Jump to content
Dogomania

Jak żyją nasze terierki ...


sortis
 Share

Recommended Posts

[COLOR=blue]Witaj [B]jaszczurka[/B] :multi: [/COLOR]
[COLOR=#0000ff][/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Ja chciałam stanąć w obronie tej, jak to piszesz, "czarnej zarazy".[/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Wydaje mi się, że problemem tej suczki nie jest jej wredny charakter tylko wredne charaktery jej państwa. Chodzi mi o to, że żaden pies, sam z siebie, nie zachowuje sie w sposób, jaki opisujesz.[/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Tu, moim zdaniem, problem polega na tym, że te suczka jest tak wychowywana, że uważa się za przewodnika stada, a co za tym idzie, czuje się za to stado (czytaj: jej państwo i ta druga suczka jamnikopodobna) odpowiedzialna i robi wszystko, żeby dać otoczeniu do zrozumienia, że mają sie trzymać z dala od jej "stada". Ponieważ zna tylko takie środki wyrazu i ma tylko takie możliwości ich wyrażenia, więc postępuje tak, jak postępuje :mad: .[/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Ja nie potrafiłabym tej suczki nienawidzić, ja bym jej współczuła! :p [/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Spróbuj sobie wyobrazić, postawić się w sytuacji tej suczki, jaki ona musi przeżywać stres :-( , próbuje tylko bronić swojego "stada", a spotyka ją tyle nieprzyjemności i tyle nienawiści :-( :oops: [/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Ja póbowałabym, mimo wszystko, zastosować metodę polecaną przez [B]borsaf[/B].[/COLOR]
[COLOR=#0000ff]Może się okaże, że to nie taka najgorsza suczka :shake: , kiedy troszkę ją zrozumiesz :loveu: [/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Ibolya, Twoje spojrzenie na to ma sens jesli sie uznaje teorie dominacji - a ja nie przepadam za takim spojrzeniem na psia-ludzka rodzine...
Dla mnie psy sa osobowosciami, kazdy ma swoj charakter i dlatego odczuwam w stosunku do nich sympatie i antypatie jak w stosunku do ludzi.
Co nie zmienia faktu, ze masz racje, ze zycie tych psow jest nieciekawe - nie wychodza na spacery, wychodza do ogrodu zalatwic sie i caly ich dzien to jazgotanie pod drzwiami :/ zupelnie nie rozumiem po co oni maja te psy? przeciez nie ma obowiazku posiadania psa...
Jednak jak juz pisalam Borsaf moja ew. przyjazn z ta suka nie ma i tak wplywu na jej stosunek do szczeniaka - ona bez namyslu rzucala sie na czariego, nawet kiedys przez furtke udalo sie go zlapac za klaki. Najdziwnijsze jest, ze ona sie nie uczy, nie przywyczaja - zupelnie rozumiem taka reakcje na obcego psa i obcych ludzi - ale przez poltora roku zadnej zmiany!? Od tego czasu trzecia suka ktora tu mieszka (innej sasiadki) wita nas radosnym "spiewem" i musimy ja poczochrac. A na poczatku tez na nas szczekala...

Link to comment
Share on other sites

jaszczurko, ja mam odczucia podobne do borsaf i Ibolyi - moja pierwsza reakcja na to, co napisałas była niemal identyczna z reakcją borsaf. Ale mnie się wydaje, że znakomita większość Twojego problemu jest zawarta w tym jednym Twoim zdaniu:
[quote name='jaszczurka']po prostu nie cierpie tej suki![/quote]
I moja reakcja jest też, żeby stanąć w obronie tej suki. To w końcu nie jej wina, że ona jest taka, jaka jest - to głównie - jeśli nie wyłącznie - wina jej otoczenia. Które to otoczenia, nota bene, odkąd mieszkacie obok, zawiera również Ciebie ... :cool3: I Twoja niechęć do tej suki, którą ona niewątpliwie odczuwa, i opisany przez Ciebie kopniak - na pewno jej nie pomaga.

