Aska7 Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 [FONT=Arial]Nie umiem gwizdać, więc nawołuję go do puszki charakterystycznie cmokając i on wczoraj na to moje cmokanie, przyszedł hen daleko z pola, co prawda trzymał się w odległości 8-10 m, ale poczekał aż odejdę kawałek i zjadł. [/FONT] [FONT=Arial]Dzisiaj okazało się, że koczuje obok domu sąsiadki, której jedna suka zaczyna cieczkę. Jest to ok. 100m od miejsca, gdzie zostawiam mu jedzenie. Zostanie tam pewnie przez najbliższe dwa tygodnie. Dzisiaj pozwolił podejść do siebie jeszcze bliżej i chociaż boi się bardzo, to do kolejnej puchy podszedł na jakieś 3 metry ode mnie. Czyli jakiś postęp jest.[/FONT] [FONT=Arial]Niestety klatka do Mazdy nie wejdzie, muszę poszukać jakiegoś transportu, w tym czasie spróbuję go oswajać, ale jest jeszcze niestety niedobra wiadomość. Zeżarł sąsiadce kurę, a na wsi to niewybaczalne przestępstwo. Musiałam sąsiadce powiedzieć o szykowanej akcji [/FONT] [FONT=Arial]i prosić o cierpliwość i wyrozumiałość. No i będę karmić go dwa razy dziennie dla bezpieczeństwa kur. [/FONT] Quote
kmk Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Mogę wypożyczyć przyczepkę do sam osob. (wymiary wewnętrzne) długość: 250 cm, szerokość 115 cm, wysokość 150 cm. Jedyny problem to to, że musiałbym dojechać z Poznania i w grę wchodzi dopiero przyszły tydzień (po 17. października). Osobna sprawa: Czy macie już pomysł co z ONkiem dalej? Gdzie go umieścić? Quote
Aska7 Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 [quote name='kmk']Mogę wypożyczyć przyczepkę ...w grę wchodzi dopiero przyszły tydzień (po 17. października). osobna sprawa: Czy macie już pomysł co z ONkiem dalej? Gdzie go umieścić? [/QUOTE] Poszukam miejsca. Ale tu ruch :roll: Quote
ewatonieja Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 ta klatka nawet złozona nie zmieści sie do mazdy? myślę kto ma w Łodzi większy samochód może Ewę Reno2001 warto zapytać? Quote
jola od jadzi Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Tej klatki nie można złożyć, niestety Quote
Aska7 Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 A gdzie jest teraz klatka, tzn. skąd należałoby ją zabrać ? Quote
jola od jadzi Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 mój nr tel. 604 172 408, skontaktuj się ze mną, podam adres Quote
Aska7 Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 [FONT=Arial]Uff, bez klatki (chociaż już wszystko było umówione) udało mi się złapać dzisiaj ON-ka :multi:. [/FONT] [FONT=Arial]Akcja łapania to opowieść długa i na inny post może kiedyś :roll:. [/FONT] [FONT=Arial]Wielkie podziękowania dla Fundacji Medor, która podjęła się przyjąć do siebie dzikusa :loveu: i dla kmk, który zadeklarował partycypowanie w kosztach :loveu: (kastrację, szczepienia, odrobaczanie, utrzymanie, itp.…). [/FONT] [FONT=Arial]W przyszłym tygodniu podjadę zrobić mu zdjęcia i napiszę tekst do ogłoszeń, bo to głupiątko młode i mam nadzieję, że już wkrótce zrobi się pięknym adopcyjnym psem. [/FONT] [FONT=Arial]A teraz idę przyklejać plastry i przykładać lód :evil_lol:.[/FONT] Quote
Ania i Kajber Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Bardzo się cieszę, dzięki Aśka7 :-). Może potrzebny okład z rivanolu? :evil_lol: Quote
zofia Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Bardzo dobrze, ze daliście radę złapać dzikuska. Teraz dostał swoje 5 minut. Oby znalazł dobry domek.:p Quote
kmk Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Bardzo się cieszę, że Asia złapała dzikusa. Fakt, że na przyszły tydzień już wszystko z klatką było umówione, ale lepiej było wykorzystać nadarzającą się okazję niż zbyt długo planować. Psiaki to typowe „ludy koczowniczo-zbierackie”. Kto wie gdzie byłby za tydzień. Jak najbardziej potwierdzam swój współudział w pokryciu kosztów pobytu ONka w schronisku i wszystkich innych niezbędnych wydatków weterynaryjnych. Z Asią uzgodniłem, że to ona poprowadzi wątek z racji większej znajomości z „bestyjką” i obecnej sytuacji psa. [Ciekawe jak będzie miał na imię?] W środę wybieram się do Zgierza na zapoznanie z psiakiem, a potem będziemy myśleć o oswojeniu pieska i jakimś domku. Quote
Ania i Kajber Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Asiu, jak Ci idzie z dzikuskiem? Czy dostał juz jakieś imię? Quote
