zuzlikowa Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 shin napisał(a):Trochę może pozwolę sobie z tematu zboczyć... Czy myślicie, że ratowanie na siłę ma sens? Czy warto, z logicznego i ekonomicznego punktu widzenia, ratować życie poważnie choremu, kalekiemu psu? Parę lat temu pamiętam, że robiłem sobie luźne wyliczenia i konkretnych sum nie podam, ale wyszło, że za jednego takiego na siłę uratowanego psa można było kupić chyba pół tony karmy. Czy więc mamy prawo ratować pojedyńcze psy, które nas chorobą lub ułomnością chwycą za serce, skoro robimy to mniej lub bardziej bezpośrednio kosztem innych, zdrowych i mających zdecydowanie większe szanse na adopcję zwierząt? Ja chyba także z tematu nieco odbijam...ale chyba odpowiedź dla mnie z kilku powodów jest jedna- TAK! _wyciągając zdrowe psy i tak nie mamy pewności,że są ZDROWE...często okazuje się,że nie... _wyciągając psy adopcyjne i tak nie mamy pewności,że są ADOPCYJNE,bo gustów jest tyle ile ludzi... _jeśli pies nas złapie za serce,to nie odmawiajmy i innym ludziom tego serca...a adopcja dorosłego psa-chorego,czy zdrowego opiera się na ludzkich emocjach, nie na ekonomii (choć staram się by i ta była znana...ale odbiegam od tematu), a jeśli tylko na ekonomii, doradzałabym ostrożność... _często chory i uratowany przez człowieka pies jest bardziej związany z nowym domem niż pies zdrowy,bo koleje losu nauczyły go ufać człowiekowi... _pies kaleka istnieje jedynie w naszych oczach...ludzi,którzy umieją doliczyć do dwóch...do czterech...do jednego...w świadomości psa nie ma kalectwa-on po prostu reaguje na swoje braki "uzupełniając" je rozwojem innych sprawności...możemy wspierać i ułatwiać to radzenie sobie,ale i w tym tylko my jesteśmy świadomi- pies i tak sobie poradzi... _jak wyznaczyć gdzie jest granica...poważnej choroby kwalifikującej do eutanazji, a gdzie jeszcze jesteśmy od niej oddaleni?...które choroby uznać za kwalifikujące do eutanazji,a które jeszcze nie?...które kalectwo już unieszczęśliwia psa, a które jeszcze nie?...czy obcięte ucho,urwany ogon, brak stopy, brak jednej łapy, dwóch łap to już kalectwo?...czy niedosłuch,niedowidzenie jest już kalectwem,czy dopiero pełna głuchota i ślepota? Sama borykam się z problemami finansowymi szukając dla benków zdrowych i adopcyjnych środków na hotele,sterylki,szczepienia,ale przez moment nie pozwoliłabym sobie nawet na myslenie,że nie zrobimy wszystkiego by nie pomóc psu skatowanemu, ciężko choremu,czy w inny sposób sponiewieranemu tylko po to by więcej środków było na te moje zdrowe i adopcyjne psy. A jeszcze troszkę prywaty...mój Bercik miał być zdrowym i w pełni adopcyjnym psem...okazało się,że był głuchy i z ogromnym bagażem strachów i fobi.W myśl takiej zasady,miałam zaprzestać pomagać kalekiemu psu i zacząć pomagać adopcyjnemu i zdrowemu...tylko skąd pewność,że ten byłby zdrowy i adopcyjny? I mały apel...postępujmy zgodnie ze swoimi zasadami i przekonaniami,ale pozwólmy i innym na to by swoje własne zasady mieli i postepowali zgodnie z nimi,a w przypadku podejmowania oceny,czy psa da się wyciągnąć z ciężkiej choroby lub kalectwa nie zastępujmy NATURY i BOGA. Zbyt mało wiemy by podejmować jedyne i nieomylne decyzje...wydawać jedyne i nieomylne oceny.Trochę pokory wobec NIEZNANEGO przydałoby się bardzo. Quote
