tanitka Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 przepraszam Cię Kasiu, ale nie byłam w necie kilka dni i dziś....przeczytałam...... łzy lecą mi na klawiaturę, płaczę, bo on taki trochę przecież mój był.... To wielka niesprawiedliwość, serce pęka... ..... był taki chudy, taki biedny, czekał na uśpienie, bo nikt nie weźmie z tarnowskiego schroniska takiego psa.... i stał się wtedy dla Dropa cud- dałaś mu Kasiu dom, wspaniały, najwspanialszy jaki mozna sobie wyobrazić, tyle szczęścia, dlaczego musiało trwać tak krótko?..... Quote
Katcherine Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 :-( No wlasnie.... Tak krotko :placz: Mysle caly czas o nim- o jego wedrowce, o tym ilu spotkal na swojej drodze ludzi- ilu z nich go pokochalo a ile nie zaakceptowalo. Dropus mial swoja dume- byl nieprzekupny na rzeczy materialne ale za dobre serce i otwartosc, za serdecznosc bez uprzedzen odplacal zlotem. Caly czas sie zastanawiam gdzie popelnilam blad, czego nie zauwazylam...choc z drugiej strony chloniak...Moze to ze byl tak nietypowy- jego siersc np. byla tak aksamitna... ja nie wiem.Nigdy nie spotkalam wyzelka z az tak miekka aksamitna sierscia. Nie poddawal sie do konca- tak bardzo chcial byc z nami, tak bardzo cenil swoj domek. Ostatni dzien jednak byl bardzo bolesny- nie wstawiam zdjec z niego gdzie widac jego oczy- bo w nich jest ogromny bol, zal, rozpacz, rowniez widac jak bardzo sie zle czul, na wpol przytomny a jednak nadal wital kazda osobe slabiutkim merdaniem ogonka. Taka mieszanina zrozumienia w nim samym ze odchodzi i niepogodzenia sie z tym,Ja nie wiem juz. Ja sie czuje bardzo winna ze nie umialam mu pomoc. Uratowac. Na przekor rozsadkowi. Serce nie sluga- kawalek odszedl z Nim na zawsze. Mam nadzieje ze wie to- ze nikt nie zmieni tego ze jest Naszym Cukiereczkiem, Ptysiem, Najkochanszym na Swiecie. To po prostu ogromna niesprawiedliwosc losu.:placz::placz::placz: Quote
tanitka Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 nic nie możesz sobie zarzucić, po prostu nic.:shake: Choroba nie wybiera, wiesz przecież, czy to człowiek, czy zwierzę, po prostu nagle, z nikąd spada jak grom z jasnego nieba i nic nie jest juz takie samo jak przedtem.... Quote
Katcherine Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Grysio caly czas sypia przytulony do poslanka Dropsia. Probuje tez nas zaczepiac. I strasznie nie lubi teraz zostawac w domu sam. Dropus caly czas towarzyszy mi w myslach. Quote
Katcherine Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 nosek caly czas towarzyszy mi w myslach...i nie tylko mi. Paru przyjaciol ktorych Dropus uwielbial opowiada mi ze tez maja wrazenie ze ich odwiedza, towarzyszy w spacerach, zabawach z pileczka... Tesknie za nim strasznie- i po prostu brak slow na wyrazenie jak sie to wszystko toczy. Quote
tanitka Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 On wróci Zaplacz kiedy odejdzie, jesli Cie serce zaboli, ze to o wiele za wczesnie choc moze i z Bozej woli. Zaplacz bo dla placzacych Niebo bywa laskawsze lecz niech uwierza wierzacy, ze on nie odszedl na zawsze. Zaplacz kiedy odejdzie, uron lze jedna i druga, i - przestan nim slonce wzejdzie, bo on nie odszedl na dlugo. Potem rozgladnij sie wkolo ale nie w gore patrz nisko i - moze wystarczy zawolac, on moze byc juz tu blisko... ..................................... A jesli ktos mi zarzuci ze swiat widze w krzywym lusterku to ja powtorze : on w r o c i. Choc moze w innym futerku... FJ Klimek Quote
