ira.s Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Prosiłbym Was o możliwie wyczerpujące porady w tym temacie, tzn. kiedy należy się udać do weterynarza celem uchronienia Naszej suczki przed objawami pierwszej cieczki (matka mojej Galli ponoć już w wieku 7 miesięcy ją przechodziła, więc teraz jej córka z 6 lutego br. może ją mieć pewnie równie dobrze w drugiej połowie sierpnia, we wrześniu lub też w pierwszej połowie października, o ile oczywiście zapatrzyła się w tym w swoją rodzicielkę), jak ją można skutecznie zniwelować (znajoma mi radziła jakąś witaminę B, choć nie wiem na ile jest to sposób sprawdzony i generalnie powszechnie zalecany) i jak bezpiecznie ją przez taki okres przeprowadzić, aby sama z siebie nie wychodziła i też innym domownikom nerwów zaoszczędziła??? Będę niezmiernie wdzięczny za każdy treściwy komentarz, jako że wcześniej mając do czynienia jedynie z psem, nigdy takich problemów suczkowych siłą rzeczy nie miałem. Quote
sodalis Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Żadnej farmakologii, traktować normalnie, chronić przed chłopakami. Quote
ira.s Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 sodalis napisał(a):Żadnej farmakologii, traktować normalnie, chronić przed chłopakami. Obawiam się, że jej się raczej nie da na spacerach upilnować bez choćby jakiegoś zastrzyku "antycieczkowego", także byłbym wdzięczny za poradę, kiedy najlepiej się po takowy do weta udać, aby z jednej strony nie było za wcześnie, a z drugiej za późno. Quote
Delph Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Podczas pierwszej cieczki pilnować jak oka w głowie, spacery tylko na smyczy. A potem wysterylizować sunię. Podawanie regularnie (suka ma cieczkę co pół roku) takich zastrzyków może być szkodliwe, tym bardziej nie powinno się ich stosować przy pierwszej cieczce, kiedy organizm jeszcze się rozwija. O wiele zdrowiej będzie po prostu poddać ją zabiegowi gdy osiągnie dojrzałość. Quote
ira.s Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Delph napisał(a):Podawanie regularnie (...) takich zastrzyków może być szkodliwe... A na czym ta ich szkodliwość dokładnie polega, skoro odradzasz ich stosowanie szczególnie w odniesieniu do szczeniąt??? Quote
Delph Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Są to zastrzyki hormonalne i podawanie ich może zakończyć się ropomaciczem (niebezpieczną dla życia chorobą, którą leczy się zazwyczaj operacyjnie). Hormony nie są obojętne dla zdrowia żadnego organizmu, a przede wszystkim dla młodego, dojrzewającego. Sunia powinna osiągnąć w pełni dojrzałość zanim zaczniesz "eksperymentować" z farmakologią. Radzę mimo wszystko zabieg sterylizacji po pierwszej cieczce, jednorazowe poświęcenie i spokój, nie trzeba pamiętać o zastrzykach, a dodatkowo ma także plusy zdrowotne w przeciwieństwie do podawania hormonów. Poczytaj, przemyśl sprawę. Tu znalazłam słowo od hodowcy, może Cię przekona ;) http://huskysiberian.ovh.org/pies_czy_suczka.html Quote
ira.s Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 [quote name='Delph']Radzę mimo wszystko zabieg sterylizacji po pierwszej cieczce... Gdzieś czytałem, że niektórzy nawet sterylizację radzą przed 6 miesiącem życia (argumentując to m.in. tym, że szybciej się wówczas goją rany), choć dość sceptycznie do tak wczesnego terminu podchodzę (już bardziej przekonuje mnie dwuletni wiek suki, choć ten może się wydać z kolei zbyt odległy czasowo, mając na koncie już 2-4 cieczki) - faktycznie muszę to jeszcze rozważyć, a na razie chyba się tylko skuszę na te [FONT=Arial]"tabletki chlorofilowe, które zmniejszają zapach cieczki", skoro ropomacicy po nich nie ma (tj. i zresztą po witaminie B, która też jest w takich wypadkach przez wiele osób polecana).[/FONT] Quote
