Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Zrobimy mały porządek w tym pierwszym poście. Nie wyrzucę dotychczasowych wpisów, ale spróbuję chronologicznie opisać sytuację Lorda.

13.09.2010 - kmk założył wątek błąkającemu się w okolicach Parzęczewa ON-kowi, którego dokarmiałam od jakiegoś czasu.



15.10.2010 - od ok.tygodnia organizowaliśmy z kmk akcję złapania ON-ka w klatkę-łapkę, ale jak to często bywa, nadarzyła się okazja, której nie można było zmarnować i po krótkiej, acz obfitującej w niebezpieczeństwa uszkodzenia ciała :evil_lol: akcji, przy pomocy sąsiadki, której kura wcześniej poległa :roll: w paszczy On-ka nasz delikwent został złapany i odstawiony do schroniska Fundacji Medor



Przez cztery miesiące Lord (takie imię otrzymał w Medorze) mieszkał w schronisku (sponsorem był kmk :)), nabierał ciałka i zaufania do człowieka. Z tym ostatnim niestety było najgorzej, wiadomo, że przy ponad setce psów trudno poświęcić czas jednemu dzikuskowi.



12.02.2011 - W okolicach końca stycznia zapadła decyzja o przejęciu opieki nad Lordem przez Fundację Animalia i przeniesieniu Lorda do hoteliku, gdzie będzie miał indywidualną opiekę. 12.02.11 kmk pomimo zdecydowanych oporów spacyfikował i zapakował chłopaka, no i odjechali do "lepszego" życia :)




Zbieramy środki na częściowe pokrycie pobytu Lorda w hotelu (rozliczenia w dole 1 postu). Jeśli ktoś chciałby nas wspomóc prosimy o przelewy bezpośrednio na konto Fundacji :

Fundacja dla Zwierząt Animalia
Nordea Bank Polska S.A. Oddział POB Poznań I
53 1440 1286 0000 0000 0453 3704

_______________________________________________________________________________________________________________________________


Przejęłam założony przez kmk wątek, ponieważ mój kontakt z Onkiem (obecnie Lordem) jest bliższy i częstszy :).

W skrócie - Lord został złapany i umieszczony w schronisku Fundacji Medor 15.10.10. Jest już wykastrowany, zaszczepiony i zachipowany. Cały czas mam nadzieję, że szybko zostanie zaadoptowany, choć jest jeszcze bardzo zalękniony i szczerze mówiąc trochę nieadopcyjny.
Na razie ma zapewniony (tzn. opłacony) "wikt i opierunek", co będzie dalej ?... będzie dobrze :).


W sobotę (11.09.2010) w okolicach Parzęczewa (na płd od autostrady A2) kiedy szukałem Zuri (info poniżej) wypatrzyłem na polu ONka lub Onkę (nie dało rady ustalić). Próby podejścia bliżej nie udały się – 100 m to był najbliższy dystans na który mi ONek pozwolił. Psinka jest dość wychudzona, bardzo, ale to bardzo bojaźliwa - kiedy wchodziłem na sąsiednie pole ONek kłusem z podwiniętym ogonem przemieszczał się 2 pola dalej. Kolejne pole – kolejna ucieczka itd. Najlepiej czuł się w przerośniętym trawą ściernisku – jak się położył to sterczały tylko uszy. Po kilkunastu minutach, by go dalej nie straszyć, zrezygnowałem.





W pobliskich wsiach (Śniatowa, Stary Chrząstów) dowiedziałem się że „wilczka” miejscowi widują od 2-3 dni i ktoś już nawet próbował go zwabić, ale się nie dało. Próbowałem jeszcze raz podejść do „wilczka”. Wróciłem na pola. ONek – przemieścił się raptem jedno pole dalej. Znów podchody. Nawet wściekle pachnące parówki nie zmusiły go do zatrzymania się (podchodziłem specjalnie z wiatrem) - ONek przecwałował na kolejne pole. Parówki i suchą karmę zostawiłem na miedzy – widział co robię, mam nadzieję że zjadł.



Czy ktoś z okolic zajmie się psiakiem?

