Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

an-na4 napisał(a):
Nie mam takowego, a zamknięcie go w małej łazience wydaje mi się nie najlepszym rozwiązaniem. Zabawa z butelka trwa tylko chwilę - 2 rzuty i traci zainteresowanie. Rozumiem też, ze dla niego to ogromny stres - stracił dom, błąkał się, a ja jestem jego kolejnym domem. Widze też, ze mnie pilnuje, chyba boi się kolejnej straty. Wmi się, że najlepszym rozwiazaniem jest jak najszybciej znaleźć dla niego nową rodzinę. Miejsce i ludzi którzy będą "jego". Ludzi spędzających czas aktywnie, w czym mógłby towarzyszyc im Borys. To madry pies i ma potencjał. Potrzebuje tylko swoich "ludziów", ktorzy umiejętnie wskażą mu jego miejsce w nowym stadzie i nie pozwolą mu dominować...



To niedobrze :shake:
Jeżeli chodzi o te zabawki, którymi nie chce się bawić to może jakieś nakręcenie na nie by go zainteresowało. No fakt, domek by się przydał, ale nie wiem co się dzieje z tymi ludźmi...nawet 'rasowym' psem się nikt nie interesuje.

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pojawiła się szansa na DS. przekazałam tej osobie numer telefonu do osobyodpowiedzialnej z labradorów. Trzymam kciuki, by był to dobry "ludź" dla Borysa:multi:

Guest ambird
Posted

Rozmawiałam z panem, całkiem sympatyczny :) Wizyta pilnie potrzebna

Posted

Aimez_moi napisał(a):
Czekamy do soboty.......:)



coś mi się wydaje, ze temu panu niezbyt zależy na adopcji...najpierw nie odbierał...a dzisiaj prawie na godzinę przed wyjazdem zadzwonił, ze ma ważne sprawy rodzinne i nie ma go na miejscu...no cóż - a inni nie maja co robic tylko siedzieć jak na szpilkach i gnac 100 km po to, by zwizytować dom...ech

ja bym już tego pana skreśliła(wg mnie niezbyt mu zależy na psie)...no ale widać moja siostra jest bardziej wyrozumiała i jak będzie miała czym to moze do niego pojedzie...

Posted

Pan chciał się spotkać wczoraj i czekal, a dziś ma pogrzeb w rodzinie - więc sadzę, że o tym fakcie powiedział wcześniej, a nie dziś o 14-ej. Dlatego nie odbiera telefonów, bo na pogrzebie raczej trudno - ja sama teraz głupio się czuję nagabując go sms-ami

Posted

an-na4 napisał(a):
Pan chciał się spotkać wczoraj i czekal, a dziś ma pogrzeb w rodzinie - więc sadzę, że o tym fakcie powiedział wcześniej, a nie dziś o 14-ej. Dlatego nie odbiera telefonów, bo na pogrzebie raczej trudno - ja sama teraz głupio się czuję nagabując go sms-ami



An-na - moja siostra od wczoraj nie mogła sie skontaktować i dobrze o tym wiedziałas, bo podobno rozmawiałaś z przełożonym i pan miał nocny dyżur! wiec nie pisz, ze pan się wczoraj chciał spotkać! i dopiero dzisiaj po jej sms oddzwonił, ze jest w Radomiu - a mieli się spotkać po 16 (a zadzwonił w ok. 15)

Moja siostra nie ma samochodu więc nie jej decydować i dopasowywać się do wszystkich - załatwiłam samochód i córkę do kierowania na sobotę, bo tak się umówili , bo w tygodniu panu nie pasowało - więc nie wiem skąd masz wiadomości, ze pan czekał wczoraj! poza tym pan też miał telefon i mógł wcześniej poinformować, że dzisiejsze spotkanie jest nieaktulane, a nie godzinę przed wyjazdem...

