simbik Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 kluska4 ma kiepski dostęp do netu :lol:. Myślę że jakby coś złego się działo to by do mnie zadzwoniła. Pozostaje nam grzecznie czekac na relację :roll: . Quote
madzia20sosnowiec Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 kochani bardzo sie ciesze ze tigra trafiła do nowego domku własnie do kluski (vel marzenki), wiem ze bedzie tam miała jak u pana boga za piecem i towarzystwo tez bedzie dopisywac:loveu: marzenko, jeszcze raz z całego serca dziekuje za wszytsko w imieniu misi, pomocy dla kudłatej z milowic i teraz dla tigry!:buzi: Quote
Kluska4 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Przepraszam wszystkich, że odzywam się tak późno, ale jak już mnie Simbik wytłumaczyła w domu mam kiepski dostęp do netu (mam nadzieję, że już niedługo). A więc tak: u nas wszystko gra!!!!!!!! Co prawda Kluska w piątek i sobotę zachowywała się jeszcze gorzej niż na początku (wcześniej chyba była jeszcze w szoku), ale od wczoraj jest znowu jakby lepiej. W piątek i sobotę doszło do kilku spięć. Najgorzej jest przy witaniu, Kluska nie może opanować emocji i dziabie Tigrę jak popadnie. Tak więc staramy się nad nią „pracować”. Tigra natomiast jest najgorsza przy jedzeniu. Simbik ostrzegała mnie, że może być z tym problem, dlatego postanowiłam póki co karmić je osobno, ale ścięły się jak robiłam im jedzenie. Niemniej jednak coś to Kluskę nauczyło bo przy następnym karmieniu trzymała się już z boku. Potem jeszcze raz na tym tle się ścięły, ale tym razem to my jedliśmy obiad, a one obydwie weszły pod stół, no i w sumie nie wiem która zaczęła. Tym razem obydwie dostały po d...... bo zauważyłam, że Tigra robi się coraz śmielsza i gdy my coś jemy ona powarkuje na Kluskę. Poza tym właściwie jest dobrze. Kluska spała dziś po raz pierwszy na swojej kanapie – wcześniej spała z nami bo z zazdrośnie broniła łoża. Tigrze taż pozwoliliśmy spać z nami, żeby się Kluska do tego przyzwyczaiła. No i chyba sobie odpuściła bo Tigra spała dziś z nami , a Kluska sama z własnej woli poszła na kanapę. Poza tym wczoraj przyjechała moja siostra z 5-cioletnią córką, Tigra jak na boksera przystało wycałowała ją na dziesiątą stronę (tak więc test na dzieci zdany!) i co najważniejsze przy witaniu Kluska zdołała się opanować i się nie ścięły – co prawda musiałam Klusce ciągle przypominać, że nie wolno, ale to też już sukces. Na szczęście te ich ścinki tylko groźnie wyglądają bo tak naprawdę nie robią sobie żadnej krzywdy, jest to jedynie demonstracja siły, chyba nieunikniona bo muszą sobie przecież jakoś ustawić wzajemne relacje. No, ale tego można było się spodziewać, że pierwsze dni będą trudne. Prawdę mówiąc myślałam, że będzie gorzej. Tigra jest naprawdę bardzo spokojnym, bezkonfliktowym psem, oczywiście pomijając to jedzenie, ale trzeba jej to wybaczyć, w końcu w schronisku pewnie musiała ciągle o nie walczyć. Myślę, że za jakiś czas jej przejdzie, a Klusce też ta zazdrość minie, jak w końcu zrozumie, że pomimo obecności Tigry wcale nie „spadła z łopaty”. Tigra miała z początku takie swoje małe lęki np. nie chciała sama iść się załatwić, trzeba było chodzić z nią po ogródku. Pewnie się bała, że zostawimy ją na zewnątrz. Wystarczyło jednak, że Kluska pokazała jej co należy zrobić jak się chce wejść do domu tzn. walić z całej siły łapskami po drzwiach, no i już nie było problemu. Chodzą sobie teraz razem i nawet wydaje mi się, że Kluska jest z tego faktu zadowolona. W następnym rzucie postaram się wstawić zdjęcia. Quote
simbik Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 No to ja was pocieszę, że kontakty pies sunia też nie są takie proste. O ile Tigra co najwyżej warkneła na Opkę, o tyle Argosowi nieraz się zdarza na nią kłapnąć zębami. Najdziwniejsze, że Opka bez problemu dogadała się z dożką, a z Argosem potrafi się ściąć. Quote
Kluska4 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 No własnie, tak naprawdę nie ma reguły i wszystko zależy od konkretnego psa. To widzę Simbik, że też masz "wesoło" w domu! Quote
simbik Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Oj bardzo wesoło :lol: . Galopująca w tą i z powrotem Opka z dożką :Dog_run: i kichająco, smarkający Argos. Chłopaka do tego wszystkiego wkurzają szalejące dziewczyny i im się czasem odgryza, sama rozkosz :evil_lol: . Quote
Bodziulka Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 No to czekamy na foteczki - myślę, że Kluska przez to swoje zadowoloenie, ze może nauczyć Tigrę kilku sztuczek, będzie ja coraz lepiej traktowała ;) Quote
Kluska4 Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Tutaj Tigrunia odsypia stresy na foteliku Tu jeszcze jedno z Kluseczką - w bezpiecznej odległości od siebie Taka jestem piękna dama Wpatrzona w pana Quote
