Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

byliśmy u weta.. kazał zostawić to ranę pod fafla bo mówi ,że tam ciągle ślina jest i kazał nie ruszać i nie smarować jak by się coś działo to przyjść , reszta ran nie krwawi ani nie jest zaczerwieniona to mogę posmarować , zobaczymy czy zacznie jest ale widać ,że jest w lekkim szoku bo dziś i wczoraj wieczorem trochę się trzęsie jak idzie na posłanie. w każdym razie idziemy dalej z tym wszystkim. Aha oko tez było obejrzane rana jest tylko zewnętrzna w środku powieka jest cała , dziąsło jest rozwalone ,mówiłam mu ,że posmarowałam tym protefixem co na dziąsła miał no i wet powiedział,że ok ,że mogę smarować bo tam krew leci kawałek dziąsła rozerwane.

Posted

no faktycznie pechulce z was a to za sprawa bezmozgich włascicieli,straz bardzo ulgowo potraktowała tych od labka bo normalnie tylko czatuja na psa bez smyczy
znam ludzi ktorym jamnika poszarpał rotek i zaatakował ich syna pogryzł mu reke chłopak wyladował na oddziale szpitalnym gdzie spedził kilka dni,ale pies był pana sedziego sprawa skaczyła sie w sadzie ,wyrok sprawe umozono własciciel wykazywał dobra wole odwoływał psa odwiedził dziecko w szpitalu przyniosł cukierki i czesc
nie dawali za wygrana odwoływali sie nawet przeniesiono sprawe do innego sadu tak,ze zycze powodzenia i wytrwałosci

Posted

OLUTKA55 napisał(a):
no faktycznie pechulce z was a to za sprawa bezmozgich włascicieli,straz bardzo ulgowo potraktowała tych od labka bo normalnie tylko czatuja na psa bez smyczy
znam ludzi ktorym jamnika poszarpał rotek i zaatakował ich syna pogryzł mu reke chłopak wyladował na oddziale szpitalnym gdzie spedził kilka dni,ale pies był pana sedziego sprawa skaczyła sie w sadzie ,wyrok sprawe umozono własciciel wykazywał dobra wole odwoływał psa odwiedził dziecko w szpitalu przyniosł cukierki i czesc
nie dawali za wygrana odwoływali sie nawet przeniesiono sprawe do innego sadu tak,ze zycze powodzenia i wytrwałosci


spróbować można... jest okazja jest szansa to trzeba działać . Nie mogę na forum napisać o innych środkach podjętych w tej sprawie bardziej oficjalnych ponieważ Ci ludzie mogą czytać forum ,a ja chce ich zaskoczyć , jak tylko dostane odpowiedź to opisze jak sprawa wygląda i co jak dalej. Żadam ukarania właściciela jak również , wyciągnięcia konsekwencji od patrolu ,który zlekceważył sprawę dając mi do zrozumienia ,ze to pewnie moja wina.Olutka u was na osiedlu jak byłam dziś u weta latał wielki pies jakiś taki pręgowany miał obroże ale latał po całym osiedlu duży brązowawy.

Posted

magda z. napisał(a):
czyli u Was też będą obrońcy...;) a widzieliście w faktach ten pomnik w świebodzinie - tyle kasy...


Mieszkam bardzo blisko tego miejsca, a co najciekawsze... wieczorem z psem szłam tamtędy na spacer i krzyża nie było , a na drugi dzień już była! co za psychiatryk... ponoć do 25 października ma on tylko tam stać...

Posted

madziara1983 napisał(a):
Mieszkam bardzo blisko tego miejsca, a co najciekawsze... wieczorem z psem szłam tamtędy na spacer i krzyża nie było , a na drugi dzień już była! co za psychiatryk... ponoć do 25 października ma on tylko tam stać...

poczekaj, może on juz tam zostanie;) zazwyczaj takie krzyze stoja pod kosciołami i tylko tabliczki sie nowe doczepia - u mnie tak jest

Posted

magda z. napisał(a):
poczekaj, może on juz tam zostanie;) zazwyczaj takie krzyze stoja pod kosciołami i tylko tabliczki sie nowe doczepia - u mnie tak jest

no właśnie czekam az będzie akcja jak go będą chcieli zabrać ... obok krzyża nawet żadnej tabliczki nie ma po co on tam jest...!

Posted

"u was na osiedlu jak byłam dziś u weta latał wielki pies jakiś taki pręgowany miał obroże ale latał po całym osiedlu duży brązowawy."
akurat dzis nie widziałam ale niekiedy biega dosc duzy z obroza troche szorsciuch na pyszczku bardzo sympatyczny jesli to on to psiak z ul.Prusa jutro pochodze jak jakis nowy to zrobimy dochodzenie.

Posted

OLUTKA55 napisał(a):
"u was na osiedlu jak byłam dziś u weta latał wielki pies jakiś taki pręgowany miał obroże ale latał po całym osiedlu duży brązowawy."
akurat dzis nie widziałam ale niekiedy biega dosc duzy z obroza troche szorsciuch na pyszczku bardzo sympatyczny jesli to on to psiak z ul.Prusa jutro pochodze jak jakis nowy to zrobimy dochodzenie.

nie przyglądałam się z bliska bo z psem byłam to nie podchodziłam, ale on taki dość duży był szczupły ale duży... pierwszy raz go tam widziałam latał za ludźmi ..psami ale na bezdomnego nie wyglądał...

