Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Prosiłem o wizytę. Nie wiem czy się odbyła. Wypełniona ankieta 1. Czy mieszkacie Państwo w domu czy w mieszkaniu? Jest to wynajmowane mieszkanie w domku jednorodzinnym. Właściciel nie ma nic przeciwko,dlatego,że sam ma 2 psy. 2. Czy obecnie w Państwa domu mieszkają jakieś zwierzęta (jakie)? Co zrobiliby Państwo gdyby Państwa zwierzę (jeśli takowe jest) nie zgadzało się z nowym domownikiem? Jedynym innym zwierzęciem w domu jest szczur. Podczas naszej nieobecności klatka ze szczurem będzie w innym pomieszczeniu-tak na wszelki wypadek:) 3. Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy? Wszystkie zwierzęta jakie miałam(z wyjątkiem kotków,które na stałe mieszkają z inną osobą) umarły ze starości,bądź w wyniku choroby. 4. W jakim wieku są dzieci (jeśli są)? Nie ma dzieci. 5. Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika? Tak. 6. Co się będzie działo z psem w czasie Państwa wyjazdów, wakacji itp.? Zawsze pies jeździł ze mną na urlop. 7. Pies może żyć kilkanaście lat. Czy przewidziane jest miejsce dla psa w życiu Państwa rodziny na tak długo? Moje dwa poprzednie psy żyły,odpowiednia 14 i 9 lat. 8. Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, mogą nie wiedzieć, że załatwia się na dworze, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, może coś zniszczyć itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść? Jedna z moich suczek była psem przygarniętym z ulicy i miała lęk separacyjny. Jak to kiedyś powiedział inny pan u którego wynajmowałam mieszkanie: co pies zniszczy człowiek może naprawić. 9. Czy w domu Państwa są osoby z alergią na sierść lub ślinę psa? Nie. 10. Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani? Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciw kleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki? Poprzednia suczka zmarła na cukrzycę,przed ponad rok codziennie dostawała insulinę,więc jestem świadoma kosztów. 11. Czy planują Państwo wydatki związane z zakupem akcesoriów dla psa? Na chwilę obecną jest legowisko dla psa i miski(no może wielkością niezbyt dopasowane do jamnika;) ) 12. Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt? Jestem za i na pewno taki zabieg byłby wykonany. 13. Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska – a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, oddacie go Państwo wyłącznie przedstawicielowi wolontariatu? Tak. Pies-o ile nie jest-na pewno będzie miał czipa. 14. Czym zamierzacie Państwo żywić psa? To zależy co pies będzie preferował :) Majka uwielbiała jedzenie gotowane-watróbka była przysmakiem. A druga sunia wolała suchą karmę i jedzenie z puszki. 15. Czy pies będzie miał możliwość wychodzenia na zewnątrz bez opieki? Nie. 16. Czy zgodzą się Państwo na wizytę przedstawiciela wolontariatu w Państwa domu nie tylko przed adopcją ale również po adopcji (to także punkt umowy)? Tak Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Wizyta Basia1244 Relację dostałem telefonicznie. Można napisać do basia1244 i poprosić o obszerne sprawozdanie. Domek jest super i gotowy przyjechać po Kojaka w każdej chwili. Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Pani Marta P. z Grudziądza. Nie mogę znaleźć czystej ankiety aby wysłać. Domek z Jeleniej góry. Nie znalazłem nikogo do przeprowadzenia wizyty. Domki z Warszawy. Dwa. Nie wiem czy wizyty się odbyły? Ankiety od nich nie otwierają mi się w poczcie. Domek z Wrocławia. Drugi. Nic nie umiem powiedzieć. Domek z Tych. Nie znalazłem nikogo do wizyty. Kilka zapytań i innych domków. Jeśli nie odpowiedziałem do z braku netu, braku czasu, lub po prostu ze zmęczenia. Jak pisałem nie jestem cyborgiem. Kojak jest nadal na DT w Toruniu, którym nie mam kontaktu od początku. Nie wiem co się z nim obecnie dzieje. Nie wiem też jak wygląda sprawa kastracji. Czy w Toruniu czy domek o nią zadba. Jak coś odnajdę to uzupełnię. Przykro mi, ale naprawdę padam. Nie dałem rady tego ogarnąć. Jeśli macie informacje w swoich pocztach to proszę o uzupełnienie. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Na podstawie danych jakimi aktualnie dysponujemy podsumowuję moje rozmyślania :: jestem osobiście za domkiem z ogródkiem, dodatkowo własnym a nie wynajmowanym - jak dobrze wiadomo z przypadków innych psiaków (choćby tych z podtoruńskiego Grębocina, a to nie obrażając nikogo bliskie sąsiedztwo pani Moniki G. i podobna sytuacja lokalowa), które były podopiecznymi osób bez własnego kąta do mieszkania sytuacja lokalowa może nagle ulec zmianie i pojawi się big-problem z czworonogiem (psy grębocińskie zostały perfidnie pozostawione na posesji właściciela samopas!!). Mamy komfort wyboru domków z ogródkami/dostępem do działki, Kojak aktualnie dużo czasu spędza w domku z ogródkiem i bardzo odpowiadają Mu takie warunki, lubi bawić się na świeżym powietrzu i mając do wyboru swobodne wejście do domu i pobyt na trawce, wybiera to drugie .. osobiście bardzo byłam za domkiem pani Ani M. z Łodzi, rozmawiałam osobiście przez tel kilkakrotnie i wyczuwało się ogromne zaangażowanie w adopcję Kojaka. Żałuję ogromnie, że domek zamilkł. W obecnej sytuacji alternatywny domek łódzki wypada bardzo ciekawie i rozważałabym akurat ten jako dom stały dla Kojaka, gdyż o domku z Wrocławia prawie nic nie wiemy poza lakonicznym "super" i "gotowy przyjechać" co jest akurat doużym atutem, ale jakie warunki mieszkaniowe mają ci państwo do zaoferowania i jak wygląda kwestia kastracji w ich pojęciu?? Pani Karolina była rozpatrywaną kandydatką z Torunia (główna przewaga to, że domek na miejscu) i choć ma dobre podejście do psiaczków, szybko znalazła wspolny język z Kojakiem i marzyła o jamniczku, to jednak dysponuje mieszkaniem w bloku co ograniczałoby swobodę Kojaka już dość mocno przyzwyczajonego do ogródka w DT. To są moje osobiste dywagacje .. proszę więc o opinie pozostałych zaangażowanych osób co do wyboru domku. EDIT Kojak nadal nie jest wykastrowany, harmonogram zabiegów w schronisku nie pozwolił na wykonanie kastracji Kojaka .. priorytet miały przebywające w schronisku suki w potrzebie oraz te z akcji powodziowej i nie tylko .. powinniśmy zatem rozważyć kastrację Kojaka już w DS .. i oczywiście zmonitorować jej wykonanie .. odpowiednio też sformułować punkt w umowie adopcyjnej. Quote
rita60 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Jezeli moge cos napisac w tej sprawie:roll:po przeczytaniu postow Cajusa,domek,ktory sprawdzałam byłby najlepszy,nie jestem stronnicza,tylko zalezy mi,aby piesio dobrze trafił. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Dzięki Rita za opinię, na razie obie skłaniamy się do takiego właśnie rozwiązania. Czekamy na głosy i opinie pozostałych :) Quote
DarkWater Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Przychylam się do opinii koleżanek! Zdecydowanie jestem za domkiem z Łodzi nr1 lub nr2! Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Dzięki DarkWater :) Zatem Łódź zdecydowanie, tylko ostatecznie który domek?? Czy ktoś jeszcze próbował ostatnio dzwonić do pani Ani M.?? Bo wobec tajemniczego milczenia na chwilę obecną Kojak miałby pojechać do domu pani Agaty D. EDIT Magdaleno, czekamy na Ciebie, wdepnij na chwilkę i oceń sytuację proszę. Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Pani Karolina z Torunia. Było spotkanie z ilon_n, ale nie było wizyty. Nie znam szczegółów. Ankieta 1. Czy mieszkacie Państwo w domu czy w mieszkaniu? Mieszkanie, parter 2. Czy obecnie w Państwa domu mieszkają jakieś zwierzęta (jakie)? nie mieszkają Co zrobiliby Państwo gdyby Państwa zwierzę (jeśli takowe jest) nie zgadzało się z nowym domownikiem? nie dotyczy 3. Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy? Był piesek, jamniczek 4. W jakim wieku są dzieci (jeśli są)? 7 i 15 lat 5. Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika? tak 6. Co się będzie działo z psem w czasie Państwa wyjazdów, wakacji itp.? Zabieramy ze soba albo zostaje u rodziny (mama) 7. Pies może żyć kilkanaście lat. Czy przewidziane jest miejsce dla psa w życiu Państwa rodziny na tak długo? Tak 8. Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, mogą nie wiedzieć, że załatwia się na dworze, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, może coś zniszczyć itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść? tak 9. Czy w domu Państwa są osoby z alergią na sierść lub ślinę psa? Raczej n ie ma 10. Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani? Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciw kleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki? tak 11. Czy planują Państwo wydatki związane z zakupem akcesoriów dla psa? tak 12. Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt? przeciwny 13. Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska – a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, oddacie go Państwo wyłącznie przedstawicielowi wolontariatu? 14. Czym zamierzacie Państwo żywić psa? Sucha karma bądź gotowane jedzenie 15. Czy pies będzie miał możliwość wychodzenia na zewnątrz bez opieki? nie 16. Czy zgodzą się Państwo na wizytę przedstawiciela wolontariatu w Państwa domu nie tylko przed adopcją ale również po adopcji (to także punkt umowy)? tak Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Ja osobiście jestem za domem Pani Agaty z Łodzi. Domek sprawdzony, cały czas ktoś w domu, ogród. Syn studiujący weterynarię. Znajomi i sprawdzeni weterynarze. Inna sprawa, że syn Pani Agaty będzie we wtorek w Bydgoszczy, a w piątek wraca. Edit Czekam na Wasze uwagi, ewentualnie innych osób nawet nie zaangażowanych bezpośrednio. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 To jak?? Decyzja wspólna jednogłośna brzmi : domek pani Agaty D. ???? I powiadamiamy domek o przekazaniu Kojaka i załatwianiu formalności w piątek przez syna pani Agaty jadącego po drodze do domu przez Toruń?? To trzeba logistycznie szybko ustalić, bo podpisy są potrzebne .. mogę jutro mailowo wysłać wzór umowy adopcyjnej pani Agacie do podpisu i jej syn przywiózłby już podpisaną umowę, którą my sygnujemy na miejscu. Hem??? Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Edytowałem poprzedni post, ale ilon_n już dodała swój. Umowa może być spisana na syna Pani Agaty ( jeśli adres jest ten sam ) lub może Ona udzielić pełnomocnictwa. Wszystko można wypisać na miejscu. Jednak jeśli uznacie, że można ją wysłać to pewnie żaden problem. Czekam na pozostałe wypowiedzi co do wyboru domku. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 wolę nie wprowadzać nadmiernej biurokracji czy niejednoznaczności przy podpisywaniu umowy adopcyjnej .. uważam, że drogą mailową bez problemu wysyłamy treść umowy do podpisu osobie, która oficjalnie będzie opiekunem Kojaka (bo adresy rzecz zmienna), tak podpisana umowa przyjeżdża do nas wraz z synem pani Agaty i tu składamy brakujące podpisy. Tak właśnie zrobiliśmy przy adopcji Rino i było cacy. Tylko decyzji brak a w razie czego jutro trzeba powiadamiać i wysyłać maila!!! Quote
Cajus JB Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Ja uważam, że dom Pani Agaty to odpowiedni dom dla Kojaka. Quote
ilon_n Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 zatem demokratycznym sposobem ;) ustaliliśmy ;) , że Kojak zostanie kolejnym łodzianinem!!!! i zyskuje kolejną literkę swojego imienia czyli Kojak D. No ale przede wszystkim przestaje być psem niczyim!!! i zdobywa w ten sposób dom z ogródkiem, firmą swojego pana i osobistym weterynarzem pod tym samym dachem (przynajmniej dopóki syn państwa mieszka wraz z nimi) .. niezły pakiet startowy ;) Quote
DarkWater Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Hura! Niech zostanie Łodzianinem - psem pani Agaty D. ! Quote
ilon_n Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Pani Agata bardzo szczęśliwa! właśnie rozmawiałam z nią i ustalałam szczegóły związane z transportem Kojaka do Łodzi a z drugiej strony przesłaniem podpisanej umowy do Torunia .. wszystko jest pod kontrolą a pewne cudowne zbiegi okoliczności rozwiązują nieoczekiwane problemy :) Dobry znak!! zaraz zadzwonię do DT, niech kupują już chusteczki do otarcia łez .. Quote
rita60 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='ilon_n']Pani Agata bardzo szczęśliwa! właśnie rozmawiałam z nią i ustalałam szczegóły związane z transportem Kojaka do Łodzi a z drugiej strony przesłaniem podpisanej umowy do Torunia .. wszystko jest pod kontrolą a pewne cudowne zbiegi okoliczności rozwiązują nieoczekiwane problemy :) Dobry znak!! zaraz zadzwonię do DT, niech kupują już chusteczki do otarcia łez ..[/QUOTE] Tez sie ciesze,ze mały bedzie mial swoj domek stały:multi:no i bede miala go na oku;) Quote
ilon_n Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='rita60']Tez sie ciesze,ze mały bedzie mial swoj domek stały:multi:no i bede miala go na oku;) O tak Rito. Będziemy Ci bardzo wdzięczni za doglądanie naszego Szorściaka na miejscu :) Cajus, proszę powiadom pozostałe domki, żeby nie wyczekiwały już na Kojaka. A może któryś z nich zechce innego jamnisia?? Quote