Aska7 Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 Coś mi się dogo muli i co chwilę mnie wyrzuca, więc tak na szybko. ONek jest już wykastrowany, zachipowany i zaszczepiony :loveu:. Jest w nowym boksie z ONkopodobną koleżanką i dostał na imię Lord :). Chciałam wkleić zdjęcia, ale mój mobilny internet nie pozwala :roll:. Quote
Ajula Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Aska7 napisał(a): Jest w nowym boksie z ONkopodobną koleżanką i dostał na imię Lord :). aklimatyzuje się jakoś? czy nadal taki dzikusek? Quote
Aska7 Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 Byłam dzisiaj u Lorda, porobiłam zdjęcia, nadal się boi, ale oczywiście coraz mniej. Jeszcze trochę i będą z niego ludzie :). Quote
Ania i Kajber Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Pozdrawiam i życzę powoedzenia z Lordem. Ja też mam takie dzikusy w schronie: jeden to Kornel z mojej sygnatury drugi - nowy Onek Ares, nr. 164- w schronie od 15-10-2010-na zdjęciu z nim stoję na smyczy, a po mojej 5-dniowej nieobecności w schronie zastałam go , przepiętego do innej budy, zupelnie wycofanego,nie chce sie dać odpiać od budy-też będzie z nim trudno. http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=5153 Martwie sie o Lorda i Aresa :-). To Ares, czekamy na zdjęcia Lorda Quote
Aska7 Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Do kmk powędrowały zdjęcia, których mój mobilny internet nie jest w stanie tu umieścić :roll:. Lord ma kupiony na bazarku pakiet ogłoszeń, miejmy nadzieję, że szybko znajdzie dom :). Quote
kmk Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Fotki od Aśki: Lord jak jeszcze nie był Lordem :) Pierwsze dni w schronisku. Wystraszony bidek, nie chciał wyjść z budy,a te wredne dwunogi zdjęły dach i tak zrobiły zdjęcie. Quote
kmk Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 A to już fot. z tego tygodnia. Proszę, proszę - z budy potrafię wychodzić ... ... ale tylko kawałek. Quote
kmk Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Wczoraj odwiedziłem Lordzika. Widzieliśmy się całe 3 sekundy. :) Tyle czasu potrzebował, by wyjrzeć kto przyszedł, spojrzeć na mnie, zawinąć się i wleźć za budę. :) I tyle go widziałem. Bidek wystraszony nadal, ale kumpelkę ma fajną: obszczekała mnie i obmachała ogonkiem - może go trochę rozrusza. Z rozmowy z opiekunem z Medora (trochę nieufny, może mi nie dowierzał, że ja to ja): Piesek nadal zalękniony, na razie go nie wyprowadzają na spacery, bo się boi i nie chcą go ciągnąć na siłę - dają mu czas na oswojenie się z nowym otoczeniem. Takie mam wrażenie, że Lordzik nie jest socjalizowany zarówno z ludźmi jak i z innymi psami. Jeśli w ogóle był u ludzi to mało ich interesował i nie poświęcali mu czasu. Widać, że Lord będzie wymagał pracy. Asia, jak będziesz do niego jechała to może weź jakąś zabawkę i zobacz, jak reaguje. Quote
Aska7 Posted October 31, 2010 Author Posted October 31, 2010 kmk napisał(a):Asia, jak będziesz do niego jechała to może weź jakąś zabawkę i zobacz, jak reaguje. Nie pomyślałam o tym, ale to bardzo dobry pomysł. Tak zrobię i może jeszcze jakieś ucho wędzone :razz: Quote
Aska7 Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Ucho zostało dostarczone, ale nie wzbudziło entuzjazmu. Niestety Lord jest nadal bardzo wycofany i o ile w boksie pozwala się pogłaskać (nie ma innego wyjścia), to na wybiegu zwiewa tak samo jak na wolności. A ładny z niego owczar, tak jakby wydoroślał i zmężniał :). Dzisiejsze zdjęcia powędrowały do kmk. :) Quote
kmk Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Fotki od Asi. Owczarek jak się patrzy :) Wyraźnie będzie potrzebował większej opieki i zaangażowania niż inne psiaki z Medoru i wcale nie musi być zaraz szkolony na superONka. Wystarczy jak będzie ufny do ludzi. Nie znam Fundacji Medor. Byłem tam tylko raz (dwa tygodnie temu). Ma ktoś jakąś wiedzę jak im idzie z takimi bojaźliwymi psami - macie jakieś przykłady innych psiaków. Quote
Ajula Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 zimno się robi dobrze, że psiak bezpieczny i nie będzie marzł Quote
Ania i Kajber Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Też się cieszę, ze Lord bezpieczny :-). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.