Camara Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 swan - cudny ten twój babiniec :loveu::loveu::loveu: nie mogę się nadziwić jak szybko i sprawnie poszło ci zaprzyjaźnianie tych stworów, jestem pod wrażeniem :crazyeye: Prosze zdradź sekret, jak się to robi :modla: Quote
swan Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Jeśli nawet coś zrobiłam żeby im pomóc się zaprzyjaźnić, to nie wiem co. Chwalenie za spokój, na widok psa itp to norma. Ale gdyby od razu baby wystartowały z atakiem, to ta metoda nic by na początku nie dała. Więc to od nich zależy co się dzieje i tyle. Mam fuksa:loveu: po prostu. Zobaczymy, czy rodzynek jak przyjedzie, nie zaogni atmosfery. Bo może się wkraść rywalizacja:evil_lol: o względy jedynego samca:evil_lol: Po Adze nie widać żadnej choroby. Energiczna i żywa jak zawsze, właśnie znowu podeptała Darmę, za co prawie zarobiła w ucho od kudłatej, a moje czyste spodnie już nie są czyste:angryy: Adze się na pewno nudzi swoją drogą , przydałoby się jej towarzystwo. Ciągle trzymam ją osobno, z nami jest tylko od czasu do czasu. Chcę od początku ją do takiego trybu przyzwyczaić, bo widać,że pcha się do domu strasznie, a ma być większość czasu poza domem i w oddaleniu. Nie chciałabym kosztem paru dni spokoju teraz potem zafundować sobie szczekania w szkółce do końca życia. Ale mam nadzieję, że jak już będzie w szkółce z Koralem, to będzie im fajnie, nie będzie już tak nudno. O , właśnie się uspokoiła . A swoją drogą, wyobrażacie sobie maleńką Agę na parapecie okiennym? Przed chwilą ją przyuważyłam z dworu, wskakuje na parapet wewnętrzny i gapi się przez okno. To ja psa wzięłam z tego schroniska czy jednak kotka...?:hmmmm: Quote
PaulinaT Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 hehe Abi też wlazła na parapet - bo wilczarzowaty (zbieg okoliczności?? :p ) pies ganiał luzem po naszym podwórku... :roll: Quote
kinga Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 PaulinaT napisał(a):hehe Abi też wlazła na parapet - bo wilczarzowaty (zbieg okoliczności?? :p ) pies ganiał luzem po naszym podwórku... :roll: he he Drachma ( bernardynka) też wlazła kiedyś na parapet, co gorsza, na I piętrze, a okno było otwarte :roll: - ale jakimś cudem utrzymała się NA parapecie i nie zwaliła w dół z tego I piętra :evil_lol: Quote
swan Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Ale fajnie mi się tutaj robi:loveu: dywanów nie potrzebuję siedzę sobie w małym pokoju przy komputerze, pod biurkiem Darma, obok krzesła Wera, za krzesłem Aga:p mam żywy dywan:evil_lol: i to w jednolitej tonacji:cool3: już się chyba nikt nie dziwi, dlaczego biorę same czarne psy:evil_lol: Właśnie wróciłam z nimi ze spacerku, niesamowita frajda obserwować, jak one się zachowują i jak każda jest inna i jak oddziaływują na siebie i jak reagują:p Darma najbardziej się mnie trzyma, Aga prawie tak samo. Wera najbardziej ciekawska, najbardziej ją rozsadza energia (gdyby nie miałaby imienia, na pewno nazwałabym ją Fryga:lol: ) . I tak naprawdę to chodząc na spacery muszę tylko wołać Werę, wtedy Aga przylatuje za Werą, a Darma przylatuje na cokolwiek bym nie wołała:evil_lol: Fajna była sytuacja. Idę sobie przez łąkę wykoszonym przejściem. 10 metrów przede mną kroczy dumnie Aga, krok przede mną szoruje Darma, Wera idzie równolegle ale trochę z przodu i 10 metrów w bok wysoką trawą. Wera się oddala za bardzo, więc ją przywołuję cały czas idąc. Wera coś akurat wącha, więc nie reaguje. Wołam jeszcz raz i jeszcze raz. Ja wołam Werę i na nią patrzę. Aga słyszy wołanie i patrzy na Werę czy idzie. Darma to samo. Tylko Darma musi nieźle zadzierać głowę , żeby zobaczyć cokolwiek przez tą wysoką trawę. Po moim trzecim nieskutecznym przywołaniu Darma straciła cierpliwość. Skoczyła za Werą, dobiegła do niej z