Neigh Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Car - to imię nadała mu Iwlajn - moim zdaniem słusznie. Kolejny przykład wielkiej urody kocura, którym nikt się nie interesuje. Dlaczego? Nie pytajcie......ja dawno przestałam rozumieć ludzkie podejście. Jest młodym kotem - nie wiem ilo letnim. Urody - jak na zdjęciach widać wielkiej. Na ciemnym, nieoświetlonym strychu na którym od pewnego czasu mieszka robi wrażnie bardzo dostojnej postaci. Ma zapędy do bycia ozdobą kanapy - potrzebuje odpowiedniej oprawy i obsługi. Dziś słyszałam piękne zdanie "moje psy uwazają mnie za pana, moje koty za personel pośredni" Coś w tym jest:-) Owszem bardzo chętnie się mizia, daje głaskać, podchodzi. Ale sprawia wrażnie, że robi nam tym zaszczyt. Dokładnie tak. On nas "obdarza swoją uwagą". Car jest dorodnym kastratem. Zdrowym. Nieczego mu nie brakuje. Żyje w zgodzie z innymi kotami, ale na zasadzie - słuchacie się - tom dobry, nie będziecie wymierzę karę. Z niego po prostu bije taka hmm duma. Nawet jak się nadstawia do drapania pod brodą, to mam ochotę powiedzieć "oj dziękuję łaskawco" Niesamowity, piękny - całkowicie zapomniany z nieco sponiewieraną dumą...... I co dalej? Quote
Neigh Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 http://img21.imageshack.us/gal.php?g=92362067.jpg Tu są jego zdjęcia. Ponieważ nie mogę i nie umiem ich tu wstawić - uprasza się o dokonianie tego niezwykłego wyczynu - z góry dziękuję:-) Z dolu też... Quote
invictus hilaritas Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 ronja była pierwsza więc kasuje :D Quote
Neigh Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Bardzo Wam dziękuję obu:-). Myśl Ronja myśl........moze coś wymyślisz;-) Tak czy siak - czy to się komuś podoba czy nie to jest 100 procent kota w kocie. Żadnego nagięcia, żadnego- co z tego wyrośnie. Z niego wyroslo i nie sądzę, by się bardzo zechciał zmienić. Ładny co nie?:-) Ma coś takiego facetowatego w wyrazie. Od razu widać, ze kocur. Quote
iwlajn Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Pewnie, że ładny. Dostojny taki. To szef stada, tak? Fajny facet, widzę że wpadł w oko kobietom:) Quote
Neigh Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Takie odnoszę wrażenie. Znaczy sie nigdy nie widziałam, zeby kogoś ze "strychowców" ustawiał, lał czy jakoś tak. Nie. Ale on zawsze jest. Nie pcha się na pierwszego jak Heksia - to poniżej jego godności. Nie przymila jak Czarny. On po prostu jest. Zawsze na widoku, zawsze obok. Taaaak taki facet. Idealny kot dla kogoś kto chce mieć spokojnego, dumnego kocura.Owszem miziastego, bez żadnych wyskoków i paranoi. Ale raczej nie ma co liczyć, ze będzie sie non stop ocierał o nogi. Będzie siedział na stole i patrzył jak na równego...... Mnie sie to podoba.......zawsze chciałam mieć takiego gościa w domu. No i mam słabość do rudych ............zawsze miałam. Quote
iwlajn Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 A Luśki nie lał? W ogóle jak te koty reagują na nowych mieszkańców? Tak jak na Lusię? Quote
Neigh Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 Kurcze........dlaczego nie mogę tu za nic wkleić stworzonego tekstu.....No udało się Iwlajn.....lał:(.......ale nie pędził w pierwszym szeregu...... [FONT=Times New Roman]Car – jest przepięknym, dorodnym kastratem. Uroku dodaje mu oryginalne biało – rude umaszczenie. [/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Car doskonale znosi towarzystwo innych kotów. Nieznany jest jego stosunek do psów. Jest przyjacielski, ale bardzo dystyngowany. Trudno go nazwać namolnym przylepą. To dumny kocur, który z wyżyn kanapy będzie kontemplował otaczający go świat. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Skakanie, szaleństwa są poniżej jego godności. On nie chodzi – on się przechadza, on nie pakuje się na kolana – on nas obdarza swoim zainteresowaniem[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Aktualnie mieszka na ciemnym, zimnym strychu wraz z grupą innych kotów. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest zdrowy, młody ( nieznany jest jego wiek). [/FONT] [FONT=Times New Roman]Z całą pewnością miał dobry, kochający dom – nie ma za sobą traumatycznej przeszłości.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Szukamy dla niego nowej kochającej rodziny.[/FONT] Quote
Neigh Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 Może być? Uwagi do tekstu baaaaaaaaaaaaardzo mile widziane Achaś i skrócona wersja: Biało - rudy kastrat, pozytywnie nastawiony do innych kotów, spokojny i dystyngowany poszukuje wygodnej kanapy i kochających ludzi numer tel Quote
magaaaa Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Ale ten kot najwyraźniej dobrze sobie radzi na strychu. Jest pięęękny i dorodny. Oby tylko umieszczenie go w domu mu nie zaszkodziło... Na miau ogłaszałaś? Quote
