baster i lusi Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 serce się raduje widziec sunie w lepszym stanie Quote
2411magdalenka Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 fajnie widzieć, że Ciotki pamiętają o Freyuchnie :) ...ja po dostaniu tych fotek oglądałam dla porównania poprzednie zdjęcia Freyci i nie mogę się nadziwić.. jeszcze tylko parę kroczków i dziewczynka będzie zdrowa!!!! Quote
xxxx52 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 cierpliwosc ,zaufanie sie oplaca,zeby piesek byl zdrowy:lol: Quote
Alicja Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 za dalsze zdrowienie :kciuki: wyglada rewelacyjnie niunia śliczna Quote
2411magdalenka Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 a tutaj wrzucę jeszcze dla porównania fotosy, z dnia przed ruszeniem "w nową drogę" (stan zapalny, jakieś nacieki, zwisająca skóra, przy narządach płciowych ropne krosty, wszystko się lało i sączyło.. dramat) tu młoda uwiązana przy przemywaniu ran z bliższa: siucha: ..tego dnia lekarz Freyki chciał zacząć ZNOWU terapię sterydami.. bo ten stan zapalny się rozszerzał i był nie do opanowania... i wiecie co? oddanie Freyci tam gdzie jest, było najlepszą rzeczą. Sterydy by ją w końcu wykończyły.. zresztą niewiele brakowało:( ale cieszę, się, że ten cud Nam się zdarzył i sunia żyję i ma się prawie już dobrze :multi::multi::multi::multi::multi: Quote
agaga21 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 o rany! faktycznie wyglądała tragicznie! teraz o niebo lepiej. tak trzymać! :) Quote
xxxx52 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 magdalenka-nie tylko Freya zyje ,ale ma sie bardzo dobrze,lepiej pod taka opieka ,by nigdzie nie miala.do niej przybyla dziewczynka z lapka ,ktora lekarze w Polsce chcieli amputowac, ale sie uda do najlepszch chirurgow celem odratowania .mysle ,ze teraz moga sobie poszczekiwac w jezyku ojczystym. Quote
2411magdalenka Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 nie mogę się napatrzeć na te nowe zdjęcia.... normalnie serducho chce mi wyskoczyć z piersi!!!! tak się cieszę!!! :loveu::smilecol::loveu::sweetCyb: Quote
2411magdalenka Posted November 28, 2010 Author Posted November 28, 2010 xxxx52 zawsze będę pamiętać o tych wspaniałych, bezinteresownych osobach, które robią to co robią tylko w imię miłości do zwierzaków....... i fajowo, że Freycia ma towarzystwo :) wierzę, że łapka koleżanki zostanie uratowana - w końcu cuda naprawdę się zdarzają :) Quote
agnieszka24 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Jak Freya cudownie wygląda :loveu: Poprawa jest ogromna, a na dodatek Freya pięknieje!! - ładnie nabrała masy i pysio ma taki weselszy :loveu: Zdrowiej dalej malutka - już niedługo zapomnisz co to choroba. Quote
andzia69 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Freyjka wyglada rewelacyjnie:):) o ile można tak określić stan w tej chwili...a wcześniej:( Quote
nina_q Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Jaka ona sliczniutka :) Cudownie ze dziewczynka tak sie pozbierała :) Quote
agnieszka24 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Bardzo się cieszę, że Freya ma się coraz lepiej :) Niestety mama Freyi - Aza, która od 8 miesięcy przebywa w hoteliku, nie może znaleść domu. Mamy ogromny problem - dług za hotel rośnie, nie mamy deklaracji ani pomocy.. Mamy 835 zł zaległych płatności. 3 grudnia trzeba będzie płacić z kolejny miesiąc :( Bardzo proszę o pomoc!! Sama nie dam rady pomóc psiakom! Potrzebne sa wpłaty jednorazowe, najmniejsze deklaracje, bazarki! Jeśli nie możecie tak pomóc, to proszę rozsyłajcie watek na pw i spamujcie na wątkach, na których jesteście! http://www.dogomania.pl/threads/186814-Aza-i-Bart-czy-wr%C3%B3c%C4%85-na-ulic%C4%99-835-z%C5%82-D%C5%81UGU!-B%C5%81AGAMY-o-wp%C5%82aty-jednorazowe!!! banerek w moim podpisie. Quote
