Szary Posted March 24, 2010 Posted March 24, 2010 ha ha ha ...spoko Elvis już więcej chodzi na 4 niż na 3...i ogólnie straszna przytulanka się z niego zrobiła...mały pieszczoch.Teraz ma jak w raju-cały czas na ogrodzie by siedział... Quote
marlenka Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Szary napisał(a):ha ha ha ...spoko Elvis już więcej chodzi na 4 niż na 3...i ogólnie straszna przytulanka się z niego zrobiła...mały pieszczoch.Teraz ma jak w raju-cały czas na ogrodzie by siedział... Szary dzięki ze tu zaglądasz , nie chcę Cię meczyć mailami , ale umieram z ciekawości jak wiwiś z ta łapunią . Quote
Ingrid44 Posted March 25, 2010 Posted March 25, 2010 Wszyscy jestesmy ciekawi jak czuje sie Elvis. Quote
marlenka Posted March 25, 2010 Author Posted March 25, 2010 Ingrid44 napisał(a):Wszyscy jestesmy ciekawi jak czuje sie Elvis. Przed świetami nie za bardzo mam czas , ale moze kiedys wpadne do Wiwisia z wizytą ( oczywiście się zapowiem ) Quote
Szary Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Witam. Nom...wszystko na dobrej drodze by ograniczyć wizyty u weterynarzy...(chociaż w Andzie same fajne dziewczyny pracują,hi hi hi-ale to inny temat)na razie antybiotyk na uszy-grzybek,świerzb te sprawy(jeszcze tydzień)-wścieklizna zaszczepiona-jeszcze następne szczepienie na choróbska inne ale to po uszach...i byliśmy na 1 rehabilitacji-wszystko Ok-mam nadzieje że na lato już bedziemy brykać na 4-teraz tylko od czasu do czasu....A ogólnie najchętniej bym się z nim nie rozstawał-zreszta widze że i Elvis już mnie polubił-w domu nie odstępuje mnie na krok-pieszczoch niesamowity---chociaż cały czas ma objawy jakby się bał---ale z czasem może i to przejdzie... Quote
malawaszka Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 kochany Elvisek ma dobrą opiekę to leki miną na pewno :) Quote
Ingrid44 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Dziekujemy za wiadomosci o Wiwisiu . Ogromnie sie ciesze ze ma sie dobrze i jest tak bardzo kochany :) Quote
marlenka Posted April 8, 2010 Author Posted April 8, 2010 [quote name='Szary']Witam. Nom...wszystko na dobrej drodze by ograniczyć wizyty u weterynarzy...(chociaż w Andzie same fajne dziewczyny pracują,hi hi hi-ale to inny temat)na razie antybiotyk na uszy-grzybek,świerzb te sprawy(jeszcze tydzień)-wścieklizna zaszczepiona-jeszcze następne szczepienie na choróbska inne ale to po uszach...i byliśmy na 1 rehabilitacji-wszystko Ok-mam nadzieje że na lato już bedziemy brykać na 4-teraz tylko od czasu do czasu....A ogólnie najchętniej bym się z nim nie rozstawał-zreszta widze że i Elvis już mnie polubił-w domu nie odstępuje mnie na krok-pieszczoch niesamowity---chociaż cały czas ma objawy jakby się bał---ale z czasem może i to przejdzie...[/QUOTE] Wiwiś to przytulak , a z uszami teraz dużo psów ma problemy moja Daisy już 2 tygodnie ( jak nie dłużej ) walczy ze smrodkiem w uchu . Szary spokojnie możesz go zabierać do pracy jak się z nim nie chcesz rozstawać :) Jakis fotki nam wrzucisz ??? Ciekawa jestem czy mu wąsy odrosły Quote
Szary Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Strzygłem go przed świętami---już w miarę jak sznaucer wygląda-uszy uszami-ale w Andzie mówią że już kilkanaście przypadków bebeszji było odkąd się ociepliło-makabra z tymi kleszczami-może w weekend coś fotnę albo jakiś filmik wrzucę... Quote
marlenka Posted April 9, 2010 Author Posted April 9, 2010 Szary napisał(a):Strzygłem go przed świętami---już w miarę jak sznaucer wygląda-uszy uszami-ale w Andzie mówią że już kilkanaście przypadków bebeszji było odkąd się ociepliło-makabra z tymi kleszczami-może w weekend coś fotnę albo jakiś filmik wrzucę... U mojego weta w zeszłym tygodniu to zasuwałam jako pielęgniarka i telefonistka , tyle miał psów pod kroplówą ze biedny nie miał juz siły . Kleszcze w tym roku wyjątkowo aktywne są ( niestety) Quote
Szary Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 trochę dziwne-wymroziło ostro-teoretycznie powinno być ich mniej....ale to tendencja wzrostowa od lat-w europie zachodniej w niektórych państwach kleszcze są zwalczane(jakieś opryski chyba)przez państwo..(.tak jak wścieklizna przez zrzucanie szczepionek)...u nas pewno poczekają jak populacja psów zmniejszy się o połowe,a najlepiej żeby parę osób zmarło...u mnie 5 lat temu pies na spacerze nie wiedział co to kleszcz-3 lata temu zaczeły się pojawiać-a teraz kleszcz=bebeszja....makabra Quote
nincia Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 kurcze az milo sie czyta....kolejna ofiara ma kochajacy dom :-) Pozdrawiam serdecznie :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.