Jump to content
Dogomania

[WWA] Mamy czas do 10 lipca :( Tragiczna sytuacja, potrzebny DOM lub DT na CITO...


Recommended Posts

  • Replies 122
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzięki tripti, ale ceny tam sa kosmiczne, no i nikt nie chce się podjąć opieki długofalowej:(
a żeby tego było mało to ADM nakazała mi w trybie natychmiastowym usunąć psa z lokalu, bo i naczej kieruje sprawę do sądu....mam spore zadłużenie w czynszu więc mogą
Kochani ja naprawdę nie mam czasu....... :(

Posted

zapisuje, ciekawe na jakiej podstawie adm nakazała eksmisje psiaka??? w naszym mieście była sprawa w sądzie, w grę wchodził wielki pies. sprawe przegrano. pies ma prawo egzystować w mieszkaniu jesli spokój zachowuje w godzinach nocnych. skarżący przegrali.

Posted

no oczywiście, tylko oni mnie do sadu nie podadzą za psa tylko za długi. Lokator który ma zadłużenie, a do tego są na niego notoryczne skargi sąsiadów, jest niewygodny
ja nie ma już siły!!!!!!!

Posted

ADm, zeby pozbyć CIE prawa do lokalu
a. spóldzielnia
jak masz zadluzenie w czynszu TO najpierw ADM kieruje do ceibie monity o zaplate...niepłacenie czynszu powoduje egzekucję zadłuzenia. MOZLIWE ze spóldzielnia ma taki zapis regulaminie, ze kazdy zgadza sie na egzekucję zadluzenia z pominieceim sądu /cos w tym klimacie/ - moja wspołnota ma...jak masz zadłuzenie 3 czynsze w plecy to dostajesz monit, ze wspolnota oddaje cie do komornika. TAKI REGULAMI podpisal kazdy z własciceli...SPÓLDZIELNIE moga miec podobne rozporządzenie...

b. mieszkanie własnosciowe
tu nie jest tak ąltwo pozbyc sie lokatora
jak jestes wlascielem to masz prawa i obowiazki...jesli NAGMINIE zalegasz z oplatami - nie reagujesz na monity, a wartosc zadulzenia przekracza np. 1/3 wartosci mieszkania WSPOLNOTA moze WYKLUCZYC cie ze wspolnoty i skierowac sprawę do sądu...sad moze oddac sprawe do komornika = licytacja


JEDNO i drugie mozna latwo obejsc...
masz czynsz np 500 zł /wplacasz miesiecznie po 150/200 zł i juz JESLI sprawa trafi do sądu w celu egzekucji naleznosci - to sad widzi, ze wyrazasz CHC do splaty długu i jest po twoej stronie...
Ponadto...
masz dwoje dzieci - jedno w szpitalu...NIE MOGA CIE NAWET EKSMITOWAC..czy z psem..czy bez - MASZ SWOJE PRAWA
PODSTAWA to NIE BÓJ SIE..bo w PL na szczescie jest chore prawo, ktore bardzo chroni osoby "problematyczne" dla własciciela lokalu
chore - bo duza czesc osob wykorzystuje to Za BARDZO...
własciciel lokalu w PL ma mniejsze prawa niz wynajmujacy :) A TO RODZI CHORE sytuacje

jesli pies zakłoca cisze nocną TO masz problem...ale jesli miedzy 6-22 sobie szczeka to moze...
SPRÓBUJ zamykac psa w pokoju, którego sciany nie przylegaja do sasiada - pies sie umeczy bo gorąco..daj mu uspokajacze...uszy wedzone...kosci wedzone..cukeirki /m&ms/

nie masz co z nim zrobic...
napisz kartke na drzwiach
STARAM SIE ZNALEŹC odpowiedni DOm dla PSA proszę o wyrozumialosć

MUSISZ pokaza w ADM, ze sie starasz!!!ze szukasz...
JAKO WŁASCICIEL JESTES ODPOWIEDZIALNA I NIE PORZUCISZ PSA na ulicy...nie podrzucisz do schroniska...

a o spraę w sądize to sie nie martw... w TWOJEJ sytuacji to sąd bezie po twojej stronie :)

najwyzej jak na rozprawie rzucą temat psa...SKOPIUJESZ IM FORUm i pokarzesz ZE SZUKASZ>.ze starasz sie zaąłgodzic problem..ale to wymaga czasu...

