zuzlikowa Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 bico napisał(a):dzięki Malwi:):):) która poratowała mnie adresem mail Agata. umową adopcyjną już do Agata. wysłałam - zuzlik nie musi już się tym kłopotać i czekamy na dobre wieści;) Dziękuję Madziu za inicjatywę!...dzięki Malwi! Też trzymam kciuki za udane zapoznanie i...ciąg dalszy!!!!Bardzo jestem ciekawa,czy kandydaci się odezwali...i jak wszystko przebiegło. Obejrzałam raz jeszcze fociska Faflunka...i naprawdę,smark wygląda ma młodszego niż 2 lata...szczególnie na tych drugich fotkach! Quote
Agata. Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 odezwali się i mają przyjechać dziś koło południa :) czekam niecierpliwie i trochę się denerwuję. Quote
Malwi Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 [quote name='bico']zobaczcie jaki biedak...łysy całkiem...przez chorobę...kolejny na dogo:shake::placz::placz::-( http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies!-Kolejna-tragedia...?p=14677621#post14677621 brak sił na to wszystko:-( o mamusiu .... ale czy mi się zdaje czy takie totalne łysole to w większości ONki ? ... FAFLUNISKO! .... TY WIESZ CO :D DO DOMU SIO! :D .... czekamy na wiadomości z niecierpliwością :loveu: i trzymam kciuki mooooocnooo zaciśnięte :D oby to było TO! Quote
zuzlikowa Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 Agata. napisał(a):odezwali się i mają przyjechać dziś koło południa :) czekam niecierpliwie i trochę się denerwuję. Łożesz ty...ja też bardzo...bardzo!Tak chciałabym by to był domek dobry dla Faflunka...by przypadli sobie do gustu i dogadali sie...aż boję się mieć nadzieję. Czekam na informacje o wizycie i mam nadzieję,że chociaż u Was pogoda normalna,a nie wiadra wody z nieba. Quote
zuzlikowa Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 Agato...wybacz,że nie wysłałam"mojej" umowy...dziewczyny wspaniałe zadbały o to...umowa jest dobrze skonstruowana i choć niektóre punkty nie dotyczą sytuacji Fafluna(min.kastracja),to jednak wiadomo, iż to umowa standardowa, mająca zastosowanie do różnych przypadków. Do umowy tej dodałabym jedynie w danych psa informację: data kastracji/sterylizacji... Faflunisko...Ty wiesz! Quote
Malwi Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 niespodzianka: [video=youtube;IUytSSpMOIU]http://www.youtube.com/watch?v=IUytSSpMOIU[/video] Quote
Agata. Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Wizyta wypadła kiepsko :( Faflun dał piękny popis tego jakim jest miśkiem i przytulakiem ale tylko w stosunku do mnie. Pani nim zainteresowanej nie dał się dotknąć choć spacerowaliśmy razem koło godziny. Niestety przy każdej próbie bliższego kontaktu rzucał się na nią :( A wszystko wyglądało tak jakby już się ładnie wyluzował - siedział sobie spokojnie, przytulał się, tarzał i za każdym razem gdy ona się kierowała w jego stronę to on wrrrr (pomimo że ja ciągle byłam przy niej i pilnowaliśmy żeby nie pomyślał że ona mi zagraża). Sam widok psa i jego zachowania wobec nas bardzo jej się podobał ale mniej to że jej nie chciał zaakceptować :( Powiedziała że pomyśli, ale myślę że nic z tego nie będzie. Zastanawiając się nad tym co tu zrobić żeby on ją zaakceptował wymyśliliśmy że jedyną opcją jest żeby taka zainteresowana osoba tu do nas na kilka dni przyjechała, pobyła w jego otoczeniu, pochodziła z nami na wspólne spacery z psem i może by się wtedy udało. Koncepcja szalona ale nie widzę innej opcji. Jakie macie doświadczenia z takimi psiakami? Jest jakaś inna metoda? Quote