Posted

Witajcie u nas nic nowego. zimno :-) Byliśmy na spacerku z rana ale krótkim bo dziś latam po lekarzach ..... rekordy bije mam 4 wizyty dziś. Odebrałam tez moją morfologie--tak sobie wygląda. Allegro coś za bardzo nie idzie , muszę karmę Miśkowi na koniec miesiąca już zamówić ehhh stara bieda..jednym słowem..

Posted

witajcie... u nas niestety w ostatnich dniach lipa ;-/ ja się czuje nie najlepiej ,a dziś to już bardzo źle Hektor też nie czuje sie dziś dobrze... jutro napisze cos więcej ehh :-/ dostałam dziś polecony z policji ,że w związku z moją skarga wszczęto postępowanie wyjaśniające i numer osoby z która mam sie kontaktować w tej sprawie..

Posted

madziara1983 napisał(a):
witajcie... u nas niestety w ostatnich dniach lipa ;-/ ja się czuje nie najlepiej ,a dziś to już bardzo źle Hektor też nie czuje sie dziś dobrze... jutro napisze cos więcej ehh :-/ dostałam dziś polecony z policji ,że w związku z moją skarga wszczęto postępowanie wyjaśniające i numer osoby z która mam sie kontaktować w tej sprawie..


Madzia pozdrawiam cieplutko . . .

Posted

ejhhh ludki nawet nie mam jak napisać leże w łóżku ...weekend znów w szpitalu spędziłam ..zapalenie nerek jestem pozamiatana nawet nie mam siły wstać.... i kolejne wydatki poprostu świetnie dam znać za kilka dni jak się lepiej poczuje ..

Posted

agaga21 napisał(a):
eh, trzymaj się...masakra normalnie.

ehh szkoda gadać poprostu .. oczywiście w czwartek stwierdziłam ,ze mnie boli kręgosłup no bo mam lędźwie rozwalone to nie poszłam do lekarza a sobotę tak mnie zamiotło ,że od razu pogotowie i nery w kosmos... jestem tak cholernie zła ,że znów jestem chora ,że szok znieczuliłam sie własnie rozkurczami i przeciwbólowymi to jakoś siedzę na chwile ale jak tylko wstaje to od razu cholera ból mnie sprowadza do gleby....

no jakoś się trzymam ale tym razem tak mnie wymiotło ,że w szpitalu już nawet nie patrzyłam co mi wstrzykują i dają tylko gadałam jak potłuczona ,że ja juz nie mam siły byc chora no mówię wam obłęd...

Posted

kiedys bolały mnie nerki ale pewnie to było nic w porównaniu z tym co ty przezywasz! i tak ból był nie do zniesienia, taki "zatykający", nawet nie chcę sobie wyobrażać co ty czujesz...

powiedz madzia, w tych kiepskich chwilach jest ktoś, kto się wami zajmuje?(tobą i grubciem)

Posted

agaga21 napisał(a):
kiedys bolały mnie nerki ale pewnie to było nic w porównaniu z tym co ty przezywasz! i tak ból był nie do zniesienia, taki "zatykający", nawet nie chcę sobie wyobrażać co ty czujesz...

powiedz madzia, w tych kiepskich chwilach jest ktoś, kto się wami zajmuje?(tobą i grubciem)



u mnie to jest tak z nerkami ,że moje nerki są mocno obniżone no i zaginają mi się moczowody ..w jednej nerce jest zastój... więc ogólnie lipa... a teraz jeszcze jak jest zapalenie to już pozamiatane... ponoć gdyby udało mi się przytyć ze 4 kg to by tak się nie obniżały no ale z tyciem też lipa za dużo się dzieje żeby tyć... nigdy nie miałam skłonności do tycia więc tym bardziej...

co do Twojego pytania to nie akurat teraz nie musimy radzić sobie sami.... mój związek juz nie aktualny a wszyscy moi prawdziwi przyjaciele w Irlandii lub Londynie .... więc lekko nie jest ... no ale zawsze może być gorzej...

Posted

między innymi dlatego tez nie chciałam zostać w szpitalu bo nie mam za bardzo z kim psa zostawić... a od czasu kiedy lezę z tymi nerkami to on też ma depreche w ostaniach dniach... leży ze mna :-)

Posted

agaga21 napisał(a):
cholera, przydała by wam sie pomoc w takich kryzysowych chwilach, chociażby w zrobieniu zakupów czy wyjściu z psem na dwór...


sklep pod domem to jakoś spokojnie czasem tylko własnie przydało by się żeby ktoś z Miśkiem wyszedł no ale on wszystkim moim znajomym na głowę włazi :-) nikt się nie nadaje żeby z nim na spacer iśc :-) Wcześniej czasem jeszcze moja matka z nim wyszła ale teraz już nie rozmawiam z nią od jakiegoś czasu bo nie ma o czym więc..lipa nie pali jej się do pomocy. tz ona mi pomoże jak ja będę robić wszystko to co ona chce więc podziękowałam jej za pomoc. no nie istotne dziś jest pierwszy wieczór jak czuje się troszkę lepiej tz do zniesienia jest ból więc miejmy nadzieje,że zacznie już przechodzić. teraz tylko znów będzie lipa z kasa na maxa bo znów poszła kolejna działka kasy na nie przewidziana chorobę i leki i więc po ostatnich dwóch miesiącach juz jest nie ciekawie z kasą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...