Akrum Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 GoniaP napisał(a):Wizyta w Stęszewie się odbyła, i dom jest super. Benio może tam iść. Prośba do Conceited, żeby skoordynowała adopcję :) suuuper :) Bardzo się cieszę :) A pani właścicielka już wie? że w końcu jej kochany Benio będzie bezpieczny? Quote
Pyrdka Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Bardzo sie cieszę:lol: Doświadczony dom to jest to co chłopakowi teraz najbardziej potrzeba. Spokoju i stabilizacji. Quote
conceited Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Wlasicielka wie, dogrywamy szczegoly dowozu i kastracji :) trzymajcie kciuki :) Quote
Alexandra29 Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Trzymamy mocno, aby Beniu jak najszybciej dotarł do domku gdzie go pokochają i będzie tam szczęśliwy Quote
zuzlikowa Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 No to już tylko czekamy na info z domku...powodzenia psiuro!!! Quote
Akrum Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 TO kiedy odbędzie się transport i przekazanie Benia do nowego domku? Swoją drogą, ciekawe jak się odnajdzie w nowym domku, gdy zobaczy 2 swoje klony :) Quote
conceited Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 W sobote matula zawiezie psiaka do nowego domu :) mam nadzieje na happy end ! oby sie psiaki dogadaly. Pies bedzie kastrowany w poniedzialek, juz w nowym domu. Quote
conceited Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Benio juz w nowym, na prawde wspanialym domu ! Nie mogl sobie wymarzyc lepszego domu, ma kolezanke i kolege, wszyscy leniwie pokladaja sie w cieplym domu. Psy sie zaakceptowaly bez problemu, Pani Eliza mowi, ze benio jest najwiekszy posturą, ale najbardziej ciapkowaty. Mysle, ze bedzie mial jak w raju. A teraz niemila czesc... musze dac upust swojej frustracji... trudno. Matula, poprosilas o pomoc w znalezieniu domu dla Twojego psa. Podjelam sie. Przez dlugi czas ogloszalam Twojego psa na platnym allegro, obdzwonilam kilkadziesiat osob chetnych adoptowac benia, przegadalam mnostwo minut, zorganizowalam kilka wizyt przedadopcyjnych, na jedna pojechalam osobiscie, udalo mi sie zorganizowac wizyte pod Malborkiem, wszystko dla Twojego psa. Jedynym warunkiem mojej pomocy byla kastracja psa. Nie dosc, ze sama nie szukalas psu domu, ze wiekszosc czasu nie dobieralas telefonu, tylko pisalas smsy ze wzgledu na dzieci, to nie chcialas sie podjac kastracji psa bo sobie nie poradzisz sama z duzym psem itd. OK, nie robilam problemu, bo umowilysmy sie, ze z nowym domem podpiszemy umowe o obowiazkowej kastracji, a Ty mialas przekazac gotowke nowym wlascicielom - ich wet wycenil kastarcje na 200zl. Wyslalam Ci umowe, do wydruku, wypelnienia i podpisania. Zadzwonilas, ze nie masz drukarki :/ Ok. Umowilysmy sie, ze jak bedziesz jechala z psem do Steszewa, wstapisz do mnie do Skorzewa odebrac umowe. Wczoraj rano zadzwonilas i dalas mi meza do telefonu, ktory oznajmil, ze jestescie 5 km przed Steszewem i wielce sie zdziwil, gdy mowilam, ze mieliscie przeciez przyjechac do mnie do Skorzewa. Mowilam Ci, ze o 12:00 zaczynam prace i prosilam, zebys przyjechala do tej godziny. Co wiecej, Twoj maz mi zakomunikowal, ze nie ma Skórzewa w nawigacji :/ Wyslalam Ci adres mojej pracy smsem, nie przyjechalas. Zadzwonilam potem do nowego domu, ktory byl lekko rozczarowany, ze nie przywiozlas ksiazeczki zdrowia psa, rodowodu, zadnego