trudem przedzierając się przez wysoooooką trawę, stanęła przed nią, nos w nos, spojrzała jej w oczy,zawróciła do mnie i Wera poszła za nią i dołączyła do nas:crazyeye: Chciałabym wiedzieć, co jej tam powiedziała;) W ogóle od kiedy jest Aga, Darma się rozruszała. Mimo obecności rozbieganej Wery raczej nie odchodziła od moich nóg. Żeby ją wybiegać, ja musiałam też się wybiegać:evil_lol: A teraz Darma raz pobiegnie za Agą, innym razem za Werą i jest jakaś taka weselsza:lol: Aga stała się chyba łącznikiem między dzikuską Werą a stateczną Darmą, z racji wieku jest spokojniejsza, ale też lubi trochę się pobawić i pokulać w trawce i poskakać dla rozrywki:p Quote
coztego Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 swan napisał(a):Ale fajnie mi się tutaj robi:loveu: dywanów nie potrzebuję siedzę sobie w małym pokoju przy komputerze, pod biurkiem Darma, obok krzesła Wera, za krzesłem Aga:p A to niespodzianka :evil_lol: Quote
Camara Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 swan... jak ty to obrazowo opisujesz :p jakbym uczestniczyła w tym spacerze :lol: ogromnie się cieszę, że sunie tak się zgrały :loveu: Quote
PaulinaT Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Niesamowite historie spacerowe opisujesz i jak pięknie się czyta... ty laska serio książkę napisz! pt. "Ja i moje 3 suki plus czwarta dzika" :p No to kiedy nastęny odcinek?? :razz: Quote
kinga Posted June 24, 2006 Posted June 24, 2006 PaulinaT napisał(a):Niesamowite historie spacerowe opisujesz i jak pięknie się czyta... ty laska serio książkę napisz! pt. "Ja i moje 3 suki plus czwarta dzika" :p No to kiedy nastęny odcinek?? :razz: albo moze lepiej seguel: "Ja i moje cztery suki plus..." "Ja i moich pięć suk plus..." swan, dopiero spacer wygladałby!... no sama pomyśl...czarno...czarno... po horyzont czarno... :lol: :lol: :lol: Quote
Camara Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 kinga napisał(a):albo moze lepiej seguel: "Ja i moje cztery suki plus..." "Ja i moich pięć suk plus..." swan, dopiero spacer wygladałby!... no sama pomyśl...czarno...czarno... po horyzont czarno... :lol: :lol: :lol: hahehe... czarno to ja wtedy widzę życie swan :evil_lol: Quote
swan Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Oj dziś mnie kudłata niemile zaskoczyła:shake: Nie wiem czy to z powodu tego, że po raz pierwszy spotkała się z dwoma kotami naraz, czy też dlatego, że koty nie były skore do ucieczki, bo pilnowały zdobycznej myszki pozostawionej pod krzesłem na tarasie, ale dzisiejsze starcie zakończyło się z obydwoma kotami wysoko na drzewie i poślinionym grzbietem Kacpra:mad: Dobre to, że nie widziałam wściekłego ataku ani polowania Agi, za to zdecydowanie miała ochotę koty złapać. Wzięła je z zaskoczenia, bo do tej pory zwłaszcza Kacper już się trochę do niej przyzwyczaił i zaczął uciekać tak nie za bardzo na serio, wtedy właśnie poczuł pewnie mordę na karku i zaczął się bronić. Nie widać, żeby Agę dosięgnęły pazury, poza tym koty były dwa i Aga się próbowała rozdzielić, co ułatwiło kociambrom zadanie w ucieczce. Czyli obyło się bez ran. Za to ja niestety ograniczę swobodne przebywanie Agi w domu, w ogrodzie też tylko pod kontrolą. Pół biedy, że na dniach mamy mieć udoskonalone ogrodzenie i Aga będzie już na stałe mieszkała w szkółce, będąc z resztą stada tylko w mojej obecności. Mimo że się z tym liczyłam , to jednak miałam nadzieję, że z Agi taki kocio-diabełek nie wyjdzie. Zobaczymy, może mi się to uda zdusić jeszcze w zarodku :p Quote
Guest Jacol123 Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 A może w taki upał to każdemu odbija? Masz racje- nie pozwalaj na ćwiczenie się w niechcianym zachowaniu. A poza tym - sama napisałaś, że obyło się bez ran, więc na pewno nie było to "na poważnie". Myśle, że gdyby Aga chciała zaatakować, to by z kota nie został nawet strzępek. Pewnie dziewczynka chciała się pobawić jakoś tak inaczej niż zwykle. Trudno dywagować nie widząc tego, co się stało. Quote
