DorkaWD Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Ulaa,nie wyrzucaj qpek! Będą na bazarek :diabloti: Quote
Ulaa Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 [quote name='DorkaWD']Ulaa, skoro jakiś jamnik "maczał tu ogon"to może warto poinformować ludzi od jamników? Dałaś tam już info? Nie, nie wiem jak i gdzie :oops: Luka1, to nie parwo... moja Misia jest bez szczepień ochronnych i Bacek z DT też, gdyby to było to cholerstwo, lub coś innego mocno zakaźnego to i te psy by to już miały (ptfu, ptfu). Jeśli to tasiemiec to moje psy i domownicy (łącznie ze mną) idą do odrobaczenia (choć pewnie taki tasiemiec przy mojej wadze mógłby się przydać :evil_lol: ) [quote name='łolkiee']jak to tasiemiec to pożycz mi też mi się przyda ;) [quote name='Nes2009']Ja też chętna na tasiemca;) Cioteczki musimy się jakoś podzielić, nie?;) [quote name='DorkaWD']Ulaa,nie wyrzucaj qpek! Będą na bazarek :diabloti: Ech Ciotki :roll: TO JA mam pierwszeństwo :diabloti: Mój ci on! A jak która chce to zapraszam do samodzielnego odłowu :evil_lol: Maluszki dzisiaj bez zmian. Jutro jest w lecznicy p.Lucynka wieczorem, więc malunio idzie się pokazać jej wprawnemu oku. Nareszcie :p Quote
DorkaWD Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dobra, to wskoczę do jamniczków i zostawię info o naszych długasach :loveu: edit: wykonane ;) Quote
wojtuś Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Znalazłem w internecie: http://psy.olpw.com/printview.php?t=1044&start=0&sid=47090d55e144daa44801097703f65ea2 taką zbiorówkę nt. środków na robaki: " znalazłam na forum.labradory.org Kod: Paratex Skład: Prazikwantel, Pyrantelu embonian. Wskazania: Preparat do zwalczania inwazji glist, tęgoryjców, tasiemców. Dawkowanie: Preparat podaje się jednorazowo, po jednej tabletce na każde 10 kg m.c. Opakowanie: 2 tabl. Pratel Skład: Prazikwantel, embonian pyrantelu. Wskazania: Pratel stosuje się u psów w leczeniu inwazji wywołanych przez wszystkie gatunki tasiemca zarówno postaci dojrzałych jak i larwalnych oraz do zwalczania nicieni. W przypadku inwazji tęgoryjców należy się liczyć z małą skutecznością leku. Dawkowanie: Preparat stosuje się w dawce jednorazowej. Psy do 2 kg m.c. ¼ tabletki, psy 2-5 kg m.c. ½ tabletki, psy 5-10 kg m.c. 1 tabletka, psy 10-20 kg m.c. 2 tabletki. Opakowanie: 10 tabl. Drontal Skład: Febantel, Embonian pyrantelu, Prazikwantel. Wskazania: Zwalczanie inwazji nicieni i tasiemców przewodu pokarmowego psów. Dawkowanie: 1 tabletka na 10 kg m.c. Preparat podaje się jednorazowo. Opakowanie: 2 tabl. 20 tabl. 60 tabl. " Ja stosuję Pratel lub Paratex w tabletkach, 1 tbl na 10 kg masy ciała Psiaka. i tak do Psiak do 5 kg m.c. 1/2 tbl, Psiak 2,5 kg m.c. 1/4 tbl. Przy mniejszych Maluchach o wadze mniej niż 2,5 kg, to tylko ważenie szczyla i podanie środka w formie pasty odpow. do wagi Psiaka. Pozdrawiam pięknie:):) A jak Ulaa dzisiejsza wizyta u Weta;);) Quote
DorkaWD Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 No Ulaa, nie trzymaj nas w niepewności :mad: Opowiadaj kobito, co tam się u długasów dzieje :razz: Quote
DoPi Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Wy się nie śmiejcie, bo już w gazetach pisali o odchudzaniu przez zakażenie tasiemcem. A pierszeństwo mają te , które mają co!! zrzucać:eviltong:. A co do szczeniaczków to Ulaa pisz słońce co z nimi. Za kilka dni zabieram z hoteliku sunie i jednotygodniowe 4 szczeniaki, więc musze wiedzieć na temat problemów maksymalnie dużo, no i na temat wychowania. Quote
Javena Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Jak czują sie szczeniaczki ,pokraczki??:) Oferowałam wpłate .Dzis chciałabym wysłac małe co nieco.;) Quote
