Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
zebra12

Straż miejska zaczęła wlepiać mandaty za psy bez smyczy...

Recommended Posts

Dzięki za odpowiedź, łeee a już myślałam, że w razie czego się wywine:evil_lol:

Ale jak u mnie zaczną chodzić po łąkach to znaczy koniec świata się zbliża, oni wolą jeździć naokoło bloków i straszyć dzieci, bo nie tak siedzą na ławce:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miejsce dla nieokreślonej liczby osób ?
Suuper czyli jak mam ogrodzony ogródek to nie mogę spuścić własnego psa ? Bo podpisując umowę kupna nieruchomości nie określiłam liczby osób , które będą przebywać na tym terenie. czasem przyjadą teściowie, rodzice, koledzy moich dzieci, pan od szamba, sąsiadka, pan od wodomierza... Itd.
To by była paranoja ( ja oczywiście żartuję ) ale tak wynika z powyższego przepisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wtam . mieszkam w w-wie i posiadam adoptowanego ttb. w w-wie a przynajmniej w mojej dzielnicy wygląda to tak . mój pies ZAWSZE jest na smyczy (perwszy spacer) potem linka 10-15 m na innych spacerach. przyznaje nigdy nie zakładam zdzichowi kaganca i nie założe. nestety na pradze jest moda puszczania psów luzem a smycz i kaganiec słuzy do prostowania rąk własciciela a ich psy muszą sie wybiegać i niestety suka goldena przy okazji wybiegania się pogryzła mi psa. wezwana SM mimo iz ewidentnie widać było ze mój pies krwawi i to obficie z łap pyska i ucha próbowała mnie ukarac mandatem za to ze mój pies mimo ze na smyczy ne ma kagańca.poprosiłam o wezwanie policji i podparłam sie ustawą ze w w-wie kazdy pies musi być na smyczy jedynie agresywny dopsów lub ludzi dodatkowo musi miec kaganiec. skończyłosie mandatem dla włascicielki goldenki

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='taks']Generalnie potwierdzam Wasze obserwacje - funkcjonariusz tez człowiek i jego osobisty stosunek do psów ma kolosalne znaczenie .
Jednak jesli miałabym wybierac to 1000 razy wolę spotkanie z policją niż SM.
Ci ostatni, mam wrażenie ,że protekcjonalnym tonem, "służbistością" i wyszukiwaniem tylko "bezpiecznych" interwencji chcą zamaskować brak pełni uprawnień jakimi cieszy się policja.
Nie chcę być złośliwa ale w kontaktach SM przypomina mi zakompleksionych niedoszłych policjantów , którzy koniecznie chcą udowodnić, że mają władzę no i czymś muszą się wykazać - a o to najłatwiej wobec babci sprzedającej rzodkiewkę czy psiarza w opustoszałym parku bo juz rozrabiająca banda małolatów to zbyt ambitne wyzwanie .
Uważam tę formacje za zupełne nieporozumienie - też kosztuje (i to nie mało )a gdy trzeba interweniować w sytuacjach na prawdę zagrażających bezpieczeństwu to chowa się za plecy policji.[/QUOTE]

Niestety zgadzam się w 100%... Moje obserwacje potwierdzają dokładnie to samo. I też o niebo wolę spotkać się z policjantem... Zresztą u nas na osiedlu często są patrole policyjne (nawet koło "zapsionej" łąki) i jeszcze nigdy nie spotkałam się z interwencją w sprawie brykających psiaków ze strony policji...
Oni mają ważniejsze rzeczy do roboty (i słusznie!), a poza tym są chyba bardziej ludzccy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A mnie już dzisiaj SM totalnie zaskoczyła. przed chwilą byłam na spacerze na alejkach królewskich a oni tam wcisnęli się samochodem! skończyła się ścieżka, zaczęły schody to panowie na wstecznym z powrotem przez alejki. Nie wiem jaki cel mieli w tym swoim patrolu ale do moich panienek biegających bez smyczy i kagańca sie nie doczepili (albo nie zdążyli, bo spotkali mnie tuż przed schodami).

