże to aż się boję co to może być. Tzn wiem, że na samochody nie pomoże, ale może chociaż nie będzie zachowywał się jak oszołom jak jakaś sukę gdzieś zobaczy. Co do kastracji to muszę to zrobić, bo już pokazał, że z niego prawdziwy facet który myśli tylko o jednym - zabrałem go jadąc na kawę do koleżanki, która ma suczkę. Dżizas co to się działo, było gorzej niż się spodziewałem :eviltong: Z grzecznego, usłuchanego i spokojnego psa jakim jest na codzień zamienił się w demona, wręcz było widać jego niecne zamiary w oczkach:) Ogólnie większość czasu wciąż śpi bądź leży, ale gdy wychodzi na dwór to widać że wszystko jest okej. Ma jakieś zabawki w domu, kości ale nic go to nie rusza, powącha i ignoruje je. Szkoda, zę pogoda jest tak paskudna i jedyne co można z nim zrobić to szybki spacer w okolicach domu na załatwienie swych potrzeb. Ale w niedzielę odbyłem z nim parę spacerów (piękna pogoda była), jeden ponad godzinny włączając w to bieganie - i baaardzo mu się to podobało. Podsumowując - fajny pies, ale ciężki zawodnik. I to nie jest tak, że on mi sie znudził, że nie chcę już psa, tylko on robi wszystko abym go znielubił. Ale zobaczmy, wiem, że jeszcze mało czasu minęło i musi jeszcze trochę upłynąć. Aaaa no i w końcu z wielką przyjemnością wracam z pracy do domu - wiem, że ledwo otworzę drzwi do mieszkania a następuje atak szaleństwa i radości z jego strony. Jego prawie jedyne momenty w ciągu dnia kiedy raczy okazać jakieś uczucia (poza sennością).
  4. Witajcie:) Po pierwszym dniu w samotności mogę powiedzieć jedno. Muszę go częściej zostawiać - przywitał mnie z taką radością jakiej u niego nigdy jeszcze nie widziałem. Cieszył się, nawet pozwolił sobie skoczyć na mnie z radości. Wziąłem go na spacer bo tam jest najbardziej żywy. Tak więc całkiem dobrze zniósł. Dowiedziałem się, że podczas mojej nieobecnosci był jak aniołek - spał albo kręcił się po domu, ale nie piszczał ani nie szczekał. Po pierwszej nocy w domu niespodzianek więcej nie było, widać wtedy w nocy było, że był wystraszony, więc nawet nie miałem siły ani potrzeby się na niego złościć. No a dzisiaj jeszcze była pierwsza kąpiel i szczotkowanie. Pomijając masakrę i spustoszenie jakiej pies dokonał pod prysznicem to potem wydawał się nawet zadowolony. Widać było, że coś go tam gryzło czy coś, bo wciąż się drapał a teraz już lepiej. No i przede wszystkim ładniej wygląda :) Zastanawia mnie jedno - że on bardzo mało albo wcale nie reaguje na mój głos. Za to na psy szczekające gdzieś w okolicy reaguje żywiołowo. W ogóle często zdaje się nie zauważać mojej obecności... czasem tylko przyjdzie do mnie, przytuli się i zaśnie. A tak to nic, ani na spacerze ani w domu. A tak poza tym śpi. Śpi, leży, odpoczywa. Wstanie, poprzeciąga się i dalej kładzie. Kupiłem mu jakieś zabawki, kości, różne bajery a on i tak śpi :( No ale myślę, że mu to przejdzie. Jutro zamierzam zabrać go na dłuższy spacer, niech sobie trochę pobiega (kupiłem trochę dluższą smyczkę). Jeść też mało je - chociaż przy takiej aktywności (a raczej jej braku) to chyba normalne, co? No i na koniec coś co mnie rozbawiło. Leżałem z laptopem w łóżku, Blask przyszedł do mnie i zaczął oglądać youtube, ale mu się przysypiało. W ramach rozrywki puściłem mu koty z youtube i patrzył z pełną uwagą i skupieniem aż do końca:)