Neigh Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 W czym miałoby mu zaszkodzić??? Nie bardzo rozumiem. Mieszka tam bo nie bylo innego tymczasu, wiec lepszy strych niż zamarzanie na ulicy. Żaden z zabranych kotów ( ot choćby Plotka - która ma tu watek, czy Lusia Iwlajn) raczej nie wyglądaja na niezadowolone z zamiany betonu na kanapę Zszokowałaś mnie lekko przyznaję. To nie jest dziki piwniczny kot. Tylko oswojony kocur, bez domu. Do złego domu nie trafi, bo na to zwyczajnie nie pozwolę........Serio czasem to nie wiem jak reagować. Oczywiście, ze był na "Miau" Quote
iwlajn Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Magaaaa, Car radzi sobie bo musi sobie radzić. Ale co to za życie na strychu, no sama powiedz? Neigh, tekst super. Masz smykałkę do dobrych tekstów. To zabieram się za ogłoszenia:) Quote
magaaaa Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 iwlajn napisał(a):Magaaaa, Car radzi sobie bo musi sobie radzić. Ale co to za życie na strychu, no sama powiedz? Jakie to życie by nie było to jego życie. On całe życie na strychu spędził i nie wiem, czy dom go uszczęśliwi. Na pewno w domu będzie bezpieczniejszy, zdrowszy. Ale czy szczęśliwszy - tego nie wiem. Wy też nie. :roll: To o to mi chodzi. Quote
BasiaD Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Nie sądzę żeby domek go unieszczęśliwił. a szczegónie ten wybrany przez Neight..Koty to cipłolubne stworzenia, lubią się grzać na kanapach i kolankach właściele i miziać..A kocury chyba są n ato szczególnie łase..Ja mam kocura ze schronu, który inaczej nie śpi jak tylko wtulony we mnie...Jak chcę go złapać np. do lekarza to wystarczy tylko połozyć się na kanapie i on natychmiast już jest..W schronie na pewno się tego nie nauczył..A CAR to taki dostojny i piękny KOCIO.. Prawie jak mó, tylko, że mój starszy (10 lat) i cały rudy, ale tak bardzo mocno, aż czerwony.Ma też piękne wielkie zielone oczy, różowy nosek i poduszeczki na łapkach..A przytulak... Życzę Carowi żeby szybciutko znalazł swój własny domek, taki najlepszy na świecie.. Quote
iwlajn Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 magaaaa napisał(a):Jakie to życie by nie było to jego życie. On całe życie na strychu spędził i nie wiem, czy dom go uszczęśliwi. Na pewno w domu będzie bezpieczniejszy, zdrowszy. Ale czy szczęśliwszy - tego nie wiem. Wy też nie. :roll: To o to mi chodzi. Wychodząc z tego założenia - po co wyciągać zwierzaki ze schronisk które np. są tam od małego i nie znają innego życia... Quote
Neigh Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Magaaa ale kto Ci powiedział, ze on całe życie mieszkał na strychu??? Wylądował tam jak one wszystkie - po różnych zawirowaniach losowych. Plotka - bo ją zdrapano z ulicy - całą połamaną - została jej jedna nierówno zrośnięta kość Rudy Bazyli ( ma dom) też z wypadku - amputować mu łapę trzeba było Luśka - pani jej zmarła Dwa Japończyki - spod sklepu itp itd. To nie jest dziki kot z piwnicy blokowej tylko tymczasowicz. Powtarzam na takim tymczasie jaki akurat był. Żeby nie było niedomówień - bardzo dobrym tymczasie w sumie. A poza tym kurcze - mnie sie zdarzyło odławaić i oswajać i domy znajdować kotom dzikim. Które np dały się odłowić, bo je koci katar wykańczał. I co miałam je zostawić w piwnicy???? Bo nie znały ( lub zapomniały i wtórnie zdziczały) innego miejsca? I jak słusznie napisała powyżej Iwlajn....moja psica Bromba spędziła w schronie jakieś 8 lat. U mnie jest dopiero 3 rok. Na początku szokował ją nawet widok trawy. Zabrałam ją właśnie dlatego - żeby chociaż na starość sobie na kanapie poleżała. Czemu Cynamon, Car, Heksia i inne miałyby nie mieć takiej szansy??? A i dodam jeszcze : do dobrego to się każdy szybko przyzwyczaja. Mogłabym mnożyć przykłady tych, którzy z mieszkania pod przysłowiowym krzakiem przeflancowali się radośnie na kanapę. Pooglądaj Metamorfozy .. One zastraszająco szybko załapują do czego to urządzenie służy.....Moja Tolka boi się wielu rzeczy........patrzcie ze MOJEJ kanapy akurat nie:-) I przysięgam nie uczyłam jej tego...... Quote
Neigh Posted March 6, 2010 Author Posted March 6, 2010 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=947598790 Jest na allegro, na gumtree i gdzieś jeszcze .......i cisza jak makiem zasiał ech..... Quote
Ewa Marta Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Choroba jasna:-( Ja nawet zaczęłam dojrzewać do przygarnięcia kota, ale Jacek szybko mi przypomniał, że to oznacza jego wyprowadzkę. Jest koszmarnie uczulony na koty:-( Quote
Neigh Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Jemu też odnowiłam allegro. Poprzednie - ponad 200 wejść. Zapytań o kota ZERO Quote
iwlajn Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Ogłoszenia Cara (wklejam żeby się nie dublować, jest ich więcej ale niektóre czekają na aktywację, więc wstawię je później): 1001ogloszen alegratka eoferty gablota hiperogloszenia gumtree pineska pajeczyna edrobne mamoferte kupiepsa wszystkotujest najpewniej ogloszenia,najt naszalista wstawaj animalia adsy bono-polska Quote
figa33 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ech..żebym tak nie miała psów , takich no ..psów na koty ..ech..:-( marzy mi się kot , albo dwa najlepiej..rudy to już w ogóle.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.