Katcherine Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Poplakalam sie czytajac ten wiersz... Dziwne rzeczy sie dzieja...gwizdki spadaja samoczynnie jak zamykalam drzwi wejsciowe jadac na trening tak jak by Dropus choc niewidoczny to jednak towarzyszyl mi. Grysio strasznie smutny obwarczal wczoraj cale towarzystwo...a taki byl pogodny jadac na trening. Tak jakby myslal ze Dronio na niego tam czeka. Siedzial pozniej osobno od grupy i dawal sygnal ze juz chce wracac- wiec sie szybko pozegnalismy i wrocilismy. Paul kupil dla Dropusia jego wlasny nowy dzwoneczek.... Prowadzac samochod slyszalam leciutki odglos dzwoneczka i mialam przed oczami usmiechnietego Dropusia biegnacego odnalezc Paula, Troya, Piotrka w trakcie treningow..... ....caly czas mam w oczach szczesliwego wyzelka pedzacego pieknym plynnym galopem z wiatrem w zawody caly czas z uniesionym nosem podazajacego za smuga zapachu.... Drop byl i jest piekny, to pies ktorego spotyka sie jeden na setki. Mial klase, charakter, i piekno w jednym. Bol w sercu nie gasnie. Spotykajac inne pieski, czytajac o innych bidach jest mi ich zal i straszna jest swiadomosc ich losu- a jednak brak tego jedynego jest nieopisywalny. Drop byl psem z marzen. Strasznie za nim tesknie.Wszyscy tesknimy. Za wczesnie nosku odeszles... Quote
Morgan:-) Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 Dropuś był psem z marzeń. Znałam go króciutko, ale potwierdzam słowa Kasi. :-( Myślimy o Was Kochani :-(:-( Quote
tanitka Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Drop zapada w pamięć wspominam go ja, mój TZ, moja mama, weci - wszyscy którzy go choć raz go widzieli, pamietają.... Quote
_Aga_ Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 Katcherine napisał(a):Dropus odszedl od nas o 16:10. Byl bardzo slabiutki dzisiaj z godziny na godzine mniej przytomny. Zamowilam domowa wizyte a na pol godziny przed przyjazdem naszej wetki dostal krwotoku z noska. Pozegnal swiat machajac koncowka ogonka. Moze moj tata juz czekal na niego po drugiej stronie- a Dropus juz go widzial. brak slow zeby opisac jaka pustke mamy wokol siebie. Grys rowniez bardzo smutny i cichutki. Odszedl od nas najlepszy nasz przyjaciel, obronca i pies, ktory mial ogromna potrzebe akceptacji. Dziekuje wszystkim ciociom ktore podarowaly nam mozliwosc bycia z Dropkiem. Bardzo mi przykro Katcherine :-( Nie spodziewałam się takich wieści, kiedy tu wchodziłam :-( Quote
_Aga_ Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 Katcherine - zmienię tytuł wątku, może masz jakieś życzenie? Quote
Katcherine Posted July 28, 2008 Posted July 28, 2008 Cioteczko- zmien jak sobie zyczysz- :placz:ja nie mam pomyslu. Quote
Katcherine Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Grysio poczul sie gorzej wiec pojechalismy wczoraj na wizyte do weta. Ostatnim razem bylismy jeszcze wszyscy razem z Dropusiem.Grysio teraz dopiero pokazal jak czul sie dobrze ze swoim przyjacielem.... Z Dropusiem czul sie zrelaksowany, nie zaczepial innych pieskow, byl bardzo przyjacielski...bo wiedzial ze w razie czego Dropus go obroni. Wczorajsza wizyta byla zgola odmienna. Obwarczal kazdego psa jaki wyrazal zainteresowanie nim, nie wiem co zrobil w ambulatorium ale slyszalam tylko jazgot i za minute lekarka wypadla do mnie zebym przyszla bo nie moga pobrac krwi- jak weszlam zobaczylam 14 letniego Gryska w kagancu, otoczonego 3 pielegniarkami plus wetka... Kazalam zdjac kaganiec, przytulilam go, i spokojnie dal krew do analizy. Dzis przyszly rezultaty- niski poziom plytek krwi, reszta w miare ok, cos nie tak z watroba ale nie tragicznie. I od razu stanal mi obraz jeszcze z Warszawy jak obu chlopcom robilismy USG brzuszkow- jak Dropek ruszyl na weta w obronie Gryska za to ze Grysiek pisnal nie chcac sie dac polozyc na stole...I jest mi tak ciezko wytlumaczyc Grysiowi- ze jego najlepsiejszy przyjaciel biega za Teczowym Mostem. I Ze on czeka na Grysia i sie mam nadzieje nadal nim opiekuje tutaj. Quote
Morgan:-) Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Myślałam o Was dzisiaj Kasiu... I myślę codziennie... Biedny Grysio - jest zdezorientowany........ :shake::-( Quote
