dog193 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='motyleqq']mój też i czasem się to przydaje, np podczas treningu jak ktoś chce mi pokazać jak coś zrobić, to po prostu 'bierze' sobie mojego psa i pokazuje ;)[/QUOTE] Albo jak chcę od niego odpocząć, a jakiś dzieciak chce porzucać pieskowi piłeczkę, bo tak fajnie za nią biega :evil_lol:
Unbelievable Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 moje psy też wszystkich kochają, i nie przeszkadza mi to o tyle o ile nie latają do ludzi bez pozwolenia
Aleks89 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Mi też o ile ktoś nie pozwala po sobie skakać ,gwałcić się ,szczypać ,lizać i ślinić:diabloti:Mogą stać i dawać się głaskać:evil_lol:
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 no sorry, ale jesli czyjs piesek napala sie na pilke w rekach kompletnie obcej osoby, ktora nawet nie chce sie z nim bawic, bo planuje te pilke porzucac innemu psu i nie da sie tego pieska odwolac naet jesli ma sie w rekach patyka czy cos tam innego, czym pies podobno lubi sie z wlascicielem bawic, to raczej nie ma sie co cieszyc, ze piesek przyjazny i z kazdym sie bawi... bo taka sytuacja tu jest rozwazana. a nie np. trening, gdzie psy raczej wszystkich znaja itd.
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='dog193']Swoją drogą nie wiem w końcu, jakie te psy myśliwskie szkolił, teriery, wyżły, a może jamniki? A może gończe? Płochacze? A z resztą, pewnie wszystkie umiał wyszkolić na doskonałych myśliwych :diabloti:[/QUOTE] Oj, dogu, dogu. Odpowiedź jest jasna. Wszystkie :diabloti: Zu jest w stanie pobiec za piłką wyrzuconą przez jakąś ludzką wyrzutnię, ale i tak przynosi oddać mi ;) chyba, że wyraźnie ją poproszę, żeby komuś zaniosła, jednak to nie zawsze działa. Jednak plan obecnie jest taki, że drugi (w kolejce ;)) pies powinien lubić ludzi. Co nie znaczy, że ma do nich podbiegać i okazywać im swoją miłość, jak czynią nasze sąsiedzkie labradory (a potem człowiek jest cały ośliniony - i mówiąc "cały" mam na myśli NAPRAWDĘ cały :roll:). Ale ma być otwarty na kontakt z ludźmi, na zabawę z nimi... Mam nadzieję, że mi się uda to jakoś osiągnąć ;)
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']no sorry, ale jesli czyjs piesek napala sie na pilke w rekach kompletnie obcej osoby, ktora nawet nie chce sie z nim bawic, bo planuje te pilke porzucac innemu psu i nie da sie tego pieska odwolac naet jesli ma sie w rekach patyka czy cos tam innego, czym pies podobno lubi sie z wlascicielem bawic, to raczej nie ma sie co cieszyc, ze piesek przyjazny i z kazdym sie bawi...[/QUOTE] Ale to już jest fiksacja + wdupiemanie właściciela. Nie sądzę, żeby jakikolwiek rozsądny człowiek pozwalał tak się zachowywać swojemu psu.
Vectra Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Licytacja ciężka , bo może warto zdefiniować "obca osoba" obca osoba - taka wyrwana z tłumu , która po prostu idzie z piłką w ręku , nasz pies zrywa 10 cm obroże i pędzi się pobawić. Czy obca osoba , z którą mamy relacje ;) dostaje piłkę w łapę i pies się bawi. By rozmawiać o czymś , to trzeba precyzować. Moje psy się pobawią z ludźmi którzy do mnie przybywają i chcą się bawić - muszą jakoś praktykę zdobywać ;) za obcą panią , która idzie po Marszałkowskiej , na pewno by nie pobiegły. Kasował posty ? a gdzie :diabloti: a to jest zabronione i ban jest za to.