baster i lusi Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 ukradłam link do swojej sygnatury Quote
agada Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Poprawa zdecydowana!!! Ale wiesz Madziu wydaje mi się, ze ona u Ciebie była taka ,wesoła, mimo tego całego cierpienia, a tu jakaś taka przygasła.... Mam nadzieję, ze po terapii znajdzie swojego człowieka, bo tego jej chyba brakuje jednak? Quote
xxxx52 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 agada-co Ty piszesz?:crazyeye:Freya to nie jest juz szczeniakiem,a poza tym podczas kuracji nie moze chodzic gdzie chce .Czy tu chodzi nam o zdrowie psa ,czy jego usmiech na pyszczku ?Nie przesadzajmy:shake::mdleje: Quote
2411magdalenka Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 u mnie wesolutka to ona była przez ok 3 tygodnie życia (przełom czerwiec/lipiec) - zdjęcia z pierwszej strony.. pozostały czas to niestety cierpienie. Bo najpierw nie chodziła i każdy krok sprawiał jej ból - leczenie kwiecień, maj, czerwiec, a potem zaczęły się jazdy ze skórą (od 3 tyg lipca)... także dziewczynka tak naprawdę nie zna uśmiechu i radości. Ale wierzę, że zacznie jeszcze psocić i poczuje smak życia - jest na najlepszej drodze :) ja wiem, że ona na pewno mnie ukochała tak jak i ja ją... i ta przeprowadzka to był szok, ale myślę, że szok pozytywny. Wyleczy się i będzie uśmiechnięta. Ale najpierw zdrowie. Co z tego, że u mnie miała miłość, jak tak naprawdę, to ja ją do takiego stanu doprowadziłam :( mimo najszczerszych chęci POMOCY. Quote
docha Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 nie smuć się Magdo, zrobiłaś co mogłaś wówczas. dobrze wiecie jakie ja mam zdanie na temat naszych wetów. pozdrawiam Cię. Quote
xxxx52 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 magdalenko-ona ma tyle rak do pieszczot ,ze nigdy tylu nie miala Freyka nie jest nawet na minute sama.Proponuje zamiast sie nad Freya i jej brakiem usmiechu rozwodzic ,wybiezcie sie agada docha ,do schroniska i uszczesliwcie smutne tam zanjdujace sie psy za kratami ,idac z nimi na spacer.Freyka musi byc leczona czy sie usmiecha czy nie ,gdyz najwazniejsze jest jej teraz zdrowie i nic wiecej .Poza tym kiedy bedzie jak wlochata kulka otrzyma najwspanialszy dom z odpowiedzalnymi opiekunami.Nigdy nie trafi do budy nie bedzie zakuta lancuchem ,czy znajdzie sie w kojcu,:shake: Quote
docha Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 "moja droga" x52, zamiast tracić czas nad twórczymi elaboratami, proponuję Ci to samo,a ja już jestem w takim wieku, że uszczęśliwiam je w inny sposób. ...poza tym wierzę Ci, że gdy Freya wyzdrowieje trafi do znakomitych opiekunów i nie będzie przykuta łańcuchem do budy, bo tam gdzie obecnie przebywa tego się nie praktykuje. ...poza tym wszystkim na tym wątku zgromadzonym zależy na tym, aby psina była zdrowa i uśmiechnięta (i nie jedna ciotka wyłożyła na to gotówkę), więc nie pouczaj nikogo, gdyż każdy jest mądry na swój sposób. ...poza tym trzymam za terapię Freji kciuki Quote
agada Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 [quote name='xxxx52']agada-co Ty piszesz?:crazyeye:Freya to nie jest juz szczeniakiem,a poza tym podczas kuracji nie moze chodzic gdzie chce .Czy tu chodzi nam o zdrowie psa ,czy jego usmiech na pyszczku ?Nie przesadzajmy:shake::mdleje: To co widzę :razz: i nie wiem, czemu masz mnie za głupka :cool3:? Nie wymagam tu tańca z gwiazdami, ani nikogo nie krytykuję, stwierdzam, że jest siakaś taka... I nie mów mi, że to nie szczeniak, bo mój 10 letni kaukaz lata i cieszy się jak gówniarz, a wiekowy dziadek jest :evil_lol:. Co do poprawy nie ma wątpliwości i wiem, że Magda nareszcie chyba odetchnęła widząc efekty. Nakombinowała się biedulka