Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 97
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Duduś dochodzi do siebie tylko jeszcze jeść nie może i to ,aż do czwartku:roll::roll::roll:
Dzisiaj dostał tylko troszkę kleiku z siemienia i póki co wszystko w porządku:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Postaram się jeszcze kilka wczorajszych fotek wkleić
Nawet nie wiecie jak miło popatzreć na dreptającego Dudusia:lol:
Może uda się wieczorkiem uwiecznić te chwile:multi::multi::multi:
A oto wczorajsze fotki



Posted

Oj Duduś...:loveu: Taka słodka morda - kciuki za małego zaciskamy non stop! :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:

A ciocia Bunia to normalnie... :loveu: :Rose:

Posted

Buniu, dziękuję Ci w imieniu wszystkich psiaków za olbrzymie serce jakie okazałaś Dudusiowi. Wiem, że zrobiłaś wszystko, aby był tu z nami.
Takie słodkie maleństwo odeszło za TM :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

Malytki Duduś odszedł dzisiaj w nocy.
Nie cierpiał westchnął sobie dwa razy i usnął.
Już na pierwszych zdjęciach rtg robionych z powodu wgłobienia widać było stan zap.płuc i powiększoną sylwetkę serca.
Wiadomo piesek ze schroniska w trakcie leczenia.
Niestety dwa dni po operacji kaszel znacznie się nasilił.
Konieczne były kolejne bad,rtg,usg serca itd.
W każdym bądź razie Duduś dostał obrzęku płuc i wylądował pod tlenem.
Dziwne było silne zabużenie dużego krążenia przy obrzęku płuc /czyli przepełnieniu małego/.
Znaczne powiększenie prawego przedsionka mogło sugerować wadę serca ale w tym stanie dalsza diagnostyka nie miała sensu,czekaliśmy na poprawę.
Duduś zjadł chętnie kolację powarkując przy tym na Aurelię.
Co dwie godziny dostawał dożylnie leki .
Godzinę czuł się lepiej ,dwie kolejne bardzo źle.
I tak na zmianę.
Cały czas wierzyłam,że uda się go wyciągnąć .
Tyle już przeżył...
Właściwie to nie wiem co ja będę dzisiaj robić w nocy,juz tak się przyzwyczaiłam do czuwania nad Dudusiem.
No i to chyba wszystko co mogłam napisać.
A i jeszcze jedno bardzo głupie ,ale ja chcę Dudusia,tak trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem.

Posted

Malutki Duduś odszedł dzisiaj w nocy.
Nie cierpiał westchnął sobie dwa razy i usnął.
Już na pierwszych zdjęciach rtg robionych z powodu wgłobienia widać było stan zap.płuc i powiększoną sylwetkę serca.
Wiadomo piesek ze schroniska w trakcie leczenia.
Niestety dwa dni po operacji kaszel znacznie się nasilił.
Konieczne były kolejne bad,rtg,usg serca itd.
W każdym bądź razie Duduś dostał obrzęku płuc i wylądował pod tlenem.
Dziwne było silne zabużenie dużego krążenia przy obrzęku płuc /czyli przepełnieniu małego/.
Znaczne powiększenie prawego przedsionka mogło sugerować wadę serca ale w tym stanie dalsza diagnostyka nie miała sensu,czekaliśmy na poprawę.
Duduś zjadł chętnie kolację powarkując przy tym na Aurelię.
Co dwie godziny dostawał dożylnie leki .
Godzinę czuł się lepiej ,dwie kolejne bardzo źle.
I tak na zmianę.
Cały czas wierzyłam,że uda się go wyciągnąć .
Tyle już przeżył...
Właściwie to nie wiem co ja będę dzisiaj robić w nocy,juz tak się przyzwyczaiłam do czuwania nad Dudusiem.
No i to chyba wszystko co mogłam napisać.
A i jeszcze jedno bardzo głupie ,ale ja chcę Dudusia,tak trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem.

Posted

bunia napisał(a):
ja chcę Dudusia,tak trudno jest mi pogodzić się z jego odejściem.


To nie jest głupie.
To smutne.
Za mną też Duduś "chodził" od czasu, kiedy zobaczyłam jego mordkę i przerażone oczy. Zaglądałam na jego wątek kilka razy dziennie. Trzymałam za niego kciuki. Byłam pewna, że jeżeli wygra, znajdzie kochających ludzi.

Był na pewno wielkim słodziakiem, a Ty byłaś przy nim do końca. To nie ma być żadne pocieszanie, raczej wirtualne trzymanie za rękę...

[']

Posted

Buniu słońce... Zrobiłas wszystko co mogłaś, a pewnie nawet więcej... Wszyscy jesteśmy z Tobą, wszyscy Ci dziękujemy i jesteśmy pełni podziwu. Duduś jest juz teraz wolny - całkowicie wolny i już nigdy nie zazna cierpienia.
Trzymaj się kochana - jeszcze wiele zwierząt będzie żyć dzięki Tobie...
Dla Małego (*)

Posted

prosimy o przeniesienie naszego Dudusia do pieskow ,kotre odeszly za TM:placz:
buniu bylam wczoraj uciebie w lecznicy ale ciebie juz nie bylo potem Madzia mi powiedziala ,ze pobieglas do malenstwa a dzis wracam z wawy a tu taka smutna wiesc:((

Posted

Dopeiro znalazłam wątek Dudusia, teraz gdy juz za późno..

Buniu, tulę mocno, nie potrafię powiedzieć nic mądrego, ani tym bardziej nic, co mogłoby Ci pomóc. Duduś nie umarł w schronisku, ale przy Tobie i to na pewno się liczy. mam nadzieję, ze spotkasz się jeszcze z Dudusiem, że istnieje miejsce, gdzie to możliwe

:-(

Posted

Bunia, ja tez raz przegralam z wglobieniem u Azy, jej historia jest na TM. niedlugo minie rok jak Aza odeszla, tez zabrana ze schroniska, bo byla niewiarygodnie chuda, potem poznalismy te chorobe...

Posted

o boze , rycze jak to czytam, tak rycze, ze ledwo widze klawiature. ja mojego psa znalazlam na ulicy i po wzieciu go do domu okazalo sie, ze mial wode w plucach i powazna wade serca (oprocz zakazenia w pachwinie, okrpnego pzreziebienia,problemow z pecherzem). ten kaszel, o ktorym pisala Bunia dobrze znam, bardzo dobrze. obawiam sie tez obrzeku pluc, o ktorym pisala Bunia, pomimo, ze pies ma swietna opieke. no i to oczekiwanie na jego przedwczesna smierc...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...