Imbirka Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Ale kochane śliczne laleczki:loveu: Straszni się cieszę, że Tigra znalazła taki kochający domek:lol: Proszę o wymizianie laleczek od cioteczek i czekamy na częste sprawozdania Quote
Kluska4 Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Oczywiście będą wymiziane. Dogadują się juz zreszta bardzo dobrze. Wczoraj zostały pierwszy raz same w domu i jak wróciłam z pracy wszystko było ok. Czasem jeszcze zdarzy im się mruknąć na siebie, ale w granicach przyzwoitości.:lol: Quote
simbik Posted March 29, 2006 Author Posted March 29, 2006 Ślicznie się razem komponują :loveu: . No i słysze że pierwsze koty za płoty już były i panienki zostały sam na sam, bez większego uszczerbku :evil_lol: . Pozdrowionka od mojej futrzanej zgraji :lol: . Quote
Kluska4 Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Uszczerbku na zdrowiu nie było:lol: , ale mimo wszystko bałam się zostawić je same bo co prawda w poniedziałek nie miały już żadnego "starcia" no ale nigdy nie wiadomo. Dlatego też mąż zerwał się z pracy w ciągu dnia,żeby je sprawdzić. Ja i tak byłam cała w nerwach czy Klusce nie wpadnie coś głupiego do głowy. Zobaczymy jak będzie dzisiaj;) Quote
Bodziulka Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 [quote name='Kluska4'] No to rozumiem :p :multi: Quote
simbik Posted March 31, 2006 Author Posted March 31, 2006 Pozdrowionka dla mojej ulubienicy :loveu: . Argosek to już nie Tigra, ona przy nim to aniołek :lilangel: . Quote
Kluska4 Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Tak, rzeczywiście to aniołek! Wczoraj pojechałam do rodziców. Bałam się jak przeżyją wspólną podróż w samochodzie bo to dla Kluski zawsze emocje, a właśnie jeszcze w emocjach zdarza się jej dziabnąć Tigrę, ale okazało się, że bez problemu. Kluska spała całą drogę, tak, że grzecznie siedziały razem. Wszyscy byli zachwyceni Tigrą, no ale wcale mnie to nie dziwi:loveu: Quote
Bodziulka Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Mnie też to nie dziwi :lol: A będą nowe foteczki? :loveu: ;) Quote
Kluska4 Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Bodziulka napisał(a):Mnie też to nie dziwi :lol: A będą nowe foteczki? :loveu: ;) Będą, będą, ale aparat będę miala dopiero w week-end::cool3: Quote
Kluska4 Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 Co prawda fotek nadal nie mam, ale chcę Wam powiedzieć, że Tigra zadomowiła się chyba na dobre. Wczoraj po raz pierwszy leżała na plecach - tylko chwilę, ale jednak!:multi: Myślę, że to znak, że czuje się już w miarę bezpiecznie. Jeszcze jest dosyć słabieńka bo na spacerach intensywnie biega przez jakieś 5 min. a potem już spokojniutko, pomalutku, ale nie ma się co dziwić skoro nie ruszała się przez tyle miesięcy.:-( Relacje z Kluską też są poprawne, co prawda jeszcze nie pałają do siebie WIELKĄ miłością, ale już od zeszłego tygodnia się nie ścinają, ani nawet nie mruczą. W ogródku czy na spacerze Kluska wręcz zachęca Tigrę do zabawy - chce się gonić, no ale póki co Tigra nie bardzo ma na to siłę. ;) Quote
Bodziulka Posted April 5, 2006 Posted April 5, 2006 :multi: :multi: coraz lepiej :loveu: no to na foteczkach pewnie jej nie poznamy!! Quote
Kluska4 Posted April 10, 2006 Posted April 10, 2006 No i mam kilka zdjęć, ale tylko kilka bo tak się wybrałam na spacer, że po 2 zdjęciu padły mi baterie.:cool3: Oto Tigra szczęśliwa na spacerku: Tutaj pasiemy sie świeżą trawką: a tu mała próbka tego co potrafię zrobić ze swoim jęzorem:evil_lol: a tutaj leżę obrażona na Pańcią bo Pańcia dała po mordzie i nakrzyczała A Pańcia musiała tak zrobić bo mój aniołeczek postanowił Pańcią ustawić:mad: A było to tak. Tigra zaczęła (w końcu!) bawić się zabawkami. Wcześniej tego nie robiła bo pewnie jeszcze nie czuła się u nas dobrze. Widząc to niezmiernie się ucieszyłam i podeszłam do niej żeby ją pogłaskać, a tu niespodzianka. Mój "aniołeczek" zaczął w najlepsze warczeć - "spadaj Pańciu, jeżyk jest mój!":angryy: . No więc cóż, nie było wyjścia. Ale nie jest tak źle bo mam wrażenie, że wystarczy raz powiedzieć jej co można a co nie i ona sie dostosowuje. Potem odbierałam jej tego jeża kilka razy i było ok. choć oddawała go niechętnie, przytrzymywała łapami z całej siły, ale juz nie zawarczała. Podobnie było kilka dni wcześniej z kanapką. Połozyłam kanapkę na dosyć niskim stoliku no i Tigra momentalnie się nią zajęła. Krzyknęłam, że nie wolno, więc ją wypuściła. Kanapkę podniosłam i połozyłam w to samo miejsce. Juz jej nie ruszyła. Wyszłam nawet z pokoju, żeby ją sprawdzić, ale nie wzięła:lol: Tak więc myślę, że Tigra po prostu nie wie co można, a czego nie i wystarczy jej jasno określić co jest dozwolone, a ona bez problemu to akceptuje.;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.