zuzlikowa Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 lisica666 napisał(a):Niestety nie wytrzymałam czytając kolejne wątki psów. Nawiedzone nastolatki robią raban, wyciagaja chore, kalekie psy ze schronów, a potem...no własnie. Problemem niech się zajmuja inni. Psy tułają się po DT, za każdym razem kolejny stres. A panie USZCZESLIWIAJA sic! kolejne psiaki "wyciągając je" i dając...NO WŁAŚNIE CO!!!!???? Proponuję zwolnić i rozpoczać porządkowanie "starych" spraw. Mietka prawnie unormuję, ale muszę mieć wyraźną deklarację, kto załatwiać będzie adopcję zagraniczna. Oczekuję by "miłośniczki' które wyciągnęły inne psy również do końca uporządkowały sprawy tych zwierząt RATUJĄC MI ŻYCIE, BIERZESZ ZA MNIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ. I to jest jedyne zdanie,które popieram w całej rozciągłości...jedyne,bo reszty zupełnie nie rozumiem...zupełnie nie wiem o co chodzi...zupełnie też nie rozumiem celu tego wątku... senitus napisał(a):Popieram w całej rozciągłości. Biorąc psa ze schronu to powinno się mieć na niego plan. Mam dość płaczliwych postów z prośbami o pieniądze na leczenie kolejnego psa z nikłymi szansami na adopcję. Jeszcze ta presja ,że jak nie będzie kasy to uśpią. Każdy walczy jak wydaje się mu najskuteczniej...podobnie jak Wy. Jeśli mnie wolno,to dlaczego robić z tego zarzut innym? A jako,że nie wiem o co chodzi pozwolę sobie pożegnać wszystkich...dodając z żalem,że już niestety nie jestem małolata od dłuższego czasu. Quote
lisica666 Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 To był mój pierwszy post na watku Mietka Dawno nie pisałam...Biję się z myslami. Mam dwa owczarki w tym jednego ze schronu. Chętnie dałabym Mieciowi DT ale nie wiem jak zareaguje na niego mój Nubi. DT oczywiście BEZPŁATNY, żeby nie było nieporozumien. Tylko boję się reakcji Anubisa, bo z TiTka problemu nie będzie. Pozdrawiam Problem jest z Mietkiem. Nigdy nie wpadłam na to,że moja próba pomocy skończy się oskarżaniem o chęci usypiania kalekich psów, obrażania itp. Próba skończyła sie fiaskiem,ale szkoda mi psa. Dlatego chciałam prawnie go adoptowac na siebie. po reakcji aktywu zachodniopomorskiej dogomanii REZYGNUJE. Wierze, ze jego stan prawny ureguluje prawnik, czynnie udzielajacy sie na tym forum Quote
ageralion Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 lisica666 napisał(a): Problem jest z Mietkiem. Nigdy nie wpadłam na to,że moja próba pomocy skończy się oskarżaniem o chęci usypiania kalekich psów, obrażania itp. Próba skończyła sie fiaskiem,ale szkoda mi psa. Dlatego chciałam prawnie go adoptowac na siebie. po reakcji aktywu zachodniopomorskiej dogomanii REZYGNUJE. Wierze, ze jego stan prawny ureguluje prawnik, czynnie udzielajacy sie na tym forum No tak, to sie nazywa dojrzale zachowanie, zawijam zabawki i ide z tej piaskownicy... Quote
agnieszka32 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Posłuchaj, lisica666 - sądziłam, że uregulowałaś już stan prawny Mietka, przecież pisałaś o tym na jego wątku - pisałaś o wtorku i że pracujesz w pewnej kancelarii prawniczej - więc jak? Nie udało się dogadać z PE?. Mój zawód (owszem - prawniczy, ale prawniczych zawodów jest wiele, różnych, nie każdy to adwokat) nie pozwala mi na to, by się Mietkiem zajmować pod względem PRAWNYM. Jedyne co mogę, to wspomóc go finansowo, co też od początku czynię. A z czego rezygnujesz? Z pomocy psu, którego masz pod swoim dachem? Czy z prób dogadania się z Wielce Szanowną Panią Prezes? Quote
lisica666 Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 juz mnie okresliłyscie, darowuje sobie zachodniopomorskie dogo. Mietek ma DT max. do 15.10.2010. po tym terminie odwoże go do schroniska i niedojrzale zwijam zabawki Quote
zofia Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Mietek ma DT max. do 15.10.2010. po tym terminie odwoże go do schroniska i niedojrzale zwijam zabawki Wiesz co- nie przeczytałam całego wątku, ale, Kim Ty Jesteś, masz psa na DT i po 15 odwozisz go do schroniska? ?? No wybacz, ale - chyba nigdy Ci na nim nie zależało. Przykre to. Quote
choleraa Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Moze ja jestem smarkula w porownaniu z Wami wszystkimi, ale widze w takim razie, ze jakas "dojrzala" kobieta robi ewidentnie na zlosc swiatu, bo nikt nie glaszcze jej po glowce i nie mowi jaka jest cudowna... I tak wlasnie konczy sie watek przewodni tego tematu RATUJAC MI ZYCIE, BIEZESZ ZA MNIE ODPOWIEDZIALNOSC... DZIEKUJE DOBRANOC.. Quote
