Ariel27 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Transport do Torunia cały czas aktualny i nie zmienilam zdania. Caly czas czekalam na znak Nie dostalam wiadomosci z gg Quote
Klaudus__ Posted July 16, 2010 Author Posted July 16, 2010 To ja chyba mam nie te gg... Klaudia(15-07-2010 9:55) Witam ponownie. Dostałam Twoje namiary z forum. Słyszałam,że będziecie pokonywać trasę do Torunia. Czy byłaby możliwość,żeby zabrały się z Wami 2 niewielkie sunie? Pozdrawiam Quote
ilon_n Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Słuchajcie, jest bardzo pilna potrzeba, bo akcja trochę na wariata :) Sunie właśnie pakują się naprędce do Torunia, ale Klaudus musiała wyłożyć zaległe 300pln, żeby móc Je wyciągnąć na JUŻ. A jest jeszcze zobowiązanie wykonania szczepień przeciwko wściekliźnie i odrobaczenie. Pilnie potrzebne są jakiekolwiek wpłaty. Może ktoś jeszcze wysupła grosik i wspomoże Klaudus finansowo, bo dziewczyna dług długiem popycha?? Prosimy o wsparcie. Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Udać się udało, ale jak tak dalej pójdzie to Klaudia nie będzie miała za co pomagać tym biedakom :shake: Sunie są ogromnie wystraszone w aucie szukały tylko miejsca żeby się schować, wchodzą w każdą dziurę byleby tylko ich nie było widać :placz: mam nadzieję, że trasę do Torunia dobrze zniosą, trzymajcie kciuki... Quote
Poker Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Cieszę się,że sunie wyciągnięte.Będzie dobrze, jak zrozumieją,że nic im nie grozi.Miałam na DT prawie dziką suńkę, oswajała się długo ,ale w DS jest prawie dobrze. Ja na pewno wpłacę te obiecane 50 zł,ale to chwilę potrwa.Szkoda ,że nie ma mnie na miescju i nie mogę zrobić bazarku. Quote
lika1771 Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Ja pod koniec miesiaca wpłace 100 zł wiecej nie dam rady:shake:. Quote
ilon_n Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 [quote name='Kar0la']Wiadomo jak się mają sunie w nowym domu? Dziewczynki dojechały szczęśliwie i zapoznały się z domkiem dość ładnie .. sunia w nim mieszkająca przywitała je z zaciekawieniem i nie było z jej strony żadnych awantur. To akurat mała Pszczoła najbardziej brzęczała ;) Od razu nawpychały się gotowanej karmy, specjalnej receptury Pani Krystyny .. i wydawały się zadowolone z nowego miejsca pobytu .. To tyle relacji z pierwszego momentu, gdy dojechały do swojego domu .. Klaudus pewnie ma świeższe informacje od Pani Krystyny .. ja dziś cały dzień w trasie - odwoziłam schroniskową Sonię spod igły na tymczas .. fotki Pszczólki i Pixi z pierwszego kontaktu z domkiem wkleję później, bo już padam .. EDIT lecą fotki :) i na kolankach u nowej Pani :) Quote
Poker Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Jakie one malusie, kochana nowa pańcia, będą lalunie szczęśliwe.Ciekawe jakie dostaną imiona. Quote
Klaudus__ Posted July 18, 2010 Author Posted July 18, 2010 Ilonko dziękuję z całego serca za pomoc, gdy dziewczyny dotarły na miejsce! A była ona nieoceniona... Jak będę mogła w jakikolwiek sposób Ci się odwdzięczyć - daj znać! Rozamawiałam z Panią Krysią - wszystko jest dobrze, dziewczyny wszędzie chodzą za Pańcią i cały czas wzrokiem pilnują siebie. Niestety potrzebne są pieniążki na szczepienia i kilka innych wydatków - taka była umowa,a że dziewczyny jechały tak na "szybko" to niestety nie zwalnia mnie z ponoszenia kosztów. Dziękuję,że pstryknęłaś im kilka fotek! Ja niestety nie miałam na to czasu. Miałam niespełna 3 godziny,żeby je wyciągnąć, zajechać pokazać wetowi, szybka kąpiel, zakup smyczek, spakowanie potrzebnych rzeczy,załatwienie transportu do Katowic i dowiezienie. Transportem służyła Mikoada, za zwrot kosztów. Biedula też pruła na złamanie karku,żebyśmy zdążyli. Quote
Klaudus__ Posted July 18, 2010 Author Posted July 18, 2010 [quote name='Poker']Ciekawe jakie dostaną imiona. Pani Krysia powiedziała,że początkowo chciała zmienić imiona, jednak ... obyła się z Nimi i raczej nie zmieni :) Natomiast co do trafności w wyborze imion to muszę podziękować Bubu :) Quote
mikoada Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Jak to dobrze, że sunieczki szczęśliwie dotarły na miejsce :) Faktycznie akcja "wyciągania" dziewczyn była ekspresowa, gdyby nie Klaudia nic byśmy nie zdziałali...a tak na szczęście Pszczółka i Pixi są już w nowym kochającym domeczku :loveu: Jestem ciekawa jak tam Pszczoła :) czy nadal bzyczy czy już zaakceptowała nową koleżankę??? Zauważyłam, że ona ma takie skłonności już u Klaudii powarkiwała na Kamę :roll: Quote
fizia Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Co za wspaniały Happy End! Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że się uda tak szybko i to jeszcze wspólny Dom Fantastycznie!! Quote
