Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A skąd Wam wezmę zdjecia? W tych specjalizuje sie reszta rodziny.

No wiec tak: miałam wziąć na tymczas królika,tak? Z wrocławskiego schronu.......nooo i przez cholerny przypadek - wypatrzyłam go na stronie schroniska. Jest persem.....znaczy sie kiedyś był. Biało - szarym - a ja przyznać muszę, noo od czasów Persony mam słabość do persiastych. Nigdy bym nie przypuszczała, bo zawsze mi sie kojarzyły z takimi wypindrzonymi pańciami.......NOOO nie dla mnie kot........nie mój styl, tak? No tak.

Ale odkąd mieszkam z Personą zmieniłam zdanie. To nie całkiem są koty, może dlatego mnie rozwalają.....
Noo i zaczęłam zbierać o Gosciu info.....był lipiec. Okazało się, ze został oddany przez właścicieli ( niech im ziemia lekką nie będzie ) z powodu chorych nerek. Kto miał puchatego ten wie, ze to bardzo poważna sprawa, czesto śmiertelna.
Noo ale ja mam schizę, tak? I jak mi coś w głowę wejdzie........kurde nooo nie wierzyłam w te jego letalne choroby. Przecież gdyby tak było to by się jego stan dramatycznie pogarszał. A zresztą........lepiej kota wyciągnąć i uśpić.......niż ma tkwić tam i dogorywać, tak? Sorki ale ja w leczenie schronowe nie wierzę ( przepraszam te resztki uczciwych i normalnych ze schronów, których teraz obrażam)

Cd za chwilę.......

  • Replies 813
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jakoże finansowo ostatnimi czasy noo bywa różnie z przewagą bardzo różnie:-), próbowałam dowiedzieć się o nim jak najwiecej......No bo wiecie jak to jest - ściągnę sobie cieżko chorego kota. Parę osób mi powie, ze jestem wielka........tia ........a z leczeniem zostanę sama. I jak masz kota w domu, to weź mu wytłumacz, ze cię nie stać na kolejną kroplówkę leki czy cuś....

Wydzwaniałam, molestowałam........Noo i w końcu Aamms zdeklarowała dla niego kasę na usg, ktoś tam coś tam......
Info jest takie : chore nerki, nie trzyma moczu możliwe ze i kału.....Ma około 6 lat.

Potem nagle sie okazuje, ze ma w schronie zrobione badanie krwi, z którego nic nie wychodzi ( a przy nerkach wyjść musi).......nooo i kolesia zabierają jacyś ludzie wprost ze schronu - obiecują leczyć, karmić cuda odczyniać......
Oddycham z ulgą, bo mnie wszyscy zapewniają, ze ludzie super. Achaś. No to ekstra
Umawiam się na tymczas z Morelą........

W tak zwanym miedzyczasie kolo na kopach wraca do schronu jako "niekuwetkowy".
Wyciągnięcie info........próby zorganizowania badań........dogadania sie........eeeee co tam będę gadać. 3 dni trwały dyskusje kto najlepiej robi USG we Wrocławiu........kot siedział chory, czas płynął.....nieeee ten temat sobie odpuszczę.
Tak czy siak mam syndrom zwierzaka dotkniętego i postanawiam go zabrać.
Dlatego zamiast jednego tymczasu mam dwa a nawet 3 ( ale to już na własną prośbę)

W końcu dzięki kilku osobom dobrej woli ( dzięki ANETA!!!) w niedzielę rano Koleś dociera do mnie.
Wcześniej był w Zielonej Górze. Na odchodne w schronie zoperowano mu stulejkę.......ponoć zbierał mu sie tam mocz i robił ustawiczny stan zapalny. Niestety nie udało się ustalić KIEDY było to robione. O antybiotykach, lekach....itp w ogóle nie było mowy. Zobaczyłam zdjęcia miejsca po operacji...........baaa mam je nawet. NIKT komu to pokazywałam nie był w stanie powiedzieć czym jest ten fragment. Wygląda jakby bomba pi.......po czym wszytko pokryło sie ropą, sterczały zaś z tego niebieskie kable, bo trudno to nazwać nićmi.

