Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wyjątek napisał(a):
Ja na pewno nie bedę żałowała na szkołe. Na razie uczyłysmy sie z Gera w domu. A wcześniej Paweł sam ja uczył. Opanowała podstawowe komendy: siad, waruj. Teraz ćwiczymy daj głos. Poza tym nie wejdzie do kuchni dopóki sie jej nie pozwoli, czyli wchodzi tylko na jedzonko (no i po wodę rzecz jasna ale niegdy nie wejdzie jak sie cos goptuje, nie żebrze). Gdy ją spuszczam ze smyczy i sie bawi z innymi psami to wystarczy że gwizdne i juz jest przy nodze i siada. Przy nodze tez juz w zasadzie bez problemu chodzi. Co do obrony to jej samoistne odruchy to szczekanie jak ktos idzie po klatce i siedzenie przy mnie przy drzwiach jak ktos obcy stoi w progu. Poiza tym dla zabaway tłuklismy sie z Pawłem. Jak on mnie "bił" to skakała na niego warczała i uderzała łapą a późn iej jak udawałam że płacze to przychodziła przutulała sie i lizała mnie. To naprawde bardzo pojetny pies. Wystarczyło to, że powtarzamy cały czas ćwiczenia komendy itd. No i nagradzamy.

moja na widok psów traci kontrole i nie mogę jej odwołać, gdy nie ma kolegów do zabawy słucha, siada leżya reszta jest jeszcze przed nami. Tygra nie szczeka prawie wcale wiec ciezko o dawanie głosu.

Posted

Cimi napisał(a):
Ale IPOwska obrona to zabawa i sport..i niekoniecznie jest tak, że w razie zagrożenia czy niebezpieczeństwa przewodnik pies obroni..

wiem - to tylko od psa zależy - nie sądzę by moja miała predyspozycje obronne - ale podejrzewam że taka zabawa może wzmocnić pewność siebie u psa a mojej tego trochę brak, więc chcę spróbować. Nie liczę na cud ale może przestanie rozkładać się jak dywanik na widok jamnika np. Już czasem kłądzie się ale zanim pies podejdzie już skacze do zabawy, a czasem dopiero gdy zostanie obwąchana. W sumie nie boi bardzo sie skoro do kazdego ciągnie i bawi się, ale proces poznania zawsze wygląda tak samo, ludzi nie boi się wcale. Gdy jest bez smyczy zazwyczaj od razu przechodzi do zabawy, bez dywanikowania (ale to różnie bywa)

Posted

Tygra, mój Medor w wieku 1,5roku został pogoniony do domu przez dwa małe kundelki:roll: :roll: :evil_lol: Dopiero w wieku około 2 lat zrobił się baarddddzo odważny i uwierz mi, wolałam jak kładł się przed psami kołami do góry:roll:

Posted

Dziś znów ćwiczyliśmy z Gerą :) Tym razem jak Paweł bił mnie poduszką to warczała i szczekała a później na niego wskoczyła. Bez zbytniej agresji ale pokazywała, że tak nie wolno.
A z mniej przyjemnych rzeczy to została sama na 3h i oderwała listwę przy drzwiach wejściowych, do której przymocowana jest czujka od alarmu no i... właczyła alarm. A ja z drugiego końca Warszawy musze pędzic na łeb na szyję, bo dzwonia do mnie że wysyłaja takich facetów 2x2 do mnie:crazyeye:
ehh ale i tak ona sie sama bardziej przestraszyła jak zaczęło wyć. Ale o dziwo nic wiecej nie spsociła i cały czas nas przepraszała potem: łasiła się, lizała :)
A z jeszcze mniej przyjemnych to to, że wrócili dziadkowie wczoraj. Dowiedzieli sie o Otisie... Dziadek nic nie mówił. Tylko płakał i ściskał mnie strasznie mocno. Babcia ryczała jak bóbr... Mówiła, że nie wie czy bedzie potrafiła pokochac Gere a na pewno nie tak jak Otisa. że Otisek był kochany, ładniejszy, cały czas porównywała Gere do niego. Mówiła, że On to by zrobił teraz tak albop tak... :shake::shake: Boi sie, ze nie da rady... Ale chyba czuje po prostu to co ja na początku. A teraz... Teraz kocham Gerusie ale na inny sposób. I nie zajęła miejsca Otisa w moim sercu ani nigdy nie zajmie. Tego jestem juz pewna. Jest obok. Ma swoje drugie miejsce. Inaczej nie potrafie...