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 A tu: http://www.dogomania.pl/forum/threads/239935-L%C4%99k-przed-psem
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='evel']Ale to już jest fiksacja + wdupiemanie właściciela. Nie sądzę, żeby jakikolwiek rozsądny człowiek pozwalał tak się zachowywać swojemu psu.[/QUOTE] no taka opisalas sytuacje i napisalas tez o wyzszosci pilki nad patykiem w tym kontekscie. i dlatego ja odpisalam, ze moim kundlom jest obojetne, co mam czy czego nie mam, bo i tak zawsze bedzie to lepsze i fajniejsze niz to co ma obca osoba. i to jest istota mojego wychowywania psow:)
dog193 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']no sorry, ale jesli czyjs piesek napala sie na pilke w rekach kompletnie obcej osoby, ktora nawet nie chce sie z nim bawic, bo planuje te pilke porzucac innemu psu i nie da sie tego pieska odwolac naet jesli ma sie w rekach patyka czy cos tam innego, czym pies podobno lubi sie z wlascicielem bawic, to raczej nie ma sie co cieszyc, ze piesek przyjazny i z kazdym sie bawi... bo taka sytuacja tu jest rozwazana.[/QUOTE] Serio rozważaliśmy taką sytuację? :roll: Bo szczerze mówiąc, pierwsze słyszę :roll:
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='Vectra']Licytacja ciężka , bo może warto zdefiniować "obca osoba" obca osoba - taka wyrwana z tłumu , która po prostu idzie z piłką w ręku , nasz pies zrywa 10 cm obroże i pędzi się pobawić. Czy obca osoba , z którą mamy relacje ;) dostaje piłkę w łapę i pies się bawi. .[/QUOTE] no otoz to. jak kogos znamy to sie z nim bawimy, proste. chociaz moj jeden pies swojej cennej pilki to by tak nie oddal bez walki:))) tak samo z towarzystwem spacerowym-znamy sie nie wiem ile, czesto kundle ceca po kija czy pilke na zmiane i na zmiane bywa sie wyrzutnia. ale na slynnych kwalifikacjach do trazy pozarnej, obca pani wziela ode mnie pilke, rzucila ja psu, pies przyniosl i szukal mnie, bo kazali mi sie schowac. nie chcial oddac pilki pani. nie chcial wymienic sie na druga pilke ani na zarcie. i ja uznalam to za doskonala, prawidlowa reakcje.
Aleks89 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='dog193']Serio rozważaliśmy taką sytuację? :roll: Bo szczerze mówiąc, pierwsze słyszę :roll:[/QUOTE] No ja też i czuje się jakbym przybył z innej planety.
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='dog193']Serio rozważaliśmy taką sytuację? :roll: Bo szczerze mówiąc, pierwsze słyszę :roll:[/QUOTE] no ja odpowiedzialam na ten post jesli chodzi o patyki, pilki i inne zabawki [quote name='evel']Hm, pan od cavaliera po mojej uwadze edytowal posta i teraz wiemy, ze trenowal Z SUKCESAMI roty, onki, dobki, psy mysliwskie ojca i w ogole wszystko :cool3: Jak to sobie zestawiam z korespondencyjnym (sic!) kursem na behawioryste, to co najmniej jeden element mi nie pasuje :diabloti: A sasiedzi to temat rzeka :loveu: mi jeden pan zarzuca, ze przekupuje swojego psa noszac zarcie w kieszeni, a noszenie przeze mnie zabawek to jakis idiotyzm w ogole - przeciez sa patyki :razz: Szkoda tylko ze to moj pies wraca na wolanie nawet gdy nie mam ze soba nic do nagrodzenia (no dobra, bywa ze daje psu wlasna rekawiczke albo szarpie sie... rekawem od mojej "psiej" kurtki :lol: ) a pan musi swoja suke wolac bezskutecznie i w koncu po nia przychodzi, zabierajac ja recznie. Raz zabieral ja od nas ze cztery razy, bo labcia chciala sie pobawic "ta idiotyczna pilka" i w dupie miala patyki ;-)[/QUOTE]
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']no taka opisalas sytuacje i napisalas tez o wyzszosci pilki nad patykiem w tym kontekscie. i dlatego ja odpisalam, ze moim kundlom jest obojetne, co mam czy czego nie mam, bo i tak zawsze bedzie to lepsze i fajniejsze niz to co ma obca osoba. i to jest istota mojego wychowywania psow:)[/QUOTE] Może inaczej. Ten facet uważa, że chodzenie z psem na długi spacer bez smyczy to jest szczyt szczęścia. Nie jara go ani jakieś szkolenie, ani zabawa z psem czymś, w co musiałby włożyć chociaż odrobinę wysiłku (np. kupić piłkę w kiosku za 5 złotych). Uważa, że nagradzanie psa żarciem "jest przekupywaniem" i że to głupie. Podśmiechujki sobie robi ze mnie i z mojej siory, że nosimy na spacery zabawki. A jego suczka jest tak spragniona zabawy i nowych, fajnych rzeczy, że zawsze się do nas przykleja, jeśli nie zauważę jej w porę i nie schowam wszystkich fajnych rzeczy, jakie noszę ze sobą na spacer. I pan, który się wyśmiewa z "przekupowania" psa i noszenia zabawek, nie jest w stanie złowić własnego psa i odprowadzić go do domu, bo jak tylko odejdzie kawałek i puszcza sukę luzem, to ona gna do nas. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno go nazwać rozsądnym właścicielem psa. Rozsądny właściciel widząc, że pieska tak kręcą piłeczki, ruszyłby dupsko i podczas cotygodniowych zakupów w tesco kupiłby psu zestaw 3 piłek i je zabierał na spacerki, żeby psu pokazać, że z pańciem też może być spoko. Pośrednio na pewno polepszyłoby to ich relacje. Moim zdaniem ;)
