Cudak Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Hoteliki dla psów są bardzo drogie :( Lepiej szukać tu: http://www.dogomania.pl/forums/937-Domy-tymczasowe u dogomaniaków zawsze taniej... Może u Pani Danusi się uda ;) Quote
mariamc Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Nie mam żadnego, wolnego miejsca. Właśnie przyjęłam 2 psy : niewidomą suczkę i rodowodową CC. Załamka. Quote
Cudak Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 :-( Trzeba mu szybko coś znaleźć! Na kwarantannie wiecznie siedział nie będzie, a jak dadzą go do boksu ogólnego, to sobie nie poradzi :placz: Zajrzyjcie proszę: http://www.dogomania.pl/threads/182610-Puchata-kulka-sznaucerka-miniatura-i-szczeniak-ZBIERAMY-DEKLARACJE Greven będzie miała trzech nowych tymczasowiczów (rocznego puchatego białego psa, sznaucerkę miniaturkę i szczeniaka kundelka), potrzebne są deklaracje na karmę, szczepienia, sterylkę... Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Nie chce Was martwic, ale 15zl/dzien to standardowa cena za DT czy hotelik. Do tego staeszy i niewidomy pies jest trudny do wyadoptowania i trzeba sie liczyc z tym, ze moze w tym DT zostac dozywotnio... Probowalyscie napisac do dziewczyn z kundelkowej skarbonki http://www.dogomania.pl/threads/147660-Kundelkowa-skarbonka-POMA-A-Nowe-zasady albo tych od starszych psow? http://www.dogomania.pl/threads/127014-Nowa-strona-o-adopcjach-starszych-psA-w-proszAE-dodawaA*****-i-reklamowaAE Quote
fergilka Posted March 27, 2010 Author Posted March 27, 2010 Próbuje sie dzis od rana dodzwonić do TOZ'u ale nie odbierają. Nie wiem co dalej, co z Mietkiem, wiem że to są standardowe ceny, jednak wcześniej byłam mowa (znaczy w TOZ;ie mi mówili), że 200 zł +karma...a to duuuża różnica. Jeszcze ta lipna pogoda...chciałam go jutro zabrać na spacer a tak to nawet nie wiem czy jest sens jechać.. Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 fergilka napisał(a):wcześniej byłam mowa (znaczy w TOZ;ie mi mówili), że 200 zł +karma...a to duuuża różnica. To ogromna roznica... Quote
Cudak Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Czyli w sumie TOZ w żaden sposób pomóc nie może? (poza ogłoszeniami) Ciężko im też przejść na tą drugą stronę ulicy, by załatwić formalności... Jest w takiej sytuacji w ogóle jakiś sens zabierać go ze schroniska (jak znajdziemy tańszy tymczas...) na TOZ? Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 W naszyk schronie jest jeden poblem. Jak sie adoptuje psa jako osoba prywatna, to nie mozna go przekazac dalej... Quote
Cudak Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Kontrolują to jakoś? Co w przypadku, kiedy ktoś weźmie ze schroniska psa i z jakichś powodów jest zmuszony go oddać? Nie może wtedy szukać mu domu na własną rękę, tylko odwozi go z powrotem do schronu...? Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Tak widnieje na umowie, ktora podpisujesz ze schronem... Quote
Cudak Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 ...więc tylko TOZ lub ewentualnie jakaś fundacja może wyciągnąć psa ze schronu, po to by szukać mu domu? Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Cudak napisał(a):...więc tylko TOZ lub ewentualnie jakaś fundacja może wyciągnąć psa ze schronu, po to by szukać mu domu? Tak albo wziac psa na DT schroniskowe ale to trzeba miec umowe wolontariackie z bidulem. Quote
kamilqax95x Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 jak ja kiedyś byłam w schronie to była taka sytuacja: kobieta przyszła do schroniska i mówi że wzięła rok temu ze schroniska psa i nie możne go już mieć (...) to powiedzieli jej że może szukać psu domu a raczej musi na własną rękę bo psów zrzeczonych nie przyjmują ... i też jest coś takiego jak zmiana właściciela czyli że wystarczy przyjść np. do schronu wypełnić formularz o zmianie właściciela a oni już powinni zmienić w bazie chipów że jest inny właściciel tylko nie wiem czy wtedy (czyt. po zmianie właściciela) nie bedzie trzeba płacić podatku za psa bo jak chyba każdy wie za psy schroniskowe się nie płaci podatku do końca ich życia .... ale najlepiej iść do schroniska i porozmawiać z Panią Kierownik Quote
blacky. Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 W tym tygodniu w Żurawkach (jakieś 2 km za Gryfinem) miał byc otwierany hotel dla psów, nie wiem na jakich warunkach jaka cena, wiem że założycielka godna zaufania (inspektorka w TOZ o/Szczecin). Nie wiem czy go otworzyła, na PW mogę podać numer do niej, żeby zadzownić i się dowiedzieć. Służę pomocą. Quote
