Asia & Ginger Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Wiem, że snapiel jest już na miejscu, bo dzwoniła do mnie Dolce Vita, u której to właśnie przystojniaczek teraz będzie. :cool3: Quote
matrioszka2 Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Pomyliłam wątki ... Napisałam też na nowodworskim.Gapa do kwadratu. No bo to było tak .... Kiedy go przejmowałam od Gosi, psiut rzucił się na mnie radośnie, jakby mnie znał.Spoufalał się ze mną, aż do samego obojczyka. Podniosłam klapę bagażnika (spoxik - kombi) - od razu wiedział, o co chodzi.Rozsiadł się wygodnie.Podróż do Lubartowa odbyliśmy spokojnie.Przed domem wysiadł bez pozwolenia,a to znaczy , że z lekka się podwiesił, bo krótko był w aucie przywiązany (lady - jak wtedy pod Realem.Może on tak lubi ?).Nic mu nie chrupnęło pod żebrami ,nadal oddychał, więc świńskim truchtem przebiegł przez zaspy ogrodu (przeciągając mnie przez nie bezceremonialnie ), obsikał, co się dało i był cały czas psem tak bardzo niuchająco-tropiącym ,że oczekiwałam wykopania spod śniegu jakiegoś smakołyka z ostatniego grilla. W wiatrołapie od razu chciał samodzielnie otworzyć drzwi do reszty mieszkania, co skończyło się artystycznym zjazdem pazurami po drzwiach.Moje lwy zostały zamknięte w kuchni, ale GUPIE NIE SOM, to se obcego wyczuły i zaczęły tak jarmolić, kłapać i jazgotać, że byłam zmuszona wykonać akcję typu :Johny do pokoju - ja do kuchni - moje psy z kuchni tarasem na dwór- i Johny do kuchni, czyli luzik.Północ za pasem, dzieciaki śpią ...Zadowolona, że zapobiegłam krwawej jatce , zrugałam męża, żeby go nie karmił , bo przed podróżą ... bo w trakcie jazdy może się zdarzyć ...bo nic nie wiadomo ... No. Gość , zanim się zorientowałam, opróżnił dwie miski moich osobistych psów.W locie złapał suchą karmę z drugiej miski.Jak już go ciągnęłam , jak konia, to poprawił tym samym.Ale łapy mi nie odgryzł.Parę razy się otrząsnął, fafelkami zabulgotał i poszedł do pokoju gościowego spenetrować stół, co go mąż dla kolegów przyjezdnych przygotował. Zaciągnęłam psa na górę - i nie myśląc już o tym, że przed chwilą zawalczyłam o spokojny snem moich synów ... bez wyrzutów ich zbudziłam i z dumą zaprezentowałam spanielka.Szeptali jakieś tam ochy i achy ... Johny ich wycałował , wycmoktał i wylizał, po czym dał się sprowadzić na dół.Zeszliśmy do "sypialni, czyli przytulnej , cieplutkiej łazienki, gdzie czekało już czyściutkie posłanko i wodziunia w srebrnej miseczce .... ( poniosło mnie ).Przemówiłam czule na dobranoc. I zamknęłam drzwi.W kuchni, na piętrze, po chwili usłyszałam rumor, jakby kopał w drzwi.Glanami.A później wszystko ucichło. Wstałam przed piątą.Wydawało mi się, że wcale nie spałam. No i rano poszło już gładko.Wyprowadziłam na siedem sików.Tylko.Pies obszczekał rowerzystę.I co kawałek odwracał się w stronę domu, skamlał, bo chciał wrócić.Ciągnęłam dziada, bo nalegałam na koopę.Był twardy.Nie zrobił. MONSZ odwiózł mnie do Lublina do pracy.Po drodze musiał wysłuchać wszelkich upomnień, napomnień i ostrzeżeń, czyli , jak ma prowadzić samochód, żeby psa nie połamać i nie doprowadzić do wymiotów; jak go nie zgubić; jak nie doprowadzić do załatwienia się psa w aucie. Z ulgą wyrzucił mnie przed budynkiem, gdzie pracuję.Oczami miotał pioruny, ale milczał.I nie wiem, czemu tak szybko odjechał ... Złoty z NOwodworu dojechał szczęśliwie w godzinach południowych.MONSZ pani nie zastał i po 40 minutach desperacko zagroził, że przywiąże psa do płotu i odjedzie. Pani wyszła z psem na spacer i leciała w te dyrdy, żeby odebrać "świeży towar". Pan kierowca jeszcze do domu nie powrócił , ale ... najważniejsze, że Johny jest bezpieczny. Ufff .... Skończyłam. Quote
Asia & Ginger Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Matrioszka, czy ja Ci już mówiłam, że Cię kocham za tę relację? No posikać się można! Dostałam 2 foty spanielastego: Niestety nie mogłam zadzwonić, bo kasy na komórce za mało, ale napisałam maila do DT. Może jutro zadzwonię, jak gdzieś dorwę doładowanie. Quote