dokumentu. Im tez zalezalo na umowie adopcyjnej. Co wiecej, nie zostawilas im tych pieniedzy na kastracje tylko ponoc zakomunikowalas, ze kiedys przyjedziesz go zabrac na kastarcje. JESTEM STRASZNIE WSCIEKLA I ROZCZAROWANA TWOJA POSTAWA. Dla mnie nie jest problemem szukac domu Twojemu psa, robic wizyty pod Gdanskiem, a dla Ciebie problemem jest wydrukowanie umowy ?!?!? Cale szczescie, ze nowy dom benia jest swietny i sensowny. Sa to ludzie odpowiedzialni i dzieki Bogu, pies juz jest u nich, bezpieczny. Quote
ANETTTA Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 bo to sa pasożyci którym sie wydaje że im sie pomoc należy jak psu buda !!! odwaliłyście kawał dobrej roboty usłyszałaś slowo dziękuje od pasożytów ??? zajrzyjcie do bidy tylko 30 kg wielkopolska http://www.facebook.com/event.php?eid=194211230591837 i jego watek http://www.dogomania.pl/threads/200818-zag%C5%82odzony-tylko-1.5-roku-WIELKOPOLSKA?p=16169282#post16169282 Quote
conceited Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Anetta - przejmij ten dom pod Malborkiem. Przekaze a.piurek, ze nasz benio tam nie pojedzie, ale moze Wasz? i mam jeszcze jedna babke z Warszawy, ale dom niesprawdzony. Podaj maila, to Ci przesle namiar :) Quote
ANETTTA Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 [email protected] lub gg 3851412 podaj namiary na malbork tez Quote
What May NN Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 cóż.. nie skomentuje zachowania matuli.. wielkie gratulacje dla conceited za akcję i uratowanie beniowi życia !! Quote
farmerka63 Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Conceited - mrówcza i zarazem heroiczna praca . Do tego z jakim pięknym finałem ! Gratuluję :happy1: Matula..no cóż...no comments... Quote
snuszak Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Conceited dzięki Tobie Beniu jest bezpieczny, dzięki! a matula - już dawno widać było, że ma wszystko w dupie ot tak ludzie kochają swoje psy :angryy: Quote
Pyrdka Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Takie postępowanie pozostawić trzeba bez komentarza. Bo na usta cisną się najgorsze słowa. Tyle osób zaangażowanych, aby pomóc psiakowi a właściciele nie potrafią stanąć na wysokości zadania:shake: Cieszę, się ,że benio bezpieczny. Quote
Paulina_mickey Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Cieszę się, że beniu już w domu! Quote
conceited Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Na obrone Matuli musze dodac, ze dzis ponoc dowiozla ksiazeczke zdrowia psa, witaminy dla niego i rodowod. No nic, case is closed :) Pani Eliza obiecala pozostac w kontakcie i w razie gdyby Matula nie zawiozla go na te kastracje - oni to zrobia za swoje pieniadze :) Quote
What May NN Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 wiecie co - ja bym jednak upierała się by umowa pomiędzy matulą, a nowym domkiem została podpisana! bo dopóki nie będzie - pies cały czas jest i będzie własnością matuli.. lub jej męza! Quote
Hala Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Od początku mówiłam, że Matula ma w pompce i psa i wszystkich dogomaniaków. :razz: Po prostu znalazła jeleni do roboty czarnej.... Conceited (no mogłabyś już mieć łatwiejszy ten nick :evil_lol: ) wielkie ukłony. Quote