Delph Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Tabletki chlorofilowe zmniejszają tylko zapach suki w cieczce, tak samo jak repelenty w spray'u. Ich skuteczność jest średnia, ale możesz spróbować, u mnie raz podziałały zastosowane razem z kąpielą :evil_lol:. Tylko pamiętaj, że one nie zapobiegają ciąży, sunia tak czy inaczej będzie musiała być pilnowana i trzymana na smyczy, niezależnie od podawanych specyfików. Na zachodzie sterylizuje się młodsze suki, u nas zdania są podzielone. Ja uważam, że jeżeli jest możliwość lepiej zaczekać aż sunia przejdzie przynajmniej jedną cieczkę, okres dojrzewania u dużych ras może ciągnąć się nawet do 2-go roku życia, więc nie ma co się spieszyć. Quote
Gonitwa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 ira.s sodalis jest weterynarzem, skoro mówi, że szkodzi to zapewne tak jest ;) Quote
ira.s Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 Delph napisał(a):Tabletki chlorofilowe... A gdzie się można w nie zaopatrzyć (u weta, w sklepie zoologicznym, czy w zwykłej aptece?)?! Delph napisał(a):... nie ma co się spieszyć. Też tak uważam (chyba korzystniej dla suni jest poczekać ze sterylizacją aż w pełni wydorośleje, aby wszystkie jej narządy osiągnęły ostateczną swoją wielkość), choć może faktycznie przydałaby się tutaj jeszcze jakaś konsultacja weterynaryjna (choć z tym pewnie też bywa różnie, skoro nie jeden jest tam łasy nade wszystko na kasę z takiego zabiegu chirurgicznego i bardziej może ją przekładać nad zdrowie suni). Quote
ira.s Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 Gonitwa napisał(a):...sodalis jest weterynarzem... Ta zdawkowość o tym pewnie świadczy ;) Quote
Gonitwa Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Pierwsza cieczka u moich dziewczyn (sh i beagle) była prawie niezauważalna- oprócz plamienia. O dziwo nie wzbudzały ogólnego zainteresowania u płci przeciwnej, a mieszkają z nami dwaj panowie (sh i beagle ;) ). Teraz jest już gorzej, ale i tak myślałam że będzie ciężej. Co do plamienia- kup suczce gatki na cieczkę i ucz ją w nich chodzić ;) Wieśka np ubabrała mi firany na dole, łóżka, pościele.. a Luśka chodziła w gatkach- super sprawa ;) Quote
agacia Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Im później się sukę wysterylizuje tym większe jest ryzyko, ze będzie miała gruczolaki w przyszłości mimo zabiegu. Sterylizacja przed pierwszą cieczką chroni przed zachorowaniem prawie w 100%, ale taka suka jest niedojrzała psychicznie. Osobiście uważam, że jak suka nie ma być przeznaczona do hodowli to warto zrobić zabieg po 1 lub 2 cieczce. Quote
Martens Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Nie tylko psychicznie, także fizycznie; hormony płciowe wpływają na zakończenie rozwoju kości długich, stąd przy takiej sterylce rośnie ryzyko raka kości, szczegolnie u dużych ras. Zastrzyki hormonalne zapobiegające cieczce nie tylko powodują w starszym wieku ropomacicze, ale już jednorazowe ich podanie zwiększa ryzyko raka sutka. W opinii wetki, która wykłada na weterynarii na SGGW lepiej już wysterylizować sukę po cieczce, nawet jeśli nie udało jej się upilnować, to zaraz po - mniejsza szkoda dla organizmu niż nawet jednorazowe naszprycowanie hormonami. Co innego własnie hormony zatrzymujące cieczkę - a co innego naturalne preparaty które niwelują nieco zapach i wabienie psów - te są na ogól całkowicie nieszkodliwe Quote