ulvhedinn Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 RATUJĄC MI ŻYCIE, BIERZESZ ZA MNIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ.I to jest jedyne zdanie,które popieram w całej rozciągłości...jedyne,bo reszty zupełnie nie rozumiem...zupełnie nie wiem o co chodzi...zupełnie też nie rozumiem celu tego wątku... No jak to o co? Jedna Pani wzięła pieska na DT a jak się okazało, ze piesek jest problemowy, to ma pretensje do całego świata. Powtórze za przedmówczynią- "trzeba było mysleć, zanim się wzięło". Dawno nie pisałam...Biję się z myslami. Mam dwa owczarki w tym jednego ze schronu. Chętnie dałabym Mieciowi DT ale nie wiem jak zareaguje na niego mój Nubi. DT oczywiście BEZPŁATNY, żeby nie było nieporozumien. Tylko boję się reakcji Anubisa, bo z TiTka problemu nie będzie. Ja tu ani słowa nie widze, o tym, ze to DT "na próbe". Za to dalej widac milion pretensji, w dodatku do Bogu ducha winnych osób. Quote
Cudak Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Ja też zaznaczam :roll: ....a przy okazji, jako, że w dziale "zachodniopomorskie" bardzo pilnie szukam kogoś z okolic Koszalina do wizyty POadopcyjnej. Quote
M@d Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 shin napisał(a):Trochę może pozwolę sobie z tematu zboczyć... Czy myślicie, że ratowanie na siłę ma sens? Czy warto, z logicznego i ekonomicznego punktu widzenia, ratować życie poważnie choremu, kalekiemu psu? Parę lat temu pamiętam, że robiłem sobie luźne wyliczenia i konkretnych sum nie podam, ale wyszło, że za jednego takiego na siłę uratowanego psa można było kupić chyba pół tony karmy. Czy więc mamy prawo ratować pojedyńcze psy, które nas chorobą lub ułomnością chwycą za serce, skoro robimy to mniej lub bardziej bezpośrednio kosztem innych, zdrowych i mających zdecydowanie większe szanse na adopcję zwierząt? zuzlikowa napisał(a):Ja chyba także z tematu nieco odbijam...ale chyba odpowiedź dla mnie z kilku powodów jest jedna- TAK! _wyciągając zdrowe psy i tak nie mamy pewności,że są ZDROWE...często okazuje się,że nie... (...) A jeszcze troszkę prywaty...mój Bercik miał być zdrowym i w pełni adopcyjnym psem...okazało się,że był głuchy i z ogromnym bagażem strachów i fobi.W myśl takiej zasady,miałam zaprzestać pomagać kalekiemu psu i zacząć pomagać adopcyjnemu i zdrowemu...tylko skąd pewność,że ten byłby zdrowy i adopcyjny? I mały apel...postępujmy zgodnie ze swoimi zasadami i przekonaniami,ale pozwólmy i innym na to by swoje własne zasady mieli i postepowali zgodnie z nimi,a w przypadku podejmowania oceny,czy psa da się wyciągnąć z ciężkiej choroby lub kalectwa nie zastępujmy NATURY i BOGA. Zbyt mało wiemy by podejmować jedyne i nieomylne decyzje...wydawać jedyne i nieomylne oceny.Trochę pokory wobec NIEZNANEGO przydałoby się bardzo. W obu tych stanowiskach jest wiele racji. Prywatnie jednak skłaniam się ku tezie Shina (o czym zresztą kiedyś pisałem). Sprowokowało mnie do tego zdziwienie, czemu nikt nie starał się np. pomóc w adopcji psu, którego znalazłem w schronisku... Trafił tam jako ok. 3 letni zdrowy pies, siedział 1,5 roku, nabawił się anemii, ran w uszach, przewlekłego zapalenia ucha środkowego, które w wyniku nieleczenia spowodowało uszkodzenia układu równowagi i w efekcie chorobę Meniera. Czy był "zbyt dobry" i jak tu czasem czytam, stwierdzono, ze "sam sobie poradzi i znajdzie dom". No więc bardzo długo nie znalazł i tylko PRZYPADKIEM na niego trafiliśmy (bo niedaleko był boks psa który nam się spodobał, ale był na kwarantannie... Cechy tego zapomnianego psa (wręcz idealnego): zrównoważony, wyszkolony (prawdopodobnie nawet IPO, albo jego elementy), wzorowo posłuszny, przyjazny do zwierząt, ludzi i dzieci (przyniesionego do domu obcego kota powącha i dalej zignoruje). Zabrany ze schroniska skrajnie brudny, śmierdzący odchodami i skołtuniony. W boksie pies praktycznie nie reagował na przechodzących ludzi ... A tak wygladał po 2-3 tygodniach ... Reasumując: 1/ We wszystkim należy zachować umiar. 