Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak to jest na tym świecie - jedni ratują swoje psy do końca, bo je kochają i są dla nich członkami rodziny. Dla innych pies dotąd jest pupilkiem, dopóki można się nim pochwalić :-( A jak są problemy to załatwia sie najprościej, jak można (w ich mniemaniu) i kupuje nowego pieska, a jak!

Pańcio, dla mnie to bardzo smutna wiadomość, przecież Kika była taka młoda, nic jeszcze w życiu nie przeżyła :placz:.

Głaski i mizianka dla Brunciola i Rudolfa :p

  • Replies 252
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pańcio, dla mnie to bardzo smutna wiadomość, przecież Kika była taka młoda, nic jeszcze w życiu nie przeżyła :placz:.

I właśnie to mnie najbardziej zdenerwowało. Takiego szczeniaczka najłatwiej poskładać, bo wszystkie kości łamią się jak młoda gałązka, bez przemieszczeń.
Wystarczy wyprostować i unieruchomić. Wydawało się, że kochają tą sunię, jednak żal im było pieniędzy na leczenie, które jest tanie, bo ile kosztuje troszkę gipsu i jedna narkoza? Nawet jakby potem kuśtykała, to czy jest to powód, żeby odebrać jej życie???!!!:zly7:
Więcej wydaliby na paliwo jeżdżąc na te wystawy!!!:angryy:

Posted

Teraz przykra wiadomość. Brunciolowa Kika odeszła za TM.
Tuż przed świętami wyskoczyła na ulicę i wpadła pod samochód. Była tylko połamana i dałoby się postawić ją na koła, ale "ludzie" stwierdzili, że z takim psem, to na wystawy już się nie pojeździ. Jak się dowiedziałem, było już za późno- kazali ją uśpić. Sam wziąłbym ją do domu i wykurował....

...co za ludzie :angryy: normalnie pała bym ich pogoniła :mad: same niecenzuralne slowa cisna sie na klawiature...a moze ona do rozmnażania by sie nie nadawala...matko kochana :angryy: to nie sa ludzie...biedna sunia :placz:

Posted

Pancio napisał(a):
Wydawało się, że kochają tą sunię, jednak żal im było pieniędzy na leczenie, które jest tanie, bo ile kosztuje troszkę gipsu i jedna narkoza?


Ja wiem, że jeżeli psa kocha sie naprawdę, to żadne koszty się nie liczą, jeżeli chodzi o ratowanie życia. Ja do dzis przeżywam smierć suni - przybłędy, która od pierwszej chwili zawojowała nasze serca. Zwykły kundel, ktoś powie....Ale jak ona kochała...Kiedy zachorowała, to przez kilka tygodni robiliśmy wszystko, pensje nasze topniały jak śnieg, ale nie było żal ani grosza. I choć nie udało się - suńka odeszła :-( :-( :-( to do dzisiaj żałuję nie pieniędzy, ale że może jeszcze to powinnam zrobić, tam pojechać itp. A pieniądze? Gdyby trzeba było to pożyczałabym, jeśli mogłabym uratować tylko jej życie.................Ech, szkoda słów :shake:.

Posted

Panciu- bardzo smutna wiadomosc. Ot tak czasami bywa. Ale to nie Pancia wina- choc pewnie sie czasami nam wszystkim kolata mysl:''moze gdybym pomyslala wczesniej- udalo by sie...''.

Niestety tak trudno ludziom dostrzec w innych istotach te iskre ktora nas wszystkich laczy.Ze pomimo roznic tak naprawde jestesmy z tymi psiakami bardzo podobni- ze czasami psiaki sa bardziej ludzkie od nas samych- ludzi.

Ci ludzie potraktowali te sunke przeciez tak jak niektorzy psiaki widza- jak rzecz, bez uczuc, bez poczucia emocji,bez zrozumienia ze dla niej przeciez to zycie bylo jedynym zyciem...

Panciu- glowa do gory. Jeszcze tyle jest do zrobienia- zeby coraz mniej ludzi tak patrzylo na inne istoty.

  • 2 weeks later...
Posted

Bruncio wpadł na genialny pomysł, żeby w salonie na dywanie zrobić nam trawniczek. Pięknie wypakował ziemię z doniczek, rozplantował ją na całej powierzchni dywanu i tylko zostało posiać trawkę i obficie podlać.
Rudolf po naszym powrocie do domu profilaktycznie zmył się z domu i gdzieś zadekował, a Bruncio oczekiwał aplauzu za swoją ciężką pracę na roli. Jednak został czasowo relegowany z domu, żeby tylko nie pomagał sprzątać tego bałaganu.

