red Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 Domek już mam w Działdowie, pani, która była zainteresowana na początku adopcją,ale dostała w prezencie pieska od dzieci, postarała się więc o dobry domek, sprawdzony i chętny adoptowac sunię.Pani przyjeżdża do Warszawy do córki i obiecała, że sunię zawiezie do Działdowa, wie, że ma ona dom tymczasowy do końca lutego. Czekam więc z niecierpliwością na sygnał..... Quote
red Posted February 15, 2010 Author Posted February 15, 2010 Ta pani do mnie nie pisała, a dzwoniła, rozmawiałam z nią długo, ona kocha zwierzęta, z zawodu jest lekarzem, nie doszło do adopcji Sary, ale ona sama była w niedzielę u tych ludzi chętnych, bo mieszkają na jej osiedlu. Srprawdziła domek i zadzwoniła do mnie, że ona sama dała by tam psa. Jest to rodzina, rodzice w wieku ok.50 lat, dwóch chłopców 17 i 15 lat, mieli 10 letniego psa, ale chorował i odszedł. Pokazywali jego zdjęcia. Mieszkają w bloku na 4 piętrze. Ta kobieta jest poważna i odpowiedzialna, skoro wybrała ten dom to znaczy, że to dobry dom. Jeśli zgłosi się dobry dom z Warszawy, to Sara nie jechała by tak daleko, wszystko zależy też od transportu do Działdowa, czy będzie w miarę szybko.Uważam, że możemy zbierać oferty, jeśli takie będą z Warszawy. Quote
kinga1 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 No i wczoraj po południu moja nie wytrzymała i podeszła do miski, gdy Sara chciała sprawdzić czy ma to samo co ona warkneła na nią i po sprawie. Było jeszcze parę prób dominacji Sary, ale moja nie dała sobie wejść na głowę no i zaczeły się bawić. Pozycje ustalone więc nie ma już sytuacji stresowych. Śpią razem na podłodze, dziś w nocy zamieniły się posłaniami hehehe.Jeszcze się boi klatki i windy, ale już mniej. Tuczymy ją. Dostaje więcej np. gdy zje i jeszcze szuka to dokładam. Dostaje 3 razy dziennie i witaminki ( moja 2 i to nie pełne miski). Dziś kasza z mięsem i tylko dla niej mięsko z żeberek. Wieczorem ryż i warzywa z mięsem i troszkę oliwy do tego. Już nie czuć tak kości jak się ją głaszcze, ładnie się załatwia. Nie jest przyzwyczajona do zakładania obroży, kładzie się do góry brzuchem no i trzeba się naćwiczyć. Widać, że młoda i nikt jej niczego nie uczył. Dziś ćwiczyłyśmy siad. Dobrze jej idzie. Quote
tula Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Świetnie że dziewczyny się dogadały, teraz Ty się już przynajmniej nie stresujesz:) bardzo dziękujemy za wspaniałą opiekę nad Sarą:) Quote
red Posted February 16, 2010 Author Posted February 16, 2010 Tak jest z tymi tymczasami, Sara pewnie myśli, że to jej domek, a tu bęc, znów będzie zmiana...... Quote
kinga1 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Kira jej trochę na głowę wchodzi, ciągle by się bawiła, a Sara by pospała.Tak więc pilnujemy by miała trochę spokoju. Cieszę się, że znalazł się dla niej domek w Działdowie, powinna mieć swój kąt bo mimo wszystko czuje się zagubiona. Potrzebuje swojego Pana to taka przylepa, swojej miski spokoju i miłości. Jest bardzo zalęknionym pieskiem, boi się głośnych odgłosów nawet z telewizora, ale nie przesadnie więc się uspokaja ją głaszcząc. Quote
red Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Wydaje mi się, że będzie bardziej zadowolona, jeśli będzie tą jedyną w domu.... Quote
kinga1 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Teeż mi się tak wydaje. Gdy je głaszczę, obie na raz to Sara wypycha Kirę. Musimy po równo, bo obie pokrzywdzone będą.. Sara powinna być w centrum uwagi jako jedyny piesek. Quote
red Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Dzięki, że się odzywasz, czekam, bo pani która ma zorganizowac transport jutro wraca z Aten, więc nie mam z nią kontaktu. C hciałabym żeby Sara jak najszybciej pojechała, bo przyzwyczaja się do was. A jak ze schodami? Bo będzie mieszkała w bloku bez windy. Quote
red Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Dzięki, że się odzywasz, czekam, bo pani która ma zorganizowac transport jutro wraca z Aten, więc nie mam z nią kontaktu. C hciałabym żeby Sara jak najszybciej pojechała, bo przyzwyczaja się do was. A jak ze schodami? Bo będzie mieszkała w bloku bez windy.Miałam jeszcze dwie oferty, jedna z Radomia (rychło w czas). Quote
rita60 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 red jak to jest z tym domkiem dla Sary,bo juz sie pogubiłam:roll: Quote
kinga1 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Schodów się nie boi tak jak windy. Walka o jedzenie jest, trzeba pilnować i chować miski jak już zjedzą. Wczoraj Sara rzuciła się na małą sunię, ale zkarciłam ją i było dobrze Boi się innych psów i dlatego tak reaguje, ale jest pojętnym pieskiem i się słucha. Quote
red Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Dzisiaj wraca z zagranicy Pani, która ma załatwić przejazd Sary do Działdowa, ona wie, że Sara ma dom do końca miesiąca, więc liczę na nią. Quote
kinga1 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Cieszę się, bo cały czas jest rywalizacja o względy domowników. Widać, że nie czuje się pewnie do końca. Walka o jedzenie , nie rozumie, że nikt jej nie zabierze. powinna mieć dom dla siebie mimo, że z kirką się bawią to nie ma stabilizacji psychicznej. Jest kochanym przytulaskim pieskiem,, czekamy tylko na sygnał . Quote
red Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 Rozmawiałam dziś z panią, są dwie opcje, tzn. w poniedziałek jakiś facet będzie jechał tą trasą, ale tu się boję, bo mała będzie wystraszona, nie zna go, na pewno jej nie pogłaszcze, nie przytuli, przewiezie jak towar. Natomiast w przyszłą sobotę jedzie córka tej pani z Warszawy do Działdowa, razem z mężem, więc chyba lepiej żeby z nimi pojechała. Rodzinka w Działdowie już nie może się doczekać. Quote
rita60 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 red mam zapytanie o mała,na czym stoimy,czy domek pewny,co odpowiadac ? Quote
red Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Z tego co wiem, to domek czeka, w sobotę Sara ma jechać, ale będę pewna, jak już pojedzie. Napisz im, że odpiszemy w niedzielę. Quote
red Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Sara jedzie na pewno w sobotę do południa. Miałam już telefon od Pani, która załatwia transport, jej córka jedzie w sobotę z Warszawy do Działdowa samochodem i zabierze Sarę. Kinga jutro podam Ci telefon tej Pani, a jej podam Twój. Ona mieszka na Ursynowie, więc podjedzie do Ciebie, tylko dogracie szczegóły. Daj im też dokumenty Sary i umowę adopcyjną, a ja poproszę nowych opiekunów Sary o przesłanie mi jednego egz. Quote
kinga1 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 No i Sarunia pojechała wczoraj do nowego domku. Całą drogę się przytulała i była grzeczna. Trzymaj się cieplutko malutka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.