Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 563
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

fajnie widzieć, że Ciotki pamiętają o Freyuchnie :)

...ja po dostaniu tych fotek oglądałam dla porównania poprzednie zdjęcia Freyci i nie mogę się nadziwić.. jeszcze tylko parę kroczków i dziewczynka będzie zdrowa!!!!

Posted

a tutaj wrzucę jeszcze dla porównania fotosy, z dnia przed ruszeniem "w nową drogę" (stan zapalny, jakieś nacieki, zwisająca skóra, przy narządach płciowych ropne krosty, wszystko się lało i sączyło.. dramat)

tu młoda uwiązana przy przemywaniu ran


z bliższa:




siucha:


..tego dnia lekarz Freyki chciał zacząć ZNOWU terapię sterydami.. bo ten stan zapalny się rozszerzał i był nie do opanowania...
i wiecie co? oddanie Freyci tam gdzie jest, było najlepszą rzeczą. Sterydy by ją w końcu wykończyły.. zresztą niewiele brakowało:( ale cieszę, się, że ten cud Nam się zdarzył i sunia żyję i ma się prawie już dobrze :multi::multi::multi::multi::multi:

Posted

magdalenka-nie tylko Freya zyje ,ale ma sie bardzo dobrze,lepiej pod taka opieka ,by nigdzie nie miala.do niej przybyla dziewczynka z lapka ,ktora lekarze w Polsce chcieli amputowac, ale sie uda do najlepszch chirurgow celem odratowania .mysle ,ze teraz moga sobie poszczekiwac w jezyku ojczystym.

Posted

xxxx52 zawsze będę pamiętać o tych wspaniałych, bezinteresownych osobach, które robią to co robią tylko w imię miłości do zwierzaków.......
i fajowo, że Freycia ma towarzystwo :) wierzę, że łapka koleżanki zostanie uratowana - w końcu cuda naprawdę się zdarzają :)

Posted

Jak Freya cudownie wygląda :loveu: Poprawa jest ogromna, a na dodatek Freya pięknieje!! - ładnie nabrała masy i pysio ma taki weselszy :loveu: Zdrowiej dalej malutka - już niedługo zapomnisz co to choroba.

Posted

Bardzo się cieszę, że Freya ma się coraz lepiej :)

Niestety mama Freyi - Aza, która od 8 miesięcy przebywa w hoteliku, nie może znaleść domu. Mamy ogromny problem - dług za hotel rośnie, nie mamy deklaracji ani pomocy.. Mamy 835 zł zaległych płatności.
3 grudnia trzeba będzie płacić z kolejny miesiąc :( Bardzo proszę o pomoc!! Sama nie dam rady pomóc psiakom! Potrzebne sa wpłaty jednorazowe, najmniejsze deklaracje, bazarki! Jeśli nie możecie tak pomóc, to proszę rozsyłajcie watek na pw i spamujcie na wątkach, na których jesteście!

http://www.dogomania.pl/threads/186814-Aza-i-Bart-czy-wr%C3%B3c%C4%85-na-ulic%C4%99-835-z%C5%82-D%C5%81UGU!-B%C5%81AGAMY-o-wp%C5%82aty-jednorazowe!!!

banerek w moim podpisie.

Posted

Poprawa zdecydowana!!!
Ale wiesz Madziu wydaje mi się, ze ona u Ciebie była taka ,wesoła, mimo tego całego cierpienia, a tu jakaś taka przygasła....
Mam nadzieję, ze po terapii znajdzie swojego człowieka, bo tego jej chyba brakuje jednak?

