Jump to content
Dogomania

Bokser Sasza wygrał życie w kochającej rodzinie ♥


Recommended Posts

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 1 month later...

Witam po przerwie :) Jestem tu tylko na chwilkę, obiecuję, że następnym razem wrzucę już jakieś zdjęcia płaskonosych Trutni :)

W mieszkanku jałopkom powodzi się nieźle. Balkon wiecznie otwarty, spacerki, ilość zapachów upajająca, jedyne, co Sashę przerasta to podeszczowe zbiorniki wodne bez taktycznego znaczenia (czyt: kałuże) - brzydzi sie olbrzymio.

Powoli pieseczki tracą linię, ponieważ ich zycie składa się z ruchu kontrolowanego (czasem ruch niekontrolowany czyli wybieganie sie do woli, ale nadal trochę za mało dla nich), jedzenia, spania, przeszkadzania, wchodzenia pod nogi i chrapania na pół osiedla. I, oczywiście, picia wody. Czy to na pewno ma związek z pragnieniem - nie wiem. Mam wrażenie, że to bardziej zabawa - przoduje w tym Awiator przebrzydły, która stopień zdurnienia osiągnęła najwyższy. Po prostu udaje ćwoka regularnie. A że ma narzuconą dietę - znowu się czai jak partyzant w lesie ;] Rudy patrzy na nią z godnością i uważa, że takie zachowanie nie przystoi psu domowemu ;)

A teraz siedze sobie u Rodziców, zasierściała dzięki kotu Bolkowi i pannie bokserce Zuzannie (dzis mnie uraczyła piłeczką, która składa się ze sliny chyba...), jutro mam badania rutynowe, więc w domu rządzi Tomasz i kundle :)

Moje samopoczucie jest słabe, bo nie bardzo mogę wsiadać na konie i to mnie wybitnie boli i denerwuje. Koniom brzuchy rosną, ale mięsnie opadają. Poza tym gdyby nie niesmak w ustach, parcie na pęcherz, powolne niemieszczenie się w ubranka oraz zgaga - nie wiedziałabym, że jestem w ciąży :) Jestem w 19tc, dziecię ruchliwe i zdrowiutkie, bardzo niechętne pokazywać się w pełnej krasie na usg (chyba, że pani doktor na chwilę straci czujność to wtedy z nas kpi jak tylko może), płci jeszcze nie znanej. Zatem ciąża nie jest niczym przerażającym (o porodzie nie myślę, żeby nie oszaleć...wszak jestem córką położnej i takie historie, jakimi Mama mnie raczyła całe życie, nadają się na dobry horror... termin na 17 grudnia... po prostu obudźcie mnie po wszystkim i tyle ;) )

Fotki nadrobię, promissssse ;)

Link to post
Share on other sites

Widzę Emhokr, że znalazłaś sposób na Tetetkę i Małą, mam tylko nadzieję,że tylko te dwie taki los spotkał, no tak ale od razu mówiłaś,że ich nie zabierzesz. Myślałam jednak,że jako osoba " kochająca zwierzęta" załatwisz to w cywilizowany sposób.
Ciekawe czy w ogóle interesuję Cię ich los?

Link to post
Share on other sites

[quote name='Atomowka']Widzę Emhokr, że znalazłaś sposób na Tetetkę i Małą, mam tylko nadzieję,że tylko te dwie taki los spotkał, no tak ale od razu mówiłaś,że ich nie zabierzesz. Myślałam jednak,że jako osoba " kochająca zwierzęta" załatwisz to w cywilizowany sposób.
Ciekawe czy w ogóle interesuję Cię ich los?[/QUOTE]

ja także chciałabym dowiedzieć się co z Parabelką i Małą ?? bo nagle cisza i NIC o psach co szukały domu

Link to post
Share on other sites

[quote name='Atomowka']ja wiem co z psami, jednak chciałabym aby emhokr się ustosunkowała do tej wypowiedzi
Może powie coś czego nie wiem, może jest inaczej niż mogłaby się wydawać, może psy oszukują?[/QUOTE]

poczekajmy ...