Posted

Jak babci wytłumaczyć, przekonać, że nie musi kochać Gery zamiast Otisa tylko jego dalej i ją do tego. Wiadomo, że jest inna ale równie kochana i oddana. Nie zajmie jego miejsca ale miejsce obok, na równi...:roll:

Posted

Była przed chwilą u mnie babcia. Weszła, zobaczyła skaczącą i cieszącą sie Gere i powiedziała do niej: "Nie skacz, nie polubie Cię, nie bedę sie znów przyzwyczajała bo zwariuję" i poryczała się...:-(:crazyeye:
I teraz rycze też ja... Niedługo nie wytrzymam nerwowo...:-(:crazyeye:

A tu kolejne foteczki..
Dalszy ciag wygłupów:

"Gdzie ta piłka?> No gdzie ona jest?? Chyba wpadła mi do buta :D "


"Mam juz mam i dam Pawłowi!!"


"A teraz przeskocze sobie nad Monika- ciekawe, czy mnie uchwyci? :D "


"I już mam piłeczkę!!"




I czas na spacer...
"I na załatwienie swoich potrzeb":


"A to moi państwo bokiem :razz: :


"Ja"


"I ja z Monisią"

Posted

Śliczna jest Gerusia.

Babcia musi sie przyzwyczaić do sytuacji która sie stała.
Moja mama miała Harleya pod swoją opieka dwa tygodnie a potem po 11 dniach Harley odszedł i mama miała wyrzuty sumienia ze nie zauważyła ze cos jest z nim nie tak ....ale to wet przeoczył wszystkie symptomy choroby bo psiak jeździł do niego na kontrole także z rodzicami w tym ostatnim okresie.
Ozzy zamieszkał 3 miesiace po odejściu Harleya , mama świata poza nim nie widzi :loveu:choć Harleya do dzis wspomina niezmiernie ciepło

Posted

Tak, masz rację. Pyszczek krótszy, bardziej boksiowaty. Uszka sterczące- Otis miał jedno, drugie klapnięte. No i kufa bardziej czarna u Gery. Do tego Otis był wyższy i szczuplejszy, panienka jest sporo masywniejsza i krótsze łapiszonki ma. To tyle co na razie zauważyłam z 'poważniejszych' róznic...

Posted

Witam nie było mnie wcześniej bo coś mi net szwankował... A dokładnie dogo:mad: Nie mogłam sie tutaj w ogóle dostać.. Czy u Was było to samo??:cool3:

A Gerusia wiem, ze różnie sie od Otisiastego, że sliczna z niej panienka no i moi rodzice juz ja pokochali. Mysle, że na dziadków tez przyjdzie pora. Dzis jak byłam na uczelni to babcia wpadła do Gery ja wyprowadzić, żeby za długo sama nie była i sie nie męczyła. Nie wiem jak sie zachowywała ale wiem ze jak ja o to poprosiłam to zgodziła się od razu :)

Posted

oj kruszeje kruszeje. teraz znow byli z dziadkiem jakies papiery powypelniac. nie zastali Gery w domu i sie przestraszyli i od razu na łąki polecieli gdzie z nia zawsze chodze żeby sprawdzic czy wszystko ok. No i od właścicielki kolegi Gery dowiedziałam sie że babcia chodziła z nia 2 godziny i byla non stop usmiechnieta :D

Posted

No to kolejne zdjęcia, bo nie mogłam wczesniej wstawic dalszego ciągu bo dogo padło. Czyli ciąg dalszy spacerku z zeszłego tygodnia i zajadanie sie jabłuchem :D





"Dopadło mnie zmęczenie":




"Po krótkim odpoczynku znów szaleje z Luną, Liką, Niko i Fudżikiem":


"Jestem z Marsa (a w zasadzie z Wenus)!!!":


I znów z jabłuszkiem:










Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...