Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 152
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a ja wrzucam kilka zdjęć kręcioła Inari... więcej w galerii: [url]http://picasaweb.google.com/mru.psiaki/Inari#[/url]

[CENTER]
[IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Inari/IMG_3552.jpg[/IMG]

[IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Inari/IMG_3548.jpg[/IMG]

[IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Inari/IMG_3541.jpg[/IMG]

[IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Inari/IMG_3534.jpg[/IMG]

[IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Inari/IMG_3532.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Posted

[quote name='mysza 1']Jaka spokojna, grzeczna, widać, ze przy nodze trenera ;):evil_lol:[/QUOTE]

Tak witała Pawła, że ze szczęścia sie obficie posiusiała :evil_lol:.

Posted

Marta - masz chyba zapchaną skrzynkę, to napisze tutaj, może ktoś jeszcze przeczyta - błagam, pomóżcie!!! Nie finansowo, logistycznie. Proszę!!!!


Jak zwykle z prosba, sprawą, o pomoc czy poradę.
Powtarza się sprawa jak z Sabą. Pamiętasz - tak nam i jej wtedy pomogłaś.
Teraz mamy niedużego Misia.
To on

http://www.dogomania.pl/threads/201701-Musiu-młody-okrutnie-okaleczony-i-niewidomy-jeszcze-tyle-go-czeka.-Pomóżcie!

Misia przyjmie dr Garncarz - na badanie - juz nam napisał. Ja go przywiozę. Tyle, że chciałam oszczędzić mu wielokrotnego jeżdżenia do stolicy i z powrotem i myślałam o takim wyjściu jak wtedy.
Czy jesteś w stanie nam pomóc.
Szukam hoteliku dla Misia - nie pamiętam w którym była Saba - szukam - a może wiesz o jakims gdzieby go przyjeli, lub płatny DT - obojętnie.
I szukam Osoby , która mogłaby go przewieźć do tej kliniki w wyznaczonym przez doktora czasie na ewentualny zabieg - goni nas czas, chcemy uratowac choc to jedno oko, skoro drugiego już nie ma. A może stanie się cud i choć trochę będzie widział. To taki kochany, łagodny psiak.

Pomóz prosze, chociaż może poradź, nie znam nikogo z Warszawy do kogo mogłabym napisać.

Ciepło pozdarawiam
Gośka

  • 3 weeks later...
Posted

Czekałam na asięf1 ... ale widocznie jest zajęta.
Inari pojechała dziś do swojego domku !!! Domek jest fajny i bardzo wyrozumiały... Inari zamieszkała w domu z ogrodem i ma kolegę znajdę niewielkich rozmiarów.
Kciuki bardzo potrzebne...

Posted

Rozmawiałam z domkiem dwa dni temu i jedynym problemem jest to, że Inari potrafi wskoczyć na regalik, gdzie przechowywane są produkty spożywcze i zwędzić to i owo... ;).

  • 3 weeks later...
Posted

*Gajowa* napisał(a):
U Inari wszystko w porządku, wiec chyba czas na zmianę tytułu i przeniesienie wątku.


Od 6 marca trochę czasu upłynęło, a skoro jest wszystko w porządku, to chyba można odtrąbić sukces ! :D
Gratuluję Wam, Inari i domowi suczki !

  • 2 weeks later...
  • 9 months later...
Posted

Witam serdecznie :)
Inari już jest u nas prawie rok. W zasadzie nie sprawia problemów. Zaprzyjaźniła sie z Bronkiem chociaż chłopak mimo mniejszego wzrostu i krótkich łapek nie daje się jej zdominować ;) nauczył się już nawet zjadać wszystko z miski bo jak tylko coś zostawiał Nari (Nie zmieniliśmy jej imienia tylko trochę skróciliśmy no chyba że coś zbroi wtedy wołamy tym dłuższym i wie że coś jest nie tak)wymiatała wszystko. Z ciekawostek Narka dzięki swoim dłuuuugim łapom wskakiwała nam na 130 cm paletę z bloczkami (wyglądała bardzo okazale na takim postumencie) ale nic to jak sie później okazało przy odpowiedniej motywacji potrafiła również wskoczyć na 160 cm kompostownik ... na koniec się do niego włamała. Ma nieposkromiony apetyt ale udało nam się ją troszkę podtuczyć ;) Nie zostawiamy jej jednak samej w domku ;) żeby było sprawiedliwie Bronka również. Rza zostawiła ją teściowa to udało jej sie dorwać do 60 dkg ciastek ... zastanawialiśmy się czy podzieliła się z Bronkiem ale doszliśmy do wniosku że pewnie nie. Z kradzieży jedzenia była jeszcze kanapka z talerza ;) ale zrobiła to niezauważalnie. Teraz po prostu jedzenie nie zostaje na wierzchu ;) bez kontroli.
Od 2 miesięcy Narka ma kolejnego domownika bo urodził się Tomek i w związku z tym również nie było żadnych problemów. Zaakceptowała nowy stan rzeczy.
Lęk separacyjny zupełnie zniknął chyba że Bronek wystarcza za towarzystwo jak nas nie ma. Ale ma swoje małe fobie na początku bala sie ognia a u nas jest kominek (już jej przeszło) potem bała się packi na muchy (też jej przeszło) na razie jeszcze boi sie dźwięku takera aha i bardziej boi się mężczyzn potrafi sie jeszcze zsiusiać ze strachu jak Paweł podniesie głos albo wykona w jeje kierunku gwałtowniejszy ruch) ale już coraz rzadziej. Co do pielęgnacji nie jest łatwo wyczyścić jej uszy, zakroplić oczy ale są postępy już bez problemu można jej wyjąć kleszcza (niestety mieliśmy wysyp na łąkach). Z uszkodzeń jakie sobie zrobiła było wyłamanie pazurka (ale jak czytałam to żadna nowość i ostatnio przecięcie poduszki na łapce - dostała antybiotyk i szczepienie przeciw tężcowi i już wszystko ok) Nocami śpi z nami w dzień najchętniej przy takich mrozach wyleguje się na naszym łóżku.
Sumując Narka czekała na nas długo ale chyba jej dobrze ;) aktualnie zwinięta w precel razem z Bronkiem leżą obok mnie na łóżku. a tu link go galerii zdjęć: https://picasaweb.google.com/114791334850970110636/OgrodCzyliFloraIFauna#5659353217784154786

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...