Zwróćcie uwagę na MOP Chrząstów na A2 kierunek na W-wę (ta ze stacją Orlenu, między węzłami: Wartkowice - Emilia). Wg opinii miejscowych, zmotoryzowani fani „umilania” życia zwierzakom regularnie zostawiają na nim swoje psy. Tam właśnie cały sierpień mieszkała Zuri i stamtąd mamy Birkę (jakieś 2 tygodnie wałęsania się po polach, spania pod płotem i żebrania o jedzenie u kierowców TIR-ów).

O Zuri i Birce: http://www.dogomania.pl/threads/192198-Birka-z-autostrady-potrzebna-kasa-DT-DS-wszystko!

To pies, młody, głupiutki i rzeczywiście potwornie przerażony. Dokarmiam go od trzech tygodni, ale boi się w dalszym ciągu. Niestety przebiega często przez bardzo ruchliwą trasę. Może uda się go z czasem złapać, na razie nie ma szans.


W tym miejscu będę prowadzić wszelkie rozliczenia. Do tej pory zakończyły się cztery bazarki dla Lorda. Zbieramy pieniądze na hotel, w którym ktoś będzie mógł poświęcić Lordowi czas, aby chłopak stał się jak najszybciej psem adopcyjnym. W schronisku Medora wyładniał i nabrał ciałka, ale tam jest 120 psów i trudno jest znaleźć czas na pracę z jednym psem.

Bazarek - Pendrive'y - 79,25 zł. + jeden poza bazarkowo za 34,80 zł. = 114,05
Bazarek - Psie rzeczy - 102,50
Bazarek - Kolczyki za grosze - 58,35
Bazarek - Kolczyki II - 59,40 + 50,00 zł. za resztę kolczyków poza bazarkiem = 109,40
Bazarek - Kolczyki witrażowe - 75,95 + 16,25 za 1 parę poza bazarkiem = 92,20

Na dzień 13.02.2011 mamy 476,50 zł.

- 200,00 zł. - 14.02.11 - częściowa opłata za hotel

+ Bazarek ze srebrem 714,50 zł.

Na dzień 04.03.2011 mamy 991,00 zł.
- 200,00 zł. - 15.03.11 - częściowa opłata za hotel. Na dzień 15.03.2011 mamy 791,00 zł.
- 200,00 zł. - 13.04.11 - częściowa opłata za hotel. Na dzień 13.04.2011 mamy 591,00 zł.

+ Bazarek z pisankami 67,00 zł.
Na dzień 22.04.11 mamy 658,00 zł.

+ 50,00 zł za paliwo od P.Basi (nowej opiekunki Lorda)wrzucam na Jego konto
Razem 708,00 zł.
- 232,00 27.06.11 na karmę RC dla pleśniejącego Baldura/Marcinka
Razem 476,00 zł.
- 100,00 transport ON-ka Morisa
Razem 376,00 zł.
-376,00
przekazane dla kaukaza Leohttp://www.dogomania.pl/forum/threads/221556-Pechowy-kaukaz-Leo-brakuje-265-zł-stałych-deklaracji!
Saldo 0,00

Edited by Aska7
  • Replies 201
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Psiak niestety raczej bez szans na złapanie.
Musiałby ktoś miejscowy zacząć regularnie zostawiac mu karmę w jednym miejscu i nie niepokoić na razie.
Po pewnym czasie karma blizej jakis zabudowań i tak etapami-aż pies zaufałby i sam wszedłby na jakiś ogrodzony teren.
To praca na kilka tygodni dla wrażliwej, świadomej osoby.

Na polach to nawet sedalinu nie można.

Nie znam w Łodzi niestety żadnej zmotoryzowanej ciotczki, szczegolnie owczarkowej, ktora by sie podjeła .

A poza tym, gdyby nawet go złapac to nie wiem, czy MEDOR lub schron w Pabianicach przyjmie- oni podobno maja umowę na 6 psow w m-cu.