2/ Nie mieszajmy w to Boga i Natury, bo tak patrząc, to pies w schronie jest właśnie EFEKTEM zastępowania Boga i Natury przez człowieka... 3/ Nic nie jest pewne, ale "optycznie" zdrowy młody pies jest z pewnością zdrowszy od starego ze zdiagnozowanym rakiem czy chorą wątrobą..., rachunek prawdopodobieństwa wskazuje też, że łatwiej wyadoptować wyglądającego na zdrowego dość młodego psa niż np. 10 letniego z rakiem, po operacjach i w trakcie leczenia. Wszystko się da, pytanie o nakład czasu, sił i środków Ekonomia to nie tylko pieniądze, ale także czas i wysiłek. Każdy z nas może poświęcić określona ilość czasu. Jeżeli kilka miesięcy poświeci się na "nieadopcyjnego", (bo to trudne zadanie), to nie poświęca się tego czasu innym, a w tym czasie i tym samym nakładem środków (zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa) potencjalnie można by znaleźć domy dla więcej niż jednego psa zajmując się ich "reklamowaniem". Nic nie jest czarno-białe. Można pytać, czy staremu, choremu psu nie należy się na koniec życia spędzonego w schronisku godne życie. Odpowiem pytaniem na pytanie! Czy zostawienie młodego psa w boksie obok i skazanie na życie w schronisku jest lepsze? Czy musi odsiedzieć swoje 10 lat w tym boksie, aby stać się "godny" zainteresowania? Czy nie lepiej dzisiaj go wyadoptować, aby nie spędził tych lat w schronisku? Nie łatwy to wybór, wiem! Bo tu nie ma DOBREGO rozwiązania... Jest tylko MNIEJSZE zło... Każdy je musi jednak wybrać zgodnie z własnym sumieniem, ja tylko daję pewien pogląd pod rozwagę nie oceniając Waszych wyborów. Nie ma zresztą do tego prawa, bo sam ich nie musze podejmować, nie zajmuję się znajdywaniem domów (choć czasem znajomym podsyłam różne info o psach do adopcji). Mój skromny wkład to 3 bezdomniaki (2 psy i kot) mające u mnie dom. Quote
katlis Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 zofia napisał(a):Wiesz co- nie przeczytałam całego wątku, ale, Kim Ty Jesteś, masz psa na DT i po 15 odwozisz go do schroniska? ?? No wybacz, ale - chyba nigdy Ci na nim nie zależało. Przykre to. Wiesz co, przykre jest to, że nie czytając wątku Mietka przyłazisz tu, oceniasz i co dalej, przecież Tym nie pomożesz, więc mała prośba daruj sobie. choleraa napisał(a):Moze ja jestem smarkula w porownaniu z Wami wszystkimi, ale widze w takim razie, ze jakas "dojrzala" kobieta robi ewidentnie na zlosc swiatu, bo nikt nie glaszcze jej po glowce i nie mowi jaka jest cudowna... I tak wlasnie konczy sie watek przewodni tego tematu RATUJAC MI ZYCIE, BIEZESZ ZA MNIE ODPOWIEDZIALNOSC... DZIEKUJE DOBRANOC.. Takich smarkul w wątku Mietka było na pęczki i wiesz co, żadna nie wniosła do jego sprawy nic konstruktywnego. Jesteś kolejną osobą, która nie zna historii Mietka, a rości sobie pretensje do oceniania osób, które są praktykami, a nie teoretykami. p.s. zapraszam do zapoznania się z jego historią ulvhedinn napisał(a):No jak to o co? Jedna Pani wzięła pieska na DT a jak się okazało, ze piesek jest problemowy, to ma pretensje do całego świata. Powtórze za przedmówczynią- "trzeba było mysleć, zanim się wzięło". Ja tu ani słowa nie widze, o tym, ze to DT "na próbe". Za to dalej widac milion pretensji, w dodatku do Bogu ducha winnych osób. To samo co do przedmówczyń, zapoznaj się z jego tematem i wróć do rozmowy. Quote