Share this post


Link to post
Share on other sites
cwiczylam z psem komendy (bez kaganca ze wzgledu na smaczki, smycz przypieta, lecz ja jej nie trzymałam) , przechodziło obok mnie 3 z SM , ale nawet nie zareagowali :) Za to pewna Pani z której pieskiem biega mój Fokus, mówiła mi ,że wlepili mandat za brak smyczy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też jestem z łodzi iw sumie nie mogę narzekac-póki co.Jak psy biegały w pońku i była też amstawka spuszczona bez kagańca-to jedynie zatrzymali się i poprosili o złapanie jej,gdy staneliśmy do negocjacji na ten temat,to grzecznie nam wytłumaczyli,że ludzie z dziećmi źleregują.I tyle...może nie będzie tak źle

Share this post


Link to post
Share on other sites
przypomniało się mi o straży miejskiej w gdyni,gdzie zostaliśmy zatrzymani na bulwarze.Powalili mnie poprostu,gdyrz pouczyli jedynie,że w miescie pies powinien być obwarowany w smycz i kaganiec.Ja grzecznie więc umieściłam kagan na pysio,i powiedziałam ,że mój piesio dostanie depresji-bo tak reaguje na ten wystrój.To pan stwierdził,że gdy odjadą to mam mu zdjąć tę depresję-bo po co piesio ma się męczyć.A zaczepiono nas chyba jedynie dlatego,że była noc i my z psami-więc kontrola czy jesteśmy trzeźwi.SM i policja to ludziska i jak wszędzie są różni...oby więcej takich jakich ja spotykałam:))

Share this post


Link to post
Share on other sites
No pewnie, zależy jakim prywatnie jest człowiekiem. Bo jeżeli z podejsciem anty pieski to nie za wiele można pogadać. Kiedyś jeszcze spotkałam się z historią (jak to z psiarzami bywa :)) , iż SM chciala wlepić mandat za brak smyczy. Po wielu prosbach wlascicielki , zgodzili sie pod warunkiem,ze pies lagodnie przyjdzie po przywolaniu. Mysle,ze to madry sposob, bo jezeli pies jest posluszny i ulozony to dlaczego ma cierpiec na smyczy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale z tym to chyba nie wygramy,gdyż to prawo na całą polskę roznieśli.Ale myślę,że łagodną perswazją i rozmową można wiele wskórać.Cieszę się,że trafiam też na psiarzy,którzy stają za sobą a nie jak bywało wcześniej uciekali z swoimi psami i zostawałam na placu boju sama.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W Olsztynie z kolei pies ma być zawsze bezwzględnie na wszystko na smyczy natoamist psy ras uznawane za agresywne lub psy agresywne dodatkowo w kagańcu. Pies nie może biegać luzem w kagańcu czy też bez ewentualnie w wybiegach dla psów których jest aż 3 na cały Olsztyn. Jeśli pies biega luzem wówczas grozi nam mandat w wysokości do 250zł a za zrobioną kupę do 500zł. Także taki spacerek z psiakiem może nas dużo kosztować.
Najbardziej denerwuje mnie to że SM upomina czy też karze mandatami właścicieli DUŻYCH psów a małe biegają sobie pod nogami strażników i jest ok. Uważam że jak jest rozporządzenie dot. psów bez rozgraniczenia czy to mały czy to duży to powinni właściciele na równi być karani, no ale cóż.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym nie przesadzała. W Warszawie jak i w wielu innych miastach zależy od funkcjonariusza no i od tego czy ma sie do czynienia z SM czy policją. Policja przeważnie nawet nie reaguje na psy natomiast zajmują sie szajkami z piwskiem i w to mi graj. Różnie bywa. Zazwyczaj sie okazuję, ze sami nie znają przepisów. Gdyż pies w miejscu nie zaludnionym może być oswobodzony, a jesli już to albo kaganiec, albo smycz. Długa 10m linka jest wspaniałym wyjściem z sytuacji, moze jedynie przechodniów irytować, ale to juz nie mój problem. Zawsze może iść do parku chdzie psom zupełnie nie można wchodzić, nie? Silne restrykcje stosowane są jedynie do raz tzw. ''agresywnych''. Czasem pouczą, przegonią na trawnik w kąt. Najostrzej jest po zgłoszeniu przez jakieś maniakalne, anty-zwierzęce, niewyżyte zdewociałe typki (to przeważnie mężczyźni. tak mi sie wydaje. Obserwując rodzaj reakcji u kobiet i mężczyzn) Teraz zaczyna sie robić ciepło, wysyp ignoranckich mamuś z wózkami, tatusiów i sie zaczyna jazda, ale ja osobiście mam to w poważaniu. Kiedyś strażnikowi powiedziałam, ''żeby wypisał tych mandatów na najbliższe pół roku, bo psa puszczam i puszczać będę'' :evil_lol:to sobie poszli, ponieważ z centrali nie było odzewu. Osobiście mam szczerze ''wywalone'' na te przepisy :p Mam we własnym kraju sterroryzowana chodzić, bo jakaś histeryczka się pieska boi, a koleżka jajka w domu przed wyjściem zostawił? nie doczekanie!