Malwi Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 A moze Faflun wiedział że to nie to ? może wyczuwał jakieś dziwne Fluidy których człowiek nie zawsze wyczuje ... nie mam kompletnie pomysłu co można w takiej sytuacji zrobić ... Quote
Madallena Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Agata, czy Panstwo karmili go jego ulubionymi smakolykami? Czy byla sytuacja kiedy Ciebie nie bylo a oni sam na sam z Faflunem i smkolyki mu? Quote
bico Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Czy ta Pani nadal jest Faflunem zainteresowana? Czy po tej pierwszej wizycie definitywnie już nie chce psa? Zkim Faflun jest bardziej związany - z Tobą Agata. czy z Twoim mężem - osoby, z którą Faflun jest bardziej związany, raczej w ogóle nie powinno być przy takim zapoznawczym spotkaniu - powinny być dwie osoby - ktoś od Was, ta Pani i pies. Mimo, że się staraliście zachować spokój, Faflun i tak myśli, że ktoś(tutaj ta Pani) zagraża Wam obojgu i jemu - w jego mniemaniu Was broni, warczy ostrzegawczo, zapędzony tzw. "kozi róg", może ugryźć... Wymyśliłam pewien..."schemat" takiego spotkania zapoznawczego...:roll: Jeśli nie zastosujecie go wobec tej Pani, przyda się na spotkania z nowymi ludźmi, którzy przyjadą obejrzeć Fafluna..."Schemat" może się wydać dziwaczny i Wam i osobie, która przybędzie...Wymaga on wysiłku, cierpliwości, mnóstwa determinacji i dobrej woli, otwartości, także nie wiem czy nie będzie to utopia...ale...ja wiem, że takie sposoby są skuteczne, tylko pracochłonne:roll: Schemat: - na spotkanie idzie tylko jedno z Was - to, z którym Faflun jest mniej związany emocjonalnie. - najlepiej spotkać się na zupełnie neutralnym gruncie - tzn - Faflun nigdy wcześniej by tam nie był, nawet jeśli odbędzie się to za cenę jazdy na to miejsce autem. - na tym miejscu już powinna czekać na Was umówiona wcześniej osoba. - osoba nie stoi na wprost Was, nie rusza w Waszym kierunku na powitanie, nie patrzy w oczy psu, zachowuje cisze, nie wykonuje gwałtownych ruchów - osoba jedynie siedzi na ziemi(może na karimacie z wiadomych względów:evil_lol:). - w tym czasie, to Wy podchodzicie do tej siedzącej na ziemi osoby - Faflun na solidnej smyczy, ale nie na smyczy napiętej, mówicie do Fafluna spokojnym głosem "Wszystko w porządku", ale nie non stop, co pewien czas. - gdy podchodzicie do tej osoby, ona wcześniej o tym pouczona, cały czas siedząc odkręca się powoli w ten sposób, by zawsze, gdy idziecie w jej kierunku, być do Was bokiem, nie patrzy w oczy psa, patrzy w bok, może się nawet znacznie w bok odchylić cała lub głowę. - Faflun może się ekscytować, uspakajacie go głosem. - gdy już dojdziecie do tej osoby, ona nie zmienia pozycji, siedzi bokiem do psa, patrzy w bok, odchyla się w bok i powoli kładzie obok siebie jakieś psie pyszności, najlepiej aromatyczne - parówki pokrojone na kawałki itp. - Faflun ma to zjeść, uspakajanie głosem i jeśli jest grzeczny można podjąć próbę podania mu z otwartej dłoni smakołyka, osoba siedzi bokiem i go karmi, pies jest na smyczy ale nie napiętej, Wy w tym czasie nie stoicie nad psem i tą osobą tylko kucacie obok nich. - takie karmienie może być przerywane co chwilę, by sprawdzić jak się pies zachowa, gdy nie dostaje jedzenia na bieżąco, osoba, która go karmi mówi do niego spokojnym głosem, chwali, ale nie próbuje np. głaskać go na siłę po głowie, karku itp. To pies ma chcieć sam nawiązać dłuższy, intensywniejszy kontakt z człowiekiem, a nie być od razu głasnakny, tulony; nie należy się do psa "czaić", ośmielony i uspokojony, sam podejdzie, zapragnie głasków w odpowiednim czasie. - po