Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ZAdzwoniła Dziś do mnie przyjaciółka z Katowic. Kilka dni temu byłana wizycie u weta .W poczekalni siedzieli ludzie z pieknym mlodym jamnikiem ktory jak sie okazalo czeka na....EUTANAZJĘ. Pańciostwo tlumaczyli sie choroba psa...(wylecial mu dysk ale pies juz chodzi) lecz po blizszym wywadzie okazalo sie że pan jest kierowca i nie ma czasu a pani....tez pracuje. Jamnik wypieszczony ,wypielegnowany.... Basia doznala szoku. Ublagala ich aby dali jej pare dni czasu na znalezienie mu domku. Ludzie ci nawet nie zechcieli zrobic mu zdjec tak potrzebnych przy ogloszeniach. Basia kupila specjalnie na ta okazje aparat fot. i porobila mu troche zdjec. Zapewniam....pies jest cudowny. Nie potrafie zamiescic fot. na dogo ale jesli ktos moze to zrobić to natychmiast je wysle mailem.Pnastow dali Tysonowi czas do dzis....GODZ 18 EUTANAZJA!!!! BŁAGAM. RATUJMY TYSONA!!!!
Moje namiary tel. 660 737 137.
GG 5481579
Basia 693 448 668

Posted

nescca napisał(a):
Zglisila sie do mnie świetna kobietka z Krakowa.... chce dac Tysonowi DT. Transport tez zalatwi ,ale trzeba mu szukać domku.



Super, więcej zdjęc i robie allegro. Albo podeslij te co sa mi na maila.
W jakim wieku on moze być?

Posted

Piesek będzie u mnie na tymczasie, mam nadzieję że się nie pozjadają z moja jamniczką (waga ciężka) a to widzę ze kruszynka, zobaczymy! Na razie jestem dobrej myśli i szukam mu domu stałego!

Posted

Udało Mu sie bo Basia byla zdeterminowana i wtargnela do gabinetu kiedy uslyszala strzępki rozmowy. Wetka nie chciala Go uspić. Ale wiecie ,że to nie problem. Jeden nie uspi nastepny już tak. PO telefonie do mnie i kilku innych psich ciotek obiecala tym "ludziom" ,że do dzis Tysona od nich zabierze . Rozmawiałam z Panią u ktorej jest chwilowo Tyson i opowiada o nim,że to mily facet. POgodny i przyjazny. Poprosilam o to by sprawdzila jak reaguje na inne psy, koty i dzieciaczki. Będzie latwiej szukac domku dla przystojniaka. Plecki i poopke ma troche obolale ale na nozęta normalnie staje i normalnie chodzi. Mysle ze i po kokarboksylazie tez jest obolaly. A to że wypadl Mu dysk to tez bezmyslnosc "wlascicieli" Z 3 pietra puszczali Go bez smyczy a On gnal na zlamanie karku po schodach. Ech życie..... co za swiat...co za ludzie. Aha....i najwazniejsze :) PIES NIE WYDAJE SIĘ TESKNIĆ ZA BYŁYM PAŃCIOSTWEM.

Posted

Jamniczek miniaturka do adopcji

Tyson ma 4 lata, nie miał łatwego życia, nie był szczególnie rozpieszczany czy hołubiony a gdy się rozchorował jego dotychczasowi opiekunowie postanowili go uśpić.

Rozmowę z wet. słyszała koleżanka i piesek dostał parę godzin odroczenia wyroku pod warunkiem znalezienia mu domu. Wet. na szczęście nie chciał się zgodzić na uśpienie psa, ale nie było pewności, że następny nie wykona wyroku., Obecnie pies jest u mnie. Ma od zeszłego wtorku problem z dyskiem. Jest leczony i całkiem dobrze już chodzi. Weterynarz stwierdził, że to jedne z lżejszych niedowładów i dobrze rokuje, leczenie cały czas przynosi poprawę stanu.



Piesek mieszkał na 3 piętrze i był wypuszczany samodzielnie na schody i w trakcie biegu na dół wystąpił problem z dyskiem. Piesek jest bardzo miły i cały czas macha ogonkiem, nie ma problemu z aklimatyzacją, niestety zajmuje Roksi po kolei wszystkie posłanka, a jak ona chce się położyć obok niego to on ucieka i idzie na inne posłanie (Rosika ma ich 5, więc ma w czym wybierać…). Roksia również nie jest mu dłużna i zajęła jego kocyk zabrany z poprzedniego domu…



Na razie nie mam możliwości zobaczenia jak reaguje na dzieci, zresztą jest zbyt obolały na takie eksperymenty, ale kotów niestety nie lubi, chyba że mowa o gonieniu to i owszem bardzo jest chętny…


Na razie piesek nie wydał z siebie żadnego dźwięku, nie wiem czy szczeka, ale sąsiedzi mówili że jak jest sam to nigdy go nie słychać. Nie chce nic jeść i jest bardzo szczupły, waży nie więcej niż 5-6 kg, suchej karmy nie chciał, napił się tylko wody i zjadł żwacza.

Posted

Och zgadzam sie ludzie sa nieodpowiedzialni nie wiedza ze taki piesek nie powinen po schodach tak biegac;( czy ludzie nie maja pojecia o rasie jaka posiadaja;(

Posted

Na pewno pomoc w ogłoszeniach się przyda, próbowałam zamknąć wątek ale nie umiem.