Dla mnie widok był taki, ze hmmmm pominę ok?


Poza tym ma: ogromny łeb......potrzebuje śliniaka jak je. Jest powycinany z kołtunów, wiec wygląda komicznie. Miedzy nogami ma pogrom.......Śmierdzi:-)

Ale dziewczyny jaki to jest Koleś........Chodzi za ręką z czymś....jak pies gapiąc sie do góry.......wygladem zabija. Robi miny i ogólnie jest tak komiczny że szok. Nooo i daje się tresowac na tuńczyka hihi.
Nieeeee to trzeba zdjęcia zobaczyć........

Posted

Achaś w kategorii "osobowość roku " ma u mnie niewyjęte 10. To JAK on wygląda to jedno......ale JAKI on jest.......

Nieeeeeee no czułam potencjał. Jak sie Gościa ( Gerard go w przejściowym dt nazwali) stiuniguje.....to będzie taki Koleś, ze szok.
Najbardziej spsiały pers jakiego znam:-) Poz tym ja mam słabość do dziwnych.....

Posted

Tadada tam - stało się! Mój TZ - jak Kolo przyjechał - wszedł lekko zdziwiony do pokoju, z łazienki, w której go chłopak odwiedził z tekstem " a ten to jakiś taki ruchliwy - jak na persa"

Noo a stało się to, ze dziś ni z gruchy ni z pitruchy mój TZ ( olewający zwierzaki ogólnie i traktujący je jak zło konieczne) oświadczył wskazując na Kolesia "lubię go". Nie wiem solidaryzuje się z nim....
Po jak mu wodą utlenioną na siusiaka lałam i jeczał bidul.......to mój TZ konfidencjonalnym szeptem "to nie ja, to one....." a do mnie "jesteś pewna, ze to konieczne".

HA utożsamił się! Będą i z TZta ludzie:-)

Posted

Neigh napisał(a):
Tadada tam - stało się! Mój TZ - jak Kolo przyjechał - wszedł lekko zdziwiony do pokoju, z łazienki, w której go chłopak odwiedził z tekstem " a ten to jakiś taki ruchliwy - jak na persa"

Noo a stało się to, ze dziś ni z gruchy ni z pitruchy mój TZ ( olewający zwierzaki ogólnie i traktujący je jak zło konieczne) oświadczył wskazując na Kolesia "lubię go". Nie wiem solidaryzuje się z nim....
Po jak mu wodą utlenioną na siusiaka lałam i jeczał bidul.......to mój TZ konfidencjonalnym szeptem "to nie ja, to one....." a do mnie "jesteś pewna, ze to konieczne".


HA utożsamił się! Będą i z TZta ludzie:-)


Tę wodę utlenioną lałaś na siusiaka persiaka czy TZta?:evil_lol::crazyeye:

Posted

Noooo Kolesia.....przynajmniej na razie:-)

A tak w ogóle to ja mu to przestanę chyba faktycznie robić. Dostałam atecortin. Kurde.....na siusiaka? Jakoś mi to wszystko razem nie pasuje....Ponoć do oka mam mu to na dolną powiekę.......i na siusiaka.....

Zabiorę go w środę do mojej p. wet. Trzeba mu najpierw krew, mocz......a potem to się pomysli.
On chodzi do kuwety.....ale faktycznie ma mokry tyłek....tak jakby się obsikiwał, posikiwał....nie trzymał w pełni moczu. No jakoś tak.

Posted

Tak, sprytnie zrobione zdjęcia:-) Bo on wygląda niemal normalnie do połowy........a dalej jest zdecydowanie gorzej. Ale chyba uwiecznię.....a tak dla porównania...

Posted

czy on aby na pewno szuka domu? :D:D:D

byliśmy z Malwinką u weta. - p. Dominiki. (bardzo delikatna i sympatyczna kobieta:))Maluch to okaz zdrowia. Waży 480 gram :crazyeye: upaśliśmy diabła:D Laska odrobaczona, kolejne 18 października, a 28 pierwsze szczepienie.