kilkudziesięciu/kilkunastu minutach, zależnie od tego jak rozwinie się sytuacja, osoba ta może spokojnie powoli wstać, robiąc to bokiem do Was. - pies oczywiście jest na smyczy i razem w trójkę ruszacie przed siebie, idąc obok siebie, osoba ma w ręce smakołyki i daje je psu tak, że ten idzie za jej ręką lub ewentualnie siada przed tą osobą. - takie chodzenie z karmieniem też odbywa się bez zbędnych słów, wybuchów śmiechu, cisza, skupienie, chwalenie psa, spokojny głos. - zależnie od tego jak zachowuje się w tym czasie pies można tej osobie spróbować dać smycz i znowu chodzenie z karmieniem i uspokajanie. - i tak dalej, można spróbować tej osobie i psu oddalić się na paręnaście metrów od Was, wrócić, znów odejść dalej, znów wrócić, znów odejść dalej jeszcze itp. - może takich spotkań być kilka zanim Faflun taką osobę zaakceptuje. - taka osoba absolutnie nie może wejść do was na podwórko a nawet kręcić się obok ogrodzenia, tak żeby Faflun ją widział, chyba, że zastosujecie też Wasz dobry pomysł- o tym by ta osoba zamieszkała z Wami na parę dni i "weszła" wg. Fafluna do rodziny. Może chcecie poczytać fajną, bo dość krótką, zwięzłą i napisaną przystępnym językiem, książkę znanej psiej behawiorystki pt. "Sygnały uspakajające, czyli jak psy unikają konfliktów" ??? To by Wam pozwoliło lepiej zrozumieć gwałtowne zachowanie Fafluna i tym samych bardziej moglibyście kontrolować sytuację. Mogę książkę skserować i Wam wysłać pocztą:cool3: Zuzlikowa już w taki sposób ma tą książkę. Co o tym wszystkim sądzicie??? Quote
Malwi Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 no po takim zapoznaniu jeśli nowa rodzinka to przejdzie to myslę że już niepotrzebna wizyta przed i poadopcyjna :lol: żartuję oczywiście - ale rodzinka która to przejdzie będzie idealna :lol: Quote
bico Posted May 18, 2010 Posted May 18, 2010 Malwi napisał(a):no po takim zapoznaniu jeśli nowa rodzinka to przejdzie to myslę że już niepotrzebna wizyta przed i poadopcyjna :lol: żartuję oczywiście - ale rodzinka która to przejdzie będzie idealna :lol: Pisząc to, właśnie o takiej idealnej rodzince myślałam, o rodzince zdeterminowanej by mieć Fafluna jako domownika. Pomysł Agata.z zamieszkaniem też jest dobry i to właściwy trop. Innych pomysłów i "wątkoporad"...brak...:roll: Quote
zuzlikowa Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 Dzięki bico...praktyczne i zdecydowanie możliwe do przeprowadzenia,a myślę,że w przypadku Fafluna powinno zadziałać.Faflun jest w zachowaniu typowym benkiem(miziastość,miękkość w prowadzeniu na spacerach...).Sytuacja ustawiła go w roli stróża,więc to robi. Nawet jeśli nie zastosuje się cały schemat,a tylko myśl przewodnią- pies nie może czuć się obiektem emocjonalnego napięcia obcego człowieka...nie może zostać zaatakowany ogromem zainteresowania obcego człowieka- nie wie co się dzieje,ale odczuwa nie normalność sytuacji i skierowane do siebie i opiekuna emocje...na wszelki wypadek ustawi się w pozycji obronnej! Główna zasada...zachować jak największą obojętność w stosunku do niego...jak najmniejsze bezpośrednie zainteresowanie...dać znać,że mu się nie zagraża(odwrócenie tyłem,bokiem,zejście do jego poziomu-kucnięcie,siad,bez intensywnego skupiania wzroku na nim...)