Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Renata5 napisał(a):
Najbardziej znana klinika to SGGW,chyba najlepsza i najlepiej wyposażona.
Ale wiem jedno NA PEWNO nie damy go do kliniki na Bemowo:mad:-prawda Elmirko?;)


Dzień dobry:)
Mam nadzieje, że może choć dziś się poprawi.

Na Bemowo nie oddam nigdy żadnego psa. Nie, nieee;)

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tak sobie znalazłam wątek Fafika bo zainteresował mnie po wizycie u Renatki. Hm, zastanawiam się - zresztą powiedziałam to Renacie - czy ten pies to nie za wielkie wyzwanie dla niej. Znam sie z Renatą od wielu lat i niektóre rzeczy mogę jej mówić w oczy. Dziewczyny wierzcie mi, ona opiekuje się tym biedakami kosztem swojego kruchego zdrowia, a na Fafika to chyba zaciągnęła kredyt u P.Boga.
Nie wiem ile ją kosztują środki czystości, przez cały czas lata z mopem, co chwila zmienia pieluchy, podciera dupki - SAJGON całodobowy. Renata, twoja rodzina to jakieś zgromadzenie świętych chyba, ja bym tego na dłuższą metę nie zniosła.
A, i jeszcze jedno, na jakimś wątku ktoś napisał, że DT domowy powinien być bezpłatny bo nic nie kosztuje - polecam DT Renaty jako dowód, że jednak kosztuje i to sporo.

Posted

luka1 napisał(a):
tak sobie znalazłam wątek Fafika bo zainteresował mnie po wizycie u Renatki. Hm, zastanawiam się - zresztą powiedziałam to Renacie - czy ten pies to nie za wielkie wyzwanie dla niej. Znam sie z Renatą od wielu lat i niektóre rzeczy mogę jej mówić w oczy. Dziewczyny wierzcie mi, ona opiekuje się tym biedakami kosztem swojego kruchego zdrowia, a na Fafika to chyba zaciągnęła kredyt u P.Boga.
Nie wiem ile ją kosztują środki czystości, przez cały czas lata z mopem, co chwila zmienia pieluchy, podciera dupki - SAJGON całodobowy. Renata, twoja rodzina to jakieś zgromadzenie świętych chyba, ja bym tego na dłuższą metę nie zniosła.
A, i jeszcze jedno, na jakimś wątku ktoś napisał, że DT domowy powinien być bezpłatny bo nic nie kosztuje - polecam DT Renaty jako dowód, że jednak kosztuje i to sporo.


doradz nam co zrobic,bo NAPEWNO go nie uspimy .

Posted

majku33krakow napisał(a):
doradz nam co zrobic,bo NAPEWNO go nie uspimy .





[FONT=Tahoma]Nie wiem co robić. Uśpienie? nawet o tym nie pomyślałam. Psina ma prawo żyć, a rzeczą ludzką jest mu to umożliwić. Napisałam to po wyżej, bo jestem zła na Renatę że nie dba o swoje kruche zdrowie i przyjmuje wyzwania które akurat dla niej nie sa najlepsze. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Może uda się znaleźć DT dla Fifka gdzie będzie jedynym psiakiem pod opieką i kogoś kto się nim będzie mógł zająć szczególnie. U Renaty wszystkie psiaki są razem. Są tam psy niepełnosprawne – ślepe, stare. Kiedy Fifek niespodziewanie wydali jedzonko, psiaki czasem w to włażą, ślizgają się o ile maja szczęście że Fifek ich nie opryska.[/FONT]
[FONT=Tahoma]A Renatka – sprząta kupkę, myje psiaki, pierze posłanka – ubaw po paszki. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Klinika? - nie wiem czy finansowo uda się to dźwignąć. To kwestia kilkuset złotych jeśli nie tysiąca. Obawiam się, że .... Może jednak łatwiej podawać leki, karmę specjalistyczną? Nie jestem wetem i nie znam się.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Orany, zabijcie mnie bo się wymądrzam jakbym nie wiedziała jak to łatwo przy kompie dobrych rad udzielać. To bardzo trudna sytuacja.[/FONT]

Posted

To jest bardzo stara psina. Nie ciągajcie jej po klinikach. Ile może pożyć? Rok? Spokojne miejsce i dobra karma wystarczą. Kilkanaście lat żyje ze swoimi przypadłościami i jak wyleczy się jedno, to zaszwankuje drugie. Miałam takie staruszki, wiem, że nie warto przesadzać. Szkoda reszty życia tego psiska. Zadbajmy o jego spokojny koniec, bo drastycznego leczenia może nie przeżyć. Do tego stres, zapachy kliniki. Pomyslcie o tym.

Posted

majku33krakow napisał(a):
renatko5 a moze bys go tam dowoziła,zostawic go tam jakos niemam sumienia.

