kuba123 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 tak, wiem jak te jego ataki wyglądają miałam okazję się o tym przekonać na własnej skórze wczoraj wieczorem Quote
gość123456 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Za kilka godzin film i foty... W Pinusia wierzyłam od początku, silny chłopok z niego, da radę. Quote
kuba123 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 po jednym przeżytym jego ataku wiem, że musimy być silniejsi od niego atak w jego wykonaniu zwalił z nóg nawet mojego TZ-a Quote
klaudiaaa Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Kuba,ja coś takiego pierwszy raz widzę. Niestety mam słabą psychikę i do tego panikara jestem! :D Do tej pory trzęsę się cała.. A Pinio śpi sobie smacznie :) Quote
Agucha Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Rozmasowujcie mu mięśnie i podawajcie wodę między atakami... napady epileptyczne bardzo odwadniają... Trzymajcie się! Wiem co przechodzicie :( Quote
kuba123 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Klaudia ja po prostu wzięłam go na ręce i mocno przytuliłam,żeby jak najmniej nim trzepało u mnie nie oddał w czasie ataku moczu, ale wiem,że to się może zdarzyć trzymaj się , myślę że Pinek wyczerpał limit na dziś i do rana będzie spokój Quote
klaudiaaa Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 też tak robię, mocno tule go do siebie, masuje mu mięśnie i mówię do niego. Najdłuższy trwał koło 7 minut... Ale jak zwykle trzepę się jak galareta i panikuje. Ja się chyba nie nadaje na weterynarza :D:D Quote
Agucha Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Pies w czasie ataku traci świadomość także mówienie do niego, prawde mówiąc - bardziej pomaga Tobie hi hi ;) Jeżeli psiak podczas ataku oddaje bezwiednie mocz - tym bardziej trzeba mu podawać wodę, żeby się nie odwodnił. Dodatkowo występuje też przecież ślinotok... Czy ta padaczka jest już potwierdzona? Quote
klaudiaaa Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Kazano mi dużo do niego mówić to mówię :D Zaraz się kuby zapytamy,ona troszkę bardziej opcykana.... ale chyba tak. Bedzie LUMINAL (nie wiem czy dobrze napisałam ) dostawał... Quote
Vannes Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Klaudia przy swoim psie czy tymczasie to normalne, że się stresujesz x 100! :mdrmed: Zobaczymy jutro ;) Pamiętaj! 11 jestem u ciebie! Quote
Blood Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ... Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu Quote
Evelynkaa Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Blood napisał(a):Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ... Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu Pewnie nie chce Ci się całego wątku przeglądać....ale dosłownie parę stronek temu były dokładnie opisane psiny które potrzebują jeszcze DT i oczywiście DS... Quote
Jasza Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Biedny Pinokio................. Kochany chłopczyku, bądź dzielny... Klaudiaa - ja nie wiem co przechodzicie, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale strasznie się cieszę, że Pinokio jest u Was i ma taką wspaniałą opiekę! Jesteście wspaniali! Quote
Jasza Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Blood napisał(a):Witam jestem tu nowa ale poruszyl mnie ten wątek bardzo straszna sprawa Jestem jak najbardziej chętna do pomocy tylko nie wiem jak ... Chcialabym sie dowiedziec ile jeszcze pieskow i jakich potrzebuje domu Witamy Blood. Pomoc się przyda. Każda. Quote