...po prostu pozwolić psu pierwszemu zdecydowanie podejść,zaczepić,obwąchać,dać się nakarmić jakby mimochodem... i jeśli się skusi do kontaktu,niech pierwsze głaskanie jest jedynie dotykanie boczków...jeśli uzna ,ze chce więcej,to to pokaże...benki uwielbiają głaskanie,czochranie po poopie,u nasady ogona. A wskazówka,by spotkac się na terenie neutralnym i jedynie w trójkę...z opiekunem mniej związanym emocjonalnie z Faflunem...bardzo dobra-Faflun może odczuwać mniejszą potrzebę nastawiania się obronnego. I jeszcze jedno...błagam,zdejmijcie mu łańcuch z szyi...zróbcie pętelkę ruchomą ze smyczy i nałóżcie na spacer...ew.z bardzo grubego powrozu...ale dla Fafluna ten łańcuch-nie mówiąc o tym,że jest ciężki, jest także wskazaniem,że nic się nie zmieniło w oczekiwaniach człowieka...nie jest to wymysł-brak tego ciężaru,postawi go w innej pozycji...może też nieco uspokoić.Przemyślcie to proszę. Wczoraj były dwa telefony ws Fafluna...jeden z okolic,drugi z Warszawy. Mam nadzieję,że pani wczoraj dzwoniła do Agaty(zdecydowany charakter,zna benki,bo je ma od dawna,wie dużo o ich potrzebach...).Czekam na wynik rozmów Pana z Warszawy...miał rozmawiać z żoną...stracili psiaka owczarka,ale nie niemieckiego(młody psiak odszedł z powodu choroby serca,leczyli go już od kilku miesięcy,ale dusił się i podjęli decyzję by mu pozwolić odejść)...takiego podobnego do Fafluna...Pan zakochał się,ale potrzebna jest zgoda i żony...czekam jaka będzie decyzja,ma dziś zadzwonić,bardzo chciałabym,by choć zadzwonił z informacją...,by okazało się,że dobrze go oceniłam...bardzo. Quote
bico Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 zuzlikowa napisał(a): I jeszcze jedno...błagam,zdejmijcie mu łańcuch z szyi...zróbcie pętelkę ruchomą ze smyczy i nałóżcie na spacer...ew.z bardzo grubego powrozu...ale dla Fafluna ten łańcuch-nie mówiąc o tym,że jest ciężki, jest także wskazaniem,że nic się nie zmieniło w oczekiwaniach człowieka...nie jest to wymysł-brak tego ciężaru,postawi go w innej pozycji...może też nieco uspokoić.Przemyślcie to proszę. No zdecydowanie ja sobie tego nie wyobrażam - spotkanie z nowym, potencjalnym właścicielem i Faflun z łańcuchem na szyi:-o:shake: - dla niego to sygnał do trwania w postawie obronnej:roll: Poza tym łańcuch, to ciężar obcierający psu szyję. Pies nawet przy budzie czy w kojcu ma mieć porządną szeroką obrożę i linkę, a podczas spaceru czy spotkań z kimkolwiek, ma mieć również tą obrożę i smycz. Jeśli smycz jest "za słaba" by psa na niej utrzymać, polecam obroże szeroką, półzaciskową i np. kupioną w sklepie motoryzacyjnym linkę holowniczą. Oby ta Pani co zna się na beniach zechciała obejrzeć Fafluna i dać mu dom....eeech... Quote
Malwi Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 2 h do końca aukcji Fafluniska ... 2393 wyświetleń :O i 11 obserwatorów .... ale wydaje mi się że to dlatego że w aukcji nie jest napisane że Niuniek ciachnięty :diabloti: a wróć .. jest że wysterylizowany ... hmmm ... Quote
zuzlikowa Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 Niestety Pan z Warszawy nie zadzwonił...cóż,jednak nie zawsze sie sprawdza to co sie wydaje przez telefon-liczyłam,że zadzwoni choć powiedzieć,że żona się nie zgadza...cóż,nie zadzwonił. Agata,odezwała się wczoraj pani z Waszych okolic? Quote
EVA2406 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 BUDRYSEK napisał(a):trzymam kciuki za Faflunka :) śliczny jest Ja też :kciuki: Quote
bico Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Malwi napisał(a):2 h do końca aukcji Fafluniska ... 2393 wyświetleń :O i 11 obserwatorów .... ale wydaje mi się że to dlatego że w aukcji nie jest napisane że Niuniek ciachnięty :diabloti: a wróć .. jest że wysterylizowany ... hmmm ... Jasne, że to dlatego, że jest napisane, że pies jest po kastracji/sterylce. Jakby nie ten dopisek, to już by się psełduchy rzuciły:mad: albo jacyś inni, co wolą psa "nieskrzywdzonego tylko normalnego":angryy: Ogólnie, jak ludzi widzą taki dopisek, to mniej osób dzwoni, bo ludziom nawet jak nie chcą psa do psełdo, to się wydaje, że taki pies ma "spaczony" charakter:-o:shake::roll: No coż...i tak warto czekać na porządny dom i mieć z głowy telefonu debili...szkoda na nich czasu i energii... Quote