*bez obaw. Żyjemy w czasach strachu i paranoi. Niedługo i ludzi zaczną prowadzać pojedynczo na smyczach w kagańcach -.- (dodam, ze niektórym dzieciom by sie przydało) :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mieszkam w Kielcach i u nas tez zaczyna sie ta paranoja:/ Nigdzie nie moze sobie psina pobiegac i pobawic sie z drugim psem bo zaraz jakas dewota larum robi, ale jak yorki i tym podobne lataja bez smyczyi ujadaja przy nogach to nikomu nie przeszkadza.
Ogolnie moja suczka (mieszanka goldena z collie) nigdy na spacerach nie chodzi w kagancu i nie bedzie, poniewaz nie nalezy do ras uznanych za agresywne (nie raz juz sie wyklocilam o to z policjantem)pomine juz fakt , ze czesciej ludzie powinni chodzic w kagancach niz psy:D

Spotykamy sie ze znajomymi w grupie, gdzie czesto jest nawet 11 psów i mamy naprawde duzy problem zeby te psiaki sobie poganialy bo u nas nie ma nawet 1/2 miejsca wyznaczonego dla pieskow. Wiec cieszcie sie ze u siebie macie chociez jedno czy trzy takie na cale miasto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obecnie mieszkam na wsi i to w takim miejscu, że problemy ze spacerami mnie nie dotyczą, ale dawniej mieszkałam w mieście i bardzo współczuję psiarzom z miast. Myślę, że te przepisy miejskie można w pewnym sensie "zwalczać". Nie chodzi mi o to, żeby psy biegały luzem po ulicach oczywiście, ale o uzyskanie prawa do zapewnienia psu ruchu. Tego typu miejskie przepisy stoją przecież w sprzeczności z obowiązującą ustawą o ochronie zwierząt, która na właścicieli psów nakłada obowiązek zapewnienia im odpowiedniej dawki ruchu (jasne, że problemem jest okreslenie, co to znaczy "odpowiednia", ale nie w tym rzecz). Mamy taką sutuację, że własciciel psa nie mogąc spuścić go ze smyczy nigdzie w promieniu kilometrów łamie ustawę o ochr. zw., bo prowadzając go wyłacznie na smyczy nie zapewnia mu stosownej dawki ruchu. Tak kombinuje, że miasto w takim razie ma obowiązek zapewnić swoim mieszkańcom ogrodzone parki dla psów! Niestety nie ma takiego prawa, które zmuszaloby do tego miasto. I o to należaloby zadbać. Jeśli miasto zapewni odpowiednią ilość ogrodzonych parków dla psów, wtedy ma prawo żądać, aby nigdzie poza nimi psy nie biegały spuszczone ze smyczy, dopóki takich parków nie ma lub jest za mało (np. na konkretna liczbe mieszkańców ) - nie ma prawa karać za realizowanie ustawy o ochronie zwierząt. Zmuszanie do łamania prawa jest łamaniem prawa!
Teoretycznie mam rację, prawda? Tylko jak to wprowadzić w życie?? Czy ktoś ma pomysł, jak o to walczyć, jak zaskarżyć takie przepisy miejskie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...