zofia Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Napisał zofia Wiesz co- nie przeczytałam całego wątku, ale, Kim Ty Jesteś, masz psa na DT i po 15 odwozisz go do schroniska? ?? No wybacz, ale - chyba nigdy Ci na nim nie zależało. Przykre to. katlis Wiesz co, przykre jest to, że nie czytając wątku Mietka przyłazisz tu, oceniasz i co dalej, przecież Tym nie pomożesz, więc mała prośba daruj sobie. No sorry, to nie jest wątek pomocowy zwierzakom, tylko jakaś prowokacja niedojrzałej osoby, która wychodzi oknem, tak jakby nie rozumiała, że są drzwi. A przyłazić mogę gdzie mi się podoba i darować sobie nie mogłam. Biorąc psa na DT zawsze jest ryzyko, że pies może być chory, agresywny, nie umiejący się dogadać z innymi zwierzakami. Tego dojrzali ludzie są świadomi i w imię dobra przyszłego lokatora potrafią tak wszystko zorganizować, żeby nie było niepotrzebnych rzeczy. A decydując się na danie domu tymczasowego , decydujemy się na dobre i złe chwile z tym właśnie zwierzakiem ,do momentu jak nie znajdzie swojego ostatniego już domu. To jest odpowiedzialność właśnie, za powierzone stworzenie. Tak ja rozumiem DT . To kompletnie nieodpowiedzialna osoba. Quote
zofia Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 zapraszam do zapoznania się z jego historią Może podaj link? Quote
ageralion Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 zofia napisał(a):Może podaj link? Ja pozwole sobie podac link, bo jest tam ciekawa lektura uzupelniajaca do tego watku... http://www.dogomania.pl/threads/179342 Quote
ulvhedinn Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 katlis napisał(a):To samo co do przedmówczyń, zapoznaj się z jego tematem i wróć do rozmowy. Zapoznałam się. Przed napisaniem posta. I nadal podtrzymuję swoje zdanie. a mam doswiadczenie w tymczasowaniu bardzo problemowych psów (i kotów) dużo większe niż większość obecnych tutaj. Począwszy od psów i kotów kalekich (żeby nie skłamać- do tej pory, 9 zwierząt z paraliżem, 6 ślepych), poprzez ranne, staruszki z demencją, psy przewlekle chore, psie i kocie niemowlęta, az do psów agresywnych, lękowych i niesocjalnych. I, tak, były momenty, kiedy mi sie chciało wyć- jak musiałamznosić z drugiego piętra 42-kilowego niechodzącego psa na każde siku. Jak suczka po wylewie szczała wszędzie i musiała mieć zagrodę wyłożoną podkładami. Jak Maja (kicia) zaczęła chodzić i skakać, ale nie kontrolowała jeszcze siku i kupy i wszystkie meble były obłożone szmatami dla zabezpieczenia. Jak z Czeskiem po pogryzieniu musiałam jeździc komunikacją miejska, a on wzbudzał zgrozę i obrzydzenie. I śmierdział jak trup. Jak Majkę (psa) przez dwa tygodnie karmiłysmy na siłę wciskanym pasztetem, zeby ją utrzymać przy życiu. I jak Kra zeżarła mi wykładzinę i drzwi. I..... Ale żadnego nie oddałam, bo kurde- jak się czegoś człowiek podejmuje, to powinien mysleć zanim to zrobi, a nie potem. A szczególnie, kiedy od naszej decyzji zalezy zycie istoty w 100% od nas zależnej. I o ile bym zrozumiała nawet dramatyczne apele o szukanie innego tymczasu, to pretensje do całego świata i szantaż "oddam do schroniska" to nawet nie jest niesmaczne, to jest po prostu zachowanie, przepraszam za słowo- smarkacza. Dorosły człowiek bierze odpowiedzialność za swoje decyzje i co najwyzej powinien umieć powiedzieć "kurcze, nie dałem rady, PRZEPRASZAM, przeliczyłem się". M@d, ja akurat działam głównie we wrocławskim schronisku i tu rzeczywiscie rzadko mamy kłopot z zasiedziałymi od młodosci psami- chyba, że są problemowe. Rzadko kiedy młody fajny pies potrzebuje wyciągnięcia, wyjatkiem są sytuacje, kiedy- nie radzi sobie na boksach, jest zaczepny do psów, ma jakis prolem behawioralny, albo jest kaleki/chory. Ew. sens ma zabranie na DT młodego w typie rasy, celem dopilnowania sterylki i dobrego domu. Dlatego pomocy potrzebują faktycznie te psy "gorszego sortu"..... Quote