  5. Cześć:) Dzisiejszy dzień Blask poświęcił na refleksje nad życiem oraz sen. No ale nie ma co się dziwić, spore to zmiany dla niego, niech więc odsypia i powoli oswaja się. A idzie mu to już coraz lepiej, choć ciągle jeszcze strasznie zagubiony jest i jedyne co potrafi w domu odnaleźć to moje łóżko;) Pierwszą noc może pominę milczeniem, gdyż przeszedł sam siebie i w środku nocy zrobił mi pobudkę wraz z kilkoma wielkimi "niespodziankami" :( Poza tym wciąż jest dość wystraszony, nie okazuje żadnych czułości ani radości. Ale myślę, że mu to minie i to szybko. W ogóle to wydaje mi się, że ma jakieś nawyki gdyż jak chce wyjść na spacer to idzie do przedpokoju i stoi tam jak skała, nie sposób go ruszyć. Poza nocnymi ekscesami radzi sobie ładnie i nie paskudzi po sobie, co bardzo mu się chwali. A jutro dla niego trudny dzień - kąpiel i przywracanie piękności jego sierści... ciekaw jestem jak zniesie kąpiel. Natomiast podoba mu się moja okolica - gdy wychodzimy z domu to zasuwa jak mały samochodzik od krzaczka do krzaczka, szkoda, ze nie mogę go jeszcze puścić, żeby sobie pobiegał. Ale na to też przyjdzie czas:)
  6. W ogóle jak patrzyłem na opisy różnych psów to aż żal się robiło, że niektóre tyle lat siedzą już same. Szkoda, chętnie bym przygarnął więcej psów bo uwielbiam psy (kiedyś miałem 3 i było idealnie bo świetnie się bawiły razem), no ale teraz nie mam na to możliwości. Ale kto wie, może mi się uda namówić np. rodziców na psa?:) Cośtam ostatnio przebąkiwali że fajnie by było.
  7. Mam nadzieję, ze się polubimy, przed spaniem nawet zamachał do mnie ogonem - jakikolwiek pierwszy jego widoczny gest radości w czyjąkolwiek stronę ;) Pewnie ma focha za przymusowy długi spacer przed wizytą u weterynarza, bo z emocji oczywista dla mnie lokalizacja stała się nie oczywista i trochę pobłądziłem... Szczerze mówiąc, to Twoja wczorajsza propaganda odnośnie Blaska pomogła wybrać, gdyz się wahałem, właściwie inne psy nie mialy już wielkich szans, nawet Kala która tak bardzo mi się spodobała od początku, jednak Blask przyćmił ją swoim blaskiem:) No ze spaniem fakt, może być problem. Tak mu się łóżko moje sppodobało, że próbując mu delikatnie zasugerować, że to ja tam zwykłem sypiać, wydobywa z siebie groźne pomruki budzącego się wulkanu. A możę - na cześć tych pomruków i zmian jakie zapewne wprowadzi w moim życiu (widać już dziś) - by dać mu na imię Eyjafjallajokull, jak ten słynny ostatnio wulkan ?:D Przynajmniej nikt by na niego nie wołał na ulicy... Żarty żartami, ale cieszę się bardzo, że go mam. Co do PSa. Z takich fachowców jak ja to mój dziadek na konia wsiadał;), ale w razie czego służę wyjaśnieniami. Polecam stronkę [url]http://imgur.com[/url] do wrzucania fotek (najprostsza w obsłudze) i przycisk "dodaj grafikę" na forum. Dziękuję Wam za sugestię i pomoc w szybkim załatwieniu sprawy;>
  8. cześć witam;) Blask właśnie walnął w kimono w nowym mieszkaniu;) [IMG]http://i.imgur.com/hl2jll.jpg[/IMG] Wystraszony jak diabli (pewnie podsłuchał rozmowę u weterynarza :P) ale po paru godzinach już troszeczkę lepiej. A i okolica moja też mu się raczej podoba. Myślę,że się polubimy :)
×
×
  • Create New...