ja mam wprawdzie pewne podejrzenia ale zostawię je dla siebie

Link to post
Share on other sites

Obawiam się,że Emhokr się nie ustosunkuje do zarzutów
Nie będę wobec tego czekała
Chciałabym Was wszystkich ostrzec przed tą dziewczyną i jej facetem.
Opuszczając posesje którą wynajmowała zostawila same!!! bez żarcia, picia, bez szans na przeżycie praktycznie dwie niepotrzebne jej kundelki
Parabelką i Tetetkę
Wiem,że psy nie miały być zabrane i Ewelina mówiła o tym od początku,że w dla tych dwóch kundli miejsca w jej życiu ani serca niema
Dlaeczego wobec tego nie oddała ich do schronu? Dlaczego nie próbowała, znaleźć im domu?
Zostawiła je same skazując na śmierć przywiązane na sznurku do bramy
Nie wiem czy Parabelka się uwolniła czy to że była mniej bojaźliwa i dała podejść do siebie ludziom ją uchroniło przed wiszeniem na sznurze nie wiadomo jak długo?
Tetetka tylko szczęścia nie miała
Nie wiem jak długo stała w słońcu, bez wody i jedzenia przywiązana na sznurze
W końcu się zerwała, sznur jednak wokół szyi wbił się bardzo głęboko powodując bolącą ranę z której sączyła sie krew i ropa
Niestety psica bardzo bała sie ludzi i kłapała zębami, to uniemożliwiło jej zdjęcie sznura, pomoc i interwencje weta
Psy są już bezpieczne na szczęście dlatego postanowiłam to opisać, wcześniej się bałam,ze może oprawy wrócą i zatrą ślady

Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję , że SOSbokserom zainteresuje się Sashą i Avią i Charlim które są u tej dziewczyny

Dałaś znać do Germaine czy Kapselkowej ??

czyli moje przypuszczenia się okazały niestety prawdą ...

napisałam na forum sosów
[url]https://fundacjasosbokserom**********/search.php?search_id=newposts[/url]

Edited by Alicja
Link to post
Share on other sites

A co my mamy zrobić...przecież to z naszego domu Tofiorka zabrali...i trzeba było słuchać serca i głupich łez...ale już za późno. Strasznie Was wszystkich przepraszamy i przede wszystkim Potforra...

Link to post
Share on other sites

[quote name='Zimek']A co my mamy zrobić...przecież to z naszego domu Tofiorka zabrali...i trzeba było słuchać serca i głupich łez...ale już za późno. Strasznie Was wszystkich przepraszamy i przede wszystkim Potforra...[/QUOTE]

wiem , że teraz wam strasznie ciężko , ale może okaże się że boksiaki sa OK ...aczkolwiek , ja na miejscu Fundacji odebrałabym im psiaki

Link to post
Share on other sites

Zimek mniejmy nadzieję,że z boksami wszystko ok
Ja w sumie jestem pewna, że one są bezpieczna przecież one były chciane,a te dwa kundelki od początku stanowiły problem
Nie wiem jak można było najpierw zabrać Parabelkę z innego miejsca a potem porzucić ją na pastwę losu
Nie wiem jak można było wychować Tetekę a gdy podrosła przywiązać na sznurze. Już lepiej gdyby mała została uśpiona gdy była ślepa, już lepiej gdyby Parabelka miała sterylkę aborcyjną, ale nie po co? Niech pies się rodzi, rośnie, a potem bach go do bramy przywiążemy
Gdy Tetetkę wsadzali dziś do klatki zrobiła kupę za strachu
Co ten pies musiał przeżyć, że choć od małego chowany wsród ludzi nie dawała do siebie podejść i skakała z zębami? Ze strachu, z bólu?

Proszę na tym sznurku stała Tetetka
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/829/sznur.jpg/][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/4791/sznur.jpg[/IMG][/URL]

A to jej rany od sznura, na żywo oczywiście wyglądało to o wiele gorzej
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/855/tetka.jpg/][IMG]http://img855.imageshack.us/img855/5379/tetka.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/39/ag9tetka.jpg/][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/7349/ag9tetka.jpg[/IMG][/URL]

Link to post
Share on other sites

[quote name='Zimek']A co my mamy zrobić...przecież to z naszego domu Tofiorka zabrali...i trzeba było słuchać serca i głupich łez...ale już za późno. Strasznie Was wszystkich przepraszamy i przede wszystkim Potforra...[/QUOTE]