Majku ja do sklepu i z powrotem biegiem lecę,żeby moje starowinki nie zostały długo same.także moje wycieczki do warszawy odpadają

luka1 napisał(a):
tak sobie znalazłam wątek Fafika bo zainteresował mnie po wizycie u Renatki. Hm, zastanawiam się - zresztą powiedziałam to Renacie - czy ten pies to nie za wielkie wyzwanie dla niej. Znam sie z Renatą od wielu lat i niektóre rzeczy mogę jej mówić w oczy. Dziewczyny wierzcie mi, ona opiekuje się tym biedakami kosztem swojego kruchego zdrowia, a na Fafika to chyba zaciągnęła kredyt u P.Boga.
Nie wiem ile ją kosztują środki czystości, przez cały czas lata z mopem, co chwila zmienia pieluchy, podciera dupki - SAJGON całodobowy. Renata, twoja rodzina to jakieś zgromadzenie świętych chyba, ja bym tego na dłuższą metę nie zniosła.
A, i jeszcze jedno, na jakimś wątku ktoś napisał, że DT domowy powinien być bezpłatny bo nic nie kosztuje - polecam DT Renaty jako dowód, że jednak kosztuje i to sporo.

Lukuś,zajrzałaś do Fifiaka:-o,witaj:loveu:
Prawde piszesz,czasami sobie myslę,że porwałam sie z motyka na słońce:-(.A moja rodzina to naprawde jest święta.Dzieci troche mruczą,ale jak to dzieci,do mruczenia zawsze powód sie znajdzie.Ale mój Krzysiek nawet nie kweknie jak pomaga mi nieraz sprzatać po Fifku.Mówi tylko "Fifek taki fajny jestes,żeby nie to srańsko,to byłbyś super psem".I to jest prawda.Fifka jest bardzo mądry,kochany i kochający,bardzo grzeczny,no idealny....
majku33krakow napisał(a):
doradz nam co zrobic,bo NAPEWNO go nie uspimy .

Majku ten psiak chce zyc,on nie jest do uśpienia,tylko do leczenia!

Posted

Ja też uważam,że trzeba Reni pomóc.Tak dalej nie może być,to ponad jej siły.Reniu chcesz pomagać tym biednym i skrzywdzonym najbardziej.Ale to jest ponad twoje siły.Za dużo bierzesz na swoje barki.Nie znam Cie za długo ,ale jak dla mnie twoje zdrowie najważniejsze.Fifiego musi zobaczyć wet i porobić badania ,zdiagnozować.Szkoda też Fifiego bo on też się męczy z tymi biegunkami,ale ,ze sie osrulił nic nie jedząc to nic dziwnego.Bo być może nie wszystko wyszło poprzedniej nocy.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
To jest bardzo stara psina. Nie ciągajcie jej po klinikach. Ile może pożyć? Rok? Spokojne miejsce i dobra karma wystarczą. Kilkanaście lat żyje ze swoimi przypadłościami i jak wyleczy się jedno, to zaszwankuje drugie. Miałam takie staruszki, wiem, że nie warto przesadzać. Szkoda reszty życia tego psiska. Zadbajmy o jego spokojny koniec, bo drastycznego leczenia może nie przeżyć. Do tego stres, zapachy kliniki. Pomyslcie o tym.

Czarodziejko ja tez mam praktycznie same staruszki +/- 14 letnie,ale mam ich w domu-w mieszkaniu 10 sztuk.Pewnie masz racje z tą kliniką,że może nie warto go tam dawać,ale masz jakis pomysł,żeby rozwiązać ta sytuacje?teraz bedą wakacje,może ktos bedzie miał więcej czasu i zajmie sie Fifkiem,wyprowadzi go z tego stanu,dopilnuje,żeby dobrac odpowiednia dawke leków,odpowiednia karme,bo to może potrwać,zanim sie unormują te kupy,a ja juz nie mam sił.Niech ktos weźmie go chociaz na tydzień,to zobaczy o czym mówie

Posted

baster i lusi napisał(a):
Ja też uważam,że trzeba Reni pomóc.Tak dalej nie może być,to ponad jej siły.Reniu chcesz pomagać tym biednym i skrzywdzonym najbardziej.Ale to jest ponad twoje siły.Za dużo bierzesz na swoje barki.Nie znam Cie za długo ,ale jak dla mnie twoje zdrowie najważniejsze.Fifiego musi zobaczyć wet i porobić badania ,zdiagnozować.Szkoda też Fifiego bo on też się męczy z tymi biegunkami,ale ,ze sie osrulił nic nie jedząc to nic dziwnego.Bo być może nie wszystko wyszło poprzedniej nocy.

dzięki ,że mnie rozumiesz....piszesz,że Fifka się nie wysruliła poprzedniej nocy do końca i dlatego teraz mimo,że nic nie jadł,to jeszcze z niego wyszło?matko,ale poprzedniej nocy tej kupy zrobił więcej niż zjadł,dzisiejszej nocy tez było z pół szklanki tego rozwolnienia.skad to sie bierze,czemu wysrywa więcej niz zjada?