swan Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Ja obserwuję relacje Agi z kotami od początku i widzę jak się zmieniają. Najpierw było zaciekawienie, obwąchiwanie, czasem pogoń, ale taka mało serio. Pierwszy raz widziałam teraz jej otwartą paszczę i chęć pochwycenia w nią kota. Racja, że gdyby teraz chciała go dopaść na śmierć, to by to zrobiła. Moim zdaniem ona odkryła nową zabawę, niekoniecznie z happy endem dla kota. Póki co próbuje. Jak nie będę reagować, to chyba zacznie polować na serio. Ale ponieważ jest dość wrażliwa na moje reakcje i na słowa i na ton, myślę że jest bardzo duża szansa to zatrzymać, więc będę nad tym pracować:razz: To jest swoją drogą ciekawe. Początkowe pogonie Wery za kotami wyglądały dużo groźniej, a teraz Wera się totalnie kotami nie interesuje, no chyba że na spacerze jest akurat rozbawiona na maksa i zobaczy Kacpra, to pogoni, ale Kacper wie o co chodzi i nawet nie ucieka:eviltong: Darma się na początku kotów bała i dawała sobie nawet wyjadać z miski, odstępując ją jak kot był w pobliżu:crazyeye: a teraz z Kacprem są w całkiem ciepłych stosunkach, z łaszeniem się kota o psa włącznie,a Pusi nie lubi i jak tylko ma okazję to ją pogoni. Takie straszenie z dzikim charczeniem. Już się przyzwyczaiłam, że to tylko straszenie, ale na początku miałam serce w gardle, bo wygląda to zawsze bardzo groźnie i groźnie brzmi:oops: Zobaczymy na czym się skończy z Agulą:p Quote
Agnieszka103 Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Za każdym razem bardzo chętnie zaglądam na ten wątek i czytam wszystkie informacje. Mam nadzieję, że Agniecha da spokój kociakom i że będzie totalna "sielanka" ;) Chętnie bym ją wytarmosiła...Ech... Pozdrawiam całą "bande" z przywódcą swan na czele :lol: Quote
swan Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Na razie znowu częściej biorę Agę na smycz. Wtedy mam z nią lepszy kontakt. Mogę sobie porównać zachowanie Agi i Wery. Wera jest młoda i rozpiera ją energią, stąd czasem trudo z nią złapać kontakt, otoczenie niesamowicie ją interesuje. Jednakże widać, że ktokolwiek był jej poprzednim właścicielem, zadał sobie trudu żeby ją czegoś nauczyć. Widać, że umie siadać, chodzić przy nodze i na smyczy. Z Werą trzeba pracować na zasadzie złapania kontaktu i skupienia , chyba tak to się nazywa, prawda Jacol123? Natomiast Aga bardziej mnie pilnuje, ale jest sobie takim cielaczkiem. Nikt nigdy nie zadał sobie trudu, żeby nauczyć ją siadać na przykład. A przecież takie rzeczy to lludzie robią ze swoimi psiakami dla zabawy, nawet jeśli nie szkolą ich na serio. Tak więc z siedmioletnią Agą trzeba zacząć od przedszkola, od nauki nowego imienia, przychodzenia, siadania itp. Myślę, że wtedy łatwiej będzie ją nauczyć, że na widok kotka się siada, a nie biegnie:cool3: Po porannym incydencie spotkała się z Kacprem i nic, nawet nie przyspieszyła kroku, chwilę potem Kacper przebiegł jej między łapami, a ta nawet nie kłapnęła zębami. A chwilę potem zagoniła go do stodoły. Myślę że to potwierdza, że Aga nie poluje, tylko "bawi się":evil_lol: , instynkt łowiecki, nawet nagle obudzony, przecież nie działałby wybiórczo, prawda?:p A tak w ogóle powoli się zaczynam kręcić w kółko. Darma na razie na wakacjach u moich rodziców, zostałam z Werą i Agą, naprawdopodobniej w przyszłym tygodniu Wera idzie na sterylizację, jak wydobrzeje przyjdzie kolej na Agę. W międzyczasie biorę od teściów pięknego Korala (przecudny pies, odwiedziłam go wczoraj, wygląda jak jasny malamut) i jak panny dojdą do formy, to przyjdzie jego kolej na ciachnięcie. Dodam jeszcze, że na piętrze mieszka "dzika Lusia" i ja sama nie wiem, jak ja znajduję czas na prowadzenie firm, pracę papierkową, prowadzenie domu i jedzenie:evil_lol: Quote