Posted

Aska7 napisał(a):
To pies, młody, głupiutki i rzeczywiście potwornie przerażony. Dokarmiam go od trzech tygodni, ale boi się w dalszym ciągu. Niestety przebiega często przez bardzo ruchliwą trasę. Może uda się go z czasem złapać, na razie nie ma szans.

Właśnie, mlodziutki jest, to widac ze zdjęć.
Fajnie Asiu, ze próbujesz, ale jeśli moge coś radzić, to na razie nie łap go,by nie poszyć tylko zostawiaj jedzenie w jednym miejscu i odchoć, moze też prowizoryczna buda, chocby z kartonu...( to nie ja sie wymądrzam ;-),tylko tak ponoc radzą spece od łapania psów).
I tak etapami coraz blizej zabudowań.
Jak będze na takim etapie, ze po zjedzeniu nie bedzie uciekał, tylko kręciłl sie kola miejsca karmienia, to wtedy mozna sprobowac z sedalinem- ( mam w lodówce :-).

Widziałam na stronie schroniska jakiś czas temu wpis o psiaku, co przechodzi A1 koło Emilii, czy to on?

Posted

Aska7 napisał(a):
To pies, młody, głupiutki i rzeczywiście potwornie przerażony. Dokarmiam go od trzech tygodni, ale boi się w dalszym ciągu. Niestety przebiega często przez bardzo ruchliwą trasę. Może uda się go z czasem złapać, na razie nie ma szans.


A jak go dokarmiasz? Podchodzi pod dom? I którą "ruchliwą trasę" masz na myśli?

Ania i Kajber napisał(a):


Widziałam na stronie schroniska jakiś czas temu wpis o psiaku, co przechodzi A1 koło Emilii, czy to on?


Możesz wskazać mi ten wpis?

Posted

Za przelotką nad autostradą w kierunku na Aleksandrów jest wyrobisko po żwirowni, do którego okoliczni mieszkańcy wrzucają śmieci. On się tam dożywia i tam zostawiam mu codziennie taką najtańszą puszkę 1,25 kg karmy. Poza tym on pasjami poluje na myszy i norniki na okolicznych polach.
A przebiega tę trasę na Aleksandrów, o której wspomniałam, ona jest dość ruchliwa.

Posted

Ania i Kajber napisał(a):


...Widziałam na stronie schroniska jakiś czas temu wpis o psiaku, co przechodzi A1 koło Emilii, czy to on?


Psiak z tego wpisu podobno przebiegał A1 regularnie od listopada w poszukiwaniu pożywienia( po przeciwnej stronie jest bar, gdzie ponoć go dokarmiano).Też młody, około 2-letni ale już nic mu nie grozi, jest pod naszą opieką, szukamy mu domu!

Posted

Aska7 napisał(a):
Za przelotką nad autostradą w kierunku na Aleksandrów jest wyrobisko po żwirowni, do którego okoliczni mieszkańcy wrzucają śmieci. On się tam dożywia i tam zostawiam mu codziennie taką najtańszą puszkę 1,25 kg karmy. Poza tym on pasjami poluje na myszy i norniki na okolicznych polach.
A przebiega tę trasę na Aleksandrów, o której wspomniałam, ona jest dość ruchliwa.


OK. To mi się zgadza. Łaziłem za nim na płd. od wsi Śniatowa, a do żwirowiska mieliśmy jakieś 2 km.
Jeśli będzie jakiś pomysł jak mu pomóc, chętnie się włączę. Wiem, że to niewielka pomoc.

Posted

jola od jadzi napisał(a):
Psiak z tego wpisu podobno przebiegał A1 regularnie od listopada w poszukiwaniu pożywienia( po przeciwnej stronie jest bar, gdzie ponoć go dokarmiano).Też młody, około 2-letni ale już nic mu nie grozi, jest pod naszą opieką, szukamy mu domu!


To fajnie, ze chociaz on bezpieczny..
A temu dzikiemu szczylkowi z wyrobiska moze rzeczywiscie " zafundować" sadolin, skoro trzyma sie jednego terenu...
Tylko od razu musiałaby czekac ekipa- gumiaki na nogi i szukać psa.