ile wlezie :roll:. xxxx52 wybiezcie sie agada docha ,do schroniska i uszczesliwcie smutne tam zanjdujace sie psy za kratami ,idac z nimi na spacer.Freyka musi byc leczona czy sie usmiecha czy nie ,gdyz najwazniejsze jest jej teraz zdrowie i nic wiecej .Poza tym kiedy bedzie jak wlochata kulka otrzyma najwspanialszy dom z odpowiedzalnymi opiekunami.Nigdy nie trafi do budy nie bedzie zakuta lancuchem ,czy znajdzie sie w kojcu,:shake: Co do mojego wolnego czasu :razz:, pozwól, że sama będę nim dysponować :mad:. Z resztą w swej wypowiedzi zwróciłam sie do Magdy i jak sądzę bez oskarżeń, zwykła rozmowa jakich wiele na forum, więc niczyim adwokatem być nie musisz :diabloti:. Co do konieczności leczenia Freyi nie ma żadnych wątpliwości i wszyscy ten fakt juz DAWNO zaakceptowali, mimo wcześniejszych wątpliwości i obaw, KURACJA DZIAŁA!!!! :p Quote
LaraS Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Dziewczyny, teraz ja i moja Lara potrzebujemy pomocy. Wiem, ze to post Frey ale mamy to samo - znaczy nużycę, z którą walczymy od lipca. Przejrzałam caly temat ale przyznam - trochę po łabkach. Moja dziewczynka ma prawie rok. Trafiła do mnie w 6 m-cu życia w lipcu - a jestem chyba 4 osobą u jakiej wylądowała. Po kilku dniach okazało się, ze ma nużycę i gronkowca. Z tym drugim rozprawiłyśmy się szybko ale nużyca pozostała. W Łodzi skąd jesteśmy leczeniem zajmował się mały gabinet wet. ale stwierdził, że ze względu na swoją małość nie będzie miał wszystkich leków i leczenie przejął dr Jachman. Lara dostaje jakieś zastrzyki z iwermektyną (tak to się chyba nazywa). Nie ma już od bardzo dawna ran, nic się nie sączy. Myslałam, ze wszystko idzie ku lepszemu aż tu nagle - wczoraj - gwiazdeczka znów się wygryzła i rozdrapała. Domyślam się że dotychczasowe leczenie nie było pelne i stąd nawrót chorobska. Rozumiem, ze psiaka trzeba jakoś wzmocnić by organizm zwalczył chorobę ale nie bardzo wiem jak. I czy coś jeszcze mogę zrobić by świąd był mniejszy. Proszę napiszcie mi jeszcze raz jak traktować takiego psiaka. podzielcie się swoimi doświadczeniami. Wesprzyjcie mnie bo już siły nie mam. W czerwcu po 13 latach uśpilam swoją poprzednią sunię, która od wielu lat chorowała a pod koniec życia dała mi solidnie popalić. Dla obecnej nie mam już sily i cierpliwości. Pomóżcie mi ją wyleczyć i nauczyć się kochać. Aha, i jeszcze jedno. Mała (a jest owczarkiem niemieckim) ma chyba ADHD. Obgryza mnie cały czas i nigdy się nie zatrzymuje - chyba że na spanie - więc smarowanie jej czymkolwiek jest niesamowicie trudne. Pozdrawiam i czekam na podpowiedzi. Ewa Quote
LILUtosi Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Ewa aby nużyca nie wracała trzeba utrzymać dość sterylne warunki, prać często posłania, myć demostesem podłogi no i przede wszystkim wzmacniać odporność psa. Przy zarażonym organizmie każda choroba osłabia odporność a wtedy od razu atakuje nużeniec. Osłabiać może: zarobaczywienie (pasożyty), cieczka a przede wszystkim ciąża urojona, wahnięcia hormonalne - lepiej ją wysterylizować! Odporność dobrze jest wzmacniać skanomune. Miesiąc bierze, miesiąc przerwy. Można też stosować ekstrakty z czosnku - dobrze odkaża. Jeśli chodzi o zastrzyki ivermektyny to zaleca się okolo 12 dzialek w odstępie 7-10dni. Po za tym kąpiele w celach zmycia obumarłych nużeńców (hexoderm ale w aptece można kupić tańszy odpowiednik - manu....coś tam). Lekarz mówi że co dwa, trzy dni, ale ja uważam że lepiej trochę rzadziej. Przy kąpielach zmywa się też naturalną osłonę skóry a tak wyjaławia się ją. Po kąpieli wszystkie miejsca gdzie sunia się kładzie muszą być czyste. Ja do prania posłań dodaje Boraksu. Niestety ale jest to dość pracochłonne leczenie ale wielu przypadkach skuteczne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.