PaulinaT Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Nie znajdziesz... :niewiem: nie da rady :niewiem: Musisz z czegoś zrezygnować po prostu :p (bynajmniej nie z psów, jedzenia ani forum...:razz:) Quote
swan Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 ha, to jak ja zrezygnuję z pracy , to oddam psy do schroniska, bo nie będzie mnie na nie stać:eviltong: hehehe:evil_lol: no nie da się, to już prościej dobę wydłużyć:evil_lol: Quote
PaulinaT Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Ooo a masz jakis pomysł na to??? Znaczy na to jak to zrobić? Bo jakbyś wiedziała albo chociaż cień pomysłu miała to ten teges... no wiesz... mi też czasa brakuje :shake: Quote
Guest Jacol123 Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 [quote name='swan']Z Werą trzeba pracować na zasadzie złapania kontaktu i skupienia , chyba tak to się nazywa, prawda Jacol123? Z każdym psem trzeba tak pracować :) [quote name='swan'] Natomiast Aga bardziej mnie pilnuje, ale jest sobie takim cielaczkiem. Nikt nigdy nie zadał sobie trudu, żeby nauczyć ją siadać na przykład. A przecież takie rzeczy to lludzie robią ze swoimi psiakami dla zabawy, nawet jeśli nie szkolą ich na serio. Tak więc z siedmioletnią Agą trzeba zacząć od przedszkola, od nauki nowego imienia, przychodzenia, siadania itp. Myślę, że wtedy łatwiej będzie ją nauczyć, że na widok kotka się siada, a nie biegnie:cool3: Dlatego masz fajnego psa do nauczenia różnych rzeczy. Wydaje mi się, że ona jest na tyle spokojna, że bardzo by fajnie dało się ją nauczyć klikerowo wielu sztuczek. Jeszcze niejednego psa by zdeklasowała. A jakby z nią tak wystartować w zawodach obedience? Wiesz jaka by była frajda? ;) Myślę że to potwierdza, że Aga nie poluje, tylko "bawi się":evil_lol: , instynkt łowiecki, nawet nagle obudzony, przecież nie działałby wybiórczo, prawda?:p O ile znamy trigger - czli bodziec wyzwalający, o tyle jesteśmy w stanie powiedzieć, czy to było zachowanie łowieckie. Może po prostu zabawa? Pozdrawiam serdecznie Quote
swan Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Hej, melduję posłusznie, że wyjeżdżam na urlop na całe cztery dni:crazyeye: co oznacza, że zamelduję się z powrotem w poniedziałek:lol: pozdrawiam Quote
PaulinaT Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 To miłego urlopu...i kajakowania :razz: Prosze się tylko przyznać a/ jaka rzeka szczęśliwą wybranka została b/ skąd wytrzasnęłaś dog-sittera natenczas :cool1: Quote
swan Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 uff, ależ to było wariactwo.... już po urlopie, po szalonym tygodniu po urlopie, zaraz się kończy weekend a ja jeszcze nie zwolniłam tempa:placz: PaulinaT, byłam na Drawie, okolice Starej Osiecznej, bardzo blisko od nas. Psiaki rozparcelowałam po kątach;) Darma miała urlop u mojej mamy, Wera była u pani, od której ją wzięłam, a która znalazła ją w lesie i przygarnęła, Aga została w domu i miała dochodzącą opiekę, Lusia siedziała u siebie na strychu i pewnie pierwszego dnia zeżarła cały zapas karmy na kilka dni i przez trzy kolejne tylko trawiła:diabloti: Cały tydzień miniony Aga była zaniedbywana:oops: ale na zasadzie, że miała jedzonko i spacery, niestety trochę mało mojego towarzystwa... To wszystko przez to, że po powrocie praca się skumulowała tak, jakby mnie nie było co najmniej dwa tygodnie, a nie dwa dni robocze. A poza tym w środę byłam w Poznaniu na sterylizacji Wery. Wiem wiem, nie mówiłam że jestem w Poznaniu, ale i tak miałam tyle załatwiania w mieście, że gdyby nie to, że moja mama jeździła ze mną, to też bym sobie z Nią nie pogadała:eviltong: Aga dzisiaj została wykąpana. Nie miałam czasu