Ariel27 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Witam Bardzo się cieszę, że sunie sa już w nowym, wspanialym domu. Zasługują na to. Chciałabym jednocześnie bardzo przeprosić p. Ilonę, za to, że musiała na nas czekać tak długo, ale zanim mieliśmy już wyruszyć w podróż to jednak przez godzinę próbowaliśmy wyciągnąć sunie spod fotela samochodowego. Za nic na świecie nie chciały wyjść, takie przerażone były. Każda próba wyciągnięcia ich kończyła piskiem. Nie miałam serca ich zostawić pod fotelem na 5-6 godzinna podróż, na szczeście dzięki pomocy męża udało się nam w końcu wyciągniąć sunie. Posiedzieliśmy trochę na trawce, chciałam, żeby zrozumiały, że krzywdę im nie zrobimy, tak mocno tuliły się do moich nóg, jeszcze nigdy tak przerażonych psów nie widziałam. Gdy troszkę się uspokoiły usadowiłam ich na tylne siedzenie i tak leżały wtulone do siebie przez całą drogę, spały smaczne, Pszczółka była trochę spięta, skulona, ale w Łodzi już się rozlużniła i uspokoiła się. Dwa razy zrobiłyśmy przystanek za Częstochowa i w Łodzi. W Łodzi kupiłam dla ich suchą karmę, zadowolone zjadły wszystko. Pszcżółka podczas wcinania cały czas merdała ogonem. Zdjęcia z naszej wspólnej podróży wkleję późnej, cieszę się, że mogłam w jakiś sposób pomóc i że miałam zaszczyt poznać takie wspaniałe, kochane istotki. Quote
Ariel27 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Miałam edytować post, ale jakiś problem był. Chciałam ejszcze dopisać, że Pixie była bardziej wyluzowana i spokojniejsza niż Pszczoła, spała nawet z maxymalnie wyciągniętymi kopytkami. Naprawdę sa takie kochane, i te spojrzenia, takie smutne, spragnione miłości... Quote
Klaudus__ Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 Ariel27 baaaaaaardzo dziękujemy,że zgodziłaś się je ze sobą zabrać. Myślę,że jakby nie Wy to jeszcze długo by czekały w tym schronisku na transport. Dzięki Wam są już bezpieczne w DOMU! Co do wyciągania Ich spod siedzenia to wierzę,bo mieliśmy ten sam problem po przywiezieniu Ich ze schronu... Tak się strasznie bały,że wydawało się Im to najbezpieczniejszym miejscem na świecie! Bardzo dziękuję I Tobie i Mężowi za pomoc! Jesteście wspaniali. Quote
ilon_n Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Ariel27 napisał(a):Witam Bardzo się cieszę, że sunie sa już w nowym, wspanialym domu. Zasługują na to. Chciałabym jednocześnie bardzo przeprosić p. Ilonę, za to, że musiała na nas czekać tak długo, ale zanim mieliśmy już wyruszyć w podróż to jednak przez godzinę próbowaliśmy wyciągnąć sunie spod fotela samochodowego. Za nic na świecie nie chciały wyjść, takie przerażone były. Każda próba wyciągnięcia ich kończyła piskiem. Nie miałam serca ich zostawić pod fotelem na 5-6 godzinna podróż, na szczeście dzięki pomocy męża udało się nam w końcu wyciągniąć sunie. Posiedzieliśmy trochę na trawce, chciałam, żeby zrozumiały, że krzywdę im nie zrobimy, tak mocno tuliły się do moich nóg, jeszcze nigdy tak przerażonych psów nie widziałam. Gdy troszkę się uspokoiły usadowiłam ich na tylne siedzenie i tak leżały wtulone do siebie przez całą drogę, spały smaczne, Pszczółka była trochę spięta, skulona, ale w Łodzi już się rozlużniła i uspokoiła się. Dwa razy zrobiłyśmy przystanek za Częstochowa i w Łodzi. W Łodzi kupiłam dla ich suchą karmę, zadowolone zjadły wszystko. Pszcżółka podczas wcinania cały czas merdała ogonem. Zdjęcia z naszej wspólnej podróży wkleję późnej, cieszę się, że mogłam w jakiś sposób pomóc i że miałam zaszczyt poznać takie wspaniałe, kochane istotki. Ariel27, wszystko w porządku :) bo wszystko dobre co się dobrze kończy a tu koniec wręcz wspaniały i ekspresowy dzięki Waszej pomocy w transporcie .. sunie w krótkim terminie i szczęśliwie dotarły do swojego wspólnego domu :) ja najbardziej martwiłam się, że może uciekły Wam przy otwieraniu auta .. więc siedziałam jak na szpilkach .. córcia w domu raczej była bezpieczna, tylko mogła się popłakać, że nie ma mnie za długo. Ale jak wróciłam nie było śladu łez :) u mnie panienki jechały z tyłu auta, więc nie miały gdzie się zaszyć .. jechały cichutko, jakby ich tam nie było :) czekamy więc na Waszą fotorelację z podróży Pszczółki i Pixi :) Quote
mikoada Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Zapraszam na książkowy bazarek z którego ewentualny dochód zostanie przeznaczony na Skarpetę pszczyńskich psiaków http://www.dogomania.pl/threads/189387-Bazarek-ksi%C4%85%C5%BCkowy-na-Skarpet%C4%99-dla-pszczy%C5%84skich-psiak%C3%B3w-do-01.08.-godz.-24?p=15054649#post15054649 Quote
Klaudus__ Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 Im się udało - reszta psiaków od zbieraczki już jest w Punkcie - TRAGEDIA!!! Rozmawiałam dzisiaj z Panią Krysią. Trzeba Jej zwrócić 60 zł za szczepienie... Zgodnie z umową. Quote
Klaudus__ Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 [quote name='zerduszko']O matko - ta malizna pod tymi psami... :( Zauważyłaś... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.