Ulaa Posted October 2, 2010 Author Posted October 2, 2010 Przepraszam, że mnie nie było, zaczęły mi się zajęcia już. Maluch dostał drugi raz Drontal, ale nie udało mi się dojrzeć, czy coś wylazło :shake: Zrobił gdzieś na ogródku. W Chrzanowie go nie zdiagnozujemy. W tygodniu zabiorę go do Krakowa - w poniedziałek (zostawię w lecznicy i odbiorę po zajęciach, mam bardzo krótko). Je, ale jest chudy i niestety zaczął wymiotować (tzn najczęściej szarpie go, ale nic nie leci, a jak leci to przypomina śluzowatą ślinę). W dodatku nasza Sonia (bardzo stara schorowana dobcia) dzisiaj rzygała pianą z krwią i nie wiem czy to ma jakiś związek... Quote
łolkiee Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 weź może kupkę za sobą nie zrobią jakieś badanie z kupą... Quote
Javena Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Kurcze jak się sypie ,to wszystko. Jak z niemowlęciem ,nie wiesz co dolega ,bo nie powie. :( Quote
Ulaa Posted October 2, 2010 Author Posted October 2, 2010 łolkiee napisał(a):weź może kupkę za sobą nie zrobią jakieś badanie z kupą... To jest problem. Nie wiem która kupa jest Gucia, on nie robi przy mnie. Kiedy wezmę go do mieszkania samego, to cały czas piszczy i chce wracać do psów, ani na chwilę się nie uspokaja. Wtedy żal mi go okropnie, bo jest maleńki i chudziutki i wygląda tak żałośnie, kiedy płacze i rozpacza... i napewno nie mysli o tym zeby cos zrobic. Wole go widziec wesolego, jak sie bawi radosnie - a nie dokladac mu jeszcze strachu w tym stanie. Jestem kiepską opiekunką dla szczeniat... :( Z doroslym psem moge zrobic wszystko. Przy takich kruszynkach nie da sie byc twardym... Moze ktos potrafi, ale ja nie. Dorka widziala jak przy nich wariuje, az do paranoi i wiem o tym, ale nic nie poradze... Bede probowac zabrac go do mieszkania z Megi, kiedy tylko wydam Pimpka, ale zanim wydam Rutke (bo wtedy z kolei Maja bedzie rozpaczac w samotnosci). Dobra wiesc jest taka, ze maluszki osiagnely juz wiek, w ktorym intensywnie i swiadomie szukaja kontaktu z ludzmi :) co nie przeszkadza im w dalszym ciagu doic Megi. Biedna, ma juz caly brzuszek poraniony ich zabkami, ale jest tak cierpliwa i dzielna, jak zaden inny pies. Moja kochana. Ratuje maluszki... Quote
luka1 Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Ulaa napisał(a):Przepraszam, że mnie nie było, zaczęły mi się zajęcia już. Maluch dostał drugi raz Drontal, ale nie udało mi się dojrzeć, czy coś wylazło :shake: Zrobił gdzieś na ogródku. W Chrzanowie go nie zdiagnozujemy. W tygodniu zabiorę go do Krakowa - w poniedziałek (zostawię w lecznicy i odbiorę po zajęciach, mam bardzo krótko). Je, ale jest chudy i niestety zaczął wymiotować (tzn najczęściej szarpie go, ale nic nie leci, a jak leci to przypomina śluzowatą ślinę). W dodatku nasza Sonia (bardzo stara schorowana dobcia) dzisiaj rzygała pianą z krwią i nie wiem czy to ma jakiś związek... :crazyeye::crazyeye: :shake::shake: :angryy: Quote
Ulaa Posted October 3, 2010 Author Posted October 3, 2010 Sonia jest na diecie ryżowej... Guciowi natomiast wróciła krew w kupie, wygląda na to, że po tym kolejnym odrobaczeniu... Konsystencja kupy średnia, taka budyniowata (więc nie biegunka), ale pływa w wodnistej krwi. Aha, i po odrobaczeniu obydwa saneczkują - jednak nic z nich nie wyszło. Mieliście taką sytuację? Jutro nie dam rady zabrać go na badania, tak samo jak w ciągu tygodnia. Piątek mam wolny od zajęć i to jest pierwszy dzień w jaki mogłabym się wyrwać z nim... Jeśli ktoś dysponuje czasem i chęcią zabrać malucha wcześniej do dobrej lecznicy, to taka pomoc bardzo mile widziana... Przypominam, że dzięki kochanym darczyńcom dysponujemy kwotą 150zł (+ 25 w deklaracji Dorki). Miały małe fajny weekend. Sesja foto, odwiedziny różnych osób chcących sobie poprzebywać z psami, poprzytulać itd. oraz dzisiaj - dzień ucieczek. Wykombinowały rozbrojenie zasieków w ogrodzeniu i pół dnia wybiegały do ludzi idących do kościoła. Ciągle ktoś je oddawał, ja robiłam nową barykadę, ledwo skończyłam, już domofon że pieski wyszły i tak kilka godzin. W końcu powstała fortyfikacja na tyle trwała, że dzieciaki zawiedzione nie dały jej rady. Zaczyna się robić z nimi "wesoło". Taki wiek :) Żeby tylko zdrowe były.... Quote