a.piurek Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 [quote name='conceited']Benio juz w nowym, na prawde wspanialym domu ! Nie mogl sobie wymarzyc lepszego domu, ma kolezanke i kolege, wszyscy leniwie pokladaja sie w cieplym domu. Psy sie zaakceptowaly bez problemu, Pani Eliza mowi, ze benio jest najwiekszy posturą, ale najbardziej ciapkowaty. Mysle, ze bedzie mial jak w raju. A teraz niemila czesc... musze dac upust swojej frustracji... trudno. Matula, poprosilas o pomoc w znalezieniu domu dla Twojego psa. Podjelam sie. Przez dlugi czas ogloszalam Twojego psa na platnym allegro, obdzwonilam kilkadziesiat osob chetnych adoptowac benia, przegadalam mnostwo minut, zorganizowalam kilka wizyt przedadopcyjnych, na jedna pojechalam osobiscie, udalo mi sie zorganizowac wizyte pod Malborkiem, wszystko dla Twojego psa. Jedynym warunkiem mojej pomocy byla kastracja psa. Nie dosc, ze sama nie szukalas psu domu, ze wiekszosc czasu nie dobieralas telefonu, tylko pisalas smsy ze wzgledu na dzieci, to nie chcialas sie podjac kastracji psa bo sobie nie poradzisz sama z duzym psem itd. OK, nie robilam problemu, bo umowilysmy sie, ze z nowym domem podpiszemy umowe o obowiazkowej kastracji, a Ty mialas przekazac gotowke nowym wlascicielom - ich wet wycenil kastarcje na 200zl. Wyslalam Ci umowe, do wydruku, wypelnienia i podpisania. Zadzwonilas, ze nie masz drukarki :/ Ok. Umowilysmy sie, ze jak bedziesz jechala z psem do Steszewa, wstapisz do mnie do Skorzewa odebrac umowe. Wczoraj rano zadzwonilas i dalas mi meza do telefonu, ktory oznajmil, ze jestescie 5 km przed Steszewem i wielce sie zdziwil, gdy mowilam, ze mieliscie przeciez przyjechac do mnie do Skorzewa. Mowilam Ci, ze o 12:00 zaczynam prace i prosilam, zebys przyjechala do tej godziny. Co wiecej, Twoj maz mi zakomunikowal, ze nie ma Skórzewa w nawigacji :/ Wyslalam Ci adres mojej pracy smsem, nie przyjechalas. Zadzwonilam potem do nowego domu, ktory byl lekko rozczarowany, ze nie przywiozlas ksiazeczki zdrowia psa, rodowodu, zadnego dokumentu. Im tez zalezalo na umowie adopcyjnej. Co wiecej, nie zostawilas im tych pieniedzy na kastracje tylko ponoc zakomunikowalas, ze kiedys przyjedziesz go zabrac na kastarcje. JESTEM STRASZNIE WSCIEKLA I ROZCZAROWANA TWOJA POSTAWA. Dla mnie nie jest problemem szukac domu Twojemu psa, robic wizyty pod Gdanskiem, a dla Ciebie problemem jest wydrukowanie umowy ?!?!? Cale szczescie, ze nowy dom benia jest swietny i sensowny. Sa to ludzie odpowiedzialni i dzieki Bogu, pies juz jest u nich, bezpieczny. Witam, czytuję wątki benków nieregularnie jednak pozwolę sobie skomentować pewną rzecz. Zostałam poproszona o sprawdzenie domku w mojej okolicy, psiak miał mieszkać w domu a tylko w sytuacjach awaryjnych byłby przypinany do budy. Niestety buda ze względu na rozmiar psa musiała być zrobiona od nowa - takie też zobowiązanie zrobienia nowej i ocieplanej budy otrzymałam od niedoszłego właściciela tego benka. Wszystkie informacje Tobie przekazałam Tobie uczciwie, zresztą czas potrzebny na zrobienie budy był też czasem na kastrację (bo jak zapewne pamiętasz benek miał iść do nowego domku po tym zabiegu). I co??? I okazuje się że benek poszedł do innego domku. Wydaje mi się, czy ktoś powinien mnie oraz niedoszłego właściciela o tym "drobiazgu" poinformować... (Priv od Ciebie jest z dziś z 12.55). Poniewąz to istotne dla sprawy pozwolę sobie coś z niego zacytować: "Wartoby poinformowac Pana z Nowego Stawu, ze nie dostanie juz naszego benia" Dziś o 12.55 warto Pana poniformować???? Piszesz