[quote name='jaszczurka']Dla mnie psy sa osobowosciami, kazdy ma swoj charakter i dlatego odczuwam w stosunku do nich sympatie i antypatie jak w stosunku do ludzi.[/quote]Ale charaktery - tak u psów, jak u ludzi - to nie tylko kwestia tego, z czym się urodziliśmy, ale również kwestia środowiska. I mnie trudno winić tę suczkę - i obarczać ja antypatią - za to, czym obdarzyli ją właściciele. Oczywiście rozumiem, że uczucia z reguły nie są racjonalne i trudno po prostu kogoś czy coś polubić, bo tak zdecydujemy - ale gdy nie są, gdy są krzywdzące w stosunku do istoty, która nie panuje nad swoim losem - tym bardziej, moim zdaniem, warto nad nimi popracować. ;-)

Link to comment
Share on other sites

Flaire, kopniak byl w obronie Czariego ktorego gryzla - Ty bys zrobila inaczej?
Poza tym nie jestesmy sadystami... Lubimy zwierzeta...
Masz racje, ze glowna niechec nalezy sie wlascicielom, ktorzy nie zapewniaja psom odpowiednich warunkow, nie panuja nad nimi i maja w nosie, ze ich psy atakuja psa sasiadow. Natomiast nie wydaje mi sie, zeby nasza postawa wobec tej suki miala cos do rzeczy - po prostu ja ignorujemy ew. staramy sie odgonic jak mamy wrazenie, ze zaraz nas udziabie. Nie wiem czy ktos z Was mieszkajac tutaj tak dlugo bylby taki sklonny do wspolczucia i zaprzyjazniania sie z nia... to nie jest normalne, ze wychodzac z psem i slyszac ja w ogrodzie rezygnowalam albo ze wracajac do domu i widzac ja wolalam poczekac niz wchodzic, zeby nie narazac Czariego na jej agresje.
Moje pytanie dotyczylo glownie tego:
Czy szczenie, ktore bede musiala przeniesc na rekach jesli ona bedzie luzem widzace jej agresje a poza tym majace poprawne kontakty z przyjaznymi psami moze stac sie przez ta suke lekliwe lub agresywne?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']Flaire, kopniak byl w obronie Czariego ktorego gryzla - Ty bys zrobila inaczej?[/quote]Nie potrafię na to odpowiedzieć, bo nie byłam w Twojej sytuacji. Ja się nie czepiałam konkretnie tego kopniaka, ale raczej Twojej ogólnej niechęci do tego zwierzęcia, której nie zaprzeczasz, i która jest ewidentna w każdej Twojej wypowiedzi.

[quote name='jaszczurka']Poza tym nie jestesmy sadystami...[/quote]Ależ nikt tu Was o to nie oskarża! :crazyeye:
[quote name='jaszczurka']Lubimy zwierzeta... [/quote]No, z wyjątkiem tej suki... ;-)

[quote name='jaszczurka']Natomiast nie wydaje mi sie, zeby nasza postawa wobec tej suki miala cos do rzeczy[/quote]No to tu się po prostu nie zgadzamy - ja uważam (i chyba borsaf i Ibolya się zgodzą), że swoją postawą moglibyście zapewne bardzo wiele zmienić.
[quote name='jaszczurka']po prostu ja ignorujemy ew. staramy sie odgonic jak mamy wrazenie, ze zaraz nas udziabie. [/quote]No właśnie - a borsaf w swoim pierwszym poscie proponowała, żeby zamiast ignorować czy odganiać - spróbować się z nią zaprzyjaźnić. Tego nie uzyskacie za darmo, to wymagałoby z pewnością dużo pracy, ale chyba korzyść byłaby spora.
[quote name='jaszczurka']Nie wiem czy ktos z Was mieszkajac tutaj tak dlugo bylby taki sklonny do wspolczucia i zaprzyjazniania sie z nia... [/quote]Ja też nie wiem. Ale gdy byłam małym dzieckiem, mieszkaliśmy w podobnej trochę do Twojej sytuacji. W tym samym domu, a raczej na podwórku, mieszkał mały, maltretowany przez wszystkich piesek. Okoliczni chłopcy rzucali w tego psa kamieniami, pies miał rany na grzbiecie, był nieufny w stosunku do wszystkich, szczekał, rzucał się z zębami. Ja miałam 3, może 4 lata, bardzo było mi tego psa szkoda i bardzo chciałam się z nim zaprzyjaźnić. W efekcie byłam dotkliwie przez niego pogryziona... Pamiętam do dziś jak przeraźliwie płakałam gdy wydawało się, że będzie trzeba tego psa zabić, żeby się można było po tym pogryzieniu upewnić, że nie ma wścieklizny - bo chociaż już się go bałam, to ciągle nie winiłam go za mój ból.

Wtedy byłam oczywiście za mała, żeby umieć sobie z tak pokrzywdzonym psem dać radę. Niemniej podejście mi się nie zmieniło ;-) i teraz również próbowałabym - od początku - tej właśnie drogi.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Ależ nikt tu Was o to nie oskarża! :crazyeye:[/QUOTE]
Flaire moze nie ale jest mi troche przykro bo zwrocilam sie z problemem a zaraz sie okaze ze jestem temu problemowi winna...
Tymczasem ta suka jest stara i zapewne cale zycie tak sie zachowywala. Nie lubie jej i nie zaprzeczam bo przez nia nie moglam normalnie wchodzic i wychodzic z psem do wlasnego mieszkania. Ja nawet mam wrazenie, ze sasiad nie reaguje na prosby bo moze ma nadzieje, ze sie wyprowadzimy - wcale by mnie to nie zdziwilo. I moze rzeczywiscie najlepiej bedzie jak tak zrobimy :(
Druga rzecz to, ze wszyscy skupili sie na sprawie czarnej a dla mnie priorytetowa jest sprawa szczeniaka. I ni huhu nie moge wrocic na wlasciwy watek ;)
[QUOTE]Okoliczni chłopcy rzucali w tego psa kamieniami, pies miał rany na grzbiecie, był nieufny w stosunku do wszystkich, szczekał, rzucał się z zębami.[/QUOTE]
Koszmar :/ Ale widzisz w ta suka nie ma takich przezyc. Jej zycie jest nudne i spokojne ale nie ma w nim okrucienstwa (chyba ze do tego zaliczymy ta obrone czariego ktory stal jak sierota i dalby sie pogrysc)
I tak dobrze ze bylam z Szymonem bo ja oczywiscie wroslam w ziemie i nie widzialam co zrobic :/
[QUOTE]No właśnie - a borsaf w swoim pierwszym poscie proponowała, żeby zamiast ignorować czy odganiać[/QUOTE]
Ale w koncu odwracanie glowy i podchodzenie po luku to sa CSy prawda - ta suka na to w ogole nie reaguje - tak czy siak ujada co sil w plucach - co wiecej jesli na nia nie patrzysz podbiega i zachowuje sie jakby chciala Cie uzrec, podobnie jak odwrocisz sie tylem - jak na nia patrzysz to przynajmniej zwykle zachowuje jakis dystans. Co do odganiania sama widzisz jak skonczyla sie Twoja proba dogadania sie z tamtym psem - ja nie chce dac sie ugrysc.
No nic lece pracowac, do wieczora...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']Co do odganiania sama widzisz jak skonczyla sie Twoja proba dogadania sie z tamtym psem - ja nie chce dac sie ugrysc.[/quote]No chyba żartujesz! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Pisząc o próbach dogadania się z tą suczką, szczerze wierzyłam, że potrafisz obchodzić się z psem lepiej niż 4 letnie dziecko. :roll:

[quote name='jaszczurka'] Flaire moze nie ale jest mi troche przykro bo zwrocilam sie z problemem a zaraz sie okaze ze jestem temu problemowi winna...[/quote]jaszczurka, wszyscy tutaj radzą Ci, co zrobić z tym problemem, ale mi wygląda na to, że Ty niektóre z tych rad (te, żeby dojść z suczką do porozumienia) na starcie odrzucasz. I oczywiście masz do tego pełne prawo - bo w końcu to Twój problem i Ty musisz żyć i z samym problemem, i z konsekwencjami wyboru podejścia do niego.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']nie moglam normalnie wchodzic i wychodzic z psem do wlasnego mieszkania. Ja nawet mam wrazenie, ze sasiad nie reaguje na prosby bo moze ma nadzieje, ze sie wyprowadzimy - wcale by mnie to nie zdziwilo. I moze rzeczywiscie najlepiej bedzie jak tak zrobimy :([/quote]
Według mnie problemem nie jest piesek sąsiadów, tylko właśnie relacje z sąsiadami. Nie sądzę, aby z otwartymi ramionami powitali małą siusiawkę i szczekawkę.

[quote name='jaszczurka'] Druga rzecz to, ze wszyscy skupili sie na sprawie czarnej a dla mnie priorytetowa jest sprawa szczeniaka. I ni huhu nie moge wrocic na wlasciwy watek ;)[/quote]
Przecież to są sprawy nierozłączne.

BTW z innych topików wiem, że rozważasz szczeniaka ras, które miewają chyba tendencje do zachowań podobnych jak u suni, której nie lubisz. Relacje nowego psa z Czarim też niekoniecznie muszą ułożyć się bezproblemowo same z siebie.

Link to comment
Share on other sites

Ibolya, Flaire,Jura, nie do końca była taka moja intencja jak zaproponowałam jaszczurce. Nie wszystkie psy sa białe, mozna miec serdecznie dośc takiej ujadającej podgryzającej suki. Oczywiscie, ze to nie wina psa ale rozumiem jaszczurke, ze jej nie cierpi.
A jak ta sunia reaguje na duże psy? też jazgot i podgryzanie? Moze weźmiesz na kilka dni astka na półkolonie?:evil_lol: Oczywiscie wtedy musisz miec na widoku nowe mieszkanie:evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='borsaf']Nie wszystkie psy sa białe, mozna miec serdecznie dośc takiej ujadającej podgryzającej suki.[/quote]No jasne, że tak. Ja mam serdecznie dość swoich własnych czasami ;-).

Ale tu chodziło o to, jak rozwiązać ten problem... Nie widząc naocznie to oczywiście trudno coś mądrego powiedzieć czy doradzić, ale ja osobiście próbowałabym dogadać się z psem raczej niż z właścicielem. Ale może to po prostu takie moje zakręcenie - bo mnie niemal zawsze łatwiej dogadać się z psem ;-).

Link to comment
Share on other sites

Flaire a od kiedy dzieci tylko bywaja pogryzione? I rzeczywiscie nigdy nie pracowalam z obcym, agresywnym psem wiec nie mam doswiadczenia...
Taka wiedza jest dla mnie teoretyczna a to co widze wyglada na agresje spowodowana strachem - bardzo podobnie zachowuje sie dobermanka mojego wujka - zeby nie powiedziec identycznie. Kiedys probowala sie rzucic na naszego 4-miesiecznego laba - musieli oddac swoja mala jamniczke bo nieomal ja zagryzla i reaguje podobnym agresywnym ujadaniem na kazdego goscia - tyle, ze w jej przypadku POMAGA ignorowanie - po jakims czasie uspokaja sie a nawet podchodzi do goscia, zeby ja poglaskac.


Jura, sasiedzi nie maja akurat w tej kwestii nic do gadania bo nie od nich wynajmuje, a wlasciciel zgodzil sie na szczeniaka o ktorym poinformowalam zanim wynajelismy na mieszkanie.

Naprawde uwazasz, ze teriery maja tendencje rzucac sie na wszystko co sie rusza od czlowieka po psa obojetnej plci i do tego do agresji podszytej strachem?!? Ja nie znam zadnego takiego teriera... znam tylko chlopakow zadziornych wobec innych ale zadnego, ktory w swoim zachowaniu przypominal by Czarna...


Zadziorny tak tez staram sie robic tylko martwi mnie dlaczego jej to nie uspokaja i dlaczego w ogole nie przywyczaja sie do nas ani nie przywyczaila sie do Czariego.

Borsaf, szczerze mowiac nie wiem, bo ona nie wychodzi na spacery a zaden duzy pies tu nie mieszka. Ale jak jest jakikolwiek pies za plotem to reaguje takiem samym agresywnym ujadaniem. Jest napieta i cala zjezona. Chyba dlatego wychodzi tylko na chwile - inaczej caly czas "wscieka sie" przy ogrodzeniu tak ze pol osiedla slyszy. Czasem zostawia ta jamnikowata suke na dluzej a Czarna biora do domu. Jak jamnikowata jest sama zachowuje sie duzo milej. To mlody pies i z natury sympatyczny i szkoda, ze coraz bardziej uczy sie zlego zachowania od kolezanki. Co do duzego psa kiedys zartowalismy, ze pozyczymy staficzke naszej znajomej... ale teraz nie jest mi do zartow i coraz bardziej zaluje ze rozpoczelam ten temat.

Link to comment
Share on other sites

Jaszczurka, pewnie probowałas, ale spytam jak czarna reaguje na rzucony kawalek kabanosa?
Jest napewno problem bo szczeniaka weźmiesz na rękę ale potem? Poza tym jak będziesz miala ręce szczeniakiem zajete to ciebi może podgryźć po kostkach. Wtedy trudno, gazem ja odstraszyć. Podobno jest taki jakis pieprzowy, ktory wielkiej krzywdy nie robi. Jesli nie zdołasz się z nią dogadać to niech sie ciebie boi, bedzie szczekac ale z daleka i gut.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='borsaf']Jest napewno problem bo szczeniaka weźmiesz na rękę ale potem? Poza tym jak będziesz miala ręce szczeniakiem zajete to ciebi może podgryźć po kostkach.[/quote]
I nie tylko po kostkach - wiele psów, nawet nieagresywnych, reaguje na innego psa na rękach szczekając, skacząc i podgryzając. Była tu gdzieś nie tak dawno o tym dyskusja.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']Flaire a od kiedy dzieci tylko bywaja pogryzione? [/quote]Od nigdy, ale pisząc
[quote name='jaszczurka'] sama widzisz jak skonczyla sie Twoja proba dogadania sie z tamtym psem - ja nie chce dac sie ugrysc.[/quote]przyrównujesz to, co się zdarzyło 3 czy 4-letniemu dziecku z tym, co mogłoby się zdarzyć Tobie. Ja szczerze ufałam, że Twoje podejście do tego psa byłoby jednak inne niż podejście 4-letniego dziecka.

W tej chwili jest dla mnie ewidentne, że ja nie potrafię pisać w sposób, który potrafi przekazać Tobie cokolwiek użytecznego, więc wycofuję się z dalszej dyskusji. Jeśli kiedyś zdecydujesz, że może warto jednak oswoić tę suczkę, to służę radą, jak to zrobić.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Pewnie tak, ale nie o mnie tu mowa, bo to jakoś nie ja mam problem z sąsiadem ;-).[/QUOTE]
Ehh, nie mam juz sily :( Wychodzi na to, ze jestem winna zlu calego swiata...
Pies agresor = moja wina, zle stosunki z sasiadem = tez moja
A teriera nie powinnam miec bo pewnie bedzie taki jak Czarna :shake: albo bo nie polubi sie z Czarim... albo z innego powodu...

[QUOTE]Jest napewno problem bo szczeniaka weźmiesz na rękę ale potem? Poza tym jak będziesz miala ręce szczeniakiem zajete to ciebi może podgryźć po kostkach.[/QUOTE]
Tak masz racje - jak mialam czariego na rekach to denerwowala sie znacznie bardziej ale nie moglam juz ryzykowac. Doroslego lakelanda czy foksa suke tez uniose ale to nie jest metoda. Poza tym dorosly terier moze wyrywac sie zeby spuscic lomot tej drugiej - czari wazy tylko 4kg i siedzi spokojnie.

[QUOTE]Jaszczurka, pewnie probowałas, ale spytam jak czarna reaguje na rzucony kawalek kabanosa?[/QUOTE]
Nie probowalam :oops: Nie karmie cudzych psow bo nie lubie jak ktos dozywia mojego. Ale zastanawiam sie czy z powodu nietypowej sytuacji nie zlamac tej swojej zasady.
Tyle, ze myslisz Borsaf ze nawet zmiana nastawienia suki do mnie zmieni jej nastawienie do szczeniaka? Bo mi sie wydaje, ze nie... stosunek do ludzi sobie, do psow sobie...

Chyba sprobuje poszukac jakiegos mieszkania innego - moze znajde cos spelniajacego moje oczekiwania. A jesli nie to chyba pojde do tych sasiadow i jeszcze raz sprobuje porozmawiac. Nie mam wielkich nadziei na zrozumienie no ale ... powiem, ze bede miec szczeniaka, ze boje sie o niego ... ale to pewnie nic nie da... i bede musiala zrobic tak jak radzi Borsaf, uzyc czegos co ja odstraszy a nie zrobi jej krzywdy...:shake:
A dom obok mieszkaja przesympatyczni ludzie, psiarze, maja swietnego JTRa... a my musielismy trafic tu :roll:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']
Czy szczenie, ktore bede musiala przeniesc na rekach jesli ona bedzie luzem widzace jej agresje a poza tym majace poprawne kontakty z przyjaznymi psami moze stac sie przez ta suke lekliwe lub agresywne?[/QUOTE]
Wydaje mi się, że szczenię, które codziennie będzie przenoszone na rękach, w obronie przed jazgoczącą sunią, będzie miało skrzywione kontakty z psami, a suka tylko dodatkowo będzie bardziej wkurzona tym noszeniem małego i jego niedostępnością.

Też bym próbowała zaprzyjaźnić się z tą sunią, właśnie podrzucając jej jakieś smakołyki przy każdym spotkaniu. To tylko pies, zaczniesz jej się kojarzyć z czymś pysznym, to pewnie przynajmniej trochę się poprawi. Co do jej stosunku do psa, to już osobna historia. Trudno jej się dziwić, że rzuca się na wszystko co się rusza, skoro cały jej świat to kawałek ogródka przez kilka minut dziennie :roll: Ale skoro sąsiedzi mają w domu drugiego psa, to znaczy, że sunia go akceptuje... Może i ze szczeniakiem mogłabyś ją zaprzyjaźnić, o ile zmienisz swój stosunek do niej i zaczniesz pracować na Waszymi relacjami. :cool1: Do wiosny jest dużo czasu...

Zacznij pracować na sunią, a jeśli przez kilka tygodni nic się nie poprawi- zaczniesz szukać mieszkania :cool1:

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]W tej chwili jest dla mnie ewidentne, że ja nie potrafię pisać w sposób, który potrafi przekazać Tobie cokolwiek użytecznego, więc wycofuję się z dalszej dyskusji.[/QUOTE]

Inaczej - piszesz w taki sposob, ze od razu czuje sie winna i zdolowana... Zreszta nie pierwszy raz uwazam, ze wypowiadasz sie za ostro (niezaleznie w stosunku do kogo). Ja na prawde nie chce sie tu klocic, wchodze, zeby odpoczac, pogadac z ludzmi majacymi takie same hobby. Nie chce sie przekrzykiwac czy spierac ani tlumaczyc. Byc moze nie mam powolania zeby naprawiac zlo tego swiata, moze mamy inne podejscie do takiego zagadnienia ale mozna przeciez rozmawiac bez sprawiania sobie przykrosci, bo po co?

A co do oswajania suki - odpowiedz mi na jedno na pytanie Flaire:
Czy zmiana stosunku suki do mnie zmieni jej stosunek do psow?

Bo ja uwazam, ze nie i stad byc moze wynika za male Twoim zdaniem moje zainteresowanie tematem. Dla mnie najwazniejszy jest ewentualny wplyw tej czarnej na szczenie i jak go zminimalizowac a nie relacje na lini czarna:ja

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Wydaje mi się, że szczenię, które codziennie będzie przenoszone na rękach, w obronie przed jazgoczącą sunią, będzie miało skrzywione kontakty z psami[/QUOTE]
No wlasnie tez tak myslalam i dlatego zalozylam watek...

Coztego mysle ze bede szukac od razu - co nie znaczy ze znajde bo mam ograniczony teren do 2 dzielnic no i koszty to 2 sprawa - a suce sprobuje cos rzucic zobaczymy - ale powiem Ci ze chyba juz wole znalesc mieszkanie bo watpie zebym sie odwazyla postawic szczenie na ziemi w jej obecnosci - moze jestem nadopiekuncza ale chce psa w jednym kawalku. A pogryziony szczeniak to jeszcze gorzej niz obszczekiwany...
[QUOTE]Trudno jej się dziwić, że rzuca się na wszystko co się rusza, skoro cały jej świat to kawałek ogródka przez kilka minut dziennie[/QUOTE]
Tak. Chore prawda?
A musze powiedziec, ze pomimo, ze tu wszyscy maja ogrody to ogromna wiekszosc wychodzi z psami. Tylko oni nie widza sensu...nawet z czarim jamnikowata pobawic sie nie mogla bo zaraz ja zabierali ...

Link to comment
Share on other sites

[B]Jaszczurko[/B], glowa do góry.. polubi Ciebie... polubi Twojego szczeniaka.
Coztego słusznie zauważyła, że z drugim psem sie sunia dogadała jakoś. Jak to sie odbywalo to juz pozostanie tajemnicą, byc moze dostala łomot od właściciela ale jakos nie gryzie jamnikowatej.

Ejże,...chyba na lakelandzie stanęło?:loveu:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jaszczurka']A co do oswajania suki - odpowiedz mi na jedno na pytanie Flaire: Czy zmiana stosunku suki do mnie zmieni jej stosunek do psow?[/quote]Wywołana do tablicy, odpowiadam: do obcych psów niekoniecznie - ale jestem absolutnie pewna, że Twoje stosunki z tą suką będą miały ogromny wpływ na jej stosunki z TWOIM psem. A o to przecież tutaj chodzi.

[quote name='jaszczurka']Bo ja uwazam, ze nie[/quote]I tutaj nasze zdania skrajnie się różnią.

[quote name='jaszczurka']Dla mnie najwazniejszy jest ewentualny wplyw tej czarnej na szczenie i jak go zminimalizowac a nie relacje na lini czarna:ja[/quote]Jeśli relacje na linii czarna:Ty będą odbywać się na oczach szczeniaka, to powinno być chyba jasne, że one również będą miały na niego wpływ. :roll:

Jeśli masz dla mnie dalsze pytania, to chętnie odpowiem, ale proszę na priw.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...