na taką operację wcześniej a poza tym nie było pośpiechu, bo ani zapuszczona specjalnie nie była, poza tym nie mieszka w domu, poza tym sama się codziennie kąpie w stawku:diabloti: poza tym była zabezpieczana przeciw pchłom i kleszczom. Aga nauczyła się siad:p Długo to dość u niej trwało, bo uczy się obserwując inne psy oraz metodą swoim prób i błędów. A ponieważ uczyłam przy podawaniu jedzenia, a Wera choć doskonale wie, że przed podaniem michy trzeba usiąść,ale tak się cieszy na widok miski, że zanim usiądzie, zawsze musi podskoczyć (taki skok w pionie na czterech łapach jak na sprężynkach:evil_lol: ) to Aga zaczęła robić to samo. Temperament mają podobny, więc jej podpasowała taka reakcja. A poza tym jak się do Agi wyciąga rękę żeby ją złapać w okolice karku, to natychmiast pada do ziemi kołami do góry najczęściej podsiusiając:-o W związku z tym mamy tutaj małe zamieszanie, ale od wczoraj kiedy idę z michami to wszystkie trzy grzecznie mniej lub bardziej spokojnie siadają i wwiercają się we mnie oczami:evil_lol: Na razie uczę Agę, że żeby być pogłaskanym, należy się podnieść z tego "padnij" do siadu, wtedy ręka trafia dokładnie na głowę:evil_lol: pojętna jest więc najczęściej już siedzi jak się witamy Jest to dużo poręczniejsze, ani ja się nie muszę wtedy schylać:evil_lol: ani nie jestem skopana (bo jak mała ma koła do góry, to tymi "kołami" strasznie wywija w powietrzu i trudno uniknąć ciosu tą "maleńką" łapką) A poza tym i tak jestem wiecznie skopana i pobrudzona. Aga jest taka energiczna, ze musi gdzieś wyładować tą energię, zwłaszcza zaraz po wypuszczeniu z zamknięcia. No i ja jestem na pierwszej linii ognia:angryy: Ale powoli powoli cywilizujemy panienkę:evil_lol: Mam nadzieję, że w najbliższym tygodniu Aga się będzie już mogła wprowadzić do swojej szkółki. Póki co za dnia siedzi w ogrodzie. Co ciekawem jak jest na lince przywiązana (w tej chwili na smyczy do stołu, wczoraj na lince do drzewa:diabloti: ) to jest spokojna. Kładzie się w cieniu i śpi. Jak tylko ją zamknę w magazynie, zaczyna się szczekanie, które czasem nawet przechodzi w wycie. Ostatnio po zamknięciu na noc szczekala od 10 wieczór do 1 w nocy:angryy: Liczę na to , że jak będzie w szkółce ibędzie miała Korala do towarzystwa, to nie będzie miała powodów tak protestować;) Aga dostała swój nowy wygrawerowany z imieniem identyfikator. A jak Wera dojdzie do siebie po sterylce, to na Agę przyjdzie kolej:diabloti: No i tyle. Aha, mam problem z czyszczeniem Adze uszu. Ma strasznie brudne, a nie za bardzo daje sobie czyścić. Nie robi nic złego, tylko ciągle jest w ruchu:shake: . Wera się podobnie zachowuje i miałam niezły cyrk, jak chciałam jej wyjąć kleszcza. W końcu na niej usiadłam:diabloti: i się udało. Obawiam się, że jak usiądę na Adze, to pojadę na niej w siną dal:evil_lol: A swoją drogą ciągle nie wiem ile ona waży. Chyba szykuje nam się wyprawa do weterynarza:cool1: na przegląd to sprawdzimy:p Quote
supergoga Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 :evil_lol: Moja wyobraźnia właśnie zadziałała - widze więc Swan - drobinke, pędzącą na oślep na wielkim czarnym psisku - to mowa o maleńkiej Adze - z ręką w uchu - bo nie zdążyła wyjąć. Obraz cud - zamknijcie oczy i odtwórzcie. rewelka. Swan - pisz pisz, bo czytać Ciebie, to można pękać ze śmiechu. To takie obrazowe. Buziaki dla czarnego stada. Quote
PaulinaT Posted July 9, 2006 Posted July 9, 2006 Oj Drawa... ale ci zazdraszczam, tam tak pięknie jest... (<rozmarzona>) A Koral kiedy ląduje u ciebie?? Jak dziewczynki zareagowały na ponowne połączenie w jedno stado? Hihi obraz przedstawiony przez supergogę bardzo trafny i silnie działa na moją wyobraźnię :evil_lol: ps. ja tez uwielbiam czytać swanowe opowieści... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.