wojtuś Posted October 3, 2010 Posted October 3, 2010 Oj Gucio, trzeba będzie poczekać parę dni, może to jednak robale i coś wyjdzie, wymioty (przy duzym zarobaczeniu nawet z robalami) i saneczkowanie mogłoby wskazywac na robale, A ten optymistyczny akcent z uciekinierami ;), wierze że będą zdrowe:) Quote
Ulaa Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Maluszek już po badaniach w Krakowie. Przepraszam za brak bieżących info, ale doba jakoś dziwnie nagle się skurczyła wraz z rozpoczęciem semestru. Guciek miał pobieraną krew, wyniki ok, choć troszkę mało krwinek. Nic dziwnego, po takiej utracie krwi... Jednek wynik mieści się w normie. Było USG brzuszka, niewiele na nim było widać. Nic niepokojącego jednak nie zauważyli. Zabrałam próbkę kupy, jednak nie wiem na 100% czy to była jego, czy suni - nic takiej w niej nie było poza nieco zwiększoną ilością śluzu. Tak jak przypuszczała większość osób na wątku, weci również obstawiają silne zarobaczenie tasiemcem, który zniszczył jelitka - co w połączeniu ze zbyt wczesnym odstawieniem od matki i zmianą żywienia, poskutkowało tego rodzaju wstrząsem. Dostał pastę osłonową na odbudowę flory (12zl , za napoczete opakowanie). Za ok tydzień, jeśli nadal wszystko będzie szło ku dobremu, można dzieciaka zaszczepić. Jednak weci są zdania, że badania należy u małego powtórzyć za ok miesiąc, a także należy bardzo na niego uważać - co je, ile, żeby dużo pił, a także "z innej beczki" nie zaziębić i nie stresować - ponieważ u niektórych psiaków (zresztą kotów i ludzi ponoć też ;) ) stres może nasilać objawy ze str. ukł. pokarmowego. A jemu faktycznie w tamtym okresie stresu nie brakowało... Na razie Guciek jest wesoły, choć czasem strasznie się trzęsie i ma jakieś dziwne lęki (nagle zaczyna się trząść i kulić, uciekać do kąta i chować). Sunia taka nie jest. Nie wspomniałam o tym w klinice, bo i tak dr Bakowski patrzył że bardziej doszukuję się czegoś niż faktycznie jest. Pani dr bardziej się przejęła. Uważa, że obydwa szczeniaki trzeba jeszcze raz odrobaczyć PORZĄDNIE i nie żałować na to, a Drontal jest za słaby. Powinny jednak mieć ok 2,5 kg żeby było to dla nich bezpieczne. Zasugerowała, żeby te badania powtarzać, bo problemy napewno nie wzięły się znikąd i w nowym domu po zmianie warunków może wszystko wrócić. Tego się boję. Przecież jeśli ktoś weźmie pieska, a on zacznie załatwiać się krwią, lecieć przez ręce i nie jeść, to napewno takiego pieska oddadzą, każdy chce wesołego zdrowego maluszka... Niestety nie mogę trzymać psiaczków nie wiadomo ile. Przynajmniej sunia musi już iść. Szczeniaki cały czas uciekają, a sąsiadka bierze sunię na cały dzień do siebie, bo to ona jest prowodyrką ucieczek i rozwalania barykady. Mała rozbójnica. Guciek grzecznie siedzi koło domu i sam nie łazi. Mam pytanie do darczyńców: czy mogę z pieniążków pokryć szczepionkę dla niej i założenie książeczki? To będzie ok 40zł. Rozliczenie wydatków na małego wygląda tak: - za badania krwi i USG zapłaciliśmy 44zł :) (ale ciiii.... bo to nie jest normalna cena;) za konsltację i wizytę nie mamy liczone). - wcześniejszego odrobaczenia Gucia ani Mai nie liczę, to jakieś grosze poniżej 10zł były Nie wiem jak przedstawia się sytuacja za paliwo, czy mama zechce abym jej oddała pieniężnie całość czy tego część, czy zatankowała wyjechane paliwo czy może całkiem podaruje i postanowi zafundować dzieciakowi wyprawę. W najbardziej drogiej opcji (czyli zwrot kosztu będzie to do 50zł - za autostradę również nie liczę, bo nie wzięłam karteczek). Dotarła wpłata 20zł od Jadwigi J. Czyli: 170 (z łącznych wpłat na konto) - 44 (za badania w krk) - 12 zl (pasta) = 114zł dostepne. Jeśli zgodzicie się na pokrycie odrobaczenia czymś lepszym i szczepienie dzieciaczków, to i tak zostanie jakas