Kochana Alicjo, to nie o nas tu chodzi...choć dziękujemy za te słowa. Bez względu na to co się okaże to i tak już dwie duszyczki stały się ponownie skrzywdzone przez los (czytaj: ludzi). Wyobraźmy sobie, że:
1. Wariant pierwszy: boksiom jest ok i faktycznie są zadbane i szczęśliwe ale z uwagi na całą tą sytuację to jednak zostaną zabrane im przez Fundację. Efekt: nieszczęśliwe kseborgi czyli coś czego nikt nie chce!
2. Wariant drugi: najgorszy, stało się coś złego z Miśkami i co? znowu ten sam efekt: nieszczęśliwe kseborgi.
3. Wariant trzeci: nie są szczęśliwe i zadbane, zostają zabrane przez Fundację, efekt: nieszczęśliwe kseborgi!!!!!!! Przecież z nimi to jak z dziećmi, choćby najgorsi rodzice to i tak najkochańsi dla swych dzieci.
No istna masakra jakaś, dla mnie to i tak w czarnych kolorach się rysuje bo co się nie zrobi to i tak wyrwa w psiej psychice nastąpi katastrofalna...klasyczny grecki dramat...choć na czterech łapach.
Pozdrawiamy serdecznie.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Zimek']Kochana Alicjo, to nie o nas tu chodzi...choć dziękujemy za te słowa. Bez względu na to co się okaże to i tak już dwie duszyczki stały się ponownie skrzywdzone przez los (czytaj: ludzi). Wyobraźmy sobie, że:
1. Wariant pierwszy: boksiom jest ok i faktycznie są zadbane i szczęśliwe ale z uwagi na całą tą sytuację to jednak zostaną zabrane im przez Fundację. Efekt: nieszczęśliwe kseborgi czyli coś czego nikt nie chce!
2. Wariant drugi: najgorszy, stało się coś złego z Miśkami i co? znowu ten sam efekt: nieszczęśliwe kseborgi.
3. Wariant trzeci: nie są szczęśliwe i zadbane, zostają zabrane przez Fundację, efekt: nieszczęśliwe kseborgi!!!!!!! Przecież z nimi to jak z dziećmi, choćby najgorsi rodzice to i tak najkochańsi dla swych dzieci.
No istna masakra jakaś, dla mnie to i tak w czarnych kolorach się rysuje bo co się nie zrobi to i tak wyrwa w psiej psychice nastąpi katastrofalna...klasyczny grecki dramat...choć na czterech łapach.
Pozdrawiamy serdecznie.[/QUOTE]

ja wiem ..... ale w tej sytuacji nie widzę innego rozwiązania jak odebranie tej osobie/osobom obu psów i Saszki i Avii . Jeśli ona w ciąży potrafiła takie coś zrobić to co może się stac z psami jak nie daj boshe której mruknie na dziecko ....ona jest nieobliczalna ta osoba i psy nie powinne tam zostac

Szczęściem w tym całym nieszczęściu że Parabelka i Tatetka zostały uratowane i teraz dopiero są bezpieczne ....

Link to post
Share on other sites

To nie ciąża tak na nią wpłynęła.
Niestety jak weszłam do domu który wynajmowali załamałam się
Wszystko zniszczone, panele zerwane i popalone, smród był nie do wytrzymania, szczerze wyglądało to jakby bezdomni tam koczowali
W lodówce grzyb, pleśń, tego nie da się opisać słowami
Ewelina ewidentnie miała problem ze sobą i dawała temu wyraz w napisach na ścianie.
Nie wiem co się stało, tzn domyślam się ale nie będę tu pisała o jej życiu prywatnym.

Czy ktoś mógłby wpisać ją na Czarne Kwiatki? Ja nie mogę ich znależć

Link to post
Share on other sites

[quote name='Atomowka']To nie ciąża tak na nią wpłynęła.
Niestety jak weszłam do domu który wynajmowali załamałam się
Wszystko zniszczone, panele zerwane i popalone, smród był nie do wytrzymania, szczerze wyglądało to jakby bezdomni tam koczowali
W lodówce grzyb, pleśń, tego nie da się opisać słowami
Ewelina ewidentnie miała problem ze sobą i dawała temu wyraz w napisach na ścianie.
Nie wiem co się stało, tzn domyślam się ale nie będę tu pisała o jej życiu prywatnym.

Czy ktoś mógłby wpisać ją na Czarne Kwiatki? Ja nie mogę ich znależć[/QUOTE]

Czarne Kwiatki to po 1sze , ale Boksery tzreba odebrać :(

czyli intuicja mnie nie oszukała .....

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...