Posted

Wizytę przedadopcyjną pod Końskimi zrobilam z agasz z dogomanii - domek niestety odpada.
Za to Borys jest coraz fajniejszy. Dzisiaj wieczorem bawił się z innymi psami z taką psią radością z życia
Poza tym jest genetelmenem - grzecznie czeka aż jaga skonczy jeść dopiero potem sam konsumuje

Posted

Borys od środy wieczorem jest juz w nowym domku w Kielcach. Podpisana została umowa tymczasowej adopcji - jeśli nowi właściciele przeprowadzą kastrację to zostanie z nimi podpisanan umowa adopcyjna. Jest w domku z ogródkiem. 18-letni syn właścicieli biega po pobliskim lesie / parku i będzie mu towarzyszył. Pani chodziła z kijkami treakingowymi, no a teraz będzie chodziła z Borysem.
Zdjęcia później, o jeszcze nie umiem ich wstawiać.

Posted

czy to ten domek, gdzie jest starsza schorowana sunia na podwórku i labek równiez miałby być psem podwórkowym?:cool3: chciałam tylko zauważyć, ze z tego co rozmawiałam z Fridaoo to ona zobowiazała się do przekazania byłej opiekunce psiaka informacji co do nowego domu psa - mam nadzieję, że poinformowałyscie też Fridaoo i z nią uzgodniłyscie wybór tego nowego domu, żeby potem mogła opowiedzieć o nim p. Kasi, której dobro psa leżało na sercu...

Posted

właśnie przeczytałam co napisałaś o nas na wątku z labladorów i aż mną zatrzęsło. to są bezpodstwne oskarżenia!!!!! sprawdzałyśmy nie tylko ok. końskich ale i potencjalny dom w rakowie. dwa dni po pracy wsiadałam z anią w samochód i jechałam nie bacząc że czekają na mnie moję psy,że wracam po nocy i padam ze zmęczenia.nie wykręcałam się brakiem czasu .łatwo oskarżać gdy samemu nie jest się w temacie i niewiele ma się do zaoferowania oprócz jakiegoś hotelu dla psów,gdzie będzie siedział jak w schronisku czekając na zmiłowanie! moja znajoma zobaczyła borysa przypadkiem- nie szukała psa. borys nie jest psem podwórkowym tylko członkiem rodziny! a sunia jest jeszcze całkiem żwawa i przyjazna borysowi. a zgodnie z umową borys nie mieszka w budzie trylko w garażu który jest częścią domu. ma panią która go pokochała i miejsce gdzie może wyładować swoją energię. niejeden pies może o tym pomarzyć! a dom jest w każdej chwili do sprawdzenia!

Posted

No cóż ja mogę dodać - łatwo kogoś oskarżać, mieszać z błotem szkoda ża przedtem nikt nie zadał sobie trudu i nie zapytal, nie sprawdził....
Cóż jeszcze - jest mi zwyczajnie i po ludzku przykro, poza czasem i wysiłkiem oddałam Borysowi część swojego serca i nie pozwoliłabym by ktoś go skrzywdził.
Ma teraz swoją rodzinę, która o swojej suni mówi "to członek naszej rodziny" i nie mam podstaw przypuszczać by Borysa traktowali inaczej.
Jestesmy umówieni z agasz na wizyty u Borysa i wspólne spacery, bo przecież pozostał w Kielcach, a nie z innych powodów wcześniej przez andzię 69 i aiek72 sugerowane

Posted

Agasz, An-na - jak będziecie miały za sobą tyle lat działania w adopcjach co ja to wtedy będziecie mogły się wypowiadać w kwestiach co jest dobre a co nie w adopcjach! - jak na razie nie macie pojęcia ani o adopcjach ani o domach tymczasowych - o niczym!!! chciałyscie zrobic po swojemu nie uzgadniając tego z nikimi, z nikim się nie konsultując - nawet z Fridaoo, która była w sumie za psa odpowiedzialna - ponieważ to ona ustalała z byłą opiekunka co i jak!Dałyscie psa byle szybko i byle gdzie:angryy: - bo: to była znajoma Agasz, a ty An-na - miałaś dosć opiekowania się problematycznym psem!

gratuluję oddania psa do domu z ogrodem, gdzie starsza, schorowana sunia będzie narażona na ataki erotomana! no i gratuluję garażu - to jest to, o czym marzy każdy pies - mieszkać w garażu! bosko!

gdyby to nie było tragiczne, może by i było śmieszne...