Posted

Rozumiem cię doskonale. Ja nie doczytałam, że Fifi ma problem z biegunkami. Miałam na myśli ogólne podejście do starego wyniszczonego psa, że lepiej go zdiagnozować i dać mu kącik, niż brać się za leczenie wszystkich jego dolegliwości, bo życia psa na wyleczenie nie starczy.
Z tymi biegunkami - dopiero czytam wątek - majku33 mnie zaprosiła - to faktycznie nie jest to normalne. Może tak reaguje na normalne jedzenie. W schronie dostawał co innego i po tylu latach ma problem z dostosowaniem się.
Nie chcę się tu mądrzyć, bo muszę doczytać, o czym tu już pisałyście. Węgiel dostawał?

Posted

czarodziejko,on dostawał wsio,co można podac na biegunke i leki dla ludzi i weterynaryjne i poprawy zadnej.według wstępnej diagnozy,ma rozwaloną trzustke.je rc intensinal i ma zalecony kreon.Poki co poprawa tez zadna.Ty tez jestes specem od staruszków,doradź cos,kochana...
a majku33-to facet;)

Posted

Facet powiadasz? Jaże mogłam nie zauważyć :-?
Jest 120 stronek, ja na początku dopiero, więc wybaczcie naiwne pytanka.

Może w schronie sobie podsrywał, ale nikt nie zauważył i nikomu to nie przeszkadzało. Jeżeli nic nie pomaga, to być może do końca będzie się Fifi brudził.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Facet powiadasz? Jaże mogłam nie zauważyć :-?
Jest 120 stronek, ja na początku dopiero, więc wybaczcie naiwne pytanka.

Może w schronie sobie podsrywał, ale nikt nie zauważył i nikomu to nie przeszkadzało. Jeżeli nic nie pomaga, to być może do końca będzie się Fifi brudził.

On był przy budzie na łańcuchu,inne psy były od niego daleko.dziewczyny kilka razy widziały przy budzie twarde kupy i to były jego kupy na bank.Fifek pojechał do Elmiry na 2 tyg.Przez tydzień było dobrze,potem nagle sie rozesrał na rzadko i trwa to do dziś.I to przypadek,że trzustka walnęła mu akurat na tymczasie,a nie w schronie.Gdyby był w schronisku byłoby to samo,no pecha miał ten psiak,a może szczeście w nieszczęściu?No bo kto by w schronisku zwracał uwage na to jakie kupy ma Fifek...

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Biedak i tyle....Co wet na to? Jakieś rokowania?

Ano biedny jest,boję się,ze strawi sie od środka,albo umrze z głodu,przy misce pełnej żarcia,bo nic nie trawi i wszystko przez niego leci:-(
A wet...każe czekać,aż leki zadziałają:roll:

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Na ludzi działa ryż i marchew - hamują biegunki. Może mu podawać z niewielką ilością masła, albo na sucho lekko posolone? A może i to już wypróbowałaś Renatko?

Z tego co śledę wątek,to on nie chce za bardzo jeść.ja też sugerowałam ryż,ale niektórzy mówią ,że nie podawać ryżu i co chwilę nie zmieniać mu diety.Sama już nie wiem co doradzać.poczytaj kilka stron wstecz to zobaczysz ile głów tyle pomysłów.

Posted

baster i lusi napisał(a):
Czy to dobry i znajomy wet.Bo niektórzy olewają nie rozumią naszej miłości do psów.Czekać ale ile przeciez on sie odwodni.Czy jadsł dziś coś, czy dalej nic.

za wetke reczę,że krzywdy psu nie da zrobić,juz niejednego mojego staruszka wyciągała z nad grobu...fifek jeszcze nic dzisiaj nie jadł,a w miseczce jedzonko stoi:shake:
Czarodziejka napisał(a):
Na ludzi działa ryż i marchew - hamują biegunki. Może mu podawać z niewielką ilością masła, albo na sucho lekko posolone? A może i to już wypróbowałaś Renatko?

Ryz z marchewką,wołowinka i inne cuda-wypróbowane,bo fifek jest juz miesiąc u mnie,takze wszystko co możliwe było podawane.Niestety efekt zaden.Jemu tez czasu potrzeba,żeby organizm unormować,no ale jest mi tak cięzko....:-(


zarz wstawie swieze,wczorajsze i dzisiejsze fotki fifuni

Posted

Fifulcu tyle ciotek się o ciebie martwi.Proszę o ile to możliwe walcz kochany.Renatko podziwiam Cię,ale nie wstydz się przyznać jak już nie dasz rady.To normalne niech ciotki cos pomyślą.Pamiętaj Ty i Twoje zdrowie najważniejsze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...