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='evel']Może inaczej. Ten facet uważa, że chodzenie z psem na długi spacer bez smyczy to jest szczyt szczęścia. Nie jara go ani jakieś szkolenie, ani zabawa z psem czymś, w co musiałby włożyć chociaż odrobinę wysiłku (np. kupić piłkę w kiosku za 5 złotych). Uważa, że nagradzanie psa żarciem "jest przekupywaniem" i że to głupie. Podśmiechujki sobie robi ze mnie i z mojej siory, że nosimy na spacery zabawki. A jego suczka jest tak spragniona zabawy i nowych, fajnych rzeczy, że zawsze się do nas przykleja, jeśli nie zauważę jej w porę i nie schowam wszystkich fajnych rzeczy, jakie noszę ze sobą na spacer. I pan, który się wyśmiewa z "przekupowania" psa i noszenia zabawek, nie jest w stanie złowić własnego psa i odprowadzić go do domu, bo jak tylko odejdzie kawałek i puszcza sukę luzem, to ona gna do nas. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno go nazwać rozsądnym właścicielem psa. Rozsądny właściciel widząc, że pieska tak kręcą piłeczki, ruszyłby dupsko i podczas cotygodniowych zakupów w tesco kupiłby psu zestaw 3 piłek i je zabierał na spacerki, żeby psu pokazać, że z pańciem też może być spoko. Pośrednio na pewno polepszyłoby to ich relacje. Moim zdaniem ;)[/QUOTE] serio, kumam to wszystko:))) moj post byl tylko odpowiedzia na to, ze patyk to nie zawsze do dupy zabawka:))
dog193 Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']no ja odpowiedzialam na ten post jesli chodzi o patyki, pilki i inne zabawki Aha, bo miałam wrażenie, że ten fragment: naet jesli ma sie w rekach patyka czy cos tam innego, czym pies podobno lubi sie z wlascicielem bawic, to raczej nie ma sie co cieszyc, ze piesek przyjazny i z kazdym sie bawi... dotyczył już mojego psa, a nie laba opisanego przez evel i wygląda mi na to, że połączyłaś to w jedno. W każdym razie, gwoli ścisłości - nie pozwalam psu podchodzić do innych bez pozwolenia, obojętnie czy z piłką czy bez.
Vectra Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 To w sytuacji że pies leci nieproszony , za obcą piłką - nie mam :) W drugą stronę często bywa - w mieście :diabloti: rzucam coś moim psom i zlatuje się stado tiutanych psieseczków. Ze znajomymi psy się bawią , czemu nie ? ludziom to sprawia frajdę ... u Rafała każdy klient który czeka na diagnozę auta , ma zadanie grać z psami w piłkę :evil_lol: U mnie w domu goście też się wykazują ;) Warunek jeden - ja nie mogę mieć w rękach nic ... bo w obcych rękach , najukochańsza piłka jest bez sensu , kiedy ja mam chociażby zapalniczkę. Zupełnie obce nam osoby psy ignorują , to jest wygodne dla wszystkich. Bo nie każdy lubi psy. Ja osobiście też nie lubię, jak kundel bez zaproszenia próbuje się ze mną zaznajamiać ;)
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='dog193']Aha, bo miałam wrażenie, że ten fragment: dotyczył już mojego psa, a nie laba opisanego przez evel i wygląda mi na to, że połączyłaś to w jedno.[/QUOTE] nie, to bylo o tym labisiu od evel. przeciez ona napisala o patykach!!! kto chce sie jeszcze poklocic?:))))))))))
motyleqq Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 nie wiem, czy na treningu wszyscy się znają, na semi np nie ;) czasem Etna ma wątpliwość, komu oddać aport rzucony przez obcą osobę, ale jak stoję dostatecznie daleko, wyraźnie wycofując się z zabawy, to problem znika. kiedy spotkaliśmy się z pewną osobą po raz pierwszy, by pokazała nam jak rzucać frisbee, to Etna bardzo chętnie się z nią pobawiła. chyba taką sytuację można nazwać zabawą z obcą osobą. kiedyś latając bez smyczy poleciała do kolesia, który odbijał od betonu piłkę, próbując w ten sposób przywołać swojego psa. cóż, przyleciał do niego inny :diabloti: oczywiście odwołała się.