matrioszka2 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Nie, ale przyjmuję tę miłość bez oporu.:B-fly: Quote
dolce vita Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 spanielek jest bardzo przyjazny do dzieci. nie lubi natomiast mojej 10miesiecznej dożycy,która chce sie bawici 24h. Quote
matrioszka2 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Serdecznie Panią pozdrawiam.Dziękuję, że Złoty znalazł u Pani bezpieczne schronienie, a ja mogłam się do tego -choć minimalnie- przyczynić. Quote
evel Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Bo on taki raczej stateczny się wydaje, po prostu go pewnie wkurza namolna małolata ;) Bardzo dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w akcję szukania Złotemu Johnny'emu domku, organizowania transportu - dziękuję Kochani :loveu: Quote
matrioszka2 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Odbierając dzisiaj ze schroniska małą czarną, pokazałam pracownikom i kierownikowi zdjęcia Złotego ... Kierownik był bardzo zadowolony; powiedział, że "wyśliczniał", a Darek zarykiwał się nad zdjęciem spanielka w T-shirt-cie w paseczki i pytał "Gdzie stringi ?"Chłopy, to mają te dowcipy ... Quote
Asia & Ginger Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='dolce vita']spanielek jest bardzo przyjazny do dzieci. nie lubi natomiast mojej 10miesiecznej dożycy,która chce sie bawici 24h. Dolce Vita, lepiej napisz jakie masz nowe wieści, no wiesz, to co mi dzisiaj mówiłaś. :cool3: A ja szukam tymczasu drugiemu spanielkowi znalezionemu na ulicy, tym razem spod Tarnowa: http://www.dogomania.pl/threads/76073-Spaniele-do-adopcji?p=14038556&viewfull=1#post14038556 U dziewczyny, która go zgarneła z ulicy może zostać tylko do 9 lutego. Quote
LadyS Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 [quote name='matrioszka2']Odbierając dzisiaj ze schroniska małą czarną, pokazałam pracownikom i kierownikowi zdjęcia Złotego ... Kierownik był bardzo zadowolony; powiedział, że "wyśliczniał", a Darek zarykiwał się nad zdjęciem spanielka w T-shirt-cie w paseczki i pytał "Gdzie stringi ?"Chłopy, to mają te dowcipy ...[/QUOTE] Nie no, niewdzięcznicy, ze spaniela się śmiać?! :evil_lol: Quote
dolce vita Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 A wiec tak: mam na oku dome stały dla spanielka. mieszkałby w rodzinie z dwoma chłopczykami.dzieci już się zakochały w nim i zaczeły na niego wołaci Tofi. ale jest problem bo jeden z chłopców na uczulenie na kocią sierści.Mama musi się skontaktowaci z lekarzem i to przegadaci. była wczoraj u nich w domu prawie 6godzin z piskiem.Razem z alergikiem zdażyli zjeści danonak a dziś nie dostałam żadnego tel że mam jakieś chłopiec problemy. więc trzymam kciuki za wizyte u lekarza i mam nadzieje że się uda. p.s.piesek ma tendencje do ucieczki.bo jak tylko się otworzy bramka lub bram chetnie dałby dyla Quote
dolce vita Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 ale powiem tak po "cichu" że jak ten domek nie wypali to jest jeszcze rezerwowy. Quote
Asia & Ginger Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Dolce Vita, jakby co to pamiętaj o tym spanielku, do którego linka podałam na poprzedniej stronie. On jest pod samym Tarnowem, tymczas ma tylko do 9 lutego, a też fajne psisko. Quote
dolce vita Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='Asia & Ginger']Dolce Vita, jakby co to pamiętaj o tym spanielku, do którego linka podałam na poprzedniej stronie. On jest pod samym Tarnowem, tymczas ma tylko do 9 lutego, a też fajne psisko.[/QUOTE] ok bedę pamiętaci. pozwole sobie pobraci fotki tego drugiego spanielka i wywiesze ogłszenie w lecznicach w wieliczce. (ale to dopiero w poniedziałek.) Quote