Muszelka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Preparaty do zapobiegania cieczce/rui u suk i kotek należą do grupy analogów progesteronu tzw. progestagenów. Ich podawanie zwierzętom w niedojrzałym i w okresie wzrostu (a na przykład rasy olbrzymie rosną do ok 18 miesiąca życia) jest bezwzględnie przeciwwskazane i może doprowadzić do kalectwa. Hormon ten prowadzi do nadmiernego ale nieprawidłowego i nierównomiernego wzrostu kości i chrząstek stawowych, może też stymulować nieprawidłowy przerost tkanek miękkich okolicy gardła co skutkuje problemami oddechowymi podobnymi do tych które występują w zespole oddechowym psów krótkoczaszkowych. W niektórych wypadkach może też doprowadzić do przerostu mięśnia sercowego, wątroby i nerek i zaburzenia ich funkcji. Oprócz tego (podobnie jak u suczek dojrzałych płciowo) występuje również zwiększenie poziomu cukru we krwi (mogące doprowadzić do cukrzycy), może dojść do ropomacicza i zwiększa się szansa na rozwój nowotworów gruczołu mlekowego. Jedynym wskazaniem do podawania progestagenów u psów w okresie wzrostu są pewne ciężkie formy karłowatości - podawanie odbywa się wtedy pod ścisłą kontrolą lekarza i ma charakter leczenia ratującego życie, więc skutki uboczne nie są istotne. Co istotne, w ulotkach wszystkich preparatów tego typu okres wzrostu i niedojrzałość są podane jako przeciwwskazania do stosowania tych preparatów, co chroni producentów przed ew.problemami. Upilnowanie suczki naprawdę jest możliwe (dobrze działają preparaty z chlorofilem np Dezotabs + repelent w sprayu np. Vivisol, szczególnie jeśli są stosowane od wystąpienia pierwszych objawów cieczki) , a w razie wpadki zawsze można zrobić sterylizację aborcyjną lub podać Alizin. Pozdrawiam Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 Gonitwa napisał(a):...kup suczce gatki na cieczkę... A mogłabyś na nie dać jakiś namiar w postaci przykładowego linka?! :) Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 [quote name='Muszelka']...dobrze działają preparaty z chlorofilem np Dezotabs + repelent w sprayu np. Vivisol... A gdzie sie można w nie zaopatrzyć (weterynarz, sklep zoologiczny, czy apteka?), aby ustrzec się od sięgania po ten zbrodniczy Alizin (jestem przeciwnikiem aborcji!!!)??? Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 A tak swoją drogą, to macie jakiś skuteczny patent na odstraszanie co bardziej groźniejszych "amantów" od suczki w "rui" (bo tutaj raczej nie wchodzi w rachubę "kij" w ręce, co by Nam się rozjuszone do gardła nie rzuciły)??? Quote
Błyskotka Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 ira.s mieszkasz w domu z ogrodem czy na blokach ? Quote
aneta Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 [quote name='ira.s'](jestem przeciwnikiem aborcji!!!)??? Uwierz, lepiej poddać sukę wczesnej aborcji niż narazić jej szczeniaki które będą w typie na męczarnie -( Nie mówiąc, że ciąża, poród i odchów naraża samą sukę na konsekwencje obciążenia organizmu , choroby, komplikacje -( Niestety, psy w typie husky (mieszańce husky, alaskanów, "rasowe bez" a zdarza się że i nawet te rasowe "z" ) trafiają w nieodpowiednie ręce, bo słodki niebieskooki szczeniaczek przerasta możliwości właścicieli i psy kończą w ostateczności na forach adopcyjnych , u znajomych, na łańcuchach u "cioci-babci" na wsi -(, do