Vectra Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia'] kto chce sie jeszcze poklocic?:))))))))))[/QUOTE] ja ja ja ja ja ja ja :diabloti: mam zajebisty humor , mogę się kłócić do rana :evil_lol: adrenalina ze mnie schodzi , a nie mogę zasnąć ... kurde , ale moje psy nie bardzo lubią patyki aportować , to już od wielkiego dzwona , jak wiedzą że nie ma piłki. fakt też wolę rzucać piłkę niż patyki .... ciężko by mi było rzucać wykałaczkami o długości 3 metrów :evil_lol:
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='Vectra']ja ja ja ja ja ja ja :diabloti: mam zajebisty humor , mogę się kłócić do rana :evil_lol: adrenalina ze mnie schodzi , a nie mogę zasnąć ... kurde , ale moje psy nie bardzo lubią patyki aportować , to już od wielkiego dzwona , jak wiedzą że nie ma piłki. fakt też wolę rzucać piłkę niż patyki .... ciężko by mi było rzucać wykałaczkami o długości 3 metrów :evil_lol:[/QUOTE] zapodaj temacik hahahahaha bo w kwestii pilki i obcych to sie za bardzo zgadzamy.
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']serio, kumam to wszystko:))) moj post byl tylko odpowiedzia na to, ze patyk to nie zawsze do dupy zabawka:))[/QUOTE] Jak potrafisz psa nakręcić i Twój pies ma z Tobą fun, to można się świetnie bawić nawet bez niczego i chyba to wszyscy tutaj wiedzą :) Pan wychwala wyższość "naturalnych" zabawek, ale patykiem się może co najwyżej po zadku podrapać, jeśli piesek zobaczy cokolwiek, co go zainteresuje bardziej ;)
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='evel']Jak potrafisz psa nakręcić i Twój pies ma z Tobą fun, to można się świetnie bawić nawet bez niczego i chyba to wszyscy tutaj wiedzą :) Pan wychwala wyższość "naturalnych" zabawek, ale patykiem się może co najwyżej po zadku podrapać, jeśli piesek zobaczy cokolwiek, co go zainteresuje bardziej ;)[/QUOTE] no wiec co: gdyby tego pana jego wlasny pies lubil, to patyk bym mu wystarczyl, co nie?
evel Posted April 2, 2013 Author Posted April 2, 2013 [quote name='motyleqq']nie wiem, czy na treningu wszyscy się znają, na semi np nie ;) czasem Etna ma wątpliwość, komu oddać aport rzucony przez obcą osobę, ale jak stoję dostatecznie daleko, wyraźnie wycofując się z zabawy, to problem znika. kiedy spotkaliśmy się z pewną osobą po raz pierwszy, by pokazała nam jak rzucać frisbee, to Etna bardzo chętnie się z nią pobawiła. chyba taką sytuację można nazwać zabawą z obcą osobą. kiedyś latając bez smyczy poleciała do kolesia, który odbijał od betonu piłkę, próbując w ten sposób przywołać swojego psa. cóż, przyleciał do niego inny :diabloti: oczywiście odwołała się.[/QUOTE] Przypomniałaś mi, jak na treningu warszawskim, na którym się pojawiliśmy gościnnie towarzysko, rzucałam psu frisbee. I wszystko było spoczko, aż frisbee upadło obok jakiejś pani. Spytała, czy może rzucić - mówię, że tak, ale pies raczej nie przyniesie. Pani niezrażona rzuciła talerzyk, Zu z rozbiegu zrobiła ze trzy kroki, po czym obejrzała się na mnie z miną "żartujesz sobie?" :lol: [quote name='a_niusia']no wiec co: gdyby tego pana jego wlasny pies lubil, to patyk bym mu wystarczyl, co nie?[/QUOTE] Jasne ;)
Unbelievable Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 a Brum kocha patyki bardziej niż jakiekolwiek piłki, prawie bardziej niż frisbee ;) Gramuś patyki lubi, ale nic nie zastąpi starego, dobrego pyszczka :diabloti:
Recommended Posts