Posted

NIE MASZ PRAWA OCENIAĆ TYCH LUDZI! NIE ZNASZ ICH! Prosiłyśmy o wizytę w tym domu,ale wy z góry ich przekreśliłyście. bez sprawdzania, po jednej rozmowie telefonicznej. to nie fair! to są dobrzy ludzie i borysa krzywda tam nie spotka.

Posted

agasz napisał(a):
Prosiłyśmy o wizytę w tym domu,ale wy z góry ich przekreśliłyście. bez sprawdzania, po jednej rozmowie telefonicznej. to nie fair! to są dobrzy ludzie i borysa krzywda tam nie spotka.

oczywiście,że TEN dom został z góry nie brany pod uwagę, ze względów na warunki, w jakich miał mieszkać- a tego dowiedziałam się od an-na4, która sama mnie o tych wątpliwościach powiadomiła, tak!!! to Ania do mnie dzwoniła i o tym mi powiedziała. Owszem, rozmawiałam z tą Panią przez telefon i niestety- moje obawy zostały potwierdzone i miałam rację, czyż nie? Przecież Borys ma mieszkać w garażu!!!! To jest Twoim zdaniem odpowiednie miejsce dla psa???? Bo dla nas niestety nie i o tym dobrze wiedziała an-na4, więc nie pisz teraz rzeczy, jakbyś nie zdawała sobie sprawy od początku. Piszesz,że wykręcałam się brakiem czasu, że wy pracujecie a jeździcie i tu i tu....a przepraszam- a ja nie pracuję? Wiesz....ja mam męża i dziecko...i mam również inne obowiązki,z których Ty/Wy może nie musicie sie wywiązywać- ja natomiast muszę i nie żyję tylko ze swoim psem. Jesteś tu od niedawna- więc jakby nie jesteś tak doświadczona jak niektórzy. Może dla Ciebie garaz dla psa jest odpowiednim miejscem- dla nas niestety NIE i nigdy nie będzie, czy Wam się to podoba, czy nie. Dla mnie było oczywiste,że Twoja znajoma- u której przebywa w tej chwili Borys, chciała mieć Borysa za wszelką cenę i robiłyście wszystko,żeby do niej trafił. Dlaczego na pytanie erki- zanim Borys trafił do Twojej znajomej- czy może się zaopiekować innym potrzebującym psem- odpowiedziałaś,że właściwie to nie wiesz, bo mogła się zniechęcić,że nie dostała Borysa- to Twoje słowa. No dlaczego? Inny pies już jest be? Zastanów się trochę, zanim zaczniesz cokolwiek pisać....A i zapomniałabym- dlaczego dom w Końskich był zły i niedobry dla Borysa- przecież Ci ludzie bardzo chcieli go wziąć?Dlaczego, co było nie tak? Piszesz/piszecie z an-na4,że lepszy kochający dom, niż pobyt w hotelach....wiesz...czasem lepszy dom w takim hotelu, dopóki nie znajdzie sie ten ODPOWIEDNI wiesz? Jak będziesz tu trochę lat i doświadczysz i poczytasz, co się dzieje, wtedy i Ty wydawaj osądy. Mam tylko nadzieję,że jeszcze nic nie jest przesądzone i sprawa się wyjaśni- z pozytywnym skutkiem.

Posted

nawet nie chce mi się komentować tych bzdur! a o doświadczeniu nie decyduje czas jaki się spędza na dogomanii.nie znasz mnie więc nie oceniaj!!!!!!!!tak jak ja nie robię tego w stosunku do twojej osoby. ja mam czyste sumienie.dziś odwiedziłyśmy borysa-jest poprostu szczęśliwym psem. a co do domu w końskich to wystarczyło zapytać ani lub ambird. a teraz żegnam

Posted

[quote name='agasz']nawet nie chce mi się komentować tych bzdur! a o doświadczeniu nie decyduje czas jaki się spędza na dogomanii.nie znasz mnie więc nie oceniaj!!!!!!!!tak jak ja nie robię tego w stosunku do twojej osoby. ja mam czyste sumienie.dziś odwiedziłyśmy borysa-jest poprostu szczęśliwym psem. a co do domu w końskich to wystarczyło zapytać ani lub ambird. a teraz żegnam