fergilka Posted March 27, 2010 Author Posted March 27, 2010 Nie ma już siły z nikim tam (w schronie) gadać, a raczej zabiegać o rozmowę, bo nikt tam nie ma czasu/nie chce gadać. Cały dzień dziś nie mogłam się dodzwonić do TOZ'u, jutro mają wolne, więc ich nie zastanę. W ogóle powili zaczynam nie widzieć sensu w jeżdżeniu do schroniska, całą pomoc można o kant doopy rozbić. Z nikim nie można tam nic załatwić, jak przyjeżdżam to robię tam to co tak naprawdę powinni robić pracownicy schronu: sprzątam klatki w szczeniętarni, dom kota, karmię szczeniaki i koty. Kiedyś jeźdżiłam tam z taczką po terenie, wywoziłam obsrane styropiany, zwoziłam z kontenerów z tyłu 30 kołder do boksów psom....a pracownicy stali i jarali qrwa szlugi..ostatnio z Enigmą jeżdziłyśmy mopem w domu kota...i nie chodzi o to, że nie chciałam tego robić, tylko ja uważam, że powyższe czynności należą do obowiązków pracowników, wolontariusz powinniem zajmować się sprawami nadprogramowymi czyli:spacerki, socjalizowanie psów, szukanie im domów, pokazaywanie chętnym na adopcje psów - bo dla takich ludzi też tam nie ma qrwa czasu, więc jak te psy mają znaleźdź domy..nie wiem jak Wy uważacie..ja widzę bezsens jeżdżenia tam, bezsilność, bezradność i brak jakiegokolwiek wpływu na cały ten syf....mimo wielkich chęci..pomijam to, że mieszkam na obrzeżach Szczecina, do schornu mam 26 km...trace sobotę czy niedzielę na coś co i tak nikomu nic nie pomaga i nie przynosi efektow czy żadnych zmian.... Nie wiem co z Mietkiem, ta sprawa zdołowała mnie na maxa. TOZ miał wczoraj załatwiać formalności - przejąc psa na siebie i szukać mu domu, my mieliśmy go wyciągać do DT. Do TOZ;u się dziś nie dodzwoniłam (nie odbierali), DT podał cena...to wszystko jakieś chore.. Kamila a zmianę właściciela można dokonać jak się przyjdzie z nowym właścicielem, zmienią wtedy czipa i dane w tej swojej pseudo bazie... Quote
Greven Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 ageralion napisał(a):W naszyk schronie jest jeden poblem. Jak sie adoptuje psa jako osoba prywatna, to nie mozna go przekazac dalej... Można. Vide nasza Rita. Telefonicznie. A najlepiej w ogóle głowy nie zawracać :roll: fergilka napisał(a):W ogóle powili zaczynam nie widzieć sensu w jeżdżeniu do schroniska, całą pomoc można o kant doopy rozbić. No widzisz... Jeśli chodzi o formalności, to mogę zabrać Mietka ze schroniska, ale nie mam co z nim zrobić, nie mam tymczasu dla takiego psa, nic nie mam. Mogę jechać i wziąć go na fundację. Tylko tyle. Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 No juz wlasnie doczytalam, ze mozna. Tylko co zrobic jak nowy wlasciciel bedzie z drugiego konca Polski? fergilka nie zrazaj sie, oni Cie testuja narazie. Nie daj sie im zlamac i tupnij noga nie pozwalajac wchodzic sobie na glowe. Wyjasnij co chcesz robic jako wolontariuszka i sie tego trzymaj. Obsluga moze sie cmoknac w nos a i tak do niczego Was nie zmusza. Quote
kamilqax95x Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 fergilka napisał(a): to robię tam to co tak naprawdę powinni robić pracownicy schronu: sprzątam klatki w szczeniętarni, dom kota, karmię szczeniaki i koty. ostatnio z Enigmą jeżdziłyśmy mopem w domu kota... spacerki, socjalizowanie psów, szukanie im domów, pokazaywanie chętnym na adopcje psów no niestety ale powyżej wymienione czynności nalezą do "obowiązków" wolontariuszy fergilka napisał(a): Kamila a zmianę właściciela można dokonać jak się przyjdzie z nowym właścicielem, zmienią wtedy czipa i dane w tej swojej pseudo bazie... ale to nie musi być tylko w schronisku ale w każdej lecznicy Quote
kamilqax95x Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 KOGO POTRZEBUJEMY? 1. Ludzi do aktualizacji internetowej strony schroniska. Do wolontariuszy należy regularne sprawdzanie, które psy, koty zostały już adoptowane, aby można usunąć je z bazy. 2. Ludzi znających zwierzęta w schronisku. W ciągu tygodnia w schronisku jest znaczna rotacja zwierząt i Wolontariusze pomagają ludziom przychodzącym do schroniska wybrać zwierzę, doradzają, mogą powiedzieć kilka słów o wybranym zwierzęciu. 3. Ludzi do pielęgnacji psów i kotów. Jeśli chodzi o psy zwykle będzie to wyprowadzanie na spacery mniejszych, łagodnych psów (organizowane też będą tzw "masowe" wyprowadzania psów - zbiera się kilku wolontariuszy i wyprowadza się wszystkie psy z boksu na raz) oraz pielęgnacja tych psów (strzyżenie, czesanie, mycie i różnego rodzaju zabiegi pielęgnacyjne bądź lecznicze - od czyszczenia uszu po siedzenie z psem z kroplówką). Wchodzi w grę karmienie szczeniaków lub kociaków. U kotów może być to pielęgnacja lub zabawa. Przy bezpośrednim kontakcie ze zwierzętami wolontariusze muszą mieć aktualne badania lekarskie \skierowania otrzymają w Schronisku\. 