Piesek spokojnie przespał całą noc, początkowo chciał spać ze mną w łóżku, ale po jakimś czasie, gdy oboje się kręciliśmy na łóżku został położony na posłanie, zresztą moja Roksia wie, że z uwagi na mój chory kręgosłup nie może spać ze mnę i śpi na swoim posłaniu, Tyson też to zaakceptował.

Roksia chce z nim leżeć razem, ale on zdecydowanie woli spać samemu i leżą na innych posłaniach.

Mam problem z jedzeniem, odchudzam Roksię od paru dni i ładnie mi zrzuca wagę, a Tyson to niejadek, próbowałam wszystkiego co miałam, łącznie z kabanosami ale on niczego nie chciał jeść, nawet żwacza, tak więc nie mam pewności czy złodziejska Roksia nie wykradła mu wczoraj spod pyska a ja byłam przekonana, że to on zjadł...

Dziś rano też próbowałam różnych rzeczy, nie mogę go zostawić z miską pełną, bo jest pewne że Roksia to zje. Zjadła więc niestety śniadanie stanowczo przekraczające jej limit, bo Tyson niczego do pyska nie chciał wziąść, dopiero przy kromeczce chleba z masłem ( bez skórki) raczył zjeść co nieco, ale wiele też tego nie było, niecała kromeczka i więcej nie chciał.

Suchego pokarmu nawet nie powącha, żwacza nie chciał, preparowane przełyki nie chciał, treserki nie chciał, kabanosy nie chciał, pieczone mięso nie chciał, kiełbaski Trixi dla piesków nie chciał, paróweczki nie chciał

Jestem przerażona co mu dawać do jedzenia, chudzina z niego straszna, nawet nie połowa mojej jamniczki (utytej co nieco), u wet. będę go dziś ważyć, na oko więcej niż 5 kg nie waży, widać mu żebra, ale co gorsze on nie ma nic ochoty!

Chodzi w miarę dobrze, wydaje mi się, że lepiej niż wczoraj, załatwia się na dworze, po oznaczeniu moczem wszystkich pomieszczeń...

Nie widać oznak stresu po zmianie domu, ale na pewno cierpi, nauczony jest spać w łóżku i myślę, że był kiedyś rozpieszczany.

Macha ogonkiem przy każdej próbie rozmowy z nim, jest bardzo posłuszny, lubi wychodzić na spacerki, bardzo szybko nauczył się jeździć windą i reagować na kod domofonu (brzęczek), na razie nie szczeknął ani razu.

Posted

Tyson ma juz dom stały, jeszcze chcę go trochę podleczyć i pojedzie do warszawy do pana, który ma dwa jamniczki miniaturki 17 lat sunia i 14 lat piesek


Oj, mam ochotę na niego wielką. Mam już w domu dwa miniaturowe jamniki. Gina długowłosa (17 lat) i jej synek Baby (14 lat) Gina miała problemy z dyskiem, ale znakomici weterynarze z kliniki El-Wet w Warszawie doprowadzili ją do zdrowia i dzisiaj biega jak młodziutki pies.
A więc, poważnie biorę pod uwagę zabranie Tysona do mnie :)
Jest śliczny i bardzo podobny do mojego 3-ciego miniaturowego jamniczka Leo, który zmarł 4 lata temu na raka mózgu w wieku 11 lat 2 miesięcy i 7 dni. A więc....jeśli sprawa jeszcze aktualna, to mam wielką ochotę go zabrać do mojej jamniczej rodzinki.
Trochę do niego daleko, bo do Katowic, ale jakoś damy radę
Janusz SztyberWokalista, lektor, aktor, nauczyciel emisji głosu, tłumacz


Pan Janusz się zdecydował, akurat muszę odebrać osobiście licencję zarządcy w Warszawie, więc osobiście zawiozę go do nowego domu, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu po ZGCz!

Posted

Mam nadzieję, że piesek będzie miał dobre życie! Pan Janusz to miłośnik jamników, mówił że bardzo rzadko pieski zostają same.

A Tyson bardzo łaknie miłości, jest niesamowitą przylepą, przekonał nawet do siebie syna, który do moich tymczasów się odnosi dość niechętnie i faworyzuje jedynie Roksię. Po przyjściu z uczelni stwierdził, ze musiał się z nim popieścić, bo jamniś aż piszczał o pieszczoty. Teraz cały czas chodzi za nim i pomimo, ze jego pokój jako jedyny nie ma posłanka dla piesków tylko dywan, to Tyson leży u syna i wpatruje się w niego czule...

Roksi należy do nigdy nie szczekających piesków, Tyson chyba też, bo gdy zostały same w mieszkaniu zapanowała cisza. Zachowuje bez problemu czystość 8 godzin i pomimo lekkiego niedowładu bardzo gorąco powitał syna.

Taki piesek to skarb, całkowicie domowy do wielorodzinnego budynku - świetny - warunek winda! Gdyby jeszcze miał lepszy apetyt, aż do takiej awersji do jedzenia nie jestem przyzwyczajona...

Trochę się bałam pierwszych samotnych godzin w domu obu piesków ale Tyson spisał się na medal!

Posted

Koleżanka, opiekunka dwóch miniatur jamniczych długowłosych ma iść na wizytę, mieszka w Warszawie ma bzika na punkcie jamników, nie da skrzywdzić Tysona!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...