Niestety...wróciłam do Borysa,choć wydawało mi się wcześniej,że jest już bezpieczny- ma dt, szuka się mu domu i jest (a to bardzo ważne!!!) mega adopcyjnym psem i nie będzie długo czekał na DOM,KTÓRY ZABEZPIECZY WSZYSTKIE JEGO POTRZEBY!!!
Niestety jak widzę przeliczyłam się...Borys nie jest w takim domu!
Niestety, nie miłość decyduje o tym,czy pies jest w bezpiecznym i z ODPOWIEDNIMI warunkami domu...decydują tu możliwości zaspokojenia potrzeb psa oraz gotowość domu do ich zaspokjenia! A tu nie ma takiej gotowości, bo po pierwsze- labek już z samej swojej budowy fizycznej, NIE MOŻE mieszkać na dworze!!! A po drugie- z samej struktury psychicznej, musi być blisko człowieka...a garaż nie spełnia takiej roli!!!
Założenie,że labrador będzie mieszkał na dworze i spał w garażu(bo jest częścią domu), jest nie do przyjęcia,gdyż stwierdzenie wtedy,że potrzeby psa są zabezpieczone jest co najmniej iluzoryczne jeśli realnie spojrzymy na sytuację psa w różnych porach roku i o różnych porach dnia!
Labrador to pies, którego gł.potrzeby- to zamieszkanie w domu w bliskim kontakcie z człowiekiem!

A że robi wrażenie szczęśliwego?
...przecież jak przyszłyście do niego miał właśnie to czego potrzebuje najbardziej-KONTAKT BEZPOŚREDNI Z CZŁOWIEKIEM! Jak miał być nieszczęśliwy?Poobserwuj go jak będzie zamknięty sam w garażu...czy wtedy będzie też szczęśliwy?

Piszecie o miłości domu do psaiaka...ale co to za miłość,która patrzy jedynie na własne potrzeby nie biorąc pod uwagę potrzeb psa...ŻYWOTNYCH POTRZEB?...jeśli to miłość do Borysa, to wystarczy tylko zobaczeć jak zachowuje się zamykany w garażu...jeśli kocham,to nie skażę na samotność psiaka,który MUSI BYĆ BLISKO MNIE.Wystarczy zrobić mały ruch- otworzyć drzwi domu i zapewnić psiakowi to czego potrzebuje...ciepły i bliski kontakt z człowiekiem!...zgodzić się na piach, na sierść, ale dać to co Borysowi potrzebne!!! Ale domu nie stać na ten ruch (nie mam pojęcia dlaczego!)...więc nie mówmy ani o miłości domu do Borysa...ani o tym,że to odpowiedni dom dla niego!

Nie bedę komentować kwestii doświadczeń w adopcjach...bo to rzeczywiście nie najistotniejsza kwestia...ale nieodmiennie bedę mówić o adopcji do DOMU ZASPAKAJAJĄCEGO POTRZEBY PSA...i tylko taka adopcja ma sens...i tylko z taką adopcją mogę się zgodzić!!!
Wybaczcie,ale nie interesują mnie domy i ich wygoda...NIE DLA NICH TU JESTEM!!!
Borys potrzebuje domu,który da mu bezpieczeństwo, miłość, ciepło BEZWZGLĘDNIE ZASPAKAJAJĄC JEGO POTRZEBY!...niestety tak nie jest- tu priorytetem są potrzeby domu.
Ta adopcja zaspokaja potrzebę domu...a więc jest dla mnie nie do przyjęcia!

Posted

ewelinka_m napisał(a):
z tego co czytałam na labkowym wątku odnalazła się właścicielka Borysa ..a właściwie Nerona :multi::multi:
czarnuch jest już w swoim domu :lol:


I teraz się już naprawdę cieszę...że szukała...że się odnalazła...że wrócił do domu!!!
Neron...nigdy więcej giganta!!! Pilnuj pańci!!!

Posted

ufff:multi::multi::multi: mogę zmienić tytuł na odpowiedni:p pominę całą kwestię odzyskania Borysa - Nera...bo to się nawet nie nadaje na forum, a my chcemy o tym zapomnieć:shake:



mam nadzieję, że co niektórzy zastanowią się nad swoim postępowaniem...choc szczerze powiedziawszy, to w to wątpię:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...