Posted

agada-co Ty piszesz?:crazyeye:Freya to nie jest juz szczeniakiem,a poza tym podczas kuracji nie moze chodzic gdzie chce .Czy tu chodzi nam o zdrowie psa ,czy jego usmiech na pyszczku ?Nie przesadzajmy:shake::mdleje:

Posted

u mnie wesolutka to ona była przez ok 3 tygodnie życia (przełom czerwiec/lipiec) - zdjęcia z pierwszej strony.. pozostały czas to niestety cierpienie. Bo najpierw nie chodziła i każdy krok sprawiał jej ból - leczenie kwiecień, maj, czerwiec, a potem zaczęły się jazdy ze skórą (od 3 tyg lipca)... także dziewczynka tak naprawdę nie zna uśmiechu i radości. Ale wierzę, że zacznie jeszcze psocić i poczuje smak życia - jest na najlepszej drodze :)

ja wiem, że ona na pewno mnie ukochała tak jak i ja ją... i ta przeprowadzka to był szok, ale myślę, że szok pozytywny. Wyleczy się i będzie uśmiechnięta. Ale najpierw zdrowie. Co z tego, że u mnie miała miłość, jak tak naprawdę, to ja ją do takiego stanu doprowadziłam :( mimo najszczerszych chęci POMOCY.

Posted

magdalenko-ona ma tyle rak do pieszczot ,ze nigdy tylu nie miala Freyka nie jest nawet na minute sama.Proponuje zamiast sie nad Freya i jej brakiem usmiechu rozwodzic ,wybiezcie sie agada docha ,do schroniska i uszczesliwcie smutne tam zanjdujace sie psy za kratami ,idac z nimi na spacer.Freyka musi byc leczona czy sie usmiecha czy nie ,gdyz najwazniejsze jest jej teraz zdrowie i nic wiecej .Poza tym kiedy bedzie jak wlochata kulka otrzyma najwspanialszy dom z odpowiedzalnymi opiekunami.Nigdy nie trafi do budy nie bedzie zakuta lancuchem ,czy znajdzie sie w kojcu,:shake:

Posted

"moja droga" x52, zamiast tracić czas nad twórczymi elaboratami, proponuję Ci to samo,a ja już jestem w takim wieku, że uszczęśliwiam je w inny sposób.
...poza tym wierzę Ci, że gdy Freya wyzdrowieje trafi do znakomitych opiekunów i nie będzie przykuta łańcuchem do budy, bo tam gdzie obecnie przebywa tego się nie praktykuje.
...poza tym wszystkim na tym wątku zgromadzonym zależy na tym, aby psina była zdrowa i uśmiechnięta (i nie jedna ciotka wyłożyła na to gotówkę), więc nie pouczaj nikogo, gdyż każdy jest mądry na swój sposób.
...poza tym trzymam za terapię Freji kciuki

Posted

[quote name='xxxx52']agada-co Ty piszesz?:crazyeye:Freya to nie jest juz szczeniakiem,a poza tym podczas kuracji nie moze chodzic gdzie chce .Czy tu chodzi nam o zdrowie psa ,czy jego usmiech na pyszczku ?Nie przesadzajmy:shake::mdleje:
To co widzę :razz: i nie wiem, czemu masz mnie za głupka :cool3:? Nie wymagam tu tańca z gwiazdami, ani nikogo nie krytykuję, stwierdzam, że jest siakaś taka... I nie mów mi, że to nie szczeniak, bo mój 10 letni kaukaz lata i cieszy się jak gówniarz, a wiekowy dziadek jest :evil_lol:.
Co do poprawy nie ma wątpliwości i wiem, że Magda nareszcie chyba odetchnęła widząc efekty. Nakombinowała się biedulka ile wlezie :roll:.

xxxx52
wybiezcie sie agada docha ,do schroniska i uszczesliwcie smutne tam zanjdujace sie psy za kratami ,idac z nimi na spacer.Freyka musi byc leczona czy sie usmiecha czy nie ,gdyz najwazniejsze jest jej teraz zdrowie i nic wiecej .Poza tym kiedy bedzie jak wlochata kulka otrzyma najwspanialszy dom z odpowiedzalnymi opiekunami.Nigdy nie trafi do budy nie bedzie zakuta lancuchem ,czy znajdzie sie w kojcu,:shake:

