Beata J. Posted July 24, 2006 Posted July 24, 2006 O tym jak jestem szczęśliwa już pisałam, więc napiszę tylko: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF JAK DOBRZE ŻE WSIO W PORIADKU Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Witam Mile Panie, zjechalam dzisiaj do miasta do pracy, bo u mnie na wsi ciagle internet nie dochodzi. zatem: wszystko jest dobrze, nie denerwujcie sie, prosze... Podroz minela nam dosc spokojnie, klimatyzacje zesmy sobie zapuscily, ze tylko Aikusi uszy furkotaly, psina niby troche spala, ale jej oczka robily sie takie duze i mowily: o bozie, co to bedzie, co to bedzie, jaki ten swiat duzy... i patrzyla sobie przez boczne okna, przez tylna szybe... Lucek na pocztaku warknl, ze mu nowy domownik przybyl, a bylo tak pieknie (samemu na wlosciach i w sercu pana..) ale potem sie uspokoil, ze Pan kocha tylko jego a o malej mowi: Pindzia, czyli Pindziulek... No wiec Aikusia sie przyzwyczaja i nabardziej sie dziwi, ze coagle jestesmy i ciagale ja kochamy.. najpiekniejsze jest to, jak wieczorkiem przychodzi (jak nikt nie widzi) i pakuje sie na kolana i potem sie rozciaga i robi esie taki bezwladny pies: najpierw mu opadaja uszy, potem lapki, potem ogonek i piesek zastyga w takiej 5 minutowej drzemce a potem jak juz sie nasyci moim cieplem biegnie sobie jakgdyby nigdy nic dalej... Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Nie powiem, ze sie lubia z Luckie, jeszcze nie, na razie sie toleruja i sa wzajemnie bardzo zazdrosne, ale juz opanowalismy wspolne jezdzenie samochodem- tu Lucek spokojniejszy a Aikusia wyglada na swiat, wspolne spacery: Aikusia niestety na sznurku a Lucek luzem... No ale najlepsze jest jak sie w psach obudzi duch stroza to nikomu nie przepuszacza; najwiekszym zagrozeniem sa rowerzysci (listonosz, niestety!), inne psy, zajace (przychodza wieczorem) a moj TZ padl ze smiechu, ze mu psy pilnuja przestrzeni powietrznej, bo nisko lecace samoloty wywoluja szczekanie takie same jak sroki... w koncu to ich terytorium, wiec nawet i samolot musi o tym wiedziec... Teraz juz bedziemy sie urlopowac na naszej budowie, wiec bedziemy do ich dyspozycji caly czas, to mam nadzieje, ze sie nasyca nasza obecnoscia i powoli wszystko sie unormuje... A moi cudowni panowie w ten upal pilnuja nie tylko zeby psy nie uciekly przez furtke, ale w poludnie je zabieraja do piwnicy bo tam najchlodniej i poja zimna woda, takich mam panow... Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 najpierw portrety panienki: Tak sobie siedze na schodku i patrze czasem skubne troche trawki... A jak tylko ktos wyjdzie z domu to pedze co sil az mi sie ogonek zakreca od machania: A taka jestem malutka w calej okazalosci: Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Wieczorny spacer w naszym lesie: staramy sie pilnowac razem, chociaz tyle tu fajnych zapachow ale caly las jest dla nas.... Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Nie myslcie sobie ze psy tylko spaceruja... czasem pilnujemy zeby zadna sroka nie przeleciala nad naszym plotem... Zadna sroka nam nie podskoczy... Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 A jak sie psy naspaceruja i napilnuja to dostaja zasluzony posilek: o wode nie konkurujemy... ale przy jedzeniu: 3, 2, 1, kto zje pierwszy... ten zdazy wylizac dwie miski... U mnie byla wolowinka a w twojej misce? Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 A teraz specjalnie dla wszystkoch cioteczek, ktore sie przylozyly do tego ze mam dwa ogony, zdjecie wyjatkowe; dwa ogony maja na przeciwleglym koncu uszy... Duze uszy... Futrzaste uszy... I takie jakby podobne uszy... uszy z profilu: Quote
Furek Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 I zeby nie bylo zadnych watpliwosci: prosimy przeniesc watek do psow w nowym domku!!!! Malgosiu, przesle Ci zdjecia mailem do wstawienia na forum schroniska, dobrze? Quote
