Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Car - to imię nadała mu Iwlajn - moim zdaniem słusznie.

Kolejny przykład wielkiej urody kocura, którym nikt się nie interesuje. Dlaczego? Nie pytajcie......ja dawno przestałam rozumieć ludzkie podejście.
Jest młodym kotem - nie wiem ilo letnim. Urody - jak na zdjęciach widać wielkiej.
Na ciemnym, nieoświetlonym strychu na którym od pewnego czasu mieszka robi wrażnie bardzo dostojnej postaci.

Ma zapędy do bycia ozdobą kanapy - potrzebuje odpowiedniej oprawy i obsługi. Dziś słyszałam piękne zdanie "moje psy uwazają mnie za pana, moje koty za personel pośredni" Coś w tym jest:-)

Owszem bardzo chętnie się mizia, daje głaskać, podchodzi. Ale sprawia wrażnie, że robi nam tym zaszczyt. Dokładnie tak. On nas "obdarza swoją uwagą".

Car jest dorodnym kastratem. Zdrowym. Nieczego mu nie brakuje. Żyje w zgodzie z innymi kotami, ale na zasadzie - słuchacie się - tom dobry, nie będziecie wymierzę karę.
Z niego po prostu bije taka hmm duma. Nawet jak się nadstawia do drapania pod brodą, to mam ochotę powiedzieć "oj dziękuję łaskawco"

Niesamowity, piękny - całkowicie zapomniany z nieco sponiewieraną dumą......

I co dalej?

Posted

Bardzo Wam dziękuję obu:-). Myśl Ronja myśl........moze coś wymyślisz;-)

Tak czy siak - czy to się komuś podoba czy nie to jest 100 procent kota w kocie. Żadnego nagięcia, żadnego- co z tego wyrośnie. Z niego wyroslo i nie sądzę, by się bardzo zechciał zmienić.

Ładny co nie?:-) Ma coś takiego facetowatego w wyrazie. Od razu widać, ze kocur.

Posted

Takie odnoszę wrażenie. Znaczy sie nigdy nie widziałam, zeby kogoś ze "strychowców" ustawiał, lał czy jakoś tak. Nie.
Ale on zawsze jest. Nie pcha się na pierwszego jak Heksia - to poniżej jego godności. Nie przymila jak Czarny. On po prostu jest.
Zawsze na widoku, zawsze obok.
Taaaak taki facet. Idealny kot dla kogoś kto chce mieć spokojnego, dumnego kocura.Owszem miziastego, bez żadnych wyskoków i paranoi.
Ale raczej nie ma co liczyć, ze będzie sie non stop ocierał o nogi. Będzie siedział na stole i patrzył jak na równego......

Mnie sie to podoba.......zawsze chciałam mieć takiego gościa w domu. No i mam słabość do rudych ............zawsze miałam.

Posted

Kurcze........dlaczego nie mogę tu za nic wkleić stworzonego tekstu.....No udało się

Iwlajn.....lał:(.......ale nie pędził w pierwszym szeregu......

[FONT=Times New Roman]Car – jest przepięknym, dorodnym kastratem. Uroku dodaje mu oryginalne biało – rude umaszczenie. [/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Car doskonale znosi towarzystwo innych kotów. Nieznany jest jego stosunek do psów. Jest przyjacielski, ale bardzo dystyngowany. Trudno go nazwać namolnym przylepą. To dumny kocur, który z wyżyn kanapy będzie kontemplował otaczający go świat. [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Skakanie, szaleństwa są poniżej jego godności. On nie chodzi – on się przechadza, on nie pakuje się na kolana – on nas obdarza swoim zainteresowaniem[/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Aktualnie mieszka na ciemnym, zimnym strychu wraz z grupą innych kotów. [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Jest zdrowy, młody ( nieznany jest jego wiek). [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Z całą pewnością miał dobry, kochający dom – nie ma za sobą traumatycznej przeszłości.[/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Szukamy dla niego nowej kochającej rodziny.[/FONT]

Posted

Może być? Uwagi do tekstu baaaaaaaaaaaaardzo mile widziane

Achaś i skrócona wersja:

Biało - rudy kastrat, pozytywnie nastawiony do innych kotów, spokojny i dystyngowany poszukuje wygodnej kanapy i kochających ludzi numer tel

Posted

W czym miałoby mu zaszkodzić??? Nie bardzo rozumiem. Mieszka tam bo nie bylo innego tymczasu, wiec lepszy strych niż zamarzanie na ulicy.
Żaden z zabranych kotów ( ot choćby Plotka - która ma tu watek, czy Lusia Iwlajn) raczej nie wyglądaja na niezadowolone z zamiany betonu na kanapę

Zszokowałaś mnie lekko przyznaję. To nie jest dziki piwniczny kot. Tylko oswojony kocur, bez domu.
Do złego domu nie trafi, bo na to zwyczajnie nie pozwolę........Serio czasem to nie wiem jak reagować.

