Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeszcze nie, najpierw chcę wyleczyć uszy, bo złe samopoczucie ma też wpływ na zachowanie Cofinki.

Byliśmy dzisiaj u weterynarza, uszka już dużo lepiej, ale dalej zakraplamy, Jaggera też.

Po wizycie wybraliśmy się na spacer do lasu, Cofi się wyszalała, wybawiła za wszystkie czasy :lol: Kopała nawet dołki dla zabawy, skakała wśród liści i witała się z niektórymi psami. Biegała z nami jak szalona merdając ogonem. W lesie nie ma ruchu ulicznego i "strasznych rzeczy", więc nawet trochę pobiegała luzem, z przyczepioną lonżą na wszelki wypadek. Pilnuje się super, ona nie chce uciekać, tylko po prostu zgiełk uliczny ją przeraża. Ludzi się nie boi, do dzieci, rowerzystów i innych "dziwaków" :evil_lol: jest w porządku. Psy różnie, wita się tylko z uległymi, szczeniakami i malutkimi - większych, szczekających i natrętów się boi, chowa się za mnie, ale nie reaguje nerwowo. No i nagłe dźwięki to dla niej stres. Ale dzisiejszy spacer był super, wybiegane psiaki śpią teraz smacznie :loveu:

  • Replies 171
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nad figurą stopniowo pracujemy, chociaż coraz ciężej nam to idzie, bo Cofi z każdym dniem ma większy apetyt :eviltong: Ale grzbiet jej się trochę wyprostował, nabrała mięśni i wygląda jakby nieco młodziej ;) Chyba że tylko mi się tak wydaje.

Bonsai
: musimy się jakoś umówić na spacer, fajnie jakby Cofinka spotkała Piegusa, może tym razem by była mniej przerażona ;)

Posted

Odnośnie weekendu, a widzę, ze Wy stałe bywalczynie na Polu to może się wybierzecie na zlot dogomaników? Organizowany jest taki zlot chyba właśnie na Polu i chyba właśnie w week

Posted

O, a ja nic nie wiedziałam o żadnym zlocie :eviltong: Cofi to by pewnie zapadła się pod ziemię ze stresu, ale można spróbować ;) Gdzie można poczytać o zlocie?

Posted

Morisowa, nie pokazuj mi takich rzeczy, bo spać nie będę mogła :placz:

Coco mnie dzisiaj dobiła, skończyło się rano drugie opakowanie kropelek, było już wszystko super, a ta mi po południu zaczęła znowu trzepać uchem :mad: No żeż... Wlałam obojgu hektolitry płynu do czyszczenia uszu, patrzą na mnie teraz z wyrzutem, ale nie odpuszczę. Jak do piątku nie przejdzie, to znowu do weta :roll:

Głupki dwa w ulubionej pozycji i zajęciu:

Posted

Miałam telefon, baaardzo fajna Pani :lol: Tylko że Cofinka miałaby mieszkać z jej rodzicami, po namysłach i rozmowach doszłyśmy do wniosku, że Cofi jest dla nich za silna. Może i nie jest młoda, ale siłę ma i starsza Pani nie da rady jej zaprowadzić np. do weterynarza. Byłaby opcja, że Cofi po prostu nie będzie wychodzić z posesji, ale Państwo po przemyśleniu wszystkich za i przeciw jednak się nie zdecydowali. Natomiast chcą zobaczyć mojego Miłka, on traci DT za kilka dni, może by się spodobał... Trzymajcie kciuki.

Behawiorystka była. Usłyszałam, że świetnie sobie radzimy :evil_lol: Więc generalnie niewiele zmieniać jeśli chodzi o pracę z nią. Natomiast poradziła nam ochłodzenie relacji z Cofi, czyli jednym słowem za bardzo ją rozpieszczamy ;) No ale jak mamy nie rozpieszczać? No i powiedzcie mojemu TZ'towi, żeby psa ignorował i nie głaskał, nie bawił się, bez zapracowania na to. Uhmmm, żebyście widziały jego minę, jak to usłyszał :grin:
Pani przepisała Cofi leki psychotropowe. Jedne mamy zacząć podawać już teraz, drugi środek wprowadzić w okolicach Świąt, przed Sylwestrem. Nie zagłębiałam się jeszcze co to za specyfiki, wczoraj miałam dobę wyjętą z życia przez akcję ze szczeniakami :shake:

Posted

Z Miłkiem w lecznicy to nikt nie da rady :evil_lol: Ale przynajmniej go doprowadzą do lecznicy, a Cofinki Pani nie będzie w stanie utrzymać na smyczy :shake: To są starsi ludzie, bardzo by chcieli większego psa, ale nie mogą sobie na niego pozwolić. Poza tym w razie czego (odpukać) pies musiałby zamieszkać z ich córką, która ma już dwa psiaki, z czego jeden jest problemowy na spacerach, mieszkanie w bloku i wtedy z Cofi ona też by nie dała rady :-( Bałam się ryzykować, Państwo też, chociaż nawet dzisiaj jeszcze to rozważaliśmy. Nie wiem, zobaczymy, czy decyzja była słuszna, sama biję się z myślami. Oba psiaki potrzebują domu, gdyby Cofi do nich poszła, to Miłek mógłby być u nas, jesteśmy w nim absolutnie zakochani. W Cofi zresztą też. Ehhh... żeby wszystko się ułożyło :-(

  • 2 weeks later...
Posted

Cofi na psychotropach... czekam na jakieś efekty, szkoda mi jej i nadal jestem w kropce. Wydaje mi się, że nic nie wyjdzie z jej mieszkania w mieście :-( Bardzo żałuję, bo właściwie mogłaby zostać na stałe, z moim psiakiem się super dogaduje, jest kochana. Ale te spacery to dla niej koszmar :-( Szukamy jej domu z ogrodem, ale marnie to idzie.

Posted

Jakby była taka możliwość to Cofi już dawno by hasała po swoim ogródku :evil_lol:

Dzisiaj powtórzyłam jej badania krwi, chcę sprawdzić, czy na pewno wątroba i nerki w porządku, skoro ma dostawać te leki. Jutro wyniki.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...