dolce vita Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='matrioszka2']Dolce vita pełna niespodzianek...[/QUOTE] jakich niespodzianek? Quote
evel Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Alergie są dziwne i nie zawsze działają tak, jak się tego spodziewamy ;) Moja siostra ma galopujące uczulenie na koty a psy jej nie ruszają, mam nadzieję, że w przypadku tego chłopca będzie podobnie :kciuki: Na tendencję do ucieczki pomogłaby pewnie kastracja :evil_lol: Zresztą, on zaznał wolności jak się tułał po śmierci swojej pani, spodobało się chłopakowi i trzeba go pilnować teraz :roll: Quote
matrioszka2 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='dolce vita']jakich niespodzianek?[/QUOTE] Miłych, oczywiście.;)Jeden domek prawie , drugi - w zanadrzu.Super:multi: Trzymam kciuki. A co do chęci zaznania wolności... Z tego, co wiem, to Twój teren sprzyja swobodzie psów myśliwskich.No i nie przyzwyczaił się do ludzi i domu. Quote
Asia & Ginger Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Skopiuję to, co napisałam w innym wątku, również dotyczyło spanielka uciekającego na spacerach. Rady te przydadzą się i u Ciebie i w nowym domku. ;) Spróbuj poćwiczyć przychodzenie na zawołanie. Wołasz psa wielokrotnie na spacerze i za każdym razem, gdy przyjdzie dajesz mu smakołyk lub zabawkę. Psiak szybko skojarzy, że przychodzenie na zawołanie jest fajne. Jeśli psiak nie zna jeszcze tej komendy zacznij ćwiczyć najpierw z linką treningową. Poza tym, gdy pies nie chce przyjść, nie goń go, tylko uciekaj w odwrotną stronę. Jeśli jesteś w obcych miejscach, gdzie psiak mógłby się zgubić puszczaj go z linką treningową. Kup w sklepie budowlanym ok. 10-15 metrów taśmy (takiej z jakich robi się smycze) i karabińczyk. Zawiąż/przyszyj mocno karabińczyk, na taśmie zawiąż kilka supłów co jakiś czas. Kiedy pies będzie chciał uciec, będziesz mogła przydepnąć nogą taśmę. Możesz też zrobić rączkę na końcu taśmy i chodzić z nim na tak długiej smyczy zanim nauczy suę wracać na zawołanie. Na ten smyczy też możesz ćwiczyć przychodzenie na zawołanie. Takie linki trenigowe można kupić, ale taniej jest zrobić samemu. ;) A teraz foty pana spaniela: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
matrioszka2 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Właściwy pies na właściwym miejscu:lol: Dożyca cuuudna ;) Quote
dolce vita Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 relacja z wczorajszego wieczornego szkolenia:) pożyczyłam od taty ląnże na konia i troche ćwiczylismy to przychodzenie na zawołanie. jak na pierwszy raz to jestem zadowolona bo reaguje,myśle że jesteśmy na dobrej drodze. przy wychodzeniu piesek skacze po drzwiach bo chce szybko wyjść. niestety u mnie w domu jest w "stadzie jak narazie na 3 miejscu i niestyty na pole wychodzi tez jako 3. UWIELBIA ZA TO MOJĄ I MOJEGO DZIADKA KUNDELKE TINE.jest troche mniejsza od niego i fajnie razem szaleją. Quote
dolce vita Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 DOBRA WIADOMOŚĆ PIESEK JEDZIE W PIĄTEK DO NOWEGO DOMU. 100% będzie mieszkał u mojej cioci. Quote
LadyS Posted February 7, 2010 Author Posted February 7, 2010 [quote name='dolce vita']DOBRA WIADOMOŚĆ PIESEK JEDZIE W PIĄTEK DO NOWEGO DOMU. 100% będzie mieszkał u mojej cioci. Super :) Wierzę, że domek sprawdzony :) Jak pójdzie do nowego domku, niech ciocia podpisze umowę o DS, którą powinien zostawić mąż matrioszki (pan przywożący spaniela) i proszę, abyś odesłała ją na mój adres - podam Ci go na PW potem :) Dobrze? Quote
dolce vita Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 ok nie ma problemu. mam dostała umowe i już ją przeczytał. w piątek jak przyjadą po pieska to ją przywiezie już podpisaną. Quote
evel Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Nie wiem co powiedzieć, więc wkleję tylko kretyńskie minki oddające moje samopoczucie po przeczytaniu tych wiadomości: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.