Magdalena Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 pani, która prosiła o kontakt dzwoniła znowu do mnie wczoraj (dokładniej mówiąc nagrała się na pocztę), że nadal nikt do niej nie zadzwonił. Miała rozżalony głos i wcale jej się nie dziwie - taki brak kontaktu z osobami starającymi się o psa jest dla mnie po prostu lekceważeniem tych osób... tym bardziej że pani prosiła. Mówiła że od miesiąca zero kontaktu. i nie zdziwiłabym się gdyby przez takie olanie ktoś rezygnował.... może byliby chętni na inne jamniczki. Wydaję mi się, że kastracja powinna się odbyć bezwzględnie przed oddaniem Kojaka do domu... Quote
ilon_n Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='Magdalena']pani, która prosiła o kontakt dzwoniła znowu do mnie wczoraj (dokładniej mówiąc nagrała się na pocztę), że nadal nikt do niej nie zadzwonił. Miała rozżalony głos i wcale jej się nie dziwie - taki brak kontaktu z osobami starającymi się o psa jest dla mnie po prostu lekceważeniem tych osób... tym bardziej że pani prosiła. Mówiła że od miesiąca zero kontaktu. i nie zdziwiłabym się gdyby przez takie olanie ktoś rezygnował.... może byliby chętni na inne jamniczki. Wydaję mi się, że kastracja powinna się odbyć bezwzględnie przed oddaniem Kojaka do domu...[/QUOTE] Magdaleno, nie wiem do kogo są adresowane te słowa, ale bez wątpienia spóźniony to żal/pretensja, zwłaszcza gdy Kojak już spakowany do domu .. tym bardziej, że nie wiem, o którym domku teraz piszesz i czy kontakt na pewno został zaniedbany a może nawet czy był przekazany .. taka "sztafeta" przedadopcyjna do jakiej doszło w przypadku Kojaka nigdy nie jest korzystna dla spójności kontaktów .. Ponadto: część domków po prostu zlekceważyła nasze wysiłki i nie odpowiedziała nawet słowem na wysłaną ankietę .. części z nich mimo prób nie udało się zweryfikować z przyczyn czysto logistycznych .. Magdaleno bez urazy, ale myślę, że nawet nie wypada Tobie oskarżać kogokolwiek tu na wątku o zaniedbania tego rodzaju, gdyż sama trafiłam na swoistą ścianę milczenia z Twojej strony (moje nagranie w sprawie Kojaka na Twoją pocztę głosową sprzed około miesiąca do dziś nie doczekało się odzewu). by zrobić zabieg przed adopcją musielibyśmy pokryć jego koszty z własnych prywatnych środków, bo schronisko nie jest w stanie wykonać zabiegu w bliższej perspektywie .. a nie stać nas na taki wydatek natomiast obowiązek kastracji jest ujęty jako punkt w umowie adopcyjnej z określonym z góry maksymalnym terminem jej realizacji i żądaniem okazania zaświadczenia wykonania zabiegu.. dodatkowo treść umowy zawiera też klauzulę o niedozwolonym świadomym czy nieświadomym dopuszczeniu do rozmnożenia, więc uważam, że o wszystkim w tej kwestii pomyśleliśmy. Cieszymy się, że Kojak trafi wreszcie do domu i to bezdyskusyjnie najlepszego z całej oferty. Jeśli pani, która zadzwoniła do Ciebie jest zainteresowana adopcją innego jamnisia, to super, bo na pewno jest ich bardzo wiele, nawet dziś widziałam sunię na Gryfińskim wątku w bardzo pilnej potrzebie .. jest naprawdę duży wybór piesków. Quote
Magdalena Posted June 29, 2010 Author Posted June 29, 2010 informację przekazałam Cajusowi i poinofmrowałam, że pani czeka na telefon. Nie wydaje mi się, żeby w moich słowach coś brzmiało jako oskarżenie, chciałam tylko zaznaczyć że przez takie lekceważenie można stracic potencjalne domki. No ale jeśli ktos poczuł się urażony to przepraszam. Quote
demi Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 odezwijcie się do domku z Wrocławia, bo Basia zrobiła wizytę a ci ludzie nie dostali od Was info zwrotnego czy to oni zostali wybrani czy inni... musimy być poważni i działać profesjonalnie, może ten domek adoptuje innego pieska.. a tak to się zrażą.. Quote
Basia1244 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 No już poinformowałam domek, że nie dostał jamnisia, ale powiem jedno - wypadałoby zadzwonić do wszystkich zainteresowanych i powiedzieć choć dwa słowa, nie czekajcie! albo wysłać sms - taniej. Quote
ilon_n Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 zacytuję sama siebie, jako, że ja nie mam kontaktów do tych osób: [quote name='ilon_n'] ... Cajus, proszę powiadom pozostałe domki, żeby nie wyczekiwały już na Kojaka. A może któryś z nich zechce innego jamnisia?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.