panienkabubu Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 :mdleje: :mdleje: powala mnie ta suńka........... Quote
moth Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 [quote name='alive']Z opatrunkiem po usuwaniu krwiaka :-( A co biednej ślicznotce bylo? My jesteśmy po usunięciu zmiany skórnej z lapy, ale opatrunku nie mamy. Pilnuję więc teraz Szarlotę 24h na dobę, aby nie lizala szwów. :mad: Quote
alive Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Czuszka najprawdopodobniej przywaliła gdzieś w trakcie zabawy i zrobiła się jej gula. Ponieważ nie pomagały okłady i smarowania a weterynarz był praktycznie pewny, że to krwiak, wbili jej tam igłę i wypuścili płyn, który się zebrał. Teraz tak sobie myślę, że albo źle podpisałam zdjęcie i było ono zrobione przed zabiegiem kiedy miala robione okłady albo może po też musiałam jej robić... :niedowia: kurcze nie pamiętam! Dawno to było :) Quote
alive Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Czuszka rok i 8 miesięcy :loveu: Moje cudo :loveu: :sleep2: Przebudzenie :sleep: Ponieważ w duże mrozy marzłam Pańcia kupiła mi kurteczkę :oops: Spacery Aaaaa!!! Zabiłaś mnie!!!! :-o Czuszka i Julka Latający pies :angel: Quote
alive Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Pod koniec stycznia pojechaliśmy z mężem do schroniska Na Paluchu zawieźć trochę karmy, kocy, starej pościeli i innych rzeczy, które nam nie były już potrzebne a biednym psiakom bardzo mogły się przydać. Już od jakiegoś czasu mysleliśmy nad drugim psem - miał to być Jack Russell Terrier, ale zobaczyliśmy Ją i zakochaliśmy się :loveu: . Ponieważ była jeszcze na kwarantannie nie mogliśmy od razu jej zabrać - musieliśmy czekać jeszcze 4 dni ze świadomością, że bidulka siedzi na mrozie!!! :( Oto pierwsze zdjęcia Chili - jeszcze ze schroniska :( Quote
Iwona. Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Zastanawiam się co by tu napisać, ale nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
panienkabubu Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Iwona i Gucia napisał(a):Zastanawiam się co by tu napisać, ale nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: wielbic trzeba i mdlec :mdleje: Quote
Hanna R. Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Śliczny pies i śliczne zdjęcia ! Będę tu częstym gościem ... Quote
moth Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='alive'] Moje cudo :loveu: Doprawdy cudne to cudo. :lol: Pozwolilam sobie zamieścić to zdjęcie na pulpicie. :multi: Wyżly to zdecydowanie moje ulubione psy, chcialabym mieć prawie calą siódmą grupę. :oops: Quote
zaba14 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 przebrnełam przez całą galerie.. zdjęcia i piesek są prześliczne :loveu: jestem ciekawa jak wyglada nowy członek rodziny, bo za kratami schroniska to najwyrazniej cały drzył... :-( eh ten widok widze prawie raz w tygodniu... :( Quote
alive Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Zaba14 jesteś baaardzo dzielna :). Zdjęcia Chili wstawię po długim weekendzie! pozdrowienia!!! Quote
anetta Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Czy to znaczy ze masz ta bidulke w domku? :angel: Quote
zaba14 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 alive to ja sie juz doczekac nie mogę, to pewnie bedzie super metamorfoza!! ;) To może napisz coś o piesku? Jak się dogaduje z sunią? Quote
panienkabubu Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 robione na szybko wiec prosze sie nie smiac :eviltong: Quote
coztego Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 alive, gratuluję Czuszki... :multi: Toż to ruda doskonałość :loveu: I z niecierpliwością czekam na następne zdjęcia w towarzystwie Chili :cool3: Quote
sylrwia Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Alive odkopałam Czuszkę z dalekich stron dogomaniackiej galerii i czekam na zdjęcia. :mad: A co do Chili to myślałam, że jest mniejsza no i nie wiem dlaczego, że ruda.:oops: Quote
Ploter Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Czesc Czucha, pedze robic te proby polowe i inne wystawy i pisze podanie dla Plotera o slub, to co ze starsza:)) jak on moze tak cie zdradzac z kazda:p Quote
alive Posted May 7, 2006 Author Posted May 7, 2006 Ploter napisał(a):Czesc Czucha, pedze robic te proby polowe i inne wystawy i pisze podanie dla Plotera o slub, to co ze starsza:)) jak on moze tak cie zdradzac z kazda:p Czuszka się zapłacze... chyba nie powiem jej o tym... :shake: Quote
alive Posted May 7, 2006 Author Posted May 7, 2006 Aaaa jeszcze się pochwalę :) :multi: Czuszka zdobyła dzisiaj na wystawie w Łodzi: BOB, NSWR, CWC i CACIB :cool3: Quote
panienkabubu Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 [quote name='alive']Aaaa jeszcze się pochwalę :) :multi: Czuszka zdobyła dzisiaj na wystawie w Łodzi: BOB, NSWR, CWC i CACIB :cool3: :cool: :mdleje: gratulacje !!! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
moon_light Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Widziałam Was dzisiaj w Łodzi :) Czuszka ma tak charakterystyczne imie, że jak uslyszalam, od razu szukalam wyzla:cool3:-no i sie udalo- na niebieskim rogzie, tak? to Wy ??:lol: Quote
alive Posted May 7, 2006 Author Posted May 7, 2006 Czuszka rok i 9 miesięcy, Chili ok. 7-9 miesięcy :loveu: Pierwszy dzień Chili w nowym domu :loveu: Kiedy braliśmy Chili ze schroniska była straszliwie przeziębiona ale postanowiliśmy nie mówić tego weterynarzowi - pracownikowi Palucha(który nie zauważył nic bo akurat nie kaszlała a termometr miał zepsuty...), ponieważ doszliśmy do wniosku, że u nas w domu szybciej się wykuruje niż na mrozie w schronisku. Od razu pojechaliśmy do naszego weterynarza, gdzie okazało się, że Mała ma wysoką gorączkę. Dostała antybiotyki i pojechaliśmy do domu. Przed wyjściem z Palucha zaserwowali Chili szczepionkę na wściekliznę, dzięki czemu jeszcze bardziej się rozchorowała bo jak wiadomo szczepionki w pierwszej chwili obniżają odporność... Dzięki niej pierwszy wieczór i noc kichała i kaszlała non stop :(. Gluty wisiały jej do kolan... Ani ona ani ja praktycznie nie zmróżyłyśmy oka a o 6 rano wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy do weterynarza po silniejszy lek... Po kilku dniach natąpiła znaczna poprawa ale choroba ciągnęła się jeszcze przez ponad miesiąc :(. Niby nic już jej nie było a nie wiadomo czemu miała napady duszności. Przez cały ten okres bidulka siedziała praktycznie cały czas w domu - wychodziła tylko na krótkie spacery... :( Na kolankach u nowego Pańcia :loveu: Czuszka już pierwszej nocy użyczyła swojego posłanka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.