Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 161
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no a czy to cos daje w ogole?

Magrada nie jestem weterynarzem. O tym akurat słyszałam bo koleżanka rok temu robiła taki zabieg u swojego bulteriera. Suni cały czas ulewało sie zarełko po jedzeniu. Operował ją Skrzypczak jak miała jakieś 8 mieisecy . Teraz jest już w porządku i sunia nie ma zadnych problemów.
Ale u niej był problem tylko tego wpustu, nie przełyku.
Dr. Skrzypczak powiedział Ci rokowania. Mozesz jeszcze je skonsultować z innym weterynarzem.
Wiem ze decyzja którą bedziecie musieli podjać jest bardzo trudna. A nawet najlepsi lekarze nie zawsze moga pomóc. Z drugiej strony jest jeszcze cos takiego jak "natura" to sa rzeczy nieprzewidywalne dla lekarzy. Moze jakimś cudem organizm Viki przystosuje się po operacji wpustu i da radę. NIe wszystko jest tak oczywiste w medycynie. Jednak nic nigdy nie ma pewnego na tym świecie

Posted

supergoga napisał(a):
Trudno radzić, moge napisać - jestem z Wami i Viką. Oferuje wsparcie finansowe jeśli podejmiecie sie poddać ja operacji.
Trzymam kciuki za dobra decyzję.

Dzięki supergoga, Laluna dzięki za troskę. :-( Jeszcze nie wiemy co robić. Bo jeśli ta operacja ma jej dodac nowych cierpien to wolałabym zeby żyła do czasu aż naprawdę będzie się źle czuła samoistnie. Decyzja jest okropna okropna...

Posted

Magrada rozmawiałam z tą właścicielka bulteriera ( ona sama tez jest weterynarzem ;) ). Napisała ze sam zabieg nie jest zbytnio inwazyjny, jest to pewna plastyka która pozwoli aby pokarm dłuzej utrzymywał sie w żoładku. Byc moze nie da radykalnej zmiany lecz wszystko może zalezeć od Viki. Być może jeśli pozwoli jej sie dorosnać to przystosuje się do funkcjonowania przy takim przełyku lub sam przelyk troche się zmoduluje.
Oczywiscie to troche takie wszystko "moze", ale właśnie moze nie trzeba tracić nadziei , jeszcze nie teraz.

Posted

LALUNA napisał(a):
Magrada rozmawiałam z tą właścicielka bulteriera ( ona sama tez jest weterynarzem ;) ). Napisała ze sam zabieg nie jest zbytnio inwazyjny, jest to pewna plastyka która pozwoli aby pokarm dłuzej utrzymywał sie w żoładku. Byc moze nie da radykalnej zmiany lecz wszystko może zalezeć od Viki. Być może jeśli pozwoli jej sie dorosnać to przystosuje się do funkcjonowania przy takim przełyku lub sam przelyk troche się zmoduluje.
Oczywiscie to troche takie wszystko "moze", ale właśnie moze nie trzeba tracić nadziei , jeszcze nie teraz.

hmm...może racja ;) Dzięki za starania i zasięganie porad. Tyle spraw już nam ułatwiliście.
Przemyślę to na spokojnie z Łukaszem.

Posted

Magrada , bardzo wam współczuje ale Viki trzeba dać szansę , wiem że to dla Was problem ale gdyby wypowiedział sie w tej materii inny wet może byłoby światełko?:-(
trzymajcie się Vikunia teraz najważniejsza....:-(

Posted

enia napisał(a):
Magrada , bardzo wam współczuje ale Viki trzeba dać szansę , wiem że to dla Was problem ale gdyby wypowiedział sie w tej materii inny wet może byłoby światełko?:-(
trzymajcie się Vikunia teraz najważniejsza....:-(

Ale myśmy się konsultowali z pięcioma weterynarzami (nawet nie- więcej ich było). W tym i jednym z najlepszych na Śląsku... Przeciez cały czas ciągalismy Vikę po weterynarzach a czasem wysyłalismy tylko zdjęcie, innym razem był to telefon a ktoś inny pokazał jak to zdjęcie rtg wygląda bo Łukasz dokładnie to przerysował...
To nie jest tak,że my po pierwszej wizycie zaprzestaliśmy starań przecież...tylko fakt,że dokladnie oni nam naswietlali brak szans w przypadku operacji i to,że ta wada jest rzeczywiscie rzadka w tak duzym stopniu tzn ze względu na jej wielkość. Dlatego robilismy wszystko zeby jeszcze sie Wrocław wypowiedział... Mogę dzwonić i wysyłać maile jesli od tego zależy przedłużenie życia Viki... i pewnie tak będziemy robić. Chodzi o to,że teraz znamy dokladną ocenę jej stanu zdrowia ..niestety pokrywa się z wczesniejszymi.