w swoim poście że jesteś wściekła bo ktoś czegoś nie wziął, to wybacz ale chyba Twoją wściekłość z tym co ja czuję w tej chwili nie proponowałabym porównywać. To co zrobiłyście nie mieści się w jakichkolwiek normach adopcyjnych. Zapytam wprost: po co ja tam jechałam i co mam powiedzieć człowiekowi, z którym się spotykam w najbliższą środę a który bardzo chciał tego dać dom temu psu? Adoptowałam psa z dogo i nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji - mam jechać po mojego emiśka i okazuje się że emisiek ma dom a mnie może ktoś (póki co nie wiadomo nawet kto) zaproponować innego psa (też nie wiadomo jakiego). [quote name='conceited']Anetta - przejmij ten dom pod Malborkiem. Przekaze a.piurek, ze nasz benio tam nie pojedzie, ale moze Wasz? i mam jeszcze jedna babke z Warszawy, ale dom niesprawdzony. Podaj maila, to Ci przesle namiar :) Tego nawet nie będę komentować... Umówmy się tak. Niech nikt z radosnych ludzi pośredniczących w adopcjach benków nie pisze do mnie o wizytę przedadopcyjną bo nie chcę mieć z Wami nic wspólnego. pozdrawiam Anna Piórowska Quote
conceited Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Ok, nie chcesz ode mnie privow to napisze tu. Z tego co sie orientuje na dogo, a jakis czas tutaj siedze i obserwuje, normą jest sprawdzanie wszystkich chetnych domkow celem wybrania najlepszego. Przygladam sie praktykom roznych fundacji i roznych dogomaniaczek i zawsze tak robia, sprawdzaja wszystkie domy, ktore przejda ankiete w miare pomyslnie. Przeciez nie chodzi tutaj o zadowolenie osoby, ktora chce psa, a znalezienie najlpeszego domu dla danego psa. Dom, ktory sprawdzilas Aniu nie byl jeszcze gotowy, informowalam Ci, ze mamy inny chetny dom i ze ktos pojedzie na wizyte. Nie robilam tego po kryjomu, z reszta kazdy swoj ruch opisywalam tutaj. Wszyscy sie zgodzili, ze benek nie jest bezpieczny tam gdzie jest, i ze im szybciej sie go zabierze, tym lepiej. zacytuje: Zapytam wprost: po co ja tam jechałam i co mam powiedzieć człowiekowi, z którym się spotykam w najbliższą środę a który bardzo chciał tego dać dom temu psu? i odpowiem: po to, bo kazdy dobry dom jest na tym forum na wage zlota. Mnostwo beniow szuka domu, moze dzieki temu inny znajdzie dom? z reszta mowilam Tobie, ze ten Pan Krzysztof powiedzial mi przez telefon, ze w zasadzie jakbym miala jakiegos mlodszego, to tez moze byc. Zdarzylo mi sie kilka razy mowic ludziom, ze przykro mi, ale znalezlismy inny dom dla danego psa, ale zawsze w zamian za to proponuje inne. Wiekszosc faktycznie juz nie odpisuje, ale czesc interesuje sie innym psem i znajdujemy "na jednego psa" kilka domkow. Stalo sie tak nie raz, "na Mikiego" znalazlysmy z Ania z Poznania kilka domkow dla malych kudlaczy, na przyklad dla Frani z Dopiewskiego schronu. Bardzo mi przykro, ze czujesz sie urazona, ale ja kompletnie tego nie rozumiem i nawet nie wiem za co mialabym przeprosic. Ze znalazlam najlepszy dom z mozliwych dla danego psa? Poinformowalam Cie dzis, bo pies pojechal tam wczoraj, a do ostatniej chwili nie wiedzialam, czy Matula go tam zawiezie czy nie. Sorry, ale ja nie widze nigdzie swojej winy :) Z reszta pracowalam wczoraj do 20:00, a na 20:30 jechalam zbierac pieniadze na fundacje wiec uwierz mi, nie mialam kiedy Cie wczoraj poinformowac. znow cytuje, tym razem Hale: po prostu znalazła jeleni do roboty czarnej.... Conceited (no mogłabyś już mieć łatwiejszy ten nick Od dzis mow do mnie Jelen. Przepraszam wiec, ze zaiteresowalam sie psem i znalazlam dom. Obiecuje wiecej tego nie robic. Quote