zuzlikowa Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 Rano mialam następny telefon o Faflunka spod Warszawy...z Konstancina. Dzwonił pan w imieniu koleżanki, która zainteresowana jest Faflunem...podałam warunki- wizyta przed adopcyjna,po adopcyjna...umowa. Trochę to dziwne,że dzwoni ktoś w imieniu kogoś kto jest zainteresowany...zadzwonię do pani sama,ale będę stawiać warunki,bo ktoś kto chce opiekować się bernardynem zdecydowanie musi być samodzielny w podejmowaniu decyzji i działań.Wizyta przed adopcyjna musi być bardzo dokładna,a naciskać będę na przyjazd pani do Fafluna...jak to sobie zorganizuje,szczerze mówiąc mnie nie interesuje-chce Faflunka,ma być bezpiecznym domem...musi wykazać determinację.Inaczej nie będziemy mieli pewności,że chłopak jest bezpieczny. Czyli kolejność...odnośnie tej pani... _telefon _wizyta przedadopcyjna _wizyta u Fafluna,może zakończona adopcją...podpisanie umowy _nailony kontakt po adopcji,wizyty poadopcyjne. No,to dzwonię. Agato,dzwoniła pani z Waszych okolic? ...wiem,że z czasem krucho,ale dobrze byłoby wiedzieć w rozmowach z następnymi kandydatami,jak wygląda sytuacja Fafluna...jeśli dom byłby pewny nie ma co wysyłać ludzi aż taki kawał drogi.Wślij choć smsa,jak już będzie coś wiadomo.Na ten moment przyjmuję,że Faflun szuka domu nadal. Quote
zuzlikowa Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 Dzwoniłam do Pani...podtrzymuje swoje zainteresowanie,ale informacje co do terminu wizty i ew.weekendu u Fafluna przekaże w poniedziałek. ZOBACZYMY...JA DZWONIĆ JUŻ NIE BĘDĘ.Zdecydowanie ludzie muszą wykazywać determinację...MUSZĄ! Tylko to zwiększa szansę psa na dobry i odpowiedzialny dom,który poradzi sobie z ew. trudnościami. Quote
Agata. Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Z panią z Olsztyna jesteśmy umówione na niedzielę. Nie chcę się nastawiać żeby nie zapeszać. Przeczytałam Wasze propozycje przebiegu spotkania i postaramy się do tego zastosować, choć nie wiem czy "w praniu" damy radę to wszystko ogarnąć. Quote
zuzlikowa Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 Agata. napisał(a):Z panią z Olsztyna jesteśmy umówione na niedzielę. Nie chcę się nastawiać żeby nie zapeszać. Przeczytałam Wasze propozycje przebiegu spotkania i postaramy się do tego zastosować, choć nie wiem czy "w praniu" damy radę to wszystko ogarnąć. Nie zapeszaj...nie zapeszaj... a co do spotkania...tak się zastanawiam,czy Pani cokolwiek narzucisz...to zdecydowanie zdecydowana kobitka...nic więcej nie mówię,by nie zapeszać!! A co do przebiegu...spokojnie...wykorzystasz tylko co się da wykorzystać,bo w życiu z dobrymi scenariuszami tak jest,że najlepsze to te,które szybko można zmienić, dostosować do potrzeb.Postaraj się jedynie sama nie spinać i raczej jak naturalniej zachowywać...Pani nie wygląda na taką co to szczekacza się wystraszy...byleby nie rzuciła zaraz się go całować.Tego Faflunisko może nie zdzierżeć...min.emocji, min,zwracania uwagi na Fafluna-sam przyjdzie...łańcuch z szyi... Trzymam kciuki. Quote
Malwi Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 na benkowym forum jest jedna osoba zainteresowana Faflunem, zajrzyjcie proszę :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.