_Aga_ Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Kasiu - u nas podobna sytuacja :( Romuś też jest zdezorientowany, do tego biedny niewidomy, w niedzielę biegał po całym domu i węszył, poszczekiwał, niuchał za swoim kolegą... Czaruś warczał na niego nieraz, nieraz i podgryzał, ale przez to, że robił takie zamieszanie i Romuś się ożywiał.. A teraz... :( Romuś dużo śpi.. Czaruś z rana dreptał po całym domu, pazurkami o podłogę stukał, za Piotrkiem biegał - to już taki rytuał był ;) Strasznie mi tego brakuje :( Kasiu - dopiero teraz mogę powiedzieć, że wiem, co czujesz :( I bardzo mi przykro :( Quote
Sabina1 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Agnieszka-Małek napisał(a): Kasiu - dopiero teraz mogę powiedzieć, że wiem, co czujesz :( I bardzo mi przykro :( A ja, jeszcze cały czas nie mogę. Jestem tu od początku, codziennie wchodzę, ale nie mogę pisać , ze mi tak strasznie przykro, bo mi bardziej przykro niz strasznie. Wiem przecież kim był dla Ciebie Kasiu Dropek. I taki mam straszny żal, ze jak juz musiał umrzeć, to nie mógł sobie po prostu zasnąć?. My może za coś tam w życiu płacimy,ale one???????????? Wierne, kochajace i bez skazy??????? Quote
tanitka Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 każdy pies ma swój domowy rytuał, a my razem z nim. Kiedy odchodzą, w nas samych coś umiera, jakiś kawałeczek świata odchodzi gdzieś do Nieba, razem z drepczącymi łapkami, pazurkami i merdajacym ogonkiem.... Quote
_Aga_ Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Sabina1 napisał(a):I taki mam straszny żal, ze jak juz musiał umrzeć, to nie mógł sobie po prostu zasnąć?. My może za coś tam w życiu płacimy,ale one???????????? Wierne, kochajace i bez skazy??????? Nie można sobie tego w taki sposób tłumaczyć, że się płaci za coś umierając w cierpieniach :shake: Zarówno w przypadku ludzi jak i zwierząt :shake: Znam wielu dobrych ludzi, którzy umierali cierpiąc straszliwie.. Czaruś też umierał w cierpieniach.. Udusił się.. Umarł na moich rękach.. Za to, że terroryzował Romka? Że mnie nie słuchał bardzo często na spacerach? Że leciał za każdym, kto tylko niósł jakieś jedzenie zapominając o moim istnieniu? Że gonił Piotrka, podgryzał go i kradł mu z rączki jedzenie? Nie można sobie tego tak tłumaczyć :shake: Quote
Katcherine Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Cioteczki nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy ze jestescie na watku Dropusia- on tak uwielbial miec ludzkich przyjaciol.Jeden Grys byl jego psim kumplem- reszta mogla nie istniec. Tesknimy wszyscy bardzo. Dropus w ostatni dzien mial w oczach bol.I strach. I zal. Ale tych zdjec nie chce nikomu pokazywac. Chce pokazywac te zdjecia kiedy byl szczesliwy, kiedy spaly razem na swoich lozeczkach z Grysiem, kiedy bawil sie pileczka, lub pily wode na spacerze, kiedy plywal w morzu, scigal mewy, obserwowal owce, kiedy zagladal czy jest jakas nagrodka, kiedy biegl z wiatrem w zawody na polach, kiedy przymierzal nowa kurteczke-i byl nia zachwycony- bo on uwielbial prezenty.... Kazde wspomnienie o nim- to jak by jakas czastka wracala do nas. Quote
_Aga_ Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Katcherine napisał(a): Dropus w ostatni dzien mial w oczach bol.I strach. I zal. Ale tych zdjec nie chce nikomu pokazywac. Ja nie mam zdjęć Czarusia z tych ostatnich chwil, a nawet z dnia przed tym wszystkim... Wtedy nawet mi do głowy nie przyszło, żeby wziąść aparat.. Zresztą nie spodziewałam się takiego końca - myślałam, że weterynarz da jakieś leki i będzie ok :sad: W sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio robiłam psiakom zdjęcia.. Podobały mi się nasze spacery - ja, Piotruś i Romuś z Czarusiem :) Zawsze chciałam zrobić zdjęcie, ale ciągle zapominałam aparatu.. No i teraz zostanie to tylko w mojej pamięci.. Piotrusiowi mogę kiedyś opowiedzieć... Czaruś też miał w oczach ból i strach :-( Trzymaj się Kasiu... Quote
Katcherine Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Piotrek zawsze robil zdjecia Dropusiowi- jak przychodzil z pracy o 6 rano to tez robil spiochowi ....i nosek z ostatniego dnia tez mial pare.Nikt nie wiedzial ze to ostatnie :shake:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.