reszta. Zastanówcie się na kogo to przeznaczyć i proszę o info gdzie wpłacić. Następnych badań nie będę mu już robić... Moze nowy dom zajmie sie tym gdy maluch sie juz w nim zaaklimatyzuje. Ja nie mam juz sily go meczyc, i tak za duzo wycierpial. On okropnie się boi zmian, ten wyjazd to był niesamowity stres dla Gucia, przez cały następny dzień podobno siedział w kącie i bał się wyjść. Mama mówiła, bo ja byłam na zajęciach, ale jak wrocilam wieczorem to nawet do jedzonka niezbyt chetnie wyszedl... Aha - maluszki nauczyły się jeść suchą karmę. Wreszcie:) Guciek szczeka na wieksze kawalki. Quote
Javena Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Dotarła wpłata 20zł od Jadwigi J. Napewno to była wpłata od Jadwigi Ż. Ja już poprostu nie mam siły do tych dziwczyn na poczcie. Nigdy nie napiszą Javena,jakby uwazały ,ze to nie Nasze słowo. Dopisek był- na leczenie Gucia.Pewnie tego też nie napisały. Cholender,to już już nie pierwszy raz. Quote
Ulaa Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Faktycznie nazwisko na Ż. to ja się machnęłam. Natomiast nie było że od Javeny, ale dopisek na Gucia był. Dziękujemy :) Bardzo proszę aby osoby które wpłaciły na Gucia odpowiedziały na pytania z postu 118, czy zgadzają się na pokrycie kosztu szczepienia i ponownego (lepszego) odrobaczenia szczeniaczków. Quote
Javena Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Napewno napisane było Javena, sprawdzałam kopie. Musze im tam napśtykać trochę ,bo to nie jest pierwszy raz. Jakby nie umiały pisac "V" . Quote
Javena Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='Ulaa']Faktycznie nazwisko na Ż. to ja się machnęłam. Natomiast nie było że od Javeny, ale dopisek na Gucia był. Dziękujemy :) Bardzo proszę aby osoby które wpłaciły na Gucia odpowiedziały na pytania z postu 118, czy zgadzają się na pokrycie kosztu szczepienia i ponownego (lepszego) odrobaczenia szczeniaczków.[/QUOTE] Jesli o mnie chodzi ,to decyzja jest Twoja. Reszta niech powie za siebie. Quote
Ulaa Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Maja jest zamówiona! Sama wybrała sobie właścicieli :cool3: Zaczepiała na ulicy i zaczepiała, rozwalała ciągle te barykady... aż w końcu zaczepiła właściwe osoby. Zamieszka kilka domów dalej, będę miała na nią oko po wsze czasy:diabloti: Quote
Javena Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Ooooo,jakie dobre nowiny.:loveu::loveu: Dziś wreszcie trochę uśmiechu:lol: ,po tylu dniach płaczu. :-(Tyle piesków odeszło przez ostatnie dni.Pszczyńskie wykończyła nosówka.:placz:Mojego deklarowicza,Opalika,zjadł rak.:placz: Tylko było siedziec i płakać. Dziś odmiana,od rana.:evil_lol: DWA PIESIORKI IDĄ DO NOWEGO DOMU.:multi::multi: Quote
Ulaa Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Maluszki zaszczepione, a Maja w nowym domu! :) Nie widze jej na ogrodku, bo ciagle podobno chce siedziec w lozku. No tak. Raz pozwolili to maja, a mowilam, ze to 70% jamnik :evil_lol: wiec pewnie juz tak zostanie. Gucio zrobil sie gruby, niestety z braku mojego czasu (zajecia na uczelni calymi dniami) zrobil sie nieco niesmialy, boi sie podnoszenia. Nie je z miski tylko wynosi po jednym kawalku i chowa sie za Megi. Musze pilnowac aby w tym czasie Bacek mu nie wyjadl. Gucio moze juz isc do nowego domku. Wyglada na to, ze sie uspokoilo wszystko. PS. mamie chciala za paliwo do Krakowa tylko 20zl, szczepienia obydwu to 70zl. Rozliczenie na 1 stronie. Zostalo 24 zl, prosze o info na jego cel (i sugeruje praz bardzo prosze aby mogly to byc leki serduszkowe dla mojego staruszkowego tymczasa Bacusia :oops: link w podpisie - jednak jesli uznacie inaczej, to nie ma sprawy, prosze o podanie celu i nr konta). Moze ktos mialby ochote wstawic nowe fotki Gucia? Zrobila je nasza sasiadka, ktora brala na dzienny DT najpierw Maje, a teraz Gucia. U mnie za wolno net chodzi :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.