Posted

Jak tylko uda mi się zmusić rodzinę to zrobimy sesję zdjęciową kotów - potrzebują ogłoszeń. Zwłaszcza ta z Trójki

Ania - ile zapłaciłaś u Dominiki? A i jeszcze jedno - jedzenie ile Cię kosztuje? Koszt dziennego utrzymania? Bo w planach jest allegro cegiełkowe dla Małej....

Posted

Neigh napisał(a):
Jak tylko uda mi się zmusić rodzinę to zrobimy sesję zdjęciową kotów - potrzebują ogłoszeń. Zwłaszcza ta z Trójki

Ania - ile zapłaciłaś u Dominiki? A i jeszcze jedno - jedzenie ile Cię kosztuje? Koszt dziennego utrzymania? Bo w planach jest allegro cegiełkowe dla Małej....


Zapłaciłam 25 zł ale brałam też odrobaczenie dla Bulisława gdyby robale przeszły z małej. Odrobaczyliśmy więc oba gady. Na razie mała kosztowała mnie 21 zł za 5 babycatów i 2 paczuszki suchego - udało mi się kupić promocyjnie, 30 zł żwirek drewniany, drobny ekologiczny - polecony przez Kocią i wczorajszy wet (nie wiem ile Bulisław a ile mała:))

Zostały mi jeszcze 4 babycaty i suche bo małą karmimy jeszcze dodatkowo mixolem. je do oporu ale teraz jeden babycat starcza lalce na 2 dni. Koszty tamtych babycatów i żwirku biorę na siebie. Wczorajszy wet to tez nie majątek więc też bez problemu go pokryłam i nie chcę zwrotu. (dlatego też nie zapytałam ile co kosztowało:))

Zapytaj proszę jutro p. Dominiki ile będzie kosztowało szczepienie - ja zapomniałam :oops: byćmoże rozważę i pokrycie tego.
jeśli uzbiera się coś z cegiełek dla Malwinki to przeznaczmy to na karmę bo jak się skończy mixol to maluszka będzie pewnie jadła 1 babycat dziennie co daje jakieś 5 zł/dzień i 150/miesiąc, czyli wcale nie tak mało jak na takiego oseska.

Posted

Neigh napisał(a):
Szczepienie to 60 zł - trzeba szepić dwa razy. Jeśli uda sie znaleźć dom drugie szczepienie moze pokryć nowy domek.

Ok mam kwoty poduszę 3x:-)


zastanawiam się czy po skończeniu tych babycatów, które mam nie przestawić maluszki na suche rc babycaty - paczka 2 kg kosztuje ok. 70 zł (4 kg. 109 zł) byłoby taniej a jakościowo wyjdzie na to samo. Rozmaczałabym jej groszki w mixolu. co Wy na to?

jeśli się nie nazbiera tyle ile potrzeba to dołożymy resztę do karmy, ale przyznam, że pomoc na maluszkę się nam przyda bo nasz Bulisław też nas nieźle czyści - koszt miesięczny karmy dla niego (alergik) + suplementy to jakieś 300 zł. Chcemy też małej kupić jakieś zabawki, żdeby się prawidłowo rozwijała. Może jakąś podusię do spanka - ale to już weźmiemy na siebie bo nie są to artykuły pierwszej potrzeby raczej sprzęty "rozpieszczalskie" :D

Posted

Koleś jest rzeczywiście fajowy! Nie przepadam za persami, ale to już drugi, który jak psiak za człowiekiem chodzi - za to mają u mnie plus! :) Jeśli chodzi o stan owłosienia - jak dla mnie mógłby się bardziej nie puchacić. A jeśli chodzi o TZ i jego reakcję, to z szukaniem domu bym się na Twoim miejscu deczko wstrzymała - niech się chłop pocieszy, to następne bardziej lightowo przyjmie! :)

Posted

Nutusia napisał(a):
Koleś jest rzeczywiście fajowy! Nie przepadam za persami, ale to już drugi, który jak psiak za człowiekiem chodzi - za to mają u mnie plus! :) Jeśli chodzi o stan owłosienia - jak dla mnie mógłby się bardziej nie puchacić. A jeśli chodzi o TZ i jego reakcję, to z szukaniem domu bym się na Twoim miejscu deczko wstrzymała - niech się chłop pocieszy, to następne bardziej lightowo przyjmie! :)


Generalnie najbardziej zadzwiające w nim jest to, że kontakt z człowiekiem trzyma. Nie jest taki autystyczny jak Persona.