katlis Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 zofia napisał(a):No sorry, to nie jest wątek pomocowy zwierzakom, tylko jakaś prowokacja niedojrzałej osoby, która wychodzi oknem, tak jakby nie rozumiała, że są drzwi. A przyłazić mogę gdzie mi się podoba i darować sobie nie mogłam. Biorąc psa na DT zawsze jest ryzyko, że pies może być chory, agresywny, nie umiejący się dogadać z innymi zwierzakami. . Świadomi ludzie nie pie%* takich kocopołów jak Ty. Zadam po raz kolejny pytanie – byłaś, widziałaś, że z taką łatwością przychodzi Ci ocenianie innych. zofia napisał(a):Tego dojrzali ludzie są świadomi i w imię dobra przyszłego lokatora potrafią tak wszystko zorganizować, żeby nie było niepotrzebnych rzeczy. A decydując się na danie domu tymczasowego , decydujemy się na dobre i złe chwile z tym właśnie zwierzakiem ,do momentu jak nie znajdzie swojego ostatniego już domu. To jest odpowiedzialność właśnie, za powierzone stworzenie. Tak ja rozumiem DT . To kompletnie nieodpowiedzialna osoba. lisica666 napisał(a):Po próbach na dzień dzisiejszy Mietek NIE NADAJE SIĘ do mnie do domu, bo może zostać ZAGRYZIONY! A że jestem odpowiedzialna więc szukam rozwiązania. Zofia czytanie ze zrozumieniem nie boli ulvhedinn napisał(a):Zapoznałam się. Przed napisaniem posta. I nadal podtrzymuję swoje zdanie. a mam doswiadczenie w tymczasowaniu bardzo problemowych psów (i kotów) dużo większe niż większość obecnych tutaj. …………………….. Nie no szacun, a tak poza tym tematem ilu masz swoich rezydentów. Przytoczę Ci wypowiedzi lisicy666 z wątku Mietka. lisica666 napisał(a):Dawno nie pisałam...Biję się z myslami. Mam dwa owczarki w tym jednego ze schronu. Chętnie dałabym Mieciowi DT ale nie wiem jak zareaguje na niego mój Nubi. DT oczywiście BEZPŁATNY, żeby nie było nieporozumien. Tylko boję się reakcji Anubisa, bo z TiTka problemu nie będzie. Pozdrawiam Może ten cytat wyjaśni problem z wyprowadzaniem Mietka i odpowiedzialnością lisicy666 za psa którego przygarnęła na tymczas. lisica666 napisał(a):Niestety, Mietek nie nadaje sie na tymczas u mnie. Wykazuje dużą agresje wobec moich psów. Prawdopodobnie ze strachu, ale nie zmienia to postaci rzeczy, ze jest niebezpiecznie. Moje owczarki są zbyt duże i silne na Mietka, a on gdy tylko czuje psa natychmiast zaczyna dziamgolić i rzucać się z zębami na co popadnie. Dziś znowu jestem przydziabana. Ale jest niebezpiecznie, bo jak moje oba owczarki go dopadną to go zagryzą. dzisiaj na Anubisa wylałam w mieszkaniu miskę wody, żeby puscił Mietka. Niestety, mam [pokoje przechodnie i brak możliwości zamknięcia moich psów tak by Mietek mógł bezpiecznie wyjść. PILNIE POTRZEBNY TYMCZAS BO DLA MNIE RYZYKO ZBYT DUŻE. Quote
tripti Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 temat dobry, naprawdę czasami warto się zastanowić czy warto wyciągać psa na siłę ze schronu nie mając na niego planu. Jest wątek na dogo, który jest dobrym przykładem tego, że najpierw trzeba pomyśleć, a później robić. Pies żył w schronie, teraz od prawie roku na ulicy, bo uciekł z dt i nie robił postępów, został namierzony, jednak nikt z osób zaangażowanych w wyciągnięcie psa nie ruszył palcem, aby zabrać tego psa z ulicy. To przykład "odpowiedzialnego" pomagania na siłę, byle wyciągnąć psa ze schronu... http://www.dogomania.pl/threads/128940-Zaginęła-Szpilka!-Widziano-ją-okolice-Nowej-Iwicznej-Piaseczna.-Pomóżcie-szukać-(( (trzeba to przekleić do przeglądarki, aby wejść). Quote
choleraa Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Nie potrzebuje zaznajamiac sie z rozwojem frustracji Pani Lisicy na którymkolwiek watku, za to placi sie psychologowi.. Umiem czytac i w zupelnosci rozumiem co TU napisala.. Quote