Co do mojego wolnego czasu :razz:, pozwól, że sama będę nim dysponować :mad:. Z resztą w swej wypowiedzi zwróciłam sie do Magdy i jak sądzę bez oskarżeń, zwykła rozmowa jakich wiele na forum, więc niczyim adwokatem być nie musisz :diabloti:.
Co do konieczności leczenia Freyi nie ma żadnych wątpliwości i wszyscy ten fakt juz DAWNO zaakceptowali, mimo wcześniejszych wątpliwości i obaw, KURACJA DZIAŁA!!!! :p

Posted

Dziewczyny, teraz ja i moja Lara potrzebujemy pomocy. Wiem, ze to post Frey ale mamy to samo - znaczy nużycę, z którą walczymy od lipca. Przejrzałam caly temat ale przyznam - trochę po łabkach.
Moja dziewczynka ma prawie rok. Trafiła do mnie w 6 m-cu życia w lipcu - a jestem chyba 4 osobą u jakiej wylądowała. Po kilku dniach okazało się, ze ma nużycę i gronkowca. Z tym drugim rozprawiłyśmy się szybko ale nużyca pozostała. W Łodzi skąd jesteśmy leczeniem zajmował się mały gabinet wet. ale stwierdził, że ze względu na swoją małość nie będzie miał wszystkich leków i leczenie przejął dr Jachman. Lara dostaje jakieś zastrzyki z iwermektyną (tak to się chyba nazywa). Nie ma już od bardzo dawna ran, nic się nie sączy. Myslałam, ze wszystko idzie ku lepszemu aż tu nagle - wczoraj - gwiazdeczka znów się wygryzła i rozdrapała. Domyślam się że dotychczasowe leczenie nie było pelne i stąd nawrót chorobska. Rozumiem, ze psiaka trzeba jakoś wzmocnić by organizm zwalczył chorobę ale nie bardzo wiem jak. I czy coś jeszcze mogę zrobić by świąd był mniejszy.
Proszę napiszcie mi jeszcze raz jak traktować takiego psiaka. podzielcie się swoimi doświadczeniami. Wesprzyjcie mnie bo już siły nie mam.
W czerwcu po 13 latach uśpilam swoją poprzednią sunię, która od wielu lat chorowała a pod koniec życia dała mi solidnie popalić. Dla obecnej nie mam już sily i cierpliwości. Pomóżcie mi ją wyleczyć i nauczyć się kochać. Aha, i jeszcze jedno. Mała (a jest owczarkiem niemieckim) ma chyba ADHD. Obgryza mnie cały czas i nigdy się nie zatrzymuje - chyba że na spanie - więc smarowanie jej czymkolwiek jest niesamowicie trudne.
Pozdrawiam i czekam na podpowiedzi.
Ewa

Posted

Ewa aby nużyca nie wracała trzeba utrzymać dość sterylne warunki, prać często posłania, myć demostesem podłogi no i przede wszystkim wzmacniać odporność psa. Przy zarażonym organizmie każda choroba osłabia odporność a wtedy od razu atakuje nużeniec. Osłabiać może: zarobaczywienie (pasożyty), cieczka a przede wszystkim ciąża urojona, wahnięcia hormonalne - lepiej ją wysterylizować! Odporność dobrze jest wzmacniać skanomune. Miesiąc bierze, miesiąc przerwy. Można też stosować ekstrakty z czosnku - dobrze odkaża. Jeśli chodzi o zastrzyki ivermektyny to zaleca się okolo 12 dzialek w odstępie 7-10dni. Po za tym kąpiele w celach zmycia obumarłych nużeńców (hexoderm ale w aptece można kupić tańszy odpowiednik - manu....coś tam). Lekarz mówi że co dwa, trzy dni, ale ja uważam że lepiej trochę rzadziej. Przy kąpielach zmywa się też naturalną osłonę skóry a tak wyjaławia się ją. Po kąpieli wszystkie miejsca gdzie sunia się kładzie muszą być czyste. Ja do prania posłań dodaje Boraksu. Niestety ale jest to dość pracochłonne leczenie ale wielu przypadkach skuteczne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...