4. Ludzi do organizowania adopcji i transportów. Wolontariusze szukają domów dla poszczególnych zwierząt (często szczególnie potrzebujących) - odbywa się to zwykle przez umieszczanie w różnych miejscach ogłoszeń (np. w mediach, w internecie). Wolontariusze podają do siebie kontakt i są w stanie odpowiedzieć na pytania dotyczące zwierząt z ogłoszeń, następnie ustalają ostateczny dom. Jeżeli zachodzi konieczność dowiezienia zwierzaka zdrowego, który w przypadku chwilowej niepełnosprawności fizycznej właściciela nie jest w stanie dowieźć go sam do schroniska,to w miarę możliwości wolontariusze organizują transport. Zwierzak powinien być zabezpieczony przez właściciela. Przekazywanie zwierząt chorych ,będących pod ścisłą kontrolą lek. wet. może odbywać się tylko z adnotacją na zobowiązaniu adopcyjnym. Takim zwierzętom należy dać szansę na nowy dom i indywidualną opiekę. Sytuacja poadopcyjna zwierząt wydanych jako chore wymaga kontroli. Wolontariusze w terminie dwóch tygodni od adopcji powinni sprawdzić warunki bytowania zwierzaka. 5. Ludzi do udziału w akcjach i imprezach schroniska. Schronisko od czasu do czasu organizuje różnego rodzaju akcje i imprezy na rzecz zwierząt. Wolontariusze są współorganizatorami. Domy tymczasowe Wolontariusze często oferują domy tymczasowe dla szczególnie potrzebujących zwierząt, nie dających sobie rady w schronisku (lub szukają takich domów). ZACHĘCAMY RODZINY z dziećmi, które na razie nie mogą mieć swojego zwierzaka a decyzję przesuwają na przyszłość. Jest to dobra lekcja dla dzieci, uwrażliwianie na los braci mniejszych. Quote
Greven Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Przeczytałam uważnie. Nie znalazłam punktu o wyręczaniu pracowników w sprzątaniu gówien. kamilqax95x napisał(a):Jeżeli zachodzi konieczność dowiezienia zwierzaka zdrowego, który w przypadku chwilowej niepełnosprawności fizycznej właściciela nie jest w stanie dowieźć go sam do schroniska,to w miarę możliwości wolontariusze organizują transport. Zwierzak powinien być zabezpieczony przez właściciela. Eeee, to ja już nic nie rozumiem. Przecież schronisko nie przyjmuje zrzeczonych zwierząt, tylko porzucone... :-o Quote
magdola Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Bo to wielka kooooooopa jest dla mnie juz....tez myslalam, ze nie przyjmuja zrzeczonych.... Quote
katlis Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 [FONT=Tahoma][quote name='kamilqax95x']no niestety ale powyżej wymienione czynności nalezą do "obowiązków" wolontariuszy [/FONT] [FONT=Tahoma]Wolontariat jest dobrowolny, to tak dla przypomnienia.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma][quote name='kamilqax95x']KOGO POTRZEBUJEMY?…….[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeżeli to jest Wasz zakres obowiązków dla wolontariuszy, to jestem ciekawa jak wygląda zakres obowiązków pracownika schroniska.?:crazyeye:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wiesz dla czego schronisko leży i kwiczy?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bo ma dupowatych pracowników, a strategiczne zadania zwalane są na wolontariuszy, których i tak atmosfera panująca w tej instytucji skutecznie odstrasza.:eek2:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dla tego polskie instytucje zajmujące się niby ochroną zwierząt, działają jak na wielu załączonych obrazkach.[/FONT] Quote
ageralion Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 [quote name='katlis'][FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Times New Roman]Wiesz dla czego schronisko leży i kwiczy?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bo ma dupowatych pracowników, a strategiczne zadania zwalane są na wolontariuszy, których i tak atmosfera panująca w tej instytucji skutecznie odstrasza.:eek2:[/FONT] Jakich wolontariuszy?? W schronie u nas wolontariat istnieje tylko na papierze, bo musi ;) Quote
Greven Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 ageralion napisał(a):Jakich wolontariuszy?? W schronie u nas wolontariat istnieje tylko na papierze, bo musi Przecież napisała, że "leży i kwiczy" ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.