siekowa Posted February 15, 2011 Author Posted February 15, 2011 Misia podobno jest z jakiejś firmy ochroniarskiej, biedna sunia :( Chyba nadal jest w DT. Quote
gosia1701 Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 ja tam słyszałam że właśnie poszła na tymczas i kilka dni później pojechała do domu Quote
pidzej Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Lala pojechała na tymczas do Poznania z możliwością DS. Trzeba szybko znaleźć super dom Dudzi bo na pewno będzie tesknić. Quote
siekowa Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 O czyli jednak pojechała do pani, która do mnie pisała, super. :) Quote
wiq Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 I jak sprawuje się Lala na DT? :) I co u Dudzi? Quote
siekowa Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 wczoraj do adopcji poszła Dudzia, przed chwilą dzwoniłam Państwo są z niej b. zadowoleni. trochę warczy na Pana ale smakołyki ją do niego przekonują. już po kąpieli, zaczepia kota do zabawy. zdjęcia mają być w tym tyg po wizycie u fryzjera:smile: :multi: Zdziwiłam się dziś kiedy jej nie zobaczyłam w azylu. O Laleńce niestety nic nie wiem, muszę napisać do tej pani. Wspaniale, że nasze dziewczynki wreszcie szczęśliwe, tylko Dexio znowu został sam. :( Quote
AgusiaP Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Czyli obie dziewczynki już poza azylem? Jedna w DT tak? a druga w DS? Quote
salviae Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Witam:) Koniec końców Laleczka jest u mnie na stałe. Podróż pociągiem do Poznania zniosła zadziwiająco dobrze, bez najmniejszych komplikacji. Oczywiście kilka pierwszych dni w domu to był stres, widać było po niej że tęskni, do Dudzi i do kojca. Dom był czymś nowym,za każdym razem gdy przechodziła koło lustra lub szyby - podziwiała swe odbicie. Z pewnością brakuje jej psiego towarzysza, na każdego psa spotkanego na spacerze reaguje przesadną radością i chęcią kontaktu. Koty chciałaby ganiać. Nie ma w niej cienia agresji, ani do ludzi ani do zwierząt. Kilka dni po przyjeździe dokładnie ją wykąpałam i obcięłam. Można przy niej robić co się zechce, nie zwraca uwagi ani na szczotkę ani na nożyczki. Po obcięciu zupełnie zmieniła umaszczenie, już nie jest solą z pieprzem;) Lala w domu jest bardzo grzeczna. Poza domem bywa różnie. Na spacerach przez pierwsze dwa tygodnie ciągnęła niesamowicie. Z pomocą smacznych nagród, póki co udało się nam dojść do jakiegoś kompromisu, choć jak na horyzoncie pojawi się czworonóg to cały świat jest nieważny. Dziś był wielki dzień- pierwszy raz bez smyczy. Jest takie miejsce gdzie kawałek polany w lesie jest ogrodzony i przygotowany na wybieg dla psiaków. Muszę przyznać,że z radością przybiegała jak się ją wołało. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z tej wyprawy i nie tylko. Cieszę się, że Dudzieńka także znalazła domek. Mam nadzieję, że już nigdy nie zaznają odrzucenia i samotności. Pozdrawiam- Marta Quote
gosia1701 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 salviae napisał(a):Witam:) Koniec końców Laleczka jest u mnie na stałe. Podróż pociągiem do Poznania zniosła zadziwiająco dobrze, bez najmniejszych komplikacji. Oczywiście kilka pierwszych dni w domu to był stres, widać było po niej że tęskni, do Dudzi i do kojca. Dom był czymś nowym,za każdym razem gdy przechodziła koło lustra lub szyby - podziwiała swe odbicie. Z pewnością brakuje jej psiego towarzysza, na każdego psa spotkanego na spacerze reaguje przesadną radością i chęcią kontaktu. Koty chciałaby ganiać. Nie ma w niej cienia agresji, ani do ludzi ani do zwierząt. Kilka dni po przyjeździe dokładnie ją wykąpałam i obcięłam. Można przy niej robić co się zechce, nie zwraca uwagi ani na szczotkę ani na nożyczki. Po obcięciu zupełnie zmieniła umaszczenie, już nie jest solą z pieprzem;) Lala w domu jest bardzo grzeczna. Poza domem bywa różnie. Na spacerach przez pierwsze dwa tygodnie ciągnęła niesamowicie. Z pomocą smacznych nagród, póki co udało się nam dojść do jakiegoś kompromisu, choć jak na horyzoncie pojawi się czworonóg to cały świat jest nieważny. Dziś był wielki dzień- pierwszy raz bez smyczy. Jest takie miejsce gdzie kawałek polany w lesie jest ogrodzony i przygotowany na wybieg dla psiaków. Muszę przyznać,że z radością przybiegała jak się ją wołało. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z tej wyprawy i nie tylko. Cieszę się, że Dudzieńka także znalazła domek. Mam nadzieję, że już nigdy nie zaznają odrzucenia i samotności. Pozdrawiam- Marta strasznie się cieszę !!! :sweetCyb: Quote
pidzej Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 przecudownie wygląda. ale ma fajny kolor sierści przy skórze i zdjęcia są pięękne:) Quote
pumcia02 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Przepraszam za off.. Zapraszam wszystkich na wątek Kluska, który po 11 latach stracił dom. Teraz nie ma nic :( Był dla niego awaryjny tymczas. Kiedy Klusek jechał już do Warszawy niestety okazało się, że szybko musimy mu znaleźć inne miejsce. Trafił do płatnego domu tymczasowego w Wołominie. Miesięczny koszt to 300 zł, na tą chwile nie mamy nawet złotówki. http://www.dogomania.pl/threads/207832-Klusek-po-11-latach-straci%C5%82%C5%82-dom-%28-Potrzebne-deklaracje-i-pomoc-w-szukaniu-domku! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.