Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Klaudia
ja po prostu wzięłam go na ręce i mocno przytuliłam,żeby jak najmniej nim trzepało
u mnie nie oddał w czasie ataku moczu, ale wiem,że to się może zdarzyć
trzymaj się , myślę że Pinek wyczerpał limit na dziś i do rana będzie spokój

Posted

też tak robię, mocno tule go do siebie, masuje mu mięśnie i mówię do niego. Najdłuższy trwał koło 7 minut... Ale jak zwykle trzepę się jak galareta i panikuje.
Ja się chyba nie nadaje na weterynarza :D:D

Posted

Pies w czasie ataku traci świadomość także mówienie do niego, prawde mówiąc - bardziej pomaga Tobie hi hi ;)

Jeżeli psiak podczas ataku oddaje bezwiednie mocz - tym bardziej trzeba mu podawać wodę, żeby się nie odwodnił. Dodatkowo występuje też przecież ślinotok...

Czy ta padaczka jest już potwierdzona?

Posted

Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa
Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ...
Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu

Posted

Blood napisał(a):
Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa
Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ...
Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu

Pewnie nie chce Ci się całego wątku przeglądać....ale dosłownie parę stronek temu były dokładnie opisane psiny które potrzebują jeszcze DT i oczywiście DS...

Posted

Biedny Pinokio.................
Kochany chłopczyku, bądź dzielny...
Klaudiaa - ja nie wiem co przechodzicie, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale strasznie się cieszę, że Pinokio jest u Was i ma taką wspaniałą opiekę!
Jesteście wspaniali!

Posted

Blood napisał(a):
Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa
Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ...
Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu



Witamy Blood.
Pomoc się przyda.
Każda.

Posted

WItamy Blood.... szkoda ze takich okolicznościach....
Padaczka jest potwierdzona jeżeli chodzi o zespół objawów i przebieg ale nie jeżeli chodzi o przyczynę....
Musimy wyeliminować robaczycę i nosówkę . Jeżelei to wykluczymy to pozostanie badanie neurologiczne. Przypuszczam ze u Pinia przyczyna jest uraz mechaniczny który tak pogruchotał mu kostki.

Co do "mówienia " do podczas ataku... Moja suka też ma padaczkę i kiedyś lekarz powiedział mi ze mówienie uspakaja - nie wiemy ja działają bodźce podprogowe - trochę jak z ludźmi w spiączce). Pinio jest oczywiście wyłączony - nie widzi nie słyszy. USpakaja to też klaudie i chyba każdego opiekuna bo wydaje nam sie że panujemy w jakiś sposób nad sytuacją.....
Pinio nie zawsze oddaje mocz przy ataku. Przy dużych atakach - prawie zawsze sie oczą oddają kupony. Pinia ataki to zesztywnienie i drżenie ciała - leciutkie, jak z zimna....

Posted

Trzech muszkieterów okazało się, że dwa z nich to suczki. Jedynie Aramis jest chłopakiem, Portoska i Atoska to suczki. Chyba zbliża im się cieczka, bo parker pies Kariny bardzo próbuje na nie skakać. Stan Portoski jest coraz gorszy, dziś ma jechać do wet. nie chce jeść, wymiotuje, ma biegunkę. Pozostałe w stanie dobrym. Niestety dom, który miał przygarnąć pieski zrezygnował po dłuższej rozmowie. Tam jest malutkie dziecko i przestraszyli się. Jeżeli pieski maja zostać na razie w domu tymczasowym trzeba będzie coś pomóc Karinie, bo ma teraz mieszane towarzystwo a Parker i Aramis kastrowani nie są, Tosia i Portoska również bez sterylizacji, a to nie najlepiej wróży...

Posted

Portosia jest już po wizycie u weterynarza, na dzień dzisiejszy nie da się stwierdzić czy jest to kaszel kenelowi, parainfluenza, czy nosówka. Leczenie jest objawowe, dostała kroplówkę, leki obniżające gorączkę i osłonowo antybiotyk oraz surowicę. Tosia i Aramis też muszą szybko dostać surowicę, a w momencie bardziej wyraźnych objawów antybiotyk Ich wiek wet. określiła na 8-9 miesięcy i jest możliwość, że są już po pierwszej cieczce, to niestety mogłoby nasuwać przypuszczenie, że Tosia i Portosia mogą być szczenne. Niestety wet. nie ma usg i nie mogła stwierdzić, tym bardziej, że Portsia jest w ciężkim stanie, a Tosia i Aramis zostały w domu. Jedyna co teraz można jeszcze zrobić to trzymać kciuki za powrót do zdrowia i poprawę stanu Portosi oraz siłę organizmu pozostałych piesków.

Posted

Na razie sprawa sterylizacji czy szczeniaków zeszła na drugi plan, rozmawiałam z wet. przez telefon i powiedziała, że to obecnie najmniejszy problem, z tego co zrozumiałam szanse przeżycia Portosi nie są duże, a Tosia i Aramis są bardzo zagrożone. Problem jest z dojazdem, w okolicy nie ma żadnego wet. dziś karina wzięła taksówkę, nie mogła czekać do popołudnia, stan Portosi jest z godziny na godzinę gorszy, najlepiej byłoby zaszczepiść Aramisa i Tosię jak najszybciej, ale brak samochodu uniemożliwia dojazd. Karina pstanowiła, że dopiero jutro ich podwiezie z Portosią ale i tak nie ma jak dojechać, czy jest ktoś niepracujący, dysponujący samochodem????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...