amikat Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 WItamy Blood.... szkoda ze takich okolicznościach.... Padaczka jest potwierdzona jeżeli chodzi o zespół objawów i przebieg ale nie jeżeli chodzi o przyczynę.... Musimy wyeliminować robaczycę i nosówkę . Jeżelei to wykluczymy to pozostanie badanie neurologiczne. Przypuszczam ze u Pinia przyczyna jest uraz mechaniczny który tak pogruchotał mu kostki. Co do "mówienia " do podczas ataku... Moja suka też ma padaczkę i kiedyś lekarz powiedział mi ze mówienie uspakaja - nie wiemy ja działają bodźce podprogowe - trochę jak z ludźmi w spiączce). Pinio jest oczywiście wyłączony - nie widzi nie słyszy. USpakaja to też klaudie i chyba każdego opiekuna bo wydaje nam sie że panujemy w jakiś sposób nad sytuacją..... Pinio nie zawsze oddaje mocz przy ataku. Przy dużych atakach - prawie zawsze sie oczą oddają kupony. Pinia ataki to zesztywnienie i drżenie ciała - leciutkie, jak z zimna.... Quote
klaudiaaa Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Ufff. całą noc przespał bardzo grzecznie. Był już na siku :D. Ale energii to chłopak ma sporo, popiernicza mi po mieszkaniu:evil_lol::evil_lol: Quote
soboz4 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Trzech muszkieterów okazało się, że dwa z nich to suczki. Jedynie Aramis jest chłopakiem, Portoska i Atoska to suczki. Chyba zbliża im się cieczka, bo parker pies Kariny bardzo próbuje na nie skakać. Stan Portoski jest coraz gorszy, dziś ma jechać do wet. nie chce jeść, wymiotuje, ma biegunkę. Pozostałe w stanie dobrym. Niestety dom, który miał przygarnąć pieski zrezygnował po dłuższej rozmowie. Tam jest malutkie dziecko i przestraszyli się. Jeżeli pieski maja zostać na razie w domu tymczasowym trzeba będzie coś pomóc Karinie, bo ma teraz mieszane towarzystwo a Parker i Aramis kastrowani nie są, Tosia i Portoska również bez sterylizacji, a to nie najlepiej wróży... Quote
Jasza Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Ale się porobiło... Dobrze chociaż, że Pinokio szybciutko doszedł do siebie.. Quote
soboz4 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Portosia jest już po wizycie u weterynarza, na dzień dzisiejszy nie da się stwierdzić czy jest to kaszel kenelowi, parainfluenza, czy nosówka. Leczenie jest objawowe, dostała kroplówkę, leki obniżające gorączkę i osłonowo antybiotyk oraz surowicę. Tosia i Aramis też muszą szybko dostać surowicę, a w momencie bardziej wyraźnych objawów antybiotyk Ich wiek wet. określiła na 8-9 miesięcy i jest możliwość, że są już po pierwszej cieczce, to niestety mogłoby nasuwać przypuszczenie, że Tosia i Portosia mogą być szczenne. Niestety wet. nie ma usg i nie mogła stwierdzić, tym bardziej, że Portsia jest w ciężkim stanie, a Tosia i Aramis zostały w domu. Jedyna co teraz można jeszcze zrobić to trzymać kciuki za powrót do zdrowia i poprawę stanu Portosi oraz siłę organizmu pozostałych piesków. Quote
Glutofia Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 ożesz..same kłopoty. Potrzebujemy domów tymczasowych dla pozostałych psików. HELP!!! Quote
amikat Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 trzymam kciuki.... POdajcie mi wartosć faktury na dzisiaj... Jak sterylizować jak są chore Quote
amikat Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 trzymam kciuki.... POdajcie mi wartosć faktury na dzisiaj... Jak sterylizować jak są chore? Quote
soboz4 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Na razie sprawa sterylizacji czy szczeniaków zeszła na drugi plan, rozmawiałam z wet. przez telefon i powiedziała, że to obecnie najmniejszy problem, z tego co zrozumiałam szanse przeżycia Portosi nie są duże, a Tosia i Aramis są bardzo zagrożone. Problem jest z dojazdem, w okolicy nie ma żadnego wet. dziś karina wzięła taksówkę, nie mogła czekać do popołudnia, stan Portosi jest z godziny na godzinę gorszy, najlepiej byłoby zaszczepiść Aramisa i Tosię jak najszybciej, ale brak samochodu uniemożliwia dojazd. Karina pstanowiła, że dopiero jutro ich podwiezie z Portosią ale i tak nie ma jak dojechać, czy jest ktoś niepracujący, dysponujący samochodem???? Quote
osspdg Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Ale się porobiło!!! Kciuki za zdrowie muszkieterek i muszkietera!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.