No i pomysl co dalej- on pewnie z tych, co przeskakuję ogrodzenia, podkopują się -uciekinier jednym słowem, wymagający socjalizacji...

Posted

kmk napisał(a):
OK. To mi się zgadza. Łaziłem za nim na płd. od wsi Śniatowa, a do żwirowiska mieliśmy jakieś 2 km.
Jeśli będzie jakiś pomysł jak mu pomóc, chętnie się włączę. Wiem, że to niewielka pomoc.


To zapuszcza się dalej niż myślałam :shake:. Czyli ta moja puszka wcale nie trzyma go w tym miejscu.
Złapanie go w tej chwili (nawet na sedalin) jest raczej niemożliwe, jest zbyt bojaźliwy.
Czarno to widzę.

Posted

To prawda, psiaka z A1 uratowała Fundacja Niechciane i Zapomniane. Ja tylko walczyłam o jego bezpieczeństwo jadąc tą trasą do pracy, karmiłam razem z moją małą córeczką i błagałam o pomoc...Udało się złapałam i teraz jest bezpieczny. Czeka na wspaniały domek... Wielkie podziękowania dla Fundacji...Błagam wszystkich o szukanie dla niego domku, on jest młodym i wspaniałym psiakiem. Kocha ludzi i dzieci. Tak długo walczył o przetrwanie. Dajmy mu miłość, której mu brakuje.

Posted

A2 MOP Chrząstów (między węzłami Wartkowice-Emilia) !!!
Na parkingu (stacja Orlen) MOP Chrząstów na A2 znowu jakiś debil wyrzucił psa !!! (Nie wiem tylko na którym MOPie czy na Poznań, czy na Warszawę).
"pies jest w kłebie do kolan, gładkowłosy, podpalany. i w nerwach, więc sytuacja jest dla niego nowa" pisze sleepingbyday

http://www.dogomania.pl/threads/192897-Pies-na-autostradzie-a2-chrz%C4%85st%C3%B3w-gm.-Parz%C4%99czew-stacja-orlen

Czy ktoś z okolic: Łęczyca, Zgierz, Aleksandrów, Ozorków, może zająć się psiakiem?
Na oba MOPy da się wjechać bocznymi drogami. Ta część autostrady nie jest płatna, więc bramki techniczne nie są zamknięte na kłódkę. Na MOP na kierunku do W-wy wjazd przez bramkę w ogrodzeniu od wsi Stary Chrząstów, na MOP na kierunek P-ń wjazd przez bramkę od miejscowości Parzęczewo.

Posted

Jest, żarcie znika, wczoraj podszedł zdecydowanie bliżej mojej chałupy. Spróbuję zostawiać mu w miarę blisko domu (tak, żeby mieć go na oku) jakąś mega atrakcyjną michę. No i zobaczymy.

  • 2 weeks later...
Posted

Aska7 napisał(a):
Jest, żarcie znika, wczoraj podszedł zdecydowanie bliżej mojej chałupy. Spróbuję zostawiać mu w miarę blisko domu (tak, żeby mieć go na oku) jakąś mega atrakcyjną michę. No i zobaczymy.


Jak tam ONek? Nadal trzyma się tego miejsca?
Jesień idzie nieubłaganie, a psinka mieszka w polu. Pewnie zapchlony, zakleszczony itp. Może coś wspólnie da się wymyśleć?

Posted

Sedalin i palmer odpadają, bo zwieje w jakieś chaszcze i tyle go będzie widać. Gdyby ktoś mógł pożyczyć klatkę-łapkę dla dużego psa, to myślę, że złapałby się bez większych problemów.

Posted

Aska7 napisał(a):
Sedalin i palmer odpadają, bo zwieje w jakieś chaszcze i tyle go będzie widać. Gdyby ktoś mógł pożyczyć klatkę-łapkę dla dużego psa, to myślę, że złapałby się bez większych problemów.


Kurde, nie mam pojecia, kto ma klatkę łapkę-możę MEDOR w Zgierzu?
Ale czy ON-ek wjdzie tam, nawet zwabiony jedzeniem?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...