a.piurek Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 [quote name='conceited']Ok, nie chcesz ode mnie privow to napisze tu. Z tego co sie orientuje na dogo, a jakis czas tutaj siedze i obserwuje, normą jest sprawdzanie wszystkich chetnych domkow celem wybrania najlepszego. Przygladam sie praktykom roznych fundacji i roznych dogomaniaczek i zawsze tak robia, sprawdzaja wszystkie domy, ktore przejda ankiete w miare pomyslnie. Przeciez nie chodzi tutaj o zadowolenie osoby, ktora chce psa, a znalezienie najlpeszego domu dla danego psa. Dom, ktory sprawdzilas Aniu nie byl jeszcze gotowy, informowalam Ci, ze mamy inny chetny dom i ze ktos pojedzie na wizyte. Nie robilam tego po kryjomu, z reszta kazdy swoj ruch opisywalam tutaj. Wszyscy sie zgodzili, ze benek nie jest bezpieczny tam gdzie jest, i ze im szybciej sie go zabierze, tym lepiej. zacytuje: Zapytam wprost: po co ja tam jechałam i co mam powiedzieć człowiekowi, z którym się spotykam w najbliższą środę a który bardzo chciał tego dać dom temu psu? i odpowiem: po to, bo kazdy dobry dom jest na tym forum na wage zlota. Mnostwo beniow szuka domu, moze dzieki temu inny znajdzie dom? z reszta mowilam Tobie, ze ten Pan Krzysztof powiedzial mi przez telefon, ze w zasadzie jakbym miala jakiegos mlodszego, to tez moze byc. Zdarzylo mi sie kilka razy mowic ludziom, ze przykro mi, ale znalezlismy inny dom dla danego psa, ale zawsze w zamian za to proponuje inne. Wiekszosc faktycznie juz nie odpisuje, ale czesc interesuje sie innym psem i znajdujemy "na jednego psa" kilka domkow. Stalo sie tak nie raz, "na Mikiego" znalazlysmy z Ania z Poznania kilka domkow dla malych kudlaczy, na przyklad dla Frani z Dopiewskiego schronu. Bardzo mi przykro, ze czujesz sie urazona, ale ja kompletnie tego nie rozumiem i nawet nie wiem za co mialabym przeprosic. Ze znalazlam najlepszy dom z mozliwych dla danego psa? Poinformowalam Cie dzis, bo pies pojechal tam wczoraj, a do ostatniej chwili nie wiedzialam, czy Matula go tam zawiezie czy nie. Sorry, ale ja nie widze nigdzie swojej winy :) Z reszta pracowalam wczoraj do 20:00, a na 20:30 jechalam zbierac pieniadze na fundacje wiec uwierz mi, nie mialam kiedy Cie wczoraj poinformowac. znow cytuje, tym razem Hale: po prostu znalazła jeleni do roboty czarnej.... Conceited (no mogłabyś już mieć łatwiejszy ten nick Od dzis mow do mnie Jelen. Przepraszam wiec, ze zaiteresowalam sie psem i znalazlam dom. Obiecuje wiecej tego nie robic. Rozumiem... Winna jestem ja i tylko ja - niestety tu muszę się z Tobą zgodzić. A moja wina wynika z faktu, że pozwoliłam z siebie zrobić idiotkę. Przepraszam w takim razie bardzo mocno. Bardzo też mocno przepraszam Cię za to że pojechałam w wolny dzień sprawdzić domek, że postawiłam facetowi wymagania i termin ich realizacji (najbliższa środa) i; że nie wiem dlaczego przyjęłaś moją opinię i nie odrzuciłaś tego domku (Co zresztą potwierdza przekazanie go dalej Anecie)... Ponieważ nie odpowiedziałaś na moje pytanie pozwolę sobie je powtórzyć: Co mam Temu człowiekowi w Twoim imieniu powiedzieć na spotkaniu w najbliższą środę? PS Odnośnie niemożliwości poinformowania mnie - Czy mi się wydaje, czy zaposiadasz mój numer komórki??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.