zofia Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 katlis Świadomi ludzie nie pie%* takich kocopołów jak Ty. Zadam po raz kolejny pytanie – byłaś, widziałaś, że z taką łatwością przychodzi Ci ocenianie innych. Nie byłam i nie widziałam, ale z opisu wynika, że osoba rozsądna-odpowiedzialna, nie wzięłaby 3 psa do swojego domu, obojętnie w jakim by był stanie, a tym bardziej takiego, który bywał agresywny do innych zwierząt. Niestety, ale najbardziej ucierpi na tym pies.Nie będę oceniać nikogo, bo nie po to piszę. Uważam, że żeby dać DT psu, to najpierw trzeba mieć warunki a jak się ich nie ma, to się nie proponuje - bo mi żal. Lepiej wspomóc w inny sposób, niż narobić sobie i innym problemów. A teraz co? 15.10.2010 schron? I kłopot innych ludzi? No jak , co Myślisz? Fajnie? Chyba jedna wielka pomyłka. Kompletna nieodpowiedzialność. A na inne Twoje zarzuty nie myślę odpowiadać. Mnie jest tylko szkoda tego konkretnego psa, bo on już wiele w swoim życiu przeszedł i następnych zawirowań po prostu nie potrzebuje. Quote
ulvhedinn Posted September 25, 2010 Posted September 25, 2010 katlis napisał(a): Nie no szacun, a tak poza tym tematem ilu masz swoich rezydentów. . Psy- sztuki dwie. -Kraksa na wózku, owczarkowata, pełne porażenie, sześcioletnia, od 4,5 roku na wózku (i u mnie). Aktualnie ma do leczenia przetokę ropna, odleżynę (z która walczymy od poczatku) i guzka na sutku. -Pikulinka, 2,5 roku, 3,5 kg, od dwóch lat u mnie, zespół wad wrodzonych, m.in. deformacja żuchwy, niedorozwój kosci długich, wypadnięte rzepki, deformacja stawów kolanowych i łokciowych, alergia pokarmowa, silna alergia na owady (na dłuższe spacery w kieszeni obowiązkowo silny steryd), solidne zaburzenia neurologiczne, zaburzenia hormonalne, podejrzewany niedorozwój układu moczowo-płciowego, nieprawidłowa budowa kręgosłupa, suczka jest po zwichnięciu kręgów szyjnych i na skutek tego porażeniu 4-kończynowym, w kupie trzyma ja drut i żyłka, ma za soba dwie operacje kręgosłupa, itd..... http://www.dogomania.pl/threads/106924-Mikro-Pikulinka-już-jej-nie-oddam!!!!?highlight=chester Koty: -Conan,2 lata, kot z zaburzeniami odpornosci, powikłaniami po kk- m.in. zrosty na oskrzelach, nawracające infekcje dróg oddechowych, nawracające infekcje uszu, plazmocytarne zapalenie dziąseł -Nisza, 2 lata, zdrowa po ponad rocznej walce o jej życie i zdrowie, -Kleo, persia, kłopoty z wchłanianiem, kłopoty z oczami, w planach operacja kanalików łzowych -Wi (Wytrzeszcz), karzełek, zaburzenia odporności, skutkujace już raz nawrotem grzyba Z kotów nie-rezydentów (6 sztuk) Spadochron ma zaburzenia koordynacji ruchów po urazie kręgosłupa (spadła z 4go pietra w poprzednim domu), Sówka cudem udało sie wyciagnąć z hemobartonellozy, ryzykując leczenie tetracykliną, a Mimi ma podejrzenie karłowatości przysadkowej. Poza tym, na tymczasie są- starsza sunia ratlerek, uratowana po długiej walce w klinice, kosztem ok półtora tysiąca i nowość- pekinka, którą wzięłam jako podobno staruszkę. Nie liczę przepiórek, myszy itp, i przewijających sie czasem szczurów, świnek, ptaków.... Przykłady moich byłych tymczasów: http://www.dogomania.pl/threads/76169-Śmierć-już-na-mnie-czeka..-cukrzyca..-W-najlepszym-domku-na-świecie-a-ja-tęsknię...?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/109283-Ledwo-żywy-Dziadzio-Karmelek-antyk-do-kompletnego-remontu...ma-dom?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/83606-Zagłodzony-pies-nie-wychodzi-od-roku-z-mieszkania!!!!-Szukamy-D.-stałego!!!!?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/78821-Mikroskopijna-starowinka-już-w-nowym-wspaniałym-domu!!!!?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/65482-PON-owata-babuleńka-już-w-nowym-domku!!!-Odeszła?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/30374-Niewidome-szczeniątko-quot-labka-quot-Wena-Już-w-nowym-domku!!!!