boze....gdzie ty mieszkasz kobieto....
podstawowa rzecz - Włascicele psów nie dajcie sie zmobingowac administracjom/spóldzielniom...zachowujcie czystosc i TRZEBA stawiac czoła takim SYTUACJOM!!!

do mnie jak kiedys sasiadka zacela skaac, ze mam uspokoich swojego jazgota to jej odpaliłam
:jak Pani uspokoi swojego bachora to ja uspokoje swojego jazgota - ZDZIWIONA...no tak..OBIE jestesmy na spalonej pozycji....
i po tym tekscie juz nie sapie..
a bachor spadł z murka i złamał ręke - ale to nic go nie nauczyło i dalej latał z gipsem po skarpie!!!i smiecił!

sorka za bachora...bo to nie było dziecko...

Posted

generalnie WSPÓLCZUJE CI....

ja walcze z ADM swojego Osiedla gdzie mam mieszkanie własnosciowe o to, ze nakazuja mi sprzatnac regalik z mojego miejsca postojowego, kt jest wyłaczone z czesci wspólnej..

ostatnio napisali, ze moj regalik jest drewniany i zagraza pozarem :)

a ja im na to..ze nie stoi na drodze ewakuacyjnej...nie ma na nim łatwopalnych rzeczy i NIECH zajmia się wyprowadzaniem z garazu samochodów z instalacja gazową...bo takie auta nie moga byc trzymane w garazach podziemnych....
i ciszaaaa :)
jak narazie :)

Posted

No, jak nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o pieniądze (spółdzielni, znaczy)
Myślę, że im bardziej się boisz i cofasz, im bardziej jesteś spolegliwa tym bardziej Cię atakują.
Zobacz, jak jest w przeładowanych stadach np. psów - obrywa najbardziej ten, który się cofa...

Posted

Kochani, dzięki Wam Dikuś jest już w nowym, lepszym domku :) wczoraj wzięli go bardzo fajni młodzi ludzie, którzy pracują w domu, więc czasu dla niego będą mieli sporo.
Bardzo Wam wszystkim dziekuję za pomoc i teraz tylko trzymajmy kciuki żeby nie wrócił z adopcji.

cieszę się.....ale smutno tu bez niego :(

Posted

oczywiście że będę sie dopytywać ....juz wczoraj dzwoniłam, bo nie wytrzymałam :) na szczęcie ludzie sa naprawdę fajni, nawet zaproponowali że mogą z nim przyjeżdzać, żebym mogła się z nim zobaczyc :)
kurcze....dzieci wyjeżdzały na wakacje i tak nie wydzwaniałam jak teraz do niego :D

Posted

Cudownie. :) Cieszę się, że ta historia ma taki happy end. :) I tak sobie myślę, że wspaniała z Ciebie kobieta - mimo tylu przeciwności, problemów nie poddałaś się i nie poszłaś na łatwiznę, np. przez oddanie psa do schroniska jak pewnie większość ludzi by postąpiła na Twoim miejscu. Gratuluję Ci wytrwałości i dziękuję, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty!
Pozdrawiam serdecznie!

Posted

bardzo dziekuję za te słowa, ale przyznam się że często juz nie miałam siły na walkę i poddawałam się nie raz. to Wy dawałyście rady a przede wszyskim ogłoszenia, więc to Wasz sukces i bardzo, bardzo wszystkim dziekuję za wsparcie i pomoc :loveu:

Posted

z ostatniej chwili:
Dikens jest bardzo grzeczny w nowym domku, czesto chodzi z Państwem na spacerki i pięknie bawi się w rzucanie patyczków (odziwo przynosi a nie zjada na miejscu :) ) pięknie przetrwał pierwszą noc i nawet nie pakował sie Państwu do lóżka, ale zaadoptowal sobie jeden fotel :D

Posted

Bonsai napisał(a):
Cudownie. :) Cieszę się, że ta historia ma taki happy end. :) I tak sobie myślę, że wspaniała z Ciebie kobieta - mimo tylu przeciwności, problemów nie poddałaś się i nie poszłaś na łatwiznę, np. przez oddanie psa do schroniska jak pewnie większość ludzi by postąpiła na Twoim miejscu. Gratuluję Ci wytrwałości i dziękuję, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty!
Pozdrawiam serdecznie!


Lepiej bym tego nie ujęła !!!! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...