Oczywiście, ze był na "Miau"

Posted

Magaaaa, Car radzi sobie bo musi sobie radzić. Ale co to za życie na strychu, no sama powiedz?

Neigh, tekst super. Masz smykałkę do dobrych tekstów. To zabieram się za ogłoszenia:)

Posted

iwlajn napisał(a):
Magaaaa, Car radzi sobie bo musi sobie radzić. Ale co to za życie na strychu, no sama powiedz?


Jakie to życie by nie było to jego życie. On całe życie na strychu spędził i nie wiem, czy dom go uszczęśliwi.
Na pewno w domu będzie bezpieczniejszy, zdrowszy.
Ale czy szczęśliwszy - tego nie wiem. Wy też nie. :roll:
To o to mi chodzi.

Posted

Nie sądzę żeby domek go unieszczęśliwił. a szczegónie ten wybrany przez Neight..Koty to cipłolubne stworzenia, lubią się grzać na kanapach i kolankach właściele i miziać..A kocury chyba są n ato szczególnie łase..Ja mam kocura ze schronu, który inaczej nie śpi jak tylko wtulony we mnie...Jak chcę go złapać np. do lekarza to wystarczy tylko połozyć się na kanapie i on natychmiast już jest..W schronie na pewno się tego nie nauczył..A CAR to taki dostojny i piękny KOCIO.. Prawie jak mó, tylko, że mój starszy (10 lat) i cały rudy, ale tak bardzo mocno, aż czerwony.Ma też piękne wielkie zielone oczy, różowy nosek i poduszeczki na łapkach..A przytulak... Życzę Carowi żeby szybciutko znalazł swój własny domek, taki najlepszy na świecie..

Posted

magaaaa napisał(a):
Jakie to życie by nie było to jego życie. On całe życie na strychu spędził i nie wiem, czy dom go uszczęśliwi.
Na pewno w domu będzie bezpieczniejszy, zdrowszy.
Ale czy szczęśliwszy - tego nie wiem. Wy też nie. :roll:
To o to mi chodzi.


Wychodząc z tego założenia - po co wyciągać zwierzaki ze schronisk które np. są tam od małego i nie znają innego życia...

Posted

Magaaa ale kto Ci powiedział, ze on całe życie mieszkał na strychu??? Wylądował tam jak one wszystkie - po różnych zawirowaniach losowych.

Plotka - bo ją zdrapano z ulicy - całą połamaną - została jej jedna nierówno zrośnięta kość
Rudy Bazyli ( ma dom) też z wypadku - amputować mu łapę trzeba było
Luśka - pani jej zmarła
Dwa Japończyki - spod sklepu

itp itd.

To nie jest dziki kot z piwnicy blokowej tylko tymczasowicz. Powtarzam na takim tymczasie jaki akurat był. Żeby nie było niedomówień - bardzo dobrym tymczasie w sumie.

A poza tym kurcze - mnie sie zdarzyło odławaić i oswajać i domy znajdować kotom dzikim. Które np dały się odłowić, bo je koci katar wykańczał.
I co miałam je zostawić w piwnicy???? Bo nie znały ( lub zapomniały i wtórnie zdziczały) innego miejsca?


I jak słusznie napisała powyżej Iwlajn....moja psica Bromba spędziła w schronie jakieś 8 lat. U mnie jest dopiero 3 rok. Na początku szokował ją nawet widok trawy. Zabrałam ją właśnie dlatego - żeby chociaż na starość sobie na kanapie poleżała.

Czemu Cynamon, Car, Heksia i inne miałyby nie mieć takiej szansy???


A i dodam jeszcze : do dobrego to się każdy szybko przyzwyczaja. Mogłabym mnożyć przykłady tych, którzy z mieszkania pod przysłowiowym krzakiem przeflancowali się radośnie na kanapę. Pooglądaj Metamorfozy ..

One zastraszająco szybko załapują do czego to urządzenie służy.....Moja Tolka boi się wielu rzeczy........patrzcie ze MOJEJ kanapy akurat nie:-) I przysięgam nie uczyłam jej tego......

  • 3 weeks later...
  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...