-Bardzo-chora...?highlight=maja http://www.dogomania.pl/threads/185068-3-tygodnie-konał-pod-progiem-własnego-domu-sparaliżowany-Kubuś-u-Kikou-szuka-DS?highlight=staruszek http://www.dogomania.pl/threads/75679-Rozpacz-w-ciapki-Pająk-Pajączek-odszedł.....?highlight=staruszek ....a takich psów przewinęło się u mnie, no, kilkadziesiąt. Miałam na DT kilka mocno poharatanych psów, to wyglada tak (drastyczne): http://img251.imageshack.us/i/dsc0632t.jpg/ http://img834.imageshack.us/i/dsc0639k.jpg/ http://img96.imageshack.us/i/dscf1990gq9.jpg/ ...a śmierdzi przeraźliwie. Więc uwierz mi ja WIEM, co to znaczą kłopoty z tymczasem. Mając dwa psy duże, agresywne, nad którymi sie nie panuje, kto rozsądny bierze zaczepnego, ślepego zgredka???? P.S. I nie, nie wklejam tu moich psów, zeby sie chwalić, ani żeby epatować, ale żeby uświadomić, że życie to nie bajka, w której uratowany piesek poliże nas wdzięcznie po ręce i przyniesie smycz albo kapcie(chociaż.... bywa ;) Mira tak robiła). Oczywiście, ze bywają zaskoczenia, np Dżeki sciągniety skatowany z łańcucha i dziurawej budy, stary owczar o wygladzie zbója okazał się idelanie wyszkolonym, łaognym olbrzymem. Niestety bywa i tak, ze tymczas nam będzie brudził, okaże sie lękliwy, agresywny, nieposłuszny i na dokładkę chory. I chociaż na szczęście to nie jest regułą, trzeba się z tym liczyć. MYŚLEĆ!!!!!! Quote
lisica666 Posted September 25, 2010 Author Posted September 25, 2010 Ulvhediin, z całym szacunkiem Nie wymieniam swoich "tymczasowiczów" bo już ...tym forum. Mietka sytuacja była trudna vide tytuł watku. Nie wspominajac o prawnych aspektach jego "status quo". Chciałam spróbować, bo NIGDZIE w watku nie było, że permanentnie rzuca się na wszystko co mu podejdzie pod mordkę. Pierwszy raz widziałam psa (chodzi o płeć męską) który rzuca się i gryzie sukę. I to ON ZACZEPIA. Za tą próbę i za to, że ośmieliłam się stwierdzić, ze Mietek nie może u mnie zostać wylano na mnie wiadra pomyj. Za moje przemyślenia w temacie "dobrodziejek wyciagajacych psy ze schronów" kolejne pomyje. Czasami warto spróbować pomóc, bo CZASEM to sie UDAJE, niestety nie zawsze. I jeszcze jedno NIGDY NIE BYŁAM, NIE JESTEM I NIE BĘDĘ zwolenniczka eutanazji Żadnych zwierząt TYCH"AGRESYWNYCH" też, bo sama takiego psa wziełam ze schronu. JESTEM PRZECIWNICZKĄ ODBIERANIA PSOM SZANSY a to zrobiono Mietkowi! Quote
ulvhedinn Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 lisica666 napisał(a):Ulvhediin, z całym szacunkiem Nie wymieniam swoich "tymczasowiczów" bo już ...tym forum. Mietka sytuacja była trudna vide tytuł watku. Nie wspominajac o prawnych aspektach jego "status quo". Chciałam spróbować, bo NIGDZIE w watku nie było, że permanentnie rzuca się na wszystko co mu podejdzie pod mordkę. Pierwszy raz widziałam psa (chodzi o płeć męską) który rzuca się i gryzie sukę. I to ON ZACZEPIA. Za tą próbę i za to, że ośmieliłam się stwierdzić, ze Mietek nie może u mnie zostać wylano na mnie wiadra pomyj. Za moje przemyślenia w temacie "dobrodziejek wyciagajacych psy ze schronów" kolejne pomyje. Czasami warto spróbować pomóc, bo CZASEM to sie UDAJE, niestety nie zawsze. I jeszcze jedno NIGDY NIE BYŁAM, NIE JESTEM I NIE BĘDĘ zwolenniczka eutanazji Żadnych zwierząt TYCH"AGRESYWNYCH" też, bo sama takiego psa wziełam ze schronu. JESTEM PRZECIWNICZKĄ ODBIERANIA PSOM SZANSY a to zrobiono Mietkowi! Nie. Nie zrozumiałaś. Nie za to, ze sobie nie poradziłaś, tylko za to, ze zamiast przyznac "nie dałam rady, przeceniłam swoje mozliwości, PRZEPRASZAM, pomóżcie" - atakujesz na oślep ludzi, obrażasz sie na cały świat, który najwyraźniej jest winny (no przeciez nie Ty prawda?), wrzucasz wszystkich działających na PwP do jednego worka (razem ze sobą chyba). Do tego beztrosko straszysz uspieniem, bądź oddaniem do schronu. W skrócie- nie dostałaś po d... za to, że sobie nie poradziłaś, bo to może się przydarzyć każdemu z nas, tylko za arogancję i brak szacunku dla tych, którzy naprawdę robią dużo (patrząc tylko po tym wątku, chociażby agnieszka32 czy Koci Świat....) No i- aczkolwiek z kontekstu wnioskuje, że jesteś dorosła, to cała tonacja Twoich wypowiedzi, to obrażone tupanie nóżką, obrażanie się na innych i obrażanie innych- pasowałoby znacznie lepiej do takiej właśnie "nawiedzonej nastolatki", do jakiej nas równasz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.