pseudohodowli , albo po prostu się same replikują powiększając stada błąkających się bezdomnych psów -( Cieczkę jakoś przebolejesz, naprawdę nie jest to jakaś straszna sprawa, ( od 22 lat mam suki a od 4 lat przerabiam w domu suki w cieczce mając jednocześnie reproduktora) . Możesz podawać vit. B bo zmniejsza ona zapach , warto sukę wykąpać w zapachowym szamponie, a wychodząc na spacer spryskać szczególnie okolice tylne wodą z octem i sokiem z cytryny, dodatkowo ślady moczu też warto popryskać tą mieszanką - powoduje zatuszowanie zapachu. Taka mieszanka nawet lepiej się u mnie sprawdza niż te kupne i drogie preparaty oferowane w sklepach zoo. Psy generalnie nie lubią alkoholu, octu i cytryny ;) Ale to nie są sposoby antykoncepcji - to tylko zatuszowanie "śladu". Suka przez minimum 3 tyg (są agregatki które mają wtórne ruje nawet w 21 dniu więc u tych przedłużamy do miesiąca) tylko i wyłącznie na smyczy i trzeba zrezygnować z dłuższych spacerów w rejony gdzie biegają psy. I jeżeli nie jest to suka do hodowli to jak najszybsza sterylizacja. Jeżeli cieczki nie będzie do 8-9 msc to proponuję nie czekać cieczki jeżeli boisz się że nie upilnujesz. Swoją drogą lubię moją linię :) Rodzinnie już od pokoleń pierwsze cieczki u ponad rocznych suk i potem co jakieś 8-9 msc :) Quote
Gonitwa Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Przykładowe http://allegro.pl/item1177923177_majtki_na_cieczke_3_m_40_49cm_dla_psa_trixie.html proszę ;) Tego jest cała masa ;) Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 [quote name='Błyskotka']...mieszkasz w domu z ogrodem czy na blokach ? W czymś pośrednim, tzn. w szeregowcu bez ogrodzenia i w dodatku przy samym lesie (gdzie nie tylko o dziką zwierzynę łatwo, ale i sporo spacerowiczów ze swoimi psami się obok mojoego domostwa codziennie przewija). Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 aneta napisał(a):...lepiej poddać sukę wczesnej aborcji... Jestem pro-life, więc nawet mord na nienarodzonych szczeniakach mnie odrzuca, niezależnie od tego, jakie za takim rozwiązaniem przemawiają "argumenty". aneta napisał(a):...spryskać szczególnie okolice tylne wodą z octem i sokiem z cytryny... Nie omieszkam i tego spróbować... dzięki za cynk :) aneta napisał(a):Psy generalnie nie lubią alkoholu, octu i cytryny Nie wiem, jak się ma sprawa z octem, ale moja sunia piwem i cytrynką nie wzgardzi (po prostu wszystkiego musi skosztować, bo lubi mieć urozmaiconą dietę) ;) aneta napisał(a):...pierwsze cieczki u ponad rocznych suk i potem co jakieś 8-9 msc. Tylko pozazdrościć takich jednorocznych epizodów (aż się muszę upewnić, czy matka mojej suni miała ich dwa razy do roku, bo wypadło mi to już z głowy). Quote
ira.s Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 Gonitwa napisał(a):Tego jest cała masa... Heh... a jakieś a la "gerdowskie" widziałaś (czyt. nieforsowalny "pas cnoty")?! :lol: W ogóle w normalnych sklepach zoologicznych można je dostać, czy trzeba koniecznie zamawiać drogą netową??? Quote
Gonitwa Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 ira.s napisał(a):Heh... a jakieś a la "gerdowskie" widziałaś (czyt. nieforsowalny "pas cnoty")?! :lol: W ogóle w normalnych sklepach zoologicznych można je dostać, czy trzeba koniecznie zamawiać drogą netową??? Normalnie w zoologicznym;) Psaów cnoty niestety... gruba smycz dla psa, jeszcze grubsza smycz w ręku do odganiania intruzów, dobre mocne buty i na spacer ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.