Posted

Wiedźma napisał(a):
To jest normalnie psychiczne znęcanie się nad wiernymi ciotkami - kibickami (!): puścić taki tekst i nie dać fotek!


Wcale się nie znęcam, tylko od wakacji nie mam aparatu. Wreszcie zaczął się naprawiać w serwisie i to jeszcze parę tygodni potrwa. Obiecuję, że jak go dostanę, to fotek będzie do oporu.

Posted

Pancio napisał(a):
Wcale się nie znęcam, tylko od wakacji nie mam aparatu. Wreszcie zaczął się naprawiać w serwisie i to jeszcze parę tygodni potrwa. Obiecuję, że jak go dostanę, to fotek będzie do oporu.


Nooooo..ja myślę, bo ile można czekać :cool3:

Posted

Czy te doniczki byly sciagniete z parapetow? Moja poprzednia sunia tak robila :evil_lol: i jeszcze gryzla na drobne kawaleczki kwiatki, a jesli dalo sie rozparcelowac doniczke na kawalki, to tez to jakims cudem robila :eviltong:
Zdolne te nasze psy :evil_lol:

Posted

Doniczki stały na podłodze tworząc gaj rudolfowy( jak Rudiś był sam, to uwielbiał spać pod kwiatkami :sleep2: ). Teraz to ruina. Następnym etapem działalności dywersyjnej Brunciolka :chainsaw: będzie remont wiatrołapu. Właśnie "podpowiedział" nam co jest żle tam zrobione. Tapeta precz, klinkier na wysokość stojącego na dwóch łapach wyżła musi być i nowe drzwi, bo sosna bardzo smakuje :eating: wyżłowi. Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :roflt:!!!

Posted

Najwyraźniej ta rasa tak ma. Ja zawdzięczam Łacinie remont przedpokoju, który w ramach protestu przeciwko samotności w domu zdewastowała całkowicie. Łaska boska, że sobie krzywdy nie zrobiła, bo przesunęła CAŁĄ SZAFĘ Z UBRANIAMI, drąc wykładzinę. Brunek cały?

Posted

Katcherine napisał(a):
:evil_lol: Pancio widze ze u was remontowo... Niezle junior sobie orgnaizuje rozrywki :cool3: . Co to bedzie na wiosne...?


Wolę nie myśleć! Do półtora roku łapciucha, może do dwóch lat jakoś przeżyjemy, ale Brunciolek jednak jest inspirujący!

Posted

Trzeba sluchac sugestii madrych 4-lapciow. U mnie tez od "remontu" nie ma tapet, sciany sa malowane za to czesciej ;) Ale jak to bylo fajnie, gdy po powrocie z pracy czlek zastawal pieknie przetarte sciany i paseczki tapet oddarte dokad pies siegnal :evil_lol: takie super zrolowane paski tapet :evil_lol:

Posted

Ulka18 napisał(a):
Trzeba sluchac sugestii madrych 4-lapciow. U mnie tez od "remontu" nie ma tapet, sciany sa malowane za to czesciej ;) Ale jak to bylo fajnie, gdy po powrocie z pracy czlek zastawal pieknie przetarte sciany i paseczki tapet oddarte dokad pies siegnal :evil_lol: takie super zrolowane paski tapet :evil_lol:


Właśnie! Tylko te informacje trzeba właściwie odczytać i poprawić niedociągnięcia w wykończeniu wnętrz domowego zacisza.;)

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

AgusiaTerierka napisał(a):
Pańciu Korusia pozdrawia swojego dawnego "wirtualnego opiekuna", w nowym domu jest już cały rok:loveu:.


Serce rośnie jak się czyta takie wiadomości!!!:loveu:
Wielkie czochranie i mizianko dla Korusi i serdeczności dla Państwa!!!:calus:

Posted

Kochani!
Nowy Rok obfituje u nas w niespodziewane, choć konieczne decyzje remontowe.
Skończyliśmy w firmie, a zaczęliśmy w domu i jeszcze dwa- trzy tygodnie, i będzie po wszystkim. Aparat już naprawiony- będą fotki i wiele nowych wiadomości.
Psiaki są wykończone hałasem młotów pneumatycznych, wiertarek itd. Gdzie przycupną, tam zasypiają snem kamiennym. Brunciolek miał dzień radości, kiedy zdzierał do sufitu tapetę w wiatrołapie z budowlańcami i nikt, tym razem, nie karcił go za to. Jakby co, to Bruncio ma zapewnioną pracę w firmie remontowo- budowlanej jako zrywacz tapet. Jest w tym lepszy od ludzi.
To tak po krótce, bo na chwilę udało mi się dokopać do komputera i podłączyć do sieci w tym całym bałaganie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...