Nieeee domu to on szuka - jak najbardziej - układ z Tztem jest jasny - mozesz ich do domu sprowadzać, byle nie zostawali. Naprawdę teraz jest ciasno - a nadmiar kotów przerastający. Ja nie wiem jak ludzie mają np. po 10 i żyją. Ja mam non stop kogoś pod nogami.......

Magda, wielkie dzięki Tobie i Sławkowi za odbiór karmy. Miałam wczoraj dzwonić, ale deczko sie nie wyrabiam czasowo......

Posted

Neigh napisał(a):
Magda, wielkie dzięki Tobie i Sławkowi za odbiór karmy. Miałam wczoraj dzwonić, ale deczko sie nie wyrabiam czasowo......


Nie ma za co - cała przyjemność po mojej stronie - uwielbiam wizyty u Ellig! :)
Polecam się oczywiście na przyszłość, jak tylko coś będzie potrzeba na osi Bartycka/ZUS/Wola/Żoliborz/Nowy Dwór i okolice! :)

Posted

Poprawiłam rozliczenie w pierwszym poście - mile widziane uwagi, poprawki itp....

Wychodzi na to, ze ogólnie na minusie jest w tej chwili 168 zł. Wyglądałoby nieźle, gdyby nie to, że jutro dopiero jadę do weta z Morką i Gerardem. Szacunkowy koszt badań Morki pani wet wyceniła na 200 zł. Co z Gerardem nie wiem.....

Posted

Achaś i pytanie........kwotę z bazarku rozdzieliłam na mixol Malwinki .....mialy też iść na Morele, ale ponieważ ta na razie dostała zastrzyk gotówki od byłej pani - to pozwoliłam sobie załatać dziurę po rudasach.
Rzeczy na bazarek były moje ( ja sie wiec na taki układ zgadzam). Nie wiem co na to kupujący. Czy ktoś ma coś przeciwko?

Wiem, ze rzeczy na bazarek ( na rudasa z Kosiarzy ) miała dostarczyć Beata - jeśli tak sie stanie i bazarek przyniesie jakiś dochód - dołożę z niego do Morki.

Staram się podchodzić do sprawy uczciwie - no tak sie porobiło - że masę tych kotów i jeszcze wiecej wydatków....

Posted

Aga do przelewu z bazarku mix dodałam 10 zł za imię Coco od Myszy:) mam nadzieję że się nie machnęłam jakoś:oops: w razie czego pisz. Wyrazy uznania że to wszystko ogarniasz:)

PS ja uważam że to Ty decydujesz jak wpływy rozdzielać:)

PSPS Beata się póki co nie odzywa

Posted

Nutusia napisał(a):
Nie ma za co - cała przyjemność po mojej stronie - uwielbiam wizyty u Ellig! :)
Dziekuje Nutusia i twojemu TZ rowniez w koncu to bylo ciezkie ponad 20 kg karmy i 24 kg zwirku:)A na kawe i pogaduchy zawsze serdecznie zapraszam:)

Posted

Oooo Ela:-) Jak miło:-).

To JA dziękuję za karmę:-). Nawet jej nie widziałam, bo jakąś nocą wczoraj do domu wróciłam i TZ ukrył w schowku......
Na kawę też sie wpraszam......daj znać kiedy będziesz miała ochotę na gości. Wybieram sie w Twoje okolice ( na Bieniewicka w tym tygodniu)


Tora - dzięki, dzieki. No właśnie ........może się jeszcze odezwie, mają tam jakiś jubel na Paluchu wiec moze zajęta.......a dług po rudych został ech.....No tak to własnie jest.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...