Posted

Nie wiem co pisać. Chyba juz nic prócz tego, że będziemy próbować jeszcze dzwonić gdzieś i wysyłać maile. Dziś i wczoraj Vika miała cięzki oddech. Czasem zachłystuje się przy tym swoim dziecięcym szczekaniu... :-(

Ale jest jeszcze...i dopóki się bardzo nie męczy...będzie z nami.
Dziękujemy Wam wszystkim.
___________________________
Vika Daga i Łukasz

Posted

niestety, to jest bardzo mały psiak a często te zabiegi , jeżeli nawet się ktoś podejmie, kończą się albo smiercia podczas operacji, albbo nie dają pożadanego efektu albo ziwrzak umiera niedługo potem a objawy się nasilają, poza tym grozi jej zachłystowe zapalenie płuc, co zabija prawie zawsze

Posted

Już najlepsi z najlepszy powiedzieli swoję zdanie na temat stanu zdrowia Viki. Te zabiegi się robi , ale na troszkę wiekszych pacjentach , z mniejszą wadą i prawdopodobnie na innym tle.
Jesli u Viki wada jest taka duża , sunia malutka i na dodatek często się zachłystuje mimo trzymania w pionie po każdym posiłaku naprawdę wiem ,ze to trudne ,ale rozwazyłabym na Waszym miejscu oszczedzenie jej cierpienia i zachłystoweo zapalenia płuc.
Ja wiem ,ze zdarzaja się cuda i i zawsze pozostanie taka cicha niepewnośc a moze gdyby ...
Ale ja sama zbyt dużo razy próbowałam uratować zwierzaki pomimo sugerowania przez lekarzy uśpienia i teraz wiem ,ze trzeba było wcześniej odpuścic ze względu na to zwierzę , bo to ono cierpiało... oszczedzic mu bólu i przerazenia...
a nie odpuszczałam dla chyba własnego poczucia ,ze zrobiłam wszystko co w mojej mocy zeby je uratowac...
Teraz wiem ,ze ratowanie nie zwasze polega na utrzymywaniu na siłe przy zyciu :-(
Musicie rozważyć wszystkie za i przeciw ,poobserwować stan Viki , jeśli się polepsza to to dobrze ,ale jesli widać ze jej stan sie pogarsza , a inni specjaliści tez nie podejmą się leczenia...:-(

Posted

MagradaNie wiem co pisać. Chyba juz nic prócz tego, że będziemy próbować jeszcze dzwonić gdzieś i wysyłać maile. Dziś i wczoraj Vika miała cięzki oddech. Czasem zachłystuje się przy tym swoim dziecięcym szczekaniu... :-(

Ale jest jeszcze...i dopóki się bardzo nie męczy...będzie z nami.
Dziękujemy Wam wszystkim.

Tak ja Ty Dagmarko nie wiem co pisać:-( :-( :-(
Miałam nadzieje ,ze nie przeczytam tych nigdy słow,sledziałam watek czekałam niecierpliwie na dobre wiadomosci.Mimo wszystko jak ktos wyzej wspomniał mam iskierke nadzieji .
:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
rybon36niestety, to jest bardzo mały psiak a często te zabiegi , jeżeli nawet się ktoś podejmie, kończą się albo smiercia podczas operacji, albbo nie dają pożadanego efektu albo ziwrzak umiera niedługo potem a objawy się nasilają, poza tym grozi jej zachłystowe zapalenie płuc, co zabija prawie zawsze

Dokładnie to samo mowi moj wet,choc dodał do tego,ze ma psiaczka ktorego nie operował(psiulek nie ma tak duzej wady)pisulek zyje i ma sie dobrze jak na tak powazna wade

Posted

Dzięki za posty!
Jeszcze spróbujemy z innym jedzniem. Są dni kiedy jest ok ale tez takie niedobre. Mam nadzieję, że jutro będzie lepszy. Po porannych problemach Viki nie czuła się już strasznie jakoś... Dziewczyny...my jej nie chcemy oddać...nie mogę, nie chcę powiedzieć inaczej...
Będziemy obserwować.
A to dla Was nasza psinka- najfajniejsza, najkochańsza Vika:
okmxci56ds (i dodaje) :loveu: - i od nas macie też serduszka.
_______________________________________
Vika Daga i Łukasz

Posted

Vikunia juz swoje przeszla,najpierw ja wyrzucono na te zimno ,5 tygodniowa sunia:-( :-( ,znalazla cieply domek w Azylu,pozniej dostala kolejna szanse od Dagmarki i Lukaszka,poczula sie bezpieczna,kochana i postanowila podzielic sie swymi dolegliwosciami zdrowotnymi z nimi,sa silni,jak i Vika tak i jej kochani panciowie,wierze w ich siłe i wierze ze Vika sobie poradzi!Kofani bedzie dobrze ,ciesze sie ze Vika trafila akurat do Was,to Wy dajecie jej sile ,milosc i wiare w lepsze zycie.Jak mało jest takich ludzi jak WY.Chyle wielkie ukłony w Wasza strone:loveu:

Posted

Witam. Nie wiem dlaczego wszystkim sie wydaje, ze jak cos sie nazywa "klinika" - to jest to zbior specjalistow a nie ludzi z przypadku, rodzinnych koneksji itd...Jesli chodzi o Wroclaw to chirurgia profesjonalnie zajmuje sie doc. Osinski, zarowno twarda jak i miekka, operuje bardzo duzo. Zdazaja sie niepowodzenia- ale biologia nie zawsze spelnia nasze oczekiwania...niestety. Mozna rowniez powierzyc osteosynteze Biezynskiemu- jest w tym bardzo sprawny. Skrzypczak- niesamowity ANESTEZJOLOG- poza tym drobna chirurgia miekka. Byl tez Niedzielski- bedzie znow niedlugo we Wroclawiu- chirurg znakomity. O Szczypce nie moge napisac- bo tu pracuje i glupio by bylo. Cala ta reszte znam z tej drugiej strony nie widocznej dla wlasciciela zwierzaka. Na kilnike nalezy uwazac. Jak ktos moze zrobic zabieg- to Osinski.

Posted

Spróbujcie, żeby to jedzenie było o konsystencji gęstej śmietany, nie może byc zbyt rzadkie, bo wtedy jego powroty są zbyt szybkie , tak jak mleko, łatwo się ulewa, coś homogennego ale gęściejszego wprawdzie powoli spływa ale też tak łatwo nie wraca i nie wędruje w "dziurke od śpeiwu" az tak łatwo, niestety wiąże się to z koniecznością dłuższego przytrzymania w pionie, do tego dobre są takie kaszki mleczno ryżowe owity, można zagęszczać i rozcieńczać do woli, poza tym ich kaloryczność jest znaczna i wtedy mniejsze ilości powoduja pożądany efekt, także zupki Gerbera, trzeba trochę kombinować, czy ona dostaje metoclopramid?

Posted

[quote name='rybon36']Spróbujcie, żeby to jedzenie było o konsystencji gęstej śmietany, nie może byc zbyt rzadkie, bo wtedy jego powroty są zbyt szybkie , tak jak mleko, łatwo się ulewa, coś homogennego ale gęściejszego wprawdzie powoli spływa ale też tak łatwo nie wraca i nie wędruje w "dziurke od śpeiwu" az tak łatwo, niestety wiąże się to z koniecznością dłuższego przytrzymania w pionie, do tego dobre są takie kaszki mleczno ryżowe owity, można zagęszczać i rozcieńczać do woli, poza tym ich kaloryczność jest znaczna i wtedy mniejsze ilości powoduja pożądany efekt, także zupki Gerbera, trzeba trochę kombinować, czy ona dostaje metoclopramid?[/
QUOTE]

yyy...nie dostaje. Nic takiego nikt nam nie mówił żeby dawać. To można kupić w aptece? I co to w ogóle jest? Dziękujemy za radę odnośnie karmienia. Ktoś nam też polecał proszek z Royal Canin- Convalescence Support
Możeby to?

Posted

Magrada powiedz co Wam powiedział lekarz? jakie sa zalecenia co do pokarmu? czy dostaliście jakieś wytyczne.... no nie możliwe żeby Wam nie wytłumaczyli co malutkiej dwać żeby tak szybko się nie wylało....czy bierze jakieś leki?:roll:
pozdrowienia dla całej rodzinki trzymajcie się!

Posted

Enia to nie takie łatwe z tym jedzeniem , zbyt gęste nie bedzie chciałao ładnie płynąc do brzuszka , a za mało geste może łatwo spowodować zaksztuszenie i zachłystowe zapalenie gotowe.

Posted

Enia pisałam parę stron wcześniej,że Vika ma dostawać ketanol dwa razy w tygodniu ale dostała na razie tylko raz bo w tym samym tygodniu miała szczepienie i nie możemy jeszcze do czwartku wychodzić z nią z domu. Czyli ten ketanol. Prócz tego- co również wczesniej pisałam- dostaje Debridat. Prócz tego dajemy jej papkowe jedzenie- tzn rozcieńczamy z wodą albo z zupkami pokarmy dla małych piesków. Po każdym posiłku trzymamy ją na rękach 5-10 minut bo niestety dłuzej nie wytrzymuje. Czasem jednak mimo to, zachłystuje się. To co Rybon napisała jest ciekawe dlatego pytam... Wszytko to powiedzieli nam weterynarze a my ich słuchamy.
Pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...