MałGośka Posted July 25, 2006 Author Posted July 25, 2006 Furku - dziękuję za ten opisik :buzi: Choć przecież rozmawiałyśmy - to teraz to Twoje cudne opowiadanko okraszone fotkami... No nic - siedzę w pracy i ryczę, przecież to normalne, że dokumenty i dane wywołują łzy, nieprawdaż? :razz: Wymiziaj smoki od ciotki MałGośki, przytul resztę rodzinki - a siebie samą mocno wycałuj. Dla TAKICH adopcji warto żyć, to one dają mi sił do kolejnych zmagań ;) Ach te uszydła piękne, sztuk cztery.... :loveu: Quote
Beata J. Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Ale fajne psiury !!!!!!! Nie mogę oczu oderwać. Te zdjęcia to już kilka tysięcy razy obejrzałam. Bombarduj nas jeszcze zdjęciami i opowieściami, żeby Ci tylko tego interneta na wieś dowieźli :evil_lol: Quote
*Gajowa* Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Zdjęcia rewelacyjne... psiaki super do siebie pasują... uszy zwłaszcza. Wspaniale dobrana para - z pewnoscią bardzo się pokochają. Lucek z Gają na poczatku walczył ale póżniej bardzo ja polubił. Quote
wandul 66 Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 furka , to teraz juz musisz namowic TZ na wożenie zapasowego garnitury albo zakup piaskowego , nie opędzicie sie , od tych szczęsliwych psów Quote
myszon Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 daaawno mnie nie było u Aiki ale straaasznie się cieszę, że ma taki domek :-) Furek, ostrzygliście ją ? Bo nie czytałam całego wątku :oops: Śliczna psina ! Quote
myszon Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 ponieważ są tu zapewne osoby odwiedzające często schronisko - wybaczcie, że zmienię temat ale muszę .... w okolicach Łasku zaginął psiak - spójrzcie proszę na zdjęcia poniżej - może trafił do Waszego schronu zdjęcia są sprzed kilku miesięcy więc może być trochę wyższy ..... Quote
MałGośka Posted July 26, 2006 Author Posted July 26, 2006 Myszon - z Łasku psy do nas nie trafiają, chyba, że przydreptałby na piechotkę, ale wątpię. Napisz najlepiej do Patrycji zajmującej się stronką schroniska w Pabianicach: http://www.schronisko.icx.pl/ - bo to już prędzej tam psiak trafi, podpowie tez może czy w waszych okolicach nie ma jakiś przytulisk prywatnych na przykład... Quote
modliszka84 Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 [quote name='MałGośka']Myszon - z Łasku psy do nas nie trafiają, chyba, że przydreptałby na piechotkę, ale wątpię. Napisz najlepiej do Patrycji zajmującej się stronką schroniska w Pabianicach: http://www.schronisko.icx.pl/ - bo to już prędzej tam psiak trafi, podpowie tez może czy w waszych okolicach nie ma jakiś przytulisk prywatnych na przykład... do Pabianic są przywozone psy z terenu Pabianic i okreslona ilosc miesięcznie ze Zgierza. Jedyny troche podobny to pies o numerze 946, ale jest napisane ze doprowadzony w maju ze Zgierza.... takze zupełnie w druga strone od Łasku Quote
myszon Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Dzięki dziewczyny za info. Wielkie dzięki. Psiak został adoptowany kilka miesięcy temu i zaginął ludziom - szukali podobno i nadal szukają ale ponieważ to był "ważny" psiak dla nas, łodzian (i nie tylko...) to chwytam się wszelkich sposobów i nie tracę nadziei .... pozdrawiam gorąco ! Quote
Furek Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 jak widac mimo urlopu dzielnie stawiam sie do roboty, chociaz zadnego studenta juz nie ma, a tylko placza sie nowi kandydaci bo to czas rekrutacji... Internetu u nas jak nie bylo, tak nie ma, trzeba do miasta jezdzic zeby cos napisac... Psy sie rozochocily i stanowia zgrany duet: Lucek to sila spokoju, stonowany, niezbyt wylewny, powolny, zapiaszczony.. Aikusia- to wulkan, raczek wulkanik energii nakrecany chyba ruchem wirowym ogona... Aikusia jest taka trzpiotka, wszedzie wstawia nosek i oczka i niucha szukajc zabawy... wczoraj wyniuchala moj but, no coz, pewnie pachnial jej jedzeniem, bo byl w tej samej szafie co psie puszki, bo to jedyna szafa na razie.. wiec moj but wyciumkany i obpiaszczony znalazlam pod wieczor w ogrodku... Bardzo sie ucieszylam, bo to byl jeszcze calkiem dobry but...Mial taki piaskowy kolor, ale na szczescie z czerwonymi dodtakami, wiec sadzac brzoze cos mi mignelo przed oczami i pokicalam tam w klapkach z okrzykiem: znalazlam moj but!! Nie wiem co na to sasiedzi... Wieczorem Aikusia wyniuchala zajaca, wieczorem przychodza sie pasc: mama zajacowa (wieksza od Aiki) i malenstwo. Aikusia starsznie szczekala, wiec malenstwo przywarlo do ziemi i czekalo az ten starszny potwor pozwoli pobiec do mamy, ale w Aikusi obudzil sie instynkt macierzynski, i spewala i wyla i usilowala sie przecisnac pod plotem, ale miescila sie tylko lapka, wiec lezala bokiem z lapka wyciagnieta do zajaca i piala do niego... Quote
Furek Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Acha, psy sa nie umyte i nie ostrzyzone, bo moi panowie wymiekli od tego upalu. i psia wanna stoi nie podlaczona na razie.. za to musieli w tempie ekspresowym stawiac nowy plot, bo Aikusia sie dematerializuje po drugiej stronie plotu, przenikajac przez szpare o szerokosci 10 cm, zabierajac Lucka. odnajduja sie za plotem, na sciezce w odwiedzinach u takiego szczekliwego kundelka... Ale psy, jak dzieci jak brudne to szczesliwe... a maz na razie na urlopie wiec problemy z garderoba oddalily sie do jesieni... Quote
Beata J. Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Furek, uwielbiam czytać to co piszesz i tak sobie myślę, że zamiast "użerania się" ze studentami to książki powinnaś pisać. Ja nie Pytia, ale wróżę Ci sukces. :lol: Quote
Furek Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Dzieki za miłe slowa. Pisze, pisze ksiazki, tylko ze suche i powazne podreczniki szkolne... ale dzieki temu moj zwierzyniec ma za co zyc, no i w niektorych przemycam calkiem prywatne zdjecia calkiem prywatnych zwierzat... W podreczniku do liceum jest zdjecie pajaka, ktory wypelzl u mojej mamy na dywan i biedak nie wiedzial co czyni, bo zostal pochwycony przez Julke do pudelka po zapalkach, nastepnie pudelko zostalo mi podetkniete, ze niby tylko ja umiem zapalkami sie poslugiwac...Wiec jak mi wysunelo sie osiem odnozy z pudelka to narobilam wrzasku (biolog, nie biolog, pajakow nie lubie), jak ochlonelam to pajaka w alkoholu utopilam i piekne zdjecia zrobilam, nastepnie prefidna matka, wydrukowalam te wlochate potworniaste odnoza i polozylam dziecku na biurku... dziecko biologa tez wrzeszczy... wiec teraz temu zdjeciu towarzyszy dluga opowiesc o mamie, ktora boi sie pajakow... z pominieciem efektow akustycznych... moze i nasze pieski trafia do podrecznika, zobaczymy... Quote
Kara. Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Hi hi No to Furek zapewnił mi zajęcie:lol:Przy każdej nowej dostawie przez następnych kilka lat będę wertować podręczniki do biologii i przyrody żeby znaleźć Aikę i Lucka.:evil_lol:Zlituj się chociaż i powiedz jaka szkoła:cool3: Quote
MałGośka Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 A ja pójdę krok dalej - i jako była "mama" aikowa zażądam skanu bądź innego cytatu do rąk własnych :razz: Mam remont, mam brudne, szczęśliwe psy. Nie zdzierżyłam i w ten weekend dwa z nich wyprałam - co MNIE niesamowicie uszczęśliwiło :evil_lol: Jeszcze jeden brudas się ostał, ale ten to juz nie lada krzepy wymaga - stawia bierny opór i z 30 kg wesołka robi się jakieś 100 kg bezwładnego ciała :) Furku - nie urwiesz mi uszu? Bo niedobra jestem i zamiast własnymi słowami - opisałam Aikową adopcję korzystając z Twoich :oops: Ale - jak dziewczyny zauważyły - masz dar pisania :loveu: Zapraszam Cię więc (i wszystkich chętnych :razz:) na schroniskowy topik Aikuni. Quote
*Gajowa* Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Miałam przyjemność poznać Aikę i nie rozumiem jak ktoś mógł pozbyć się tak uroczej drobinki. Aikunia jest wspaniała, radosna, ufna - jestem w niej zakochana. Państwo Aiki musieli wyjechać na ważną uroczystość rodzinną i Lucek z Aiką są przez dwa dni u mnie. Lucek od razu poczuł się dobrze na "starych smieciach" a Aikunia tez błyskawicznie sie zaadoptowała. Dzisiaj szalała z Luckiem i inną suczką po ogrodzie, ona nie ma żadnych kompleksów. Potrafi "postawić się" dużo większej od siebie koleżance, a przy ogrodzeniu jest pierwsza przy oszczekiwaniu rowerzystów, samochodów itp. Jutro rano jedzie juz do swojego domku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.