Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wątek zakładam na prośbę koleżanki z forum Caviarnia:

Właśnie 5 minut temu wróciłam od weterynarza, gdzie byłam z moją świnką Malwińcią, u której zdiagnozowano chłoniaka w zaawansowanym stadium, i jestem zdruzgotana, bo to moja kochana świnka, a w lutym umarł mój przygarnięty pies na białaczkę, i teraz to co zobaczyłam tam na poczekalni u lekarza to mnie juz dobiło.
Przybiegła nagle pani 50-60 lat z małym pieskiem z krzykiem i płaczem, że ona teraz natychmiast bez kolejki musi go uśpić. Bo nie ma już cierpliwości ani pieniędzy. Weterynarz poprosił o spokój i zaczekanie. Pies to mała suczka, jakieś 10 kg, z ogromnym worem/guzem na brzuchu wielkości wielkiego melona, którym ciągnie po ziemi jak się porusza. Pies nie może nawet usiąść normalnie, ani się położyć. W czasie oczekiwania na moje wejście ze świnką rozmawiałam z tą osobą i okazało się, że (jak mówi) żyje ona z zasiłku 280 zł na miesiąc. Że pies cierpi i że ona już tego nie wytrzyma i ani jeść nie ma sama co, a co mówić pies.
Rozmowa z nią wskazywała na to, że może ona być chora psychicznie.

Podczas mojej wizyty ze świnką zapytałam na koniec lekarza o tego psa. A lekarz powiedział, że ta pani jest chora psychicznie i że jej matka też była, i że on już widzial tego psa. Spytałam lekarza, czy zrobi eutanazję, a on odpowiedział, że najpierw psa zbada, a potem powie o wszystkim. Lekarz wezwał przy mnie tę panią i zbadał psa, i powiedział, że nie ma ze strony ani psa ani lekarza żadnych wskazań do eutanazji. I że pies kwalifikuje się do operacji. I do dalszego życia. Wiek oszacował na jakieś 10 lat. Ale ta pani tylko go uspić chciala. Lekarz dał jej ksero podania żeby wypełnić w celu bezpłatnego leczenia psa przez Towarzystwo Opieki....itd. w Krakowie na Floriańskiek. Ale ona powiedziala , że nie pójdzie z tym podaniem. Wtedy ja powiedziałam, że zapytam na forum i że może ktoś znajdzie się i podejmie leczenia, a potem wzięcia psa do siebie. Lekarz potwierdził, że ta pani jest chora psychicznie i powiedział, że takim ludziom też trzeba pomóc.
Wzięłam jej adres i telefon. Poprosiłam, aby wstrzymała się do jutra z eutanazją u innego lekarza.
I na koniec pies spadł z wysokiego stołu na twardą podłogę, bo ja nie zauważyłam, że ona go nie trzyma, choć z 5 razy prosiłam, aby psa trzymać, ale wszedł gwałtownie jeszcze inny człowiek ze zdechłym (zdychającym?) kotem do spalenia i powstało zamieszanie.

Pies - jest bardzo spokojny, ufny, taka mała kundelka. Ma oprócz tego za długie pazury i palce od tego powykrzywiane. Zęby dobre. W oczach nie widać ani cierpienia ani nic, aby uspać. Diagnoza lekarza to guz sutka. Lekarz nie stwierdził przerzutów osłuchowo. Ale zalecił rtg płuc dla potwierdzenia.

Lekarz - zrobi operację z jakąś tam zniżką i całość leczenia wycenił wtedy na jakieś 200 zł, bez rtg.

Właścicielka - nie będzie się nim dalej zajmować. Poczeka do jutra do mojego telefonu.

Ja - nie mogę wziąć psa do siebie, mam w domu dużo innych zwierząt, część w trakcie długotrwałego leczenia, i od dziś jedna świnka z ostrym chłoniakiem. Ale mogę pokryć część kosztów leczenia tej suczki. Np. pokryję 30 % lub więcej.
Poproszę też męża o wożenie psa samochodem gdzie trzeba po Krakowie.

PS. Ja wiem, że żyjemy pośród zwiększjącej się liczby zwierząt potrzebujacych każdego dnia naszej pomocy i naszych pieniędzy, i naszego czasu.
Ale o części z tych zwierząt nikt nie wie, i to jest najgorsze.
Czy znajdzie się ktoś, kto weźmie tego psa?
Poproszę o pomoc i rady.

Pela


Pela powinna się dziś-jutro tu zalogować, do tej pory kontakt, niestety, za moim pośrednictwem.

Posted

Wklejam info od Peli:

Przed chwilka zadzwoniłam do Towarzystwa opieki nad Zwierzetami, czyli jakie są mozliwości.
Inspektor zaraz tam zadzwoni.
dziś będę musiała jechac do tej pani albo po oświadczenie zrzeczenia się psa i po psa do schroniska, albo po napisanie podania o pomoc w leczeniu. Ale rozpatrzenie podania to około tygodnia. Bo tu też chodzi o to czy pies ma zostac u niej czy nie.
Jest 3 dni wolnego i jak dziś się nie da załatwić, to dopiero we wtorek, bo biuro Towarzystwa czynne do 16 tej. Oby tylko ona wytrzymała do wtorku.

Posted

Niestety, sunia została uśpiona... Zdaje się, że to niczyja wina, "opiekunka" i tak by jej chyba nie oddała...
Proszę o przeniesienie wątku do Tęczowego mostu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...