Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o, już mam odpowiedź!


*

Sunia sięga mi pod kolana, piesek jest trochę większy.

Te wyłysienia są w okolicach ogona i prawie na pewno to grzyb (musiałabym próbkę dać do laboratorium, żeby stwierdzić na 100%), na pewno trzeba je wykąpać, i odkarmić i będą zdrowe. Raczej nie jest to zaraźliwe, a ściślej, zdrowy, dobrze odżywiony pies się nie zarazi. W kg nie mam pojęcia, ale nie za duże.

Sunia jest młoda i była w domu, więc bez problemu powinna się przystosować.

Piesek ma dużo energii i potrzebuje się wybiegać, ale myślę, że też nie będzie problematyczny. Oba pieski mają bardzo dobry charakter, w stosunku do psów i do ludzi. Wiadomo, że trochę się boją obcych, ale to normalne.

*


dodam to na pierwszą.

aha - koleżanka jest bardzo pro-zwierzęca, wie co mowi :)

Posted

Zbieramy pieniążki na psiaki!


Numer konta:
Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!
00-367 Warszawa, Kopernika 6 m 8, KRS 0000135274
22 1370 1109 0000 1706 4838 7304

dopisek "cztery psiaki"


psiaki wymagają szczepień, odrobaczenia
no i hotelowania :(

Posted

Tak strasznie szkoda mi tych, co zostają po śmierci właściciela. Też mamy takiego jednego staruszka w Boguchwale i do tego bez oka. Marne szanse na adopcje, a on tak potrzebuje człowieka....:-(

Posted

z nieoficjalnych informacji: Kajtuś, Fredzia i czarny zostaly przez kogoś z okolicy przygarnięte... Rudy nie żyje - babeszjoza... nie wiem na ile to informacje prawdziwe, bo bardzo trudno mi się dogadać z osobą, któa zgłosiła mi problem... już nie pierwszy raz tak jest z resztą...

Posted

mru napisał(a):
z nieoficjalnych informacji: Kajtuś, Fredzia i czarny zostaly przez kogoś z okolicy przygarnięte... Rudy nie żyje - babeszjoza... nie wiem na ile to informacje prawdziwe, bo bardzo trudno mi się dogadać z osobą, któa zgłosiła mi problem... już nie pierwszy raz tak jest z resztą...


Jeżeli tak jest to są razem - to dobrze, przynajmniej siebie nie straciły.
A Rudy... wrócił do swojego Pana :-(

Posted

cały czas wiem to samo i chyba więcej się nie dowiem. pozostaje mi wierzyć, że tak jest faktycznie i że sąsiedzi po prostu mimo, że mogli wziąć psiaki - czekali że może znajdą się domy... a że się nie znalazły to wzięli psiaki. wiem też, że właściciel przed śmiercią zostawił sąsiadom jakieś środki na karmienie psiaków, czyli poprosił ich